Czy zbliża się koniec Kościoła?

Karol Wilczyński
(fot. shutterstock.com)

Jezus obiecał, że "bramy piekielne nie przemogą" Jego Kościoła. Widząc jednak kryzys związany z molestowaniem seksualnym dzieci, dramatyczny spadek liczby powołań czy wiernych, trudno nie myśleć o... końcu.

 

Fala złych wiadomości przygniata katolików i wszystkich tych, którzy ufają Kościołowi. Odbiera nadzieję na to, że w Kościele jest jakieś dobro.

 

Kryzys w Kościele: skandale, odpływ wiernych

 

W ostatnich miesiącach zostaliśmy przygnieceni wiadomościami z Chile, gdzie cały episkopat zrezygnował z powodu skandalu związanego z tuszowaniem przypadków molestowania seksualnego dzieci w Kościele. 

 

Następnie pojawiły się informacje o tym, że jeden z najważniejszych hierarchów USA - były już kardynał Theodore McCarrick - molestował w latach 70. i 80. ubiegłego wieku ministrantów i kleryków. Papież zdecydował się usunąć go z kolegium kardynalskiego.

 

Zaledwie parę dni po tym Najwyższy Sąd stanu Pensylwania opublikował listę ok. 300 księży, diakonów i seminarzystów, którzy w ciągu ostatnich 70 lat skrzywdzili ponad 1000 dzieci.

 

Dokument liczy prawie 1400 stron, udział w tuszowaniu skandalicznych zachowań ludzi Kościoła zarzuca się najważniejszym hierarchom USA - m.in. kard. Wuerlowi czy kard. O'Malleyowi.

 

Papież jednoznacznie w swoim liście na temat powyższego raportu napisał: "Cierpienie tych ofiar to skarga, która wznosi się do nieba, dotykająca duszy, a która przez długi czas była ignorowana, ukrywana lub wyciszana". Dodał również, że ich wołanie zostało wysłuchane przez Boga, który ukazał "po której stronie chce być".

 

Przede wszystkim konkretne rozwiązania

 

W lipcu pisaliśmy również o innych bulwersujących sprawach - biskupie oskarżonym o zgwałcenie zakonnicy, siostrze zakonnej sprzedającej dzieci do adopcji, o tzw. kryzysie powołań.

 

Z pewnością ważna jest uwaga Dariusza Piórkowskiego SJ na temat kryzysów: "są one szlabanem postawionym na naszej drodze, byśmy się w końcu zatrzymali, przyglądnęli życiu, zastanowili się nad nim, a także nad swoimi błędami i porażkami. To dar Boga, który budzi z letargu, samozadowolenia albo po prostu wzywa do przekroczenia tego, co nawet jeśli kultywowane pod pozorem dobra, to niekoniecznie sprzyja dalszemu rozwojowi".

 

"Cała sztuka w tym, jak ten głos Boga usłyszeć i rozpoznać jego treść, a potem wyciągnąć wnioski i podjąć odpowiednie zmiany i środki zaradcze" - dodał ojciec Piórkowski. Nie mam wątpliwości, że konieczne jest rzetelne i uczciwe wprowadzenie środków zaradczych w związku z przypadkami molestowania seksualnego w Kościele.

 

Jak wskazała w swoim tekście "Molestowanie: papież przeprasza, katolicy tracą cierpliwość" Zuzanna Radzik, chodzi o prawne i strukturalne zmiany - takie, które pociągną do odpowiedzialności biskupów, które zmienią struktury wspierające tuszowanie tych spraw.

 

Więcej dobrych wiadomości

 

Co jednak zrobić, by nie tracić nadziei? Co zrobić, by nie mieć fałszywego poczucia, że wszyscy hierarchowie tylko kryją przestępstwa księży lub sami ich dokonują? Dotyczy to nie tylko rzeczywistości kościelnej.

 

Gdy słyszymy w mediach o Afryce czy Syrii, to pojawiają się tylko "złe" wiadomości. Efekt? Czytając informacje o wojnach, katastrofach, zamachach i matactwach finansowych, myślimy o Afryce czy Syrii jako o krainach powszechnej rozpaczy, śmierci. Wpływa to nie tylko na nasz obraz tych części świata, ale również na samych ich mieszkańców, którzy tracą nadzieję.

 

A tam dzieje się też sporo dobrych rzeczy.

 

Podobnie jest z Kościołem. Mam poczucie, że coraz więcej ludzi myśli o Kościele mniej więcej w taki sposób jak o Syrii czy Afryce. Kryzys związany z molestowaniem seksualnym powoduje, że widząc koloratkę ma się jednoznaczne skojarzenia - niezbyt pozytywne. My, katolicy, łatwo tracimy nadzieję, mimo że jako wspólnota robimy wiele dobrych rzeczy, do których inspiruje nas Słowo Boże.

 

W ostatnich dniach publikowaliśmy wiele informacji, które pokazywały też dobre wiadomości z Kościoła.


Pisaliśmy o polskim księdzu, który pokonuje tysiące kilometrów na rowerze pokazując, że życie to coś więcej. O osobach bezdomnych, które poszły na pielgrzymkę na Jasną Górę, by budować niezwykłą wspólnotę - coś, co jest tak trudne w kryzysie bezdomności. O biskupie, który zdecydował się udzielić schronienia tysiącom ofiar konfliktu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że są to głównie muzułmanie. O polskim oddziale Caritas, który przekazał 120 tysięcy dolarów dla ofiar cyklonu w Dżibuti.

 

Pisaliśmy też o księdzu, który spełnił marzenie niewidomego chłopca i o prymasie Polaku, który zatańczył poloneza.

 

Dobro jest cichsze niż zło. Media nie lubią o nim mówić, ludzie nie chcą "klikać" w coś dobrego. Ale nie można się poddawać.

 

"Chciałbym przyczynić się do poszukiwania otwartego i twórczego stylu komunikacji, który nie będzie nigdy przyznawał złu głównej roli, ale starał się ukazywać możliwe rozwiązania, inspirując w ludziach, którym przekazywane są wiadomości, podejście konstruktywne i odpowiedzialne" - napisał w orędziu na 51. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu papież Franciszek - "Chciałbym zachęcić wszystkich do przedstawiania mężczyznom i kobietom naszych czasów wersji faktów naznaczonej logiką "dobrej nowiny"".


"Bramy piekielne go nie przemogą" - to prawda, choć czasem tak trudno nam ją zobaczyć.

 

Pomóżcie nam pokazywać dobro w Kościele. Od tej pory możecie wysyłać nam "dobre newsy" o życiu waszych parafii i wspólnot, o znajomym księdzu czy siostrze zakonnej, o tym, do czego zainspirowało Was życie w Kościele. Skorzystajcie z tego formularza >>

 

 

Karol Wilczyński - dziennikarz DEON.pl. Współtwórca islamistablog.pl

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.2

Liczba głosów:

236

 

 

Komentarze użytkowników (52)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

h.bugnini 11:45:29 | 2018-08-27
WARTO BYŚCIE DOWIEDZIELI SIĘ O TYM, ŻE:

PRZED OŁTARZEM W FATIMIE SHA TRI MODLIŁ SIĘ DO FAŁSZYWEGO BOŻKA
The Portugal News informuje:
Arriving in Fátima the pilgrims made their way to the Chapel of the Apparitions, where from the altar a Hindu priest led prayer sessions. A commentary on the service was given by the TV reporter who explained: “This is an unprecedented unique moment in the history of the shrine. The Hindu priest, or Sha Tri, prays on the altar the Shaniti Pa, the prayer for peace.” The Hindus can be seen removing their shoes before approaching the altar rail of the chapel as the priest chants prayers from the altar’s sanctuary.
During the newscast the Rector of the shrine Father Luciano Guerra says: These meetings give us the opportunity to remind ourselves that we live in community” (żródło: http://www.theportugalnews.com/news/hindus-worship-at-fatima-altar/15758)
NA OŁTARZU, NA TABERNAKULUM, W ASYŻU, UMIESZCZONO FAŁSZYWEGO BOŻKA BUDDĘ:
The New Jork Times: For example, the Buddhists, led by the Dalai Lama, quickly converted the altar of the Church of San Pietro by placing a small statute of the Buddha atop the tabernacle and setting prayer scrolls and incense burners around it. (źródło: https://www.nytimes.com/1986/10/28/world/12-faiths-join-pope-to-pray-for-peace.html )
Zob. też:
http://niedziela.pl/artykul/24679/Spotkania-modlitewne-w-Asyzu-od-1986-do
https://ekai.pl/spotkanie-modlitewne-w-asyzu/

W TYM KOŚCIELE "KATOLICKIM" JAK WIDAĆ DOPUSZCZA SIĘ KULTY OBCYCH BOGÓW. A TO JEST DUCHOWY NIERZĄD!
A TEN "KOŚCIÓŁ" TO FAŁSZERKI KOŚCIÓŁ,WSZETECZNICA

Czy odpływ wiernych nie wynika czasem z Bożego wezwania:

«Ludu mój, wyjdźcie z niej,
byście nie mieli udziału w jej grzechach
i żadnej z jej plag nie ponieśli:
bo grzechy jej narosły - aż do nieba,
i wspomniał Bóg na jej zbrodnie.

Oceń 33 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 22:39:34 | 2018-08-25
Odnoszę wrażenie, iż wszyscy piszą o Kościele, ale chyba niewielu pojmuje czym ten Kościół Święty i Świętych tak naprawdę jest.

Już to kiedyś pisałem, ale powtórzę, bo dane mi było to zobaczyć i zrozumieć (jako Dar), to też czuję się w obowiązku, aby nie zachowywać tej wiedzy dla siebie.

Kościół tak naprawdę tworzą wierni!
Wierni Panu Jezusowi wczoraj (Święci w Niebie), wierni diś panu Jezusowi namaszczeni Kapłaństwem z nadania Pana Jezusa oraz wierni powołani do wiary i świadectw bez których Kościół nie miałby "soli".

To, że w biskupstwach dokonuje się upadek, to że w kapłaństwie też obecnie dokonuje się upadek, to być może nie ma większego znaczenia póki są jeszcze wierni, którzy prawdziwie wierzą.

Owszem wmawia się wielu wiernym, że to Papież jest przewodnikiem wierzących w Chrystusa, wmawia się też że to Kapłani są najważniejsi.
Błąd!

To nie oni są w punkcie największego zainteresowania Pana Jezusa, który już dawno nauczał iż to "owieczki" są ważniejsze od psów pasterskich i samych pasterzy.

My jako ludzie wierzący musimy przede wszystkim zadbać o nasze własne dusze odpychając zakusy upadłych i pielęgnując jak najlepsze relacje z naszym Panem i Królem Jezusem Chrystusem.
Tylko to i aż to jest gwarantem naszego przyszłego życia w wymiarach samego Boga Stwórcy.

Oceń 9 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 22:39:16 | 2018-08-25
cz II
Bez tej bliskiej codziennej relacji z Panem Jezusem, jesteśmy zagrożeni życiem w wiecznym upadku, którego niewielu widziało i niewielu może pojąć.
Tamten świat jest dla zdecydowanej większości dusz ludzkich tak straszny, iż nie sposób nawet to opisać. Biada pogania biadę, bo każda wywodzi się z grzechów nieszczęśników, którzy za życia stali się ich niewolnikami.

Alkohol, seks, pornografia, narkomania, lichwa, wykorzystywanie pracowników, pogarda dla biednych, kalekich ułomnych i maluczkich, obojętność na niedole innych, ślepota na potrzeby najbardziej potrzebujących i wiele, wiele innych.

To wszystko kiedyś upadli na naszym sądzie będą "wyświetlać", jako dowód, iż nie należeliśmy do świata ludzi troskliwych, opiekuńczych, dobrodusznych, kochających oraz pomagających potrzebującym i tym samym nie zasługujemy na życie w wymiarach Boga.

To zwykle przesądza o wegetacji bardzo wielu dusz w wymiarach upadków lub upadłych.
Na Niebo zasługują naprawdę nieliczni, bardzo nieliczni. Tak bardzo iż nawet tacy ja wiedzą, iż wcale nie jest pewne gdzie trafią ludzie, którym być może tylko wydaje się, iż bardzo wierzą i służą Panu Jezusowi. 

Jeśli nadal ktoś nie pojmuje o czym tu piszę to podkreślę iż bardzo wielu biskupów i kapłanów żyje tam w wymiarach piekieł.
Z obecnie żyjącymi w jakiejś większości również tak będzie, bynajmniej nic nie wskazuje by nastąpiła i tutaj jakaś ogromna zmiana.

Doprawdy niewiele nam już czasu zostało, a ten który jeszcze pozostał powinniśmy spożytkować jak najlepiej, troszcząc się o życie naszej duszy, naszej świadomości obecnie "zaszytej" w naszych ciałach.

Modlitwa jest pierwszą drogą do Boga po drogowskazy, po których możemy dojść do Nieba.

Uwierzmy w to iż Niebo jest trudniej osiągnąć niż szczyty himalajskie i zróbmy wszystko, aby zwiększać naszą przynależność do Kościoła Świętych i Świętego, którego Głową jest tylko Pan Jezus.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pontivus 19:41:00 | 2018-08-24
Jeszcze jedna, ogólniejsza uwaga. Te straszne nadużycia dokonały się w krajach tzw. rozwiniętych. Kościół żyje, ale trzeba porzucić perspektywę "zachodnią". Szczególnie kuriozalne jest, że tak żałośnie słaby i niewiernych Kościół niemiecki narzuca swoje rozwiązania innym. A ich "skuteczność" widać... 

Oceń 447 43 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pontivus 19:32:56 | 2018-08-24
Problem nie tylko w nadużyciach seksualnych.Pana "plus"  czyli stosunek wobec tzw. uchodźców jest w najlepszym przypadku wątpliwy. A jest problem prawdziwych zmian w nauczaniu, jak zmiana w Katechizmie dot. kary śmierci  pozwolenie na zmiany w rozumieniu Eucharystii, na razie w niektórych krajach. Albo bezzasadne poszerzenie rozumienia tzw. prymat Piotra. Zobaczymy, co dalej. 

Oceń 356 34 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sagneale 18:59:28 | 2018-08-24
Dziwny tekst jak na gościa, który jest tu pierwszym propagatorem i entuzjastą islamu - przejść już Pan na tamtą religię i nie będziesz miał takich dylematów, bo tam im pedofilia nie przeszkadza i nikt za nią nie przeprasza. Kościół przetrwa, ale wiele innych rzeczy naszego świata nie przetrwa, i to nie z powodu pedofilii czy spadku powołań.

Oceń 2258 251 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chlop 17:14:30 | 2018-08-24
a pan to jesteś muzułmanin?

Oceń 247 32 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

szymekpiotrek04 15:46:49 | 2018-08-24
Panie Karolu - proszę sie nie martwić. Prawdziwy Kościół Chrystusowy przetrwa - choćby tylko z garstką wyznawców.
Z tym, że proszę pamietać, że KRK tym Kościołem nie jest. Prawdziwy Kościół Chrystusa zbudowany jest na Prawdzie, a nie na półPrawdach i niePrawdach. 
A tak przy okazji - dziękuję Deonie (już po raz kolejny) za usunięcie mojego konta (piotrekszymek04) bez podania żadnej przyczyny. Przy okazji dziwnym trafem cały mój wpis tez zniknął. Stara, dobra jezuicka szkoła :-)

Oceń 227 1285 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

karmelito 14:55:38 | 2018-08-24
Ja tam czekam aż wezmą się za protegowanych owych grzeszników.
Np.kard Farrell - wychowanek pedofila Maciela i pupil McCarricka.
Wierzy ktoś,że to nastąpi?

Oceń 3372 323 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

J.A.N. 11:37:08 | 2018-08-24
Pan Karol Wilczyński

Myślę , że już czas zająć się oficjalnie słowami Apokalipsy św. Jana dotyczącymi '' nierządnicy''.
Ale czy Panu i innym redaktorom wystarczy sił aby to WRESZCIE PORUSZYĆ?

Ile jeszcze czasu ludzie muszą czytać takie słowa jak napisał ''Ksen''
Czy on pragnie znowu, aby mu opisać ''bandytyzm'' KK w tych '' śrenio co tysiąc lat''

Oceń 32 453 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook