Kora była molestowana przez księży. Grzegorz Kramer SJ: dziękuję ci, że opowiedziałaś o Strasznej Rzeczy

(fot. PAP/Lech Muszyński)

"Nie bójcie się mówić o złu. Szczególnie tym wyrządzonym dzieciom". Grzegorz Kramer SJ o wyznaniu piosenkarki na temat molestowania seksualnego, którego padła ofiarą z rąk dwóch katolickich księży.

 

Wpis Grzegorza Kramera SJ pojawił się na jego blogu:

Umarła Kora. Zwykła mówić rzeczy odważne, często się z nią nie zgadzałem. Muzykę robiła z najwyższej półki. I kiedyś i w ostatnim czasie.

 

Jestem Ci, Kora wdzięczny za dwie "sprawy". Za muzykę. I za to, że kiedyś opowiedziałaś o Strasznej Rzeczy. Dziękuję za odwagę, która - ufam - dała odwagę innym ofiarom.

 

Wklejam Wam poniżej kawałek wywiadu Kory dla WPROST [KLIK]. Jest drastyczny. Przeczytajcie i proszę: nie bójcie się mówić o złu. Szczególnie tym wyrządzonym dzieciom. Bardzo Was o to proszę. Mówienie tej prawdy nie ma nic wspólnego z antyklerykalizmem i walką z Kościołem. Wręcz przeciwnie jest miłość do Kościoła.

 

Ojciec Kramer nawiązał do głośnej rozmowy z Korą pt. "Byłam ofiarą księdza", którą dla "Wprost" przeprowadziła Aleksandra Pawlicka w czerwcu 2010 roku.

 

Kora o molestowaniu seksualnym

 

"(Ten ksiądz) był starym śmierdzącym człowiekiem, który wpychał mi jęzor do ust i gmerał w majtkach. Gdy wcześniej patrzyłam na niego na ulicy, nie wydawał mi się tak obrzydliwy, ale gdy zaczął się do mnie dobierać, już tak" - wyznała piosenkarka, która miała w tym czasie 10-11 lat. Mieszkała wówczas w ośrodku prowadzonym przez siostry zakonne w Jordanowie.

 

"W domu dziecka spędziłam pięć lat i tak naprawdę to właśnie tam dostałam pierwszą lekcję uległości wobec nienormalnych zachowań księży. Pamiętam niedzielne poranki, gdy proboszcz przychodził na śniadanie" - stwierdziła Kora - "Gdy proboszcz wreszcie skończył śniadanie, rozpoczynało się spotkanie z dziećmi. Pod sutanną miał spodnie, a w tych spodniach cukierki w głębokich kieszeniach. Nie dawał nam ich sam. Dziewczynki musiały podchodzić po kolei i grzebać w tych kieszeniach, by znaleźć cukierka. A przy okazji grzebały wiadomo gdzie".

 

Artystka dodała również, że "zakonnice o wszystkim wiedziały".

 

W rozmowie opowiada również o innym księdzu, który mieszkał w Krakowie, a który jest bohaterem jej piosenki i teledysku "Zabawa w chowanego". 

 

Historia życia Kory i wykorzystanie przez księży

 

"Pochodziłam z bardzo biednego domu, wiadomo było, że wróciłam z sierocińca, półsierota, ojciec już nie żył, matka borykała się z piątką dzieci. Mieszkaliśmy w piwnicy. To charakterystyczne w zwierzeniach ofiar księży pedofilów, że zwykle są to dzieci właśnie z takich domów. Wielodzietnych, zaniedbanych. Oni dobrze wiedzą, kogo wybrać" - mówiła Kora.

 

W rozmowie mówiła również o Kościele i żalu do wspólnoty katolickiej: "jedyną karą za molestowanie, którego dopuszcza się ksiądz, jest przeniesienie go do innej parafii. Czy trzeba pytać, co ten ksiądz pedofil robi w nowej parafii? Przeniesienia powodują jedynie eskalację problemu, skutkiem są samobójstwa, kłopoty psychiczne ofiar, ucieczka przed życiem. Tylko dlatego, że ktoś nie potrafi zapiąć rozporka i że nie było nikogo, kto ten rozporek kazałby mu zapiąć. To wielka wina Kościoła".

 

Kora o ukrywaniu prawdy w Kościele

 

Piosenkarka przyznała też: "[Ta wina jest] tak wielka, że nie widzę już w Kościele dobroci. Widzę przemoc, wyłudzenie, majątek, pychę. To jest Kościół, który całkowicie zaparł się i zaprzepaścił naukę Jezusa". Opowiedziała też o swoim stosunku do księży, który był - wobec doznanych krzywd - bardzo negatywny: "Gdy wychowuje się dziecko, stawiając duchownych na piedestale, to jest dla niego strasznym odkryciem, gdy ten półświęty okazuje się ciemną siłą. Dopóki Kościół nie zda sobie sprawy z tego, jaką robi krzywdę, i nie przyzna się do wyrządzonego zła, nic się nie zmieni".

 

Kora dodała także, że bardzo długo ten temat w niej siedział, bardzo trudno było jej tak intymną sprawę "przełożyć na słowa". Przyznała również, że w otworzeniu się pomogły jej inne przypadki pedofilii w Kościele, które zostały ujawnione na początku XXI wieku na całym świecie.

 

Skrytykowała także sytuację w Polsce: "w Polsce temat molestowania w Kościele zaistniał w mediach, ale księża wciąż nie chcą go dostrzec. Politycy zresztą też nie podejmują tematu. Ba, rodzice ofiar potrafią bronić Kościoła, a nie własnych dzieci. Chcę przerwać to milczenie".

 

Jak przyznała, głośny teledysk do piosenki "Zabawa w chowanego" miał na celu przerwanie tego milczenia i wyciągnięcie tematu "który wszyscy próbują skrzętnie ukryć".

 

"Wszyscy wiedzą, że jestem antyklerykalna, że mój stosunek do Kościoła jest krytyczny. Dla mnie Kościół nie jest świętą krową, której nie można tknąć. Przeciwnie, gdy przyzwala na zło w imię szczytnych idei, to znaczy, że dopuszcza się najgorszego rodzaju hipokryzji" - otwarcie przyznała Kora - "Ja nie chcę być dłużej wśród tych, którzy w tej strasznej zabawie zasłaniają oczy".

 

Obejrzyj teledysk "Zabawa w chowanego":

 

 

Teledysk miał swoją premierę 24 czerwca 2010 roku. 

 

Kora czyli Olga Sipowicz zmarła w sobotę, 28 lipca br. Urodziła się 8 czerwca 1951 roku w Krakowie. Była wokalistką rockową i autorką tekstów piosenek. W latach 1976-2008 była liderką zespołu Maanam.

 

Od kilku lat zmagała się z chorobą nowotworową.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.32

Liczba głosów:

292

 

 

Komentarze użytkowników (37)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

rowery.silesia 21:36:03 | 2018-07-30
Z księdzem Kramerem miałem swego czasu "wątpliwą przyjemność", kiedy zbanował mnie po zadaniu może nieco niewygodnego, ale nie naruszajacego jakichkolwiek norm pytania. Potem inne osoby poinformowały mnie, że na jego blogu to taka "dobra, kramerowa tradycja".
Sporo osób w tej dyskusji zadaje dobre pytanie: czemu ma służyć ten materiał ???Tym bardziej, że wynurzenia Kory wcale nie muszą być prawdziwe. Poza tym, piosenkarce już nie starczyło czasu (odwagi, przekonania) w tym wywiadzie, by zasygnalizować, że skazani za pedofilię księża to zaledwie nikły wśród innych grup społeczenych i zawodowych a także tych, które nazwalibyśmy objetymi statystyką ze wzglęu na orientację seksualną. W tych grupach ten procent to od kilku, przez kilkanacie do kilkudziesięciu (grupa ostatnia). Za to O. Kramer już wdzięczny Korze nie jest. Być może dlatego, ze w tym rankingu o którym wspomniałem, celebryci plasowali się całkiem wysoko

Oceń 91 20 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

walek2011958 19:36:10 | 2018-07-30
bycie jezuitą nie chroni przed głupotą!!!

Oceń 64 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 16:37:50 | 2018-07-30
W ostatnim czasie ukazało się na Deonie wiele artykułów na temat przestępstw seksualnych popełnianych przez księży. 
Chciałabym dowiedzieć się, co robi się obecnie konkretnego w Kościele Katolickim w Polsce, aby do takich nadużyć i przestępstw nie dochodziło. Jest w tej kwestii jakiś postęp?
Nie przeczytałam nigdy biografii Kory, ale opis molestowania przedstawiony w powyższym artykule jest tak obrzydliwy, że robi się zwyczajnie niedobrze. 
Pani Kasia pisze, że nasi dziadowie radzili sobie z takimi problemami wywożąc księży molestowników na taczkach, ale to były samosądy, widocznie ludzie nie mogli liczyć na to, ze Kościół rozwiąże taki problem.

Oceń 26 146 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Lach 16:28:20 | 2018-07-30
Kramer dla lansu nawet śmierci Kory nie odpuści...

Oceń 78 16 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Noe.D 15:29:44 | 2018-07-30
Deonie szanowny, po co przenoszenie bloga o. Kramera na tę stronę? Czy czemuś służy, poza ranieniem? Żaden zmarły nie może nic powiedzieć. Lepiej o. zrobiłby, gdyby zamiast pisać odprawił Mszę św. w intencji jednych i drugich. I ofiar różnych innych skrzywdzeń. I tych co je zadają... A rozdmuchiwać?...

Oceń 45 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 14:58:38 | 2018-07-30
Jak czytam niektore teksty dochodzę do wniosku ,że wina jest po stronie molestowanych.Tak zresztą sugerował kiedyś jeden z hierarchów.

Oceń 15 91 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~k.jarkiewicz.ign 14:53:31 | 2018-07-30
W 1992 roku,kiedy ukazała się autobiografia Kory,byłam na studiach i dobrze pamiętam ówczesny szum medialny wobec zarzutów, jakie wysunęła Kora wobec sióstr prezentek,proboszcza z kościoła św. Trójcy w Jordanowie oraz rezydenta na parafii św. Szczepana w Krakowie. Ta sprawa wcale nie była zamieciona pod dywan tylko,że wtedy nie było mediów społecznościowych i kwestia pedofilii nie była traktowana jako priorytetowa w krytyce Kościoła. Zarzuty podniesione przez Korę dotknęły wiele osób i wiele środowisk - dobrze byłoby,aby o. Kramer jak już taki post publikuje zapoznał się dobrze ze sprawą i na chłodno skalkulował,czy się wogóle opłaca temat ruszać bez mocnych i jednoznacznych dowodów. Kora nie żyje, nie żyją od dawna (nie żyli już w momencie publikacji autobiografii) księża,którym zarzucała pedofilię, nie żyły również w momencie publikacji autobiografii wiedzące o całej sprawie siostry prezentki. Pamiętam jak w Jordanowie zrobił się szum,bo przygotowywali się do koronacji obrazu maryjnego,a zmarł były proboszcz kanonik Franciszek Gryga,wielce zasłużony i wielu mówiło,że coś wiedział o sprawie poprzednika. Wtedy oskarżano Kościół o ukrywanie dokumentów,itp. Sprawa rezydenta z parafii św. Szczepana też była badana i to znacznie wcześniej jeszcza za Wojtyły w 1972 z interwencji ówczesnego proboszcza ks. Tadeusza Ryłki. Możliwe,że jakieś zarzuty się pojawiły i były prawdziwe,ale trzeba by badań dokumentów w kurii,żeby zarzucać Kościołowi jakieś niedociągnięcia czy zaniedbania. Tak to są pomówienia i plotki. Co do artylułu z 2010 - wchodził teledysk, więc zrozumiałe,że wokół tego odświeżono sprawy były i może dla niektórych nieznane. Ale to była musztarda po obiedzie.

Oceń 91 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

merysa349 13:11:23 | 2018-07-30
będzie święta bo była molestowana , a gdzie była wtedy - jak dobrze jest mówić po czasie

Oceń 105 22 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Abed Nego 12:48:34 | 2018-07-30
Jaki cel ma niniejszy powyższy artykił?

Oceń 131 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

misjonarzm 11:52:43 | 2018-07-30
Pytanie, za 100 pkt. ale dlaczego w miediach nie mówi się o problemie molestowania swoich dzieci przez kobiety ? Słyszał ktoś kiedyś, żeby poruszano taką kwestię ? Problem takowy istnieje, tylko, że nikt molestowania przez kobiety nie poruszy, bo nazwie to np. "czułością matczyną, niewinnymi pieszczotami, etc,etc". Takowe molestowanie jest faktem, ale nikt tego nie ujawnia, bo sprawa jest bardzo subtelna. Ano właśnie, niektórzy wolą tanie sensacje, a nie prawdę i to jest problem a prawda jest bardziej złożona niż to się ludziom wydaje .

Oceń 28 22 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook