"Papież powiedział, że piekła nie ma"

Karol Wilczyński
(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

Koniec świata wydaje się bliski. Skoro już papież miał powiedzieć, że nie ma piekła, oznacza to najgorsze. Znów domniemana wypowiedź Franciszka zgromadziła wieszczących upadek Kościoła i świata.

 

I... znów uwierzyliśmy w coś, co nie jest faktem, ale dezinformacją.

 

Papież nie wierzy w piekło?

 

Ale zacznijmy od początku. Czy papież rzeczywiście wierzy, że nie ma piekła? Byłoby to dziwne, skoro sam wielokrotnie mówił o karze potępienia, działaniu szatana czy groził piekłem. "Nawróćcie się, jest jeszcze czas, aby nie skończyć w piekle, co was czeka, jeśli będziecie żyli tak dalej. Mieliście mamę i tatę, pomyślcie o nich i zapłaczcie" - Franciszek w takich właśnie słowach zwrócił się do członków mafii, ostrzegając ich przed konsekwencją prowadzenia nieuczciwego życia.

 

Mówił też o piekle w czasie homilii w domu św. Marty: "podczas katechezy uczymy się o tych czterech rzeczach: śmierci, sądzie, piekle i chwale" - stwierdził Ojciec Święty. 

 

Papież wyraźnie wskazał, że potępienie jest jedną z możliwości i dlatego należy być uważnym, unikać grzechu. Dał również wskazówkę tym, którzy się boją piekła: "Wierność Panu: to nie zawodzi. Jeśli każdy z nas jest wierny Panu, kiedy przyjdzie śmierć, powiemy jak Franciszek: «siostro śmierci, przyjdź»... - dodał Ojciec święty. - Śmierć nie przerazi nas. A gdy nadejdzie dzień sądu, spojrzymy na Pana: «Panie, mam tak wiele grzechów, ale starałem się być wierny». A Pan jest dobry".

 

Podobnie wygląda z działaniem diabła. Franciszek często wskazuje na to, jak działa on w naszym życiu. W czasie jednej z homilii mówił np., że "diabeł ma dwie potężne bronie służące zniszczeniu Kościoła: podziały i pieniądze". Przykładów ostrzeżeń Franciszka przed diabłem jest wiele.

 

Dlaczego papież nie mówi o piekle?

 

Dlaczego jednak Franciszek nie tak często wspomina o możliwości wiecznego potępienia? By nie straszyć ludzi. By używać innej pedagogiki. Papież Franciszek korzysta z zupełnie innej retoryki niż dawni święci czy kaznodzieje. Wie, że wywoływanie lęku nie ukształtuje dojrzałej postawy chrześcijańskiej. Być może wychowa posłusznych Kościołowi podwładnych, ale nie kochających w wolności ludzi.

 

Papież dzięki tej retoryce, podkreślającej miłość i dobroć Boga, wskazuje, że diabeł nigdy nie będzie od niej silniejszy. "Diabeł jest jak związany pies, który szczeka i warczy. Ale jeśli się do niego nie zbliżysz, nie ugryzie Cię" - pisał papież w liście do 9-letniej Alejandry. Mimo wszystko musimy być "czujni, by nie dać się oszukać diabłu", który jest mistrzem dzielenia ludzi i ojcem kłamstwa.

 

A jednym z największych jego oszustw jest podkreślanie, że nasze grzechy są tak ciężkie, że nie mamy szans na zbawienie. Bo czy np. niewierzący lub samobójca mogą pójść do nieba? Papież dał na to jasną odpowiedź, używając historii św. Jana Marii Vianneya: "Kiedyś pewna kobieta przyszła do świętego kapłana, który nazywał się Jan Maria Vianney. Był on proboszczem w Ars we Francji. Kobieta zaczęła płakać, ponieważ jej mąż popełnił samobójstwo, skacząc z mostu. Była zrozpaczona, sądziła bowiem, że jej mąż trafił do piekła. Jednak ksiądz Vianney powiedział do niej: «Między mostem a rzeką jest jeszcze Boże miłosierdzie»".

 

Czy papież powiedział, że "piekło nie istnieje"?

 

Autorem fakenewsa był 94-letni Eugenio Scalfari, długoletni redaktor naczelny jednej z największych gazet we Włoszech, "La Repubblica", określany nestorem włoskich dziennikarzy. Scalfari jednak nie po raz pierwszy przypisał Franciszkowi słowa, których papież nie wypowiedział. Watykan po raz kolejny musiał się dystansować od rewelacji dziennikarza. Sam Scalfari powtórzył, że na rozmowy z papieżem chodzi bez dyktafonu, bo - jak zapewnia - ma doskonałą pamięć.

 

Tak rodzą się fałszywe informacje. Brak autoryzacji i "doskonała" pamięć, która wypacza sens słów rozmówcy. Być może Franciszek rozmawiał ze Scalfarim o apokatastazie, czyli teorii, która mówi, że do piekła nikt nie trafi, bo ostatecznie miłość Boga zwycięży każdy grzech. Być może jednak pamięć dziennikarza nie okazała się tak doskonała...

 

W tym świetle znaczące wydaje się tegoroczne orędzie papieża na temat mediów, w którym wprost nazwał on diabła "twórcą pierwszego «fake newsa»". 

 

Cała sytuacja po raz kolejny przypomina, jak bardzo - jako katolicy - musimy być czujni. Sfera religii (podobnie jak polityki...) tym łatwiej podlega rozmaitym manipulacjom, ponieważ jest w niej tak wiele emocji. Tym bardziej więc należy uważać na to, co widzimy i czytamy w internecie (o tym, jak to robić, pisaliśmy w pierwszym numerze magazynu "Czytaj Dalej").

 


Karol Wilczyński - redaktor DEON.pl. Współtworzy islamistablog.pl

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.36

Liczba głosów:

53

 

 

Komentarze użytkowników (32)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 17:18:45 | 2018-04-09
Papież powiedział, czy p. Scalfari napisał, że "papież powiedział". To zasadnicza różnica, "dorobek" p. Scalfari'egfo nie jest tego rodzaju, żebyśmy mieli mu wierzy.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TOLEK 00:07:44 | 2018-04-06
@atanazy

Ze spokojem można spuścić twoje wynurzenia do szamba, bo tak pogańskiej wypowiedzi jeszcze tutaj nie spotkałem. Nie pokazałeś żadnego przykładu, który w wypowiedzi NAJ byłby nieprawdą. Czyli to ty jestes dowodem na istnienie diabła. To tobą posługuje się diabeł, który w tym ostatnim czasie szaleje, bo widzi swój koniec. Jak widać ty nie uzasadniasz swojej wypowiedzi bo tak właśnie czyni diabeł. Aby komuś powiedzieć, że się myli należy to wykazać a nie pluć jadem żmiji.
ZATEM PRECZ SŁUGO DIABŁA!!!

Oceń 26 140 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

comeno76 00:07:37 | 2018-04-06
Tradycyjnie tylko kolejny fake news. Dziwne, że nie przydażały się one w tej mierze poprzednikom. Co kilkanaście dni jesteśmy ugoszczeni czymść nowym. Jeśli Scalfari bredzi, dlaczego wciąż jest zapraszany. Proszę zauważyć, że to nie jest pierwsza kontrowersyjna jego relacja. Już w 2013 roku zwiastował, że papież nie uznaje tradycyjnego rozumienia grzechu. Źródło: repubblica.it/politica/2013/12/29/news/la_rivoluzione_di_francesco_ha_abolito_il_peccato-74697884/ Przytoczyć kolejne rewelacje z tegoż samego dziennika?
Jeśli Scalfari bredzi, to dlaczego w oficjalnej nocie Sala Stampa nie znalazło się radykalne odcięcie od bzdurnych tez, a jedynie mglista deklaracja o braku wiarygodnej cytacji?
Proszę nie zastawiać się tym, że papież przypomina o diable, to kiepska linia apologetyczna, wszak Scalfari nie twierdzi, że aktualny biskup Rzymu nie wierzy w diabła, ale że nie wierz w wieczne potępienie. A co zrobimy z kolejną nowiną? W sieci krąży wideo: generalna przełożona karmelitańskiej rodziny zakonnej jasno mówi, że papież w pracy pośród ubogich kobiet polecał wiązanie jajowodów, spiralę i  prezerwatywy. Znów fake news? Strasznie płodne te fake newsy... Źródło: lanuovabq.it/it/il-papa-mi-ha-detto-si-fa-largo-il-magistero-privato

Oceń 15 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

atanazy 22:51:36 | 2018-04-05
Jaka jest nauka Kościoła w rzeczonej kwestii każdy katolik wie, dlatego też może na przykład ze spokojem spuścić pogańskie wynurzenia niejakiego NAJ do ścieku, choć z drugiej strony stanowią one kolejny dowód na istnienie diabła i jego wpływ na ludzi.
Co zaś się tyczy meritum to sprawa wygląda jeszcze gorzej niż przedstawia to autor.
Z pozoru sprawa wygląda prosto.Papiez głoszący publicznie heretyckie tezy papieżem być przestaje a wierni nie muszą już być zatruwani błedną nauką.
Tu jednak heretyckie tezy padają lecz potem są one rozwadniane, zasłaniane przez domniemaną samowolkę medialna,dementowane lecz jednego trudno im odmówić - regularności.
Jak wiele bowiem razy Franciszek wystawiał cierpliwość wiernych na próbę?
Czy takie działanie było przypadkowe?
Otóż uważam ,że nie.
Sądowanie wytrzymałości wiernych jest bowiem zapowiedzią zbliżającej się rewolucji w nauczaniu Kościoła co w rezultacie niechybnie prowadziłoby do Jego unicestwienia.
Wiedząc jednak o gwarancji Chrystusa Pana udzielonej Kościołowi (bramy piekielne Go nie przemogą) należy obecną sytuację zamieszania i niepewności płynącej ze szczebla pontyfikalnego odebrać jako pilne wezwanie do trwania przy integralnej nauce katolickiej (Kto wytrwa będzie zbawiony) co daj nam panie Boże .Amen.
  

Oceń 46 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pola 22:50:17 | 2018-04-05
Dlatego właśnie Maryja przedstawiła wizję piekła podczas trzeciego objawienia w Fatimie:
https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/07/13/fatima-trzecie-objawienie-wizja-piekla/

Oceń 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pola 22:49:52 | 2018-04-05
Dlatego właśnie Maryja przedstawiła wizję piekła podczas trzeciego objawienia w Fatimie:
https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/07/13/fatima-trzecie-objawienie-wizja-piekla/

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anakin 20:48:32 | 2018-04-05
Stolica Apostolska nie nadąża ze sprostawaniami a Ojciec Świety udziela kolejnych "wywiadów" Scalfariemu. Jeśli Szatan jest pierwszym autorem fake newsa to kim jest Eugenio Scalfari?

Oceń 19 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mrf771 20:35:21 | 2018-04-05
Nie wiem czy Franciszek wierzy w piekło ale myślę, że takie słowa jakie przytacza  Scalfari mogły rzeczuwiście paść z ust paieża.
Spotyka się dwóch przyjaciół, prawdziwa miłość.Biskup Rzymu i  dziennikarz ateista.
Wyobrażam to sobie tak, że Franciszek nie miał odwagi powiedzieć zatwardziałemu ateiście, że zostanie potępiony więc poklepał go po plecach mówiąc: nic się nie martw stary, piekła nie ma.Bóg jest tak dobry, że nie skarze twojej duszy na wieczne potępienie lecz w swoim bezgranicznym miłosierdziu twoją duszę jak i innych grzeszników po prostu unicestwi.

Oceń 18 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sagneale 19:01:20 | 2018-04-05
Oczywiście, że papież wierzy w piekło - w końcu musi być jakieś miejsce przeznaczone dla tradycjonalistów i prawicy :P

Oceń 23 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

NAJ 13:01:57 | 2018-04-05
Nie wiem  jak w końcu brzmi wypowiedz papieża Franciszka ale jeśli faktycznie powiedział, że ‘’PIEKŁA’’ nie ma TO POWIEDZIAŁ PRAWDĘ. 
JUŻ CZAS ABY WSZELKIE ODSTĘPSTWA KK OD EWANGELII CHRYSTUSA WYJAWIĆ I OGŁOSIĆ PRAWDĘ.

Za pośrednictwem doktryny o piekle władca tego świata  przypisuje PRAWDZIWEMU BOGU- OJCU PANA JEZUSA CHRYSTUSA  swój własny okrutny charakter. Dlatego nauka ta zamiast prowadzić niewierzących do Boga, odpycha od Niego, i wywołuje bunt. Wierzących zaś pozbawia pewności zbawienia, budząc strach, który nie należy do owoców Ducha Bożego (1J.4:18-19).

Przeczytaj dokładnie a zrozumiesz prawdę o piekle.

Wykorzystano stronę:
http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/pieklo.htm

Jak rozumieć biblijne teksty, które wspominają "piekło"? Otóż słowo to w języku hebrajskim brzmi szeol, zaś w greckim najczęściej hades. Oba oznaczają "krainę umarłych" lub "grób". Najczęściej chodzi o "grób", jak na przykład w tekście: "I wydało morze umarłych, którzy się w nim znajdowali, również śmierć i piekło [grób - gr. hades] wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni każdy według uczynków swoich" (Ap.20:13-14).
Gehenna to inne greckie słowo tłumaczone jako "piekło". Pochodzi od doliny Hinnoma, w której spalano ofiary demonom (2Krl.23:10). Dolina ta symbolizuje jezioro ognia, które zniszczy wszystko, co znalazło się pod wpływem demonów. Spłoną w nim niezbawieni: "Bójcie się tego, który gdy zabija, ma moc wrzucić do piekła" (Łk.12:5). Spłonie w nim Szatan i jego aniołowie (Ap.20:10). Jezus zapowiedział to wyraźnie w przypowieści o kąkolu, mówiąc:
"A nieprzyjaciel, który go posiał, to diabeł, a żniwo, to koniec świata, żeńcy zaś, to aniołowie. Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata." (Mt.13:39-40)
Najczęstszym argumentem na rzecz piekła jest przypowieść o ubogim Łazarzu spoczywającym na łonie Abrahama oraz bogaczu znoszącym męki w otchłani (Łk.16:19-31). Analizując jej treść musimy wziąć pod uwagę, że przypowieści Chrystusa miały charakter metaforyczny, a nie literalny, dlatego nikt nie rozumie literalnie kąkolu, panien, monet, owiec, pereł, ryb i kóz, które w nich występują.
Zgodzimy się, że przypowieść o bogaczu i Łazarzu nie może być równocześnie dosłowna i figuratywna. Jeśli chcemy ją rozumieć dosłownie, wówczas musimy przyjąć, że po pierwsze, łono Abrahama pomieści wszystkich zbawionych; po drugie, że niebo i piekło są dość blisko, aby ich mieszkańcy mogli ze sobą gaworzyć; po trzecie, że zmarli zabierają ze sobą do piekła czy niebia ciało z oczami, językiem, wargami oraz jego fizycznymi potrzebami, co jest sprzeczne ze słowami ''że ani ciało ani krew nie osiagną Królestwa Niebieskiego ''. Nietrudno się przekonać, że literalność w rozumieniu przypowieści prowadzi do absurdu.
Przypowieść o bogaczu i Łazarzu była metaforą odnoszącą się do chciwości faryzeuszy (Łk.16:14), którzy nauczali, że bogactwo dowodzi Bożego błogosławieństwa, zaś bieda jego braku. Bogacz reprezentował Żydów, zaś biedak pogan, których faryzeusze uważali za niegodnych zbawienia. Wysoce figuratywnym językiem Jezus zabezpieczył tę przypowieść przed niepożądanymi wnioskami odnośnie stanu umarłych czy kary dla niepobożnych.
Pismo Święte mówi, że zmarli są w swoich grobach (Hi.17:13; 7:9-10) i że usłyszą głos Chrystusa w swoich grobach (J.5:28-29), nie zaś w niebie czy piekle. Biblia uczy, że nagrodę ludzie otrzymają podczas powtórnego przyjścia Chrystusa, a nie po śmierci (Mt.16:27).
Słowo Boże mówi, że "zapłatą za grzech jest śmierć" (Rz.6:23), a nie wieczna męka. Znajdziemy w Biblii kilka miejsc, gdzie mowa o "wiecznej" lub trwającej "na wieki" karze, ale pomaga je zrozumieć list Judy, w którym czytamy, że Sodoma i Gomora "stanowią przykład kary ognia wiecznego" (Jd.7). Ogniem, który je strawił był "ogień wieczny", a jednak już nie płonie tam, gdzie leżały owe miasta. Słowo "wieczny" odnosiło się nie do czasu trwania, ale
Kolejnym biblijnym przykładem ognia wiecznego (płonącego na wieki wieków) jest kara nałożona niegdyś przez Boga na Edom: "Ani w nocy, ani w dzień nie zgaśnie, jego dym wznosić się będzie zawsze; z pokolenia w pokolenie będzie pustynią, po wieki wieków nikt nie będzie nią chodził" (Iz.34:10). Na terenie dawnego Edomu nie wznosi się już dym, gdyż to nie ogień miał być wieczny, lecz jego rezultaty. Taki sam "wieczny" ogień spalił Sodomę i Gomorę (Jd.7). Arcybiskup William Temple napisał słusznie:
"Jedno możemy orzec z całą pewnością: Wieczne katusze są wykluczone. Ludzie zapożyczyli grecką, niebiblijną naukę o nieśmiertelności duszy. Z tym uprzedzeniem w umysłach czytają Nowy Testament. Bez tego na pod-stawie samego Nowego Testamentu dowiedzieliby się o wiecznym zniszcze-niu, zamiast o wiecznej męce. To ogień nazwany jest aeonian [wiecznym], a nie wrzucone weń życie."(1)
Frazy "zawsze" i "na wieki wieków" mają w językach hebrajskim i greckim cha-rakter względny, oznaczając okres potrzebny do zakończenia danej aktywności. Często chodzi o okres życia danego człowieka. (2) Na przykład niewolnik miał służyć swemu panu "na zawsze", czy "na wieki wieków", co oznaczało "do końca życia" (Wj.21:1-6).
Biblia nazywa ogień Boży "nieugaszonym" (Mt.3:12), gdyż nic go nie stłamsi. Jeremiasz zapowiedział, że Babilończycy spalą Jerozolimę "ogniem nieugaszonym" (Jer.17:27). I tak się stało. Miasto zostało zniszczone, ale ten ogień już nie płonie.
Pismo Święte wielokrotnie mówi, że niepobożni zginą, (3) a nie, że będą cierpieć wieczne męki. Apostoł Piotr napisał, iż "teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi" (2P.3:7). Alternatywą dla życia wiecznego jest śmierć, a nie wieczne męki. Jezus powiedział: "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jedynego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J.3:16).
Wielu chrześcijan ze zgorszeniem wspomina chrześcijaństwo inkwizytorów, czy okrucieństwo hitlerowców, jednocześnie bezkrytycznie akceptując pogański koncept piekła, który czyni z Boga sadystę jeszcze gorszego niż oni, bo bezcelowo znę-cającego się w nieskończoność nad ogromną liczbą dorosłych i dzieci!
Bóg musi zniszczyć grzech, a z nim grzeszników, to rzecz oczywista i pewna. Nie ma On jednak przyjemności w znęcaniu się nad nimi przez wieczność: "Jakom żyw - mówi Wszechmocny Pan - nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej, by się bezbożny odwrócił od swojej drogi, a żył" (Ez.33:11).
Stwórca miłuje wciąż nawet tych, którzy stanęli w opozycji do Niego. Udo-wodnił to oddając samego siebie ma krzyżu za nas, gdy jeszcze byliśmy Jego nieprzyjaciółmi: "Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł" (Rz.5:8).
 
Bóg nie może jednak tolerować grzechu, dlatego ci, którzy odrzucili dar zbawienia w Chrystusie, muszą ponieść śmierć wraz ze swym panem - Szatanem (Hbr.2:14). Nie ma jednak potrzeby, aby cierpieli w nieskończoność. Biblia mówi wyraźnie, że "karą za grzech jest śmierć", a nie wieczne męki (Rz.6:23). 182 razy Biblia mówi o unicestwieniu niesprawiedliwych. 98 razy w Starym Testamencie i 84 razy w Nowym Testamencie.
Diabeł i niepobożni wrzuceni zostaną do jeziora ognia i siarki (Ap.20:10), które Biblia nazywa "drugą śmiercią" (Ap.21:18), bo z niej nie ma już zmartwychwstania Grzesznicy poniosą karę współmierną do swych grzechów (Mt.11:24; Gal.6:7) oraz do posiadanej świadomości (Łk.12:47-48). Jedni spłoną jak chrust, inni jak grube konary (Mal.3:19). Najdłużej płonąć będzie Lucyfer, gdyż na niego spadną grzechy zbawionych, które zostały wymazane z ksiąg niebiańskich i wyniesione ze świątyni niebiańskiej przez jej Arcykapłana, podobnie, jak to miało miejsce w świątyni izraelskiej w Dniu Pojednania, kiedy arcykapłan wynosił z niej wyznane wciągu roku przez lud Boży grzechy, aby złożyć je na głowę kozła "dla Azazela", pomimo, że wcześniej poniósł za nie ofiarę kozioł "dla Pana".
W końcu jednak i Szatan stanie się tylko popiołem (Ez.28:18). Biblia mówi: "Jeszcze trochę, a nie będzie bezbożnego; Spojrzysz na miejsce jego, a już go nie będzie" (Ps.37:10). Robak drążący niepobożnych nie zginie, a ogień nie zgaśnie, dopóki nie pochłonie ich ostatniej cząstki (Iz.66:24; Mk.9:48; Mal.3:19-20). Grzesznicy nie zmartwychwstaną już nigdy - "będzie z nimi tak, jak gdyby ich nigdy nie było" (Ab.1:16).
Biblia mówi, że piekło - jezioro ognia - zostało "zgotowane diabłu i jego aniołom" (Mt.25:41). Szatan nie jest zachwycony ideą unicestwienia. Posunął się do rebelii, aby stanąć na równi z Bogiem, toteż pycha nie pozwala mu przyznać, że jest istotą śmiertelną (J.8:44). Woli, aby widziano go, jako pana piekieł, znęcającego się nad tymi, których ogłupił na ziemi. Młodzi ludzie wybierają dziś czasem świadomie Lucyfera za swego pana, wchodząc w szeregi satanistów. Żywią nadzieję, że po śmierci, zamiast znosić tortury z jego ręki, będą mu asystować w tym dziele. Wbrew tej klechdzie, bez Jezusa nie ma życia wiecznego: "Kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota" (1J.5:12).

Za pośrednictwem doktryny o piekle diabeł - władca tego świata  przypisuje Bogu swój własny okrutny charakter. Dlatego nauka ta zamiast prowadzić niewierzących do Boga, odpycha od Niego, i wywołuje bunt. Wierzących zaś pozbawia pewności zbawienia, budząc strach, który nie należy do owoców Ducha Bożego (1J.4:18-19).

Oceń 16 154 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook