Ile za Mszę?

ks. Artur Stopka
(fot. shutterstock.com)

Papież Franciszek znów to zrobił. Znowu głośno i dobitnie powiedział, że za Mszę św. się nie płaci. "Jeśli chcesz złożyć ofiarę - uczyń to, ale za Mszę św. się nie płaci. Ważne, aby to zrozumieć" - powiedział podczas środowej audiencji ogólnej w kolejnej katechezie poświęconej liturgii Eucharystii. "Co tu jest do rozumienia? Generalnie i tak chodzi o kasę, bo przecież ksiądz z czegoś musi żyć" - skomentował słowa Franciszka jeden z moich znajomych.

 

Faktycznie, dla postronnego obserwatora sprawa może wyglądać prosto: kapłan odprawia Mszę świętą i dostaje za to pieniądze. Jest praca, jest zapłata. Jeśli ktoś przeczytał np. w internecie, że tzw. stypendia mszalne są w Polsce podstawą utrzymania księży katolickich, tym bardziej może utwierdzić się w tego typu myśleniu. A rozróżnianie, czy ten, kto zamawia Mszę św., płaci za jej odprawienie w konkretnej intencji czy też składa ofiarę, łatwo uznać za zbędne wdawanie się w szczegóły.

 

Jednak z punktu widzenia człowieka wierzącego, a także w punktu widzenia Kościoła, sprawa nie jest drobna ani banalna. Dlaczego? Odpowiedź można znaleźć w wypowiedziach Franciszka. Także w wygłoszonej kilka dni temu katechezie. "Msza św. jest ofiarą Chrystusa darmo daną. Odkupienie jest darmo dane" - powiedział papież z naciskiem.

 

Obowiązujący od roku 1983 w Kościele katolickim Kodeks Prawa Kanonicznego poświęca kwestii ofiar mszalnych aż czternaście kanonów (945-958). Mało kto w Polsce wie, że podczas jego redagowania nastąpiła bardzo istotna zmiana w łacińskiej terminologii stosowanej w tej kwestii. Wcześniej na określenie ofiar składanych przez wiernych przy okazji prośby o odprawienie Mszy św. w konkretnej intencji, używano słowa "stipendium". Jednak ktoś zwrócił uwagę, że oznacza ono płacę, wynagrodzenie, żołd. Tymczasem kanon 947 KPK mówi bardzo ostro: "Od ofiar mszalnych należy bezwzględnie usuwać wszelkie pozory transakcji lub handlu". Dlatego w łacińskim tekście Kodeksu znalazło się słowo podobne, ale zdecydowanie wskazujące na zupełnie inny wymiar. Brzmi ono "stips" i oznacza datek, jałmużnę, dar. Wydawałoby się, że to drobnostka, ale dla zrozumienia różnic, o które apeluje Franciszek, bardzo istotna. To osoba prosząca o odprawienie Mszy św. decyduje, czy i ile ofiaruje przy tej okazji.

 

KPK już w pierwszym kanonie poświęconym ofiarom mszalnym "usilnie zaleca" kapłanom, aby także, gdy niczego nie otrzymają, odprawiali Msze św. w intencjach wskazanych przez wiernych, zwłaszcza jeśli są oni ubodzy. Nakazuje też odprawianie oddzielnie Mszy św. "w intencji tych, za których została złożona i przyjęta ofiara, nawet niewielka". Inaczej mówiąc, nie wolno księdzu "skumulować" kilku intencji po to, aby w sumie złożona ofiara osiągnęła jakąś konkretną wysokość.

 

Dlaczego w ogóle prosząc o Mszę św. wierni składają ofiary?

 

Po pierwsze, jest to zwyczaj sięgający pierwszych wieków chrześcijaństwa. Forma, którą obecnie znamy, jako najczęściej stosowana, rozwijała się od VIII wieku, a upowszechniła od XII stulecia.

 

Po drugie, jak wyjaśnia Kodeks Prawa Kanonicznego, "Wierni składający ofiarę, aby w ich intencji była odprawiona Msza św., przyczyniają się do dobra Kościoła oraz uczestniczą przez tę ofiarę w jego trosce o utrzymanie szafarzy i dzieł" (kan. 946).

 

Po trzecie, papież Paweł VI, którego kanonizację zapowiedziano właśnie w Watykanie na 28 października br., podkreślał, że zwyczaj składania ofiar mszalnych jest uważany przez Kościół za oznakę więzi łączącej wiernych z Chrystusem i z kapłanem, który dla ich dobra pełni posługę przy ołtarzu.

 

Franciszek powiedział kiedyś, że lud Boży wybacza księżom wiele ułomności i grzechów, ale dwóch nie może przebaczyć: przywiązania do pieniędzy i złego traktowania ludzi. "Tego lud Boży nie może znieść" - stwierdził. Być może właśnie dlatego papież powraca co jakiś czas do kwestii "płacenia" za Mszę św. i inne sakramenty. Zapewne i on zauważył, że obydwie wymienione sprawy często występują łącznie - wzajemnie się napędzają i "motywują", powodując, że Kościół bywa postrzegany jako przedsiębiorstwo usługowe nastawione na jak największy obrót i zysk.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.51

Liczba głosów:

35

 

 

Komentarze użytkowników (35)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

piotrwszolek 15:47:04 | 2018-03-23
PAPIEZ FRANCISZEK POWIEDZIAL SWIETE SLOWA

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

demokracja.net 21:14:19 | 2018-03-14
Dlaczego Ks Artur cytuje wypowiedzi swoich znajomych w kontrze do słów Papieża Franciszka ?
Dla mnie ważne jest to, aby rozumieć, że nie można Panu Bogu zapłacić za Ofiarę i śmieć Jego Syna Jezusa Chrystusa .
Nie rozumiem natomiast co kieruje  ludźmi , którzy chcą kontrolować   ile,  dlaczego ja lub ktoś inny daje swoje pieniądze księdzu, któremu ufa ?

Oceń 11 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

s.krzof 12:27:29 | 2018-03-14
W rzeczy samej. Właściwie powiedziane.

Oceń 1 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MAGDALENA 08:26:17 | 2018-03-13
Ile zarabia ksiądz w Polsce?

Jak to wygląda w Polsce? To co ksiądz zbierze na tace musi wystarczyć na bieżące wydatki oraz „podatek” dla biskupa. Kwota ta różni się od parafii do parafii. Ksiądz jako własne może potraktować te pieniądze, które dostaje jako datki za odprawienie mszy zamówionej w intencji i za udzielenie sakramentów.

W mojej parafii księża dzień w dzień odprawiają zbiorowo mszę ( rano) za 8 do 10 osób na jednej mszy. Licząc tylko 50 zł od osoby to taki ksiądz ma 500 zł dziennie., a to daje w miesiącu grubo ponad 10 000 zł.  Do tego chrzty , pogrzeby ( tutaj maja świetny zarobek od 400 zł w górę) i inne sakramenty i wychodzi następny dodatek pieniężny.
Niewątpliwie opłaca się być proboszczem. Główny ksiądz parafii wojskowej dostanie 5,2 tys. zł, opiekun parafii w Płocku 5,3 tys. zł. Proboszcz w Krakowie zaś zarabia około 8 tys. zł. Proboszcz-dziekan w archidiecezji warszawskiej może liczyć na 10 tys. zł. Biskup polowy w stopniu generała dostaje 10,7 tys. zł.

Łącznie uśredniając wychodzi na to, że ksiądz zarabia jak poseł na sakramentach kościoła.
Dlatego tak wpadają w panikę bo wszystko wskazuje, że kończy się im oszukiwanie wiernych .
Przykładem jest Tomasz.t1 który chce jeszcze wydrzeć pieniądze z samej męki Pańskiej.

Oceń 31 48 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 21:45:44 | 2018-03-12
tomasz.t1

''Jak naucza sw. Pawel, kaplan z oltarza zyje...''

Przytocz te słowa ap Pawła !

Oceń 14 43 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tomasz.t1 20:36:57 | 2018-03-12
Po co komplikowac? Franciszek przypomina, ze slowo 'placic' jest absolutnie nie na miejscu, bo nie oddaje prawdy. Msza sw. jest owocem meki, smierci i zmartwychwstania Pana. Jest Jego sakramentalna obecnoscia. Nikt, nigdy, i zadnym majatkiem, nie jest w stanie 'zaplacic' za Msze. Dlatego sklada sie, przy okazji zamawiania intencji mszalnej,  ofiare na utrzymanie kaplana. Jak naucza sw. Pawel, kaplan z oltarza zyje...Pozdrawiam.

Oceń 44 17 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 17:55:08 | 2018-03-12
Ty, który słyszysz, powstań z twego snu głębokiego”. (Powstał)
I płakał i wylewał łzy. Gorzkie łzy obcierał z siebie i powiedział: „Kim jest ten, który
wzywa moje imię? Skąd przyszła do mnie ta nadzieja (10), gdy ja tkwię w więzach
więzienia”. I rzekłam: „Ja jestem Pronoia czystego światła. Ja jestem Myślą dziewiczego
ducha, który postawił cię na miejscu w pełni czcigodnym. Powstań i przypomnij
sobie (15), bo ty jesteś tym, który posłuchał, naśladuj swój korzeń, a to ja jestem,
APOKRYF JANA 89
Zmiłowanie. I wystrzegaj się aniołów ubóstwa i demonów chaosu i tych wszystkich,
którzy cię zatrzymują, (20) wystrzegaj się głębokiego snu i wchodzenia za wewnętrzną
stronę otchłani. Ja go obudziłam i opieczętowałam (sfragizein) światłością wody
w siedmiu pieczęciach, aby (25) śmierć nie miała mocy nad nim od tej chwili. I oto
wejdę do doskonałego eonu”.
„Dopełniłem dla ciebie wszystkie sprawy, jeśli chodzi o twoje słuchanie (dosłownie
twoje ucho). Powiedziałem ci wszystko, abyś to spisał i przekazał twoim
współtowarzyszom ducha w sposób poufny. Jest to bowiem tajemnica (mysterion)
niechwiejącego się pokolenia”.
I Zbawca dał mu je, aby je mógł spisać i przekazać potajemnie. A potem powiedział
do niego: „Przeklęty jest każdy, kto wyda je za podarunek albo za jedzenie, albo
za picie, albo za szatę, albo za jakąkolwiek inną rzecz”

Piszę Wam, że lepiej byłoby aby ksiądz z głodu zmarł niż wziął 1 złotówkę za SŁOWA BOGA.

Oceń 21 95 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 12:15:14 | 2018-03-12
Nie wiem czy nie lepiej, gdyby cennik był jawny, jasny i ustalony. W przeciwnym wypadku dochodzi do upokarzającej wiernego gimnastyki, gdy przychodzi i chce by ślub się odbył w kościele i pyta, to ile na ofiarę, a słyszy "No ile Pan da". Teoretycznie to powinien położyć 50 groszy. W praktyce jest to sytuacja po prostu nieprzyjemna.

Może lepsze jest rozwiązanie niemieckie, gdzie gdy ktoś deklaruje się jako katolik, to część jego podatku państwo przekazuje Kościołowi, a ten już dalej. Sam nie wiem.

Oceń 10 27 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

k.jarkiewicz.ign 11:32:46 | 2018-03-12
Oczywiście rozumiem intencje Papieża i ks. Artura. Mówienie o pieniądzach w kontekście wiary to nieporozumienie.Oczywiście jeżeli mówimy o ludziach wierzących,ale ofiarę mszalną składają także niewierzący lub tzw. letni katolicy,dla których wiara jest tylko elementem tradycji. Ci uznają ofiarę mszalną jako obciążenie,balast,nawis instytucjonalny wynikły z czystej pragmatyki: trzeba zapłacić za oświetlenie, ogrzewanie kościoła,itp. Przy tym jest to prawnie i moralnie dwuznaczne: jeśli składam ofiarę na tacę co niedziela nie mogę tego odliczyć od podatku na cele religijne,ale ta sama suma ofiary przelana na konto parafii jest już darowizną i podlega odliczeniu.Podobnie ofiara mszalna: zapłacone np. 50 zł w zakrystii nie można odliczyć,a przelane na konto parafii tak. To rodzi oczywiście pytanie o transparentność finansów Kościoła. Kościół może odwoływać się do hojności wiernych,ale jeśli wierni będą rozumieć to jako obciążenie to mogą nic nie płacić na Kościół nawet przy wprowadzonym podatku. Co wtedy z funkcjonowanie parafii, utrzymaniem plebanii i księży? Gdy ludzie wierzą i identyfikują się z Kościołem sprawy nie ma,ale jeśli nie wierzą, to problem jest: widzimy to na zachodzie Europy.Nawet zabytki sztuki sakralnej się sprzedaje,parafie likwiduje, obecność Kościoła marginalizuje. Papież swoim stwierdzeniem otworzył puszkę Pandory i powiedział sprawdzam: czy wiara jest, czy nie jest w Kościele? Obawiam się,że tej wiary nie ma, zwłaszcza w Europie.

Oceń 63 18 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bazyli 10:52:59 | 2018-03-12
Kościół w Polsce powinien przestać przyjmowac pieniądze za odprawianie mszy w intecji.  I tyle.

Oceń 17 81 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook