Ludzie, którzy zaczynają rewolucję

Karol Wilczyński
(fot. santegidio.org)

Przyszli niespodziewanie. Zostaliśmy poleceni przez znajomą znajomej. Przynieśli zakupy, pomogli w zrobieniu kanapek i zawiezieniu ciepłego posiłku do parku, gdzie co tydzień spotykamy się z ubogimi.

 

Pomodlili się razem z nami. I nie byłoby w tym nic wyjątkowego, gdyby nie fakt, że to ludzie z korpo, którzy właśnie z ubogimi i krakowską wspólnotą Sant'Egidio postanowili spędzić swój... wieczór integracyjny.

 

Niektórzy twierdzą, że to typowy sposób na spędzenie wieczoru integracyjnego z zespołem. Mi wydaje się, że typowym scenariuszem jest impreza do rana przy barze, kino, paintball lub inna forma rozrywki. Nie pracuję w korporacji, ale podobno tam, skąd przyszli nasi nowi przyjaciele, funkcjonuje to tak, że firma pomaga finansowo w organizacji wieczorów integracyjnych.

 

Dlatego gdy kilkanaście osób przyznało, że poświęciło dwa wieczory (dzień wcześniej robili zakupy) na spotkanie w srogim mrozie i smogu, zamiast cieszyć się spokojem i ciepłem firmowej imprezy oraz drinków, pomyślałem że właśnie tego potrzebuje nasze społeczeństwo i nasz Kościół. Zrezygnowali z części swojego bogactwa - firmowych przywilejów, czasu i komfortu - dla tych, którzy nie mają nic.

 

Jezuita, który był rewolucjonistą [WYWIAD] >>

 

Pomyślałem, że to rewolucja. Choć korporacje mają czasem rozmaite programy dobroczynne, biznesowe, to - tak jak mi się wydaje - ostatecznie przecież chodzi o "ocieplanie wizerunku" organizacji, której podstawowym celem są zyski finansowe. Nie mam zaufania do korporacji. Mam wrażenie, że jeśli organizują one jakieś akcje dobroczynne, to wynikają ona raczej z chęci przypodobania się klientom i pokazania, że nie chodzi tylko o zyski.

 

Nie dotyczy to jednak pracowników tych firm. Ci, którzy pomogli nam w organizacji spotkania przełamali stereotypowe myślenie o "ludziach z korpo". Co jednak najważniejsze, przełamali schematyczne myślenie o sobie i wieczorach integracyjnych. Nie zatrzymali się na myśleniu "co robić?", ale po prostu zaczęli skutecznie działać. Tak zaczyna się mała rewolucja.

 

Kościół też jej potrzebuje, by nie stać się "korpo". Papieże od lat nawołują do pracy nad nową "wyobraźnią miłosierdzia". Wyjścia poza twarde schematy działań charytatywnych czy ewangelizacyjnych, które przeszkadzają nam w skutecznym działaniu i docieraniu do ubogich. Kościół przez małe "k", jak mówił ks. Jan Kaczkowski, potrafi zgasić każdy płomień wyobraźni i odruch serca, który budzi się w człowieku dobrej woli.

 

Przykład wyobraźni, która łamie schematy, płynie też z Rzymu - wspólnota Sant'Egidio jak co roku otwiera w czasie mrozów kościoły, żeby ci, którzy mieszkają na ulicy, nie zamarzli. Uruchamia kolejne korytarze humanitarne, idąc w poprzek zamysłom handlarzy ludźmi i przemytnikom, jak i pomysłom europejskich polityków, ratując życie tysięcy uchodźców w bezpieczny sposób, zapewniający integrację i nie doprowadzający do drenażu młodych, zdolnych ludzi z krajów pochodzenia.

 

Dlatego tak ważny jest każdy przykład, nawet niewielki, osób żyjących w Polsce, które przełamują schematy i pokazują, że można robić rzeczy inaczej. Bardzo im za to dziękuję.

 

 

 


Karol Wilczyński - dziennikarz DEON.pl. Współtwórca islamistablog.pl. Członek krakowskiej wspólnoty Sant'Egidio towarzyszącej osobom ubogim i bezdomnym

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.24

Liczba głosów:

199

 

 

Komentarze użytkowników (7)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

mar.fioso 21:40:14 | 2018-03-17
bo ja jestem nowy tutaj, na demon.pl ...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mar.fioso 21:37:34 | 2018-03-17
'Ktoś zapyta: 'a 'MY' to kto? To powiadam: taki jak TY i Ja 'Ktoś'

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mar.fioso 21:35:25 | 2018-03-17
a jeśłi nie ma czegoś takiego jak 'nasze społeczeństwo i nasz Kościół'??? I jesteśmy tylko 'MY' ???

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Marian 12:08:54 | 2018-03-15
Tego właśnie chcecie: REWOLUCJI. To chyba również pana redaktora jedno z ulubionych słów. Rewolucja trwa kilka wieków w różnych formach, już setki milionów istnień zostało zniszczonych, teraz czas na całą Cywilizację.

Oceń 30 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Marian 12:08:25 | 2018-03-15
A wy chcecie ugościć młodych w wieku poborowym, którzy zostawili swoje rodziny i swoje domy na pastwę wojny. Hańba! Polacy jak szli przez pół świata podczas II wojny światowej oswabadzali domy innych po drodze przelewając krew, ale ich celem była walka o swoją ojczyznę. Ci panowie, którzy szli szerokimi kolumnami do Europy z Syrii (i masa innych z Afganistanu etc.) chyba nie mają pojęcia co to patriotyzm, czy choćby zwykła odpowiedzialność za rodzinę (posłuchajcie wywiadów ze zrozpaczonymi i zwyczajnie wściekłymi żonami, matkami i córkami syryjskimi, one mówią wprost, że ich "mężczyźni" to tchórze, one zostały same).

Drugą grupą, są wspomniani ludzie z Afryki. Włoski rząd i międzynarodowe organizacje podają, że imigranci, którzy przybywają do Italii to tylko w 3-5% uchodźcy wojenni! Reszta to wasi i Bergoglia goście. Są biedniejsi, więc wy ich zapraszacie - na nasz wszystkich koszt i tu nie chodzi tylko o pieniądze, ale o dorobek cywilizacyjny (kilka tysięcy lat), i wszystko co z nim związane.

Odpowiesz mi autorze dlaczego z uporem maniaka chcecie z Europy zrobić trzeci świat? Komu i w czym to pomoże? To żadne miłosierdzie, to iście szatański plan zagłady Cywilizacji Zachodu skąpany w sosie pseudo-miłosierdzia.

Oceń 39 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Marian 12:07:28 | 2018-03-15
Niestety najwyższą cenę płaci na wojnie ludność cywilna, a w szczególności kobiety i dzieci. Ta wojna to rzeź niewiniątek.

Dokładnie tak jest. Bo te kobiety i dzieci zostały same. Ich ,,mężczyźni" wyjechali na socjal do Europy na zaproszenie pana Bergoglio, Sorosa, Merkel i Deon.pl.

Brawo biskupi syryjscy. Nie słuchajcie Franciszka, róbcie swoje, bo inaczej wasza ojczyzna i wasz naród znikną doszczętnie.

Pozwolę sobie wkleić poniżej tekst, który jest od wczoraj blokowany pod tekstem pana redaktora Wilczyńskiego.

Do autora, Karola Wilczyńskiego, Wspólnota Sant'Egidio.

Uruchamia kolejne korytarze humanitarne, idąc w poprzek zamysłom handlarzy ludźmi i przemytnikom, jak i pomysłom
europejskich polityków, ratując życie tysięcy uchodźców w bezpieczny sposób, zapewniający integrację i nie doprowadzający do drenażu młodych, zdolnych ludzi z krajów pochodzenia.

CO TY CZŁOWIEKU ZNOWU MANIPULUJESZ?

To co wy promujecie (korytarze humanitarne), jest przyczyną i napędzaniem przemytu, handlu ludźmi i drenażu ojczyzn. Teraz przez dezinformację (ulotki z mapami jak dotrzeć do Europy i jak się urządzić, które są uporczywie kolportowane przez fundacje Sorosa) i wasze korytarze (Bergoglio chce by ściągać i promować wszystkich, którzy mają gorszy byt, nie tylko z wojny) dziesiątki milionów ludzi z trzeciego świata szykują się do Europy. I ja się na to nie zgadzam.

Działać trzeba, tam gdzie jest wojna, budować szpitale, szkoły i godne obozy, żeby Syryjczycy mogli przetrwać i mogli odbudować swoją ojczyznę (o to od lat błagają biskupi miejsca: nie drenować!).

Oceń 32 6 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook