Co jest ważniejsze - autorytet Kościoła czy nasze sumienie?

Julia Bondyra
(fot. shutterstock.com)

W ciągu tygodnia rozmawiałam z wieloma znajomymi, zadając konkretne pytanie: jak myślisz, czym powinniśmy się przede wszystkim kierować, własnym sumieniem czy autorytetem Kościoła? Jak znaleźć złoty środek?

 

To zależy

 

Często spotykałam się z podobnym początkiem odpowiedzi: to zależy. To zależy, trudno mi powiedzieć tak ogólnie, to indywidualna sprawa każdej osoby. Nie spotkałam nikogo, kto powiedział: ma być tak i tak, bez względu na sytuację i historię konkretnej osoby.

 

Kiedy rozmawialiśmy o konkretach, każdy miał inne intuicje, które wynikały z indywidualnych doświadczeń. Inaczej rozpatrują poszczególne kwestie ludzie żyjący w małżeństwie, inaczej samotni, a jeszcze inaczej ci, którzy są w trakcie unieważniania małżeństwa. To są konkretne historie, które prowadzą nas do różnych wniosków.

 

Najważniejsza jest miłość

 

W głowie utkwiła mi szczególnie jedna rozmowa. Kolega zapytał mnie, które przykazanie jest najważniejsze? Na które Jezus zwraca szczególnie uwagę? "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali»" (J, 13, 34-35).

 

Bóg wymaga od nas przede wszystkim miłości, miłości do drugiego człowieka i do Niego, i to z niej powinny wynikać późniejsze decyzje.

 

Czy to, na co się decyduję, jest wyrazem miłości do drugiej osoby? Czy to nas do siebie zbliży, czy oddali? Czy moja decyzja może przynieść dobro?

 

Nie będziemy całkowicie pewni każdej decyzji, to jest niemożliwe. Będziemy czuli albo bardziej sercem albo bardziej rozumem, co chcielibyśmy zrobić, ale tak naprawdę "po owocach ich poznacie" (Mt 7, 16).

 

Przykazania to drogowskazy

 

Mamy dziesięć przykazań, które są dla nas drogowskazami. Pokazują jak żyć, jak traktować innych i jak traktować Boga. Ponad nimi mamy nowotestamentowe przykazanie miłości. Każda nasza indywidualna sytuacja życiowa może nas trochę oddalić albo trochę przybliżyć od tych drogowskazów.

 

Spotkałam się z takim stwierdzeniem: chrześcijaństwo to nie religia prawa, ale religia miłości. Jak odnaleźć swoje miejsce w Kościele, kiedy jesteśmy w trakcie unieważniania małżeństwa? Jak postępować, kiedy mamy różne podejścia do współżycia seksualnego w małżeństwie? Co jest ważniejsze, autorytet Kościoła czy jedność małżeństwa? To nie są łatwe pytania, z którymi boryka się wielu wierzących.

 

Każdy ma swój sposób postępowania

 

Każdy ma własną intuicję, własne sumienie i podejmuje decyzje takie, jakie uważa za najlepsze dla siebie. Czy to źle? Myślę, że warto się zastanawiać, dlaczego myślimy, że coś jest dobre, a co złe? Jak ukształtowane jest nasze sumienie? Przecież Bóg dał nam wolną wolę, żebyśmy z niej korzystali, także w sytuacjach dylematów.

 

Kiedy nie jesteśmy pewni, spróbujmy porozmawiać z przyjaciółmi, ze wspólnotą, zaprzyjaźnionym księdzem. Do dzisiaj pamiętam, kiedy poprosiłam jednego kapłana o poradę, pytając go: bracie, jak powinno być? A on mi odpowiedział: ja właściwie mogę tylko cię wysłuchać, powiedzieć, co Kościół mówi na ten temat i dlaczego, co ja o tym myślę, ale decyzję i tak podejmiesz sama.

 

Kościół jest jeden

 

Pamiętajmy, że Kościół wiele spraw określa bardzo konkretnie, niektóre nas dotyczą, inne nie. Niektórych nie rozumiemy i nieraz się na nie nie zgadzamy, inne są dla nas zrozumiałe i dobre. Dlaczego Kościół określa tak konkretnie? Dlatego, że jest jednym głosem. Gdyby powiedział tylko, że możemy coś robić jak chcemy, mógłby powstać chaos.

 

Nie zawsze jesteśmy w stanie dopasować indywidualną sytuację do konkretnego prawa, dlatego też papież Franciszek proponuje przede wszystkim towarzyszenie wiernym, np. osobom rozwiedzionym.

 

W Amoris Laetitia czytamy: "Trzeba przede wszystkim wysłuchać i dowartościować cierpienie tych, którzy doświadczyli niesprawiedliwie separacji, rozwodu lub porzucenia albo zostali zmuszeni, wskutek maltretowania przez współmałżonka, do zerwania pożycia.", potem dodaje: "osoby rozwiedzione, które jednak nie zawarły nowego związku małżeńskiego, będące często świadkami wierności małżeńskiej, trzeba zachęcać do znajdywania w Eucharystii pokarmu, który wspiera je w ich stanie".

 

Nie jestem pewna

 

Możemy potraktować dylematy jako momenty wyłącznie wprowadzające chaos w nasze życie i w nasze spojrzenie na Kościół. Wydaje się, że znowu coś jest niejasne, że spotykamy za dużo zakazów i nakazów. Kiedy stykamy się tylko z prawem, nie jesteśmy w stanie z nim dyskutować.

 

Kiedyś usłyszałam takie zdanie, że dopóki nie jesteśmy pewni czegoś w wierze, to dobrze, bo to nas może zachęcać do nieustannego pogłębiania wiary, zadawania pytań i zastanawiania się nad tym, co proponuje nam Kościół.

 

Wbrew pozorom, dopóki nie jesteśmy czegoś pewni, dopóty jesteśmy otwarci na rozmowy. Niepokoją mnie ci, którzy są przekonani o swoim zdaniu w teorii. Później, kiedy stykają się z konkretną sytuacją i ona nie zgadza się z teorią, nie wiedzą co robić. Myślę, że warto rozmawiać o konkretnych dylematach, towarzyszyć konkretnym ludziom, szukać konkretnych rozwiązań.

 

 

Julia Płaneta - należy do wspólnoty Kurs Alfa u Kapucynów w Krakowie, współpracuje z portalem DEON.pl, prowadzi bloga wybieramymilosc.pl.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.44

Liczba głosów:

99

 

 

Komentarze użytkowników (34)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 15:07:03 | 2018-03-08
Temat zakończyłem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 19:06:30 | 2018-03-07
Panowie Bazyli i jan. wygnanie
Mój pierwszy komentarz dotyczył tematu powyższego artykułu, który jest o relacjach między nauka i autorytetem Kościoła, a naszym sumieniem. Przytoczyłem słowa Chrystusa, bo one  określają misję Kościoła i prymat jego nauczanie przed naszym sumieniem. Nasze sumienia mają być kształtowane przez nauczanie Koscioła, a nie odwrotnie. I tyle.
Komentarze w które i ja dałem sie wciągnąć, a zwłaszcza niekończące się cytaty,  tematu nie dotyczą.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 19:35:50 | 2018-03-04
Poruszamy rozważania tematu, który jest głęboki jak ocean i zarazem prosty jak kij.

Fundamentem wiary chrześcijanina jest Pan nasz Jesus oraz wszystkie Jego nauczania.
To czego, nie możemy odnaleźć w nauczaniach Pana Jezusa możemy szukać w Pismach Świętych, warto też czasami sięgnąć do apokryfów.

Obok prywatnej drogi rozważań jest droga komunikacji z innymi członkami Kościoła.
Pośród nas żyje wielu ludzi, kórzy dbają o życie w bliskości z Bogiem.
Takich ludzi poznaje się po owocach ich życia.
Warto czasami rozmawiać.

Jest również droga modlitw wstawienniczych do Świętych, którzy również są członkami Kościoła Chrystusowago - Świętego.

Jest również droga serca do Serca Jezusa, jest to droga modlitw:
"aby nasze serca były przemieniane i stawały się jak Jego Serce".

Wówczas nasze decyzje będziemy rozeznawać w sercu zjednoczonym z sercem Boga.

Oceń 1 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 10:03:44 | 2018-03-03
Chrystus powiedział do Apostołów- "Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody...którym grzechy odpuścicie są im odpuszczone, którym zatrzymacie sa im zatrzymane..."
Jakieś wątpliwości?

Oceń 14 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

ptgalik777 21:42:52 | 2018-03-02
Powyższy artykuł jest dobitnym przykładem tzw. protestantyzacji Kościoła Katolickiego. Ten trend polega m.in. na odrzuceniu autorytetu Kościoła i nauczania Kościoła zawartego w Katechiźmie. Zamiast tego proponuje się podążanie za własnym sumieniem, miłością, miłosierdziem, itp. To jest droga do nikąd. Osobiście zachęcam do czytania encyklik papieskich - obowiązkowo Jana Pawła II i Benedykta XVI. Gdyby autorka powyższego tekstu znała nauczanie tych papieży ten artykuł nigdy by się nie ukazał. W encyklice Lumen Fidei, nazywanej encykliką dwóch papieży (Benedykta XVI i Franciszka) jest mowa o tym, że nauczanie wiary w Kościele Katolickim odbywa się na 4 płaszczyznach, tj. wyznanie wiary, sakramenty święte, dekalog i modlitwa. Ludzie stojący za protestantyzacją KK dążą do zniekształcenia wyznania wiary i sakremantów, a także wykasowania ze społecznej świadomości dekalogu, który zastępują "miłosierdziem". Pozdrawiam

Oceń 42 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszekdragula 06:24:10 | 2018-03-02
1 marca ukazał sie list Placuit Deo - nic dodać, nic ująć

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Augustyn . 13:24:54 | 2018-03-01
Kolejny efekt zamieszania wywołanego przez rewolucjonistę Franciszka. Kościoła bramy piekielne nie przemogą. Jest mi tylko żal tych, co przegrają życie wieczne.

Oceń 44 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

s.krzof 22:09:39 | 2018-02-28
Myślę Julka, że jak bedziesz w swoim postępowaniu miała na względzie autorytet Kościoła, to nie nastąpi kolizja z własnym sumieniem.

Oceń 48 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tru Badur 21:20:58 | 2018-02-28
  List do Rzymian 14, 1-22. Polecam.

Oceń 1 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

thorge3 12:56:30 | 2018-02-28
Agamemnon

''22 I wszystko poddał pod Jego stopy8,
a Jego samego ustanowił nade wszystko8 Głową dla Kościoła,
23 który jest Jego Ciałem,

Pełnią9 Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.''

''24 Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25 i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko.''

''21 Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! 22 Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, 23 bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała.''

''18 I On jest Głową Ciała - Kościoła6.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych6,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.''


Czy Ty rozumiesz te słowa???

Oceń 8 5 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook