Czy w Polsce da się robić wszystko, co możliwe?

ks. Artur Stopka
(fot. Andrey_Kuzmin / shutterstock.com)

W sprawie uchodźców i migrantów papież Franciszek przedstawił katolikom, także tym w Polsce, czytelny program. Jakie są możliwości jego realizacji?

 

"Słowo metropolity katowickiego na uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi i Światowy Dzień Pokoju", odczytane w kościołach całej archidiecezji 1 stycznia br., pokazuje sytuację, w jakiej znajduje się niejeden polski katolik, który poważnie traktuje Ewangelię i to, co mówi papież Franciszek. To - łagodnie mówiąc - dysonans.

 

Abp Skworc na rozpoczęcie nowego roku kalendarzowego mocno przypomniał: "Razem z papieżem Franciszkiem wspominamy ponad 250 milionów migrantów na świecie, z których 22 miliony stanowią uchodźcy". Przytoczył też sformułowaną przez Benedykta XVI "definicję" uchodźców: "to mężczyźni i kobiety, dzieci, młodzież, osoby w podeszłym wieku, którzy szukają miejsca, gdzie mogliby żyć w pokoju". Zwrócił uwagę, że aby je znaleźć, wielu z nich jest gotowych ryzykować życie w podróży, w wielu przypadkach jest długiej i niebezpiecznej, znosić trudy i cierpienia, pokonywać druty kolczaste i mury wzniesione po to, by trzymać ich z dala od tego celu. Metropolita katowicki zapowiedział również obchody 1 stycznia br. "w jedności z całym Kościołem powszechnym" Światowego Dnia Migranta i wskazał na znamienny fragment papieskiego orędzia na ten dzień: "Przyjmowanie, chronienie, promowanie i integrowanie".

 

Następne zdania napisane przez abp. Skworca brzmią smutno, a nawet przygnębiająco: "Po tych słowach, które brzmią jak program, naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest czynić to, co możliwe. A możliwe jest udzielanie uchodźcom modlitewnego wsparcia i materialnej pomocy w ramach działań Caritas Polska i Fundacji Papieskiej «Kościół w potrzebie», które pomagają w środowiskach uchodźców w ich zagrożonych ojczyznach lub w krajach aktualnego przebywania".

 

Jest więc program, przedstawiony przez samego Następcę św. Piotra, jednak jego pełna realizacja w Polsce nie jest możliwa. To zaskakujące w kraju, który określany bywa często jako "katolicki". I niepokojące.

 

Wielomiesięczne zabiegi polskich biskupów o korytarze humanitarne dla najboleśniej doświadczonych uchodźców wciąż pozostają bez efektów. Jeśli ktoś liczył na zmianę w tej sprawie po niedawnych słowach posła Kornela Morawieckiego, ojca aktualnego premiera, szybko został przez szefa rządu pozbawiony nadziei.

 

Reakcją na bardzo ważne przypomnienie, dokonane w Boże Narodzenie przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego ("w podejmowaniu problemu uchodźców i ubiegających się o azyl najważniejszym punktem odniesienia nie może być bezpieczeństwo narodowe, lecz jedynie człowiek"), okazał się jedynie internetowy hejt.

 

Widać wyraźnie, że w tej istotnej dla całego Kościoła kwestii potrzebna jest w Polsce intensywna modlitwa. Apelował o nią papież Franciszek podczas swego pobytu w naszej Ojczyźnie. Skoro "naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest czynić to, co możliwe", z pewnością modlitwa mieści się w tej sferze.

 

Myśl, aby 14 stycznia br., podczas Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy odprawiane były w Polsce Msze św. według formularza za uchodźców i wygnańców, też znajduje się w kategorii "tego, co możliwe". Jest możliwe, aby biskupi każdej polskiej diecezji wyrazili zgodę, by we wszystkich podległych im parafiach odprawiono tego dnia przynajmniej jedną Eucharystię posługując się właśnie tymi tekstami modlitewnymi, przygotowanymi przez Kościół na "różne okoliczności życia publicznego". Jest możliwe, aby w całej Polsce wybrzmiały słowa: "Wszechmogący Boże, dla Ciebie nikt nie jest obcy i nikogo nie pozbawiasz swojej pomocy, wejrzyj łaskawie na uchodźców i wygnańców, na rodziny rozdzielone i rozproszone dzieci, pozwól im powrócić do ojczyzny, a nam daj serce czułe na potrzeby ubogich i przybyszów".

 

Ks. Michael Czerny SJ, podsekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka, zauważył, że w tym roku po raz pierwszy Światowy Dzień Pokoju był poświęcony problemowi migracji. W tradycyjnym orędziu Franciszek napisał m. in., że otwarcie naszych serc na cierpienie innych nie wystarcza. "Przyjęcie drugiego wymaga konkretnego zaangażowania, łańcucha pomocy i życzliwości, czujnej i wyrozumiałej uwagi, odpowiedzialnego zarządzania nowymi, złożonymi sytuacjami - które czasami łączą się z innymi, licznymi problemami już istniejącymi - a także zawsze ograniczonymi środkami. Postępując zgodnie z cnotą roztropności, rządzący będą umieli przyjmować, wspierać, chronić oraz integrować, podejmując praktyczne działania" - napisał Papież. Wymaga to od pełniących władzą wielkiej rozwagi i odpowiedzialności. Nie mogą postępować "jak nierozsądny budowniczy, który źle obliczył wydatki i nie zdołał dokończyć wieży, którą zaczął budować". Jednak ograniczone środki i możliwości nigdy nie mogą być uzasadnieniem dla odmowy pomocy, dla zatrzaskiwania drzwi przed tymi, którzy naprawdę szukają miejsca, gdzie mogliby żyć w pokoju.

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI.

 

* * *

 

14 stycznia 2018 roku, w niedzielę, obchodzony jest Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. To dobra okazja, żeby w naszych parafiach, wspólnotach i kościołach pomodlić się za tych, którzy z różnych powodów szukają miejsca do życia w pokoju i bezpieczeństwie.
 
Dotrzyjmy z wyjątkową modlitwą i specjalnym formularzem Mszy świętej do wszystkich, przede wszystkich księży.
 
Więcej informacji znajdziesz tutaj:

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.1

Liczba głosów:

1209

 

 

Komentarze użytkowników (71)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~ptgalik777 21:19:21 | 2018-01-10
Jestem pozytwnie zaskoczony rozsądkiem większości komentujących ten artykuł. Nie dajemy sie ogłupić i dobrze. Poruszę dwa wątki, które dla zwiększenia czytelności mojej wypowiedzi ponumeruję. 1) Pomagać można ludziom w krajach pochodzenia uchodźców. To jest moim zdaniem rozsądny i efektywny sposób pomagania. Nie chodzi o to, aby do Europy przyjąć połowę ludności Afryki, lecz o to, aby tam ludzie też mogli normalnie żyć. To kraje Europy Zachodniej do spółki z USA wsparły arabską wiosnę w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Ta zbrojna interwencja stworzyła falę uchodźców. Trzeba pomóc tamtym krajom wrócić do normalności. Tutaj widzę pole do działania dla Polski, naszego rządu i nas samych. 2) W sprawie uchodźców chodzi o Muzułmanów i wszyscy dobrze o tym wiedzą. Ostatnio przeczytałem, że w ciągu 40-50 lat dominujacym nurtem w Islamie będzie salafizm - to jest radykalny, fanatyczny Islam. Salafici dążą do opanowania Europy. Dziwi mnie krótkowzroczność większości europejskich polityków, duchowieństwa katolickiego. Za kilkadziesiąt lat będziemy mieli w Europie drugi Bliski Wschód z prześladowaniem Chrześcijan i inaczej myślących. W tym temacie warto poczytać: Bill Warner (pisze na temat politycznego islamu), egipski Jezuita ks. prof. Khalil Samir - islamolog (jeden z nielicznych rozsądnych głosów w Kościele Katolickim), Oriana Fallaci - książka pt. "Korzenie nienawiści. Moja prawda o islamie". Serdecznie pozdrawiam czytających mój komentarz.

Oceń 16 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Gog 22:28:16 | 2018-01-08
W Polsce zadziałał program 500+. Niektórzy twierdzą, że to są duze pieniądze. Wyleczenie zęba( kanałowe) trzonowego kosztuje na mazowszu 500-800zł.  Więc parafianie w większości je wyrywają . To tylko 100 zł.  Czysty zysk!  Księże Stopka .....trochę miłosierdzia. Roztropność diabły już wzieły.

Oceń 13 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MAGDALENA 16:48:15 | 2018-01-08
Widzę trochę zakłopotania ze ''stick''
''stick'' to ''stos''

Oceń 11 56 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

CzarnySzymon 15:20:20 | 2018-01-08
Jednym z błędów w debacie o imigrantach jest zrównywanie pojęcia "przyjmowania imigrantów" w sensie pomagania tym, którzy tego potrzebują, ze zgodą na plan relokacji w UE wszystkich, którzy się pojawią na zaproszenie Merkel, niekonsultowane zresztą z nikim. A jednym z cięższych grzechów Kościoła jest zaniedbanie odróżnienia tych dwóch rzeczy.

Oceń 137 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 23:20:41 | 2018-01-07
Za potrzebujących trzeba się modlić, a nawet pomagać im tam na miejscu odbudowywać ich domy, szpitale, szkoły ... zniszczone przez wojnę.

A pomysł wyprowadzania ich z własnego kraju w imię kuszących obietnic lepszego życia kosztem narodów Europy, nie ma nic wspólnego z Ewangelizacją, której uczył Pan Jezus. 

Oceń 129 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 21:50:12 | 2018-01-07
Polska jako wolne już Państwo ma obowiązki przede wszystkim wobec własnych obywalteli. Miliony Polaków nadal żyją na terenach dawnego ZSRR. Oni wciąż czekają z nadzieją, że kiedyś przyjadą do swej Ojczyzny.

I to jest wyzwanie stojące przed Polską na kolejne chyba kilkadziesiąt lat.

Szkoda, że TUTAJ nikt otwarcie nie mówi o naszych zoobowiązanich względem dzieci tej ziemi, Polskiej Ziemi.

A jak ktoś mówi o potrzebie zasiedlania tutaj muzułmanów na Polskiej Ziemi to nawołuje do kolejnego w przyszłości być może nawet HOLOKAUSTU, bo wojujący mieczem Islam zawsze towarzyszył wyznawcom Mahometa i oni nawet są z tego dumni.

Oceń 170 20 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

asyz 19:31:43 | 2018-01-07
W sprawie uchodźców i migrantów Nasz Rząd przedstawił czytelny program. To Nasz Rząd odpowiada za bezpieczeństwo naszego kraju, nie Franciszek!

Oceń 195 28 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 18:07:21 | 2018-01-07
Uchodźcy to:"to mężczyźni i kobiety, dzieci, młodzież, osoby w podeszłym wieku, którzy szukają miejsca, gdzie mogliby żyć w pokoju".
Jak dla mnie to większośc z owych "uchodźców" nimi nie jest.Czy bowiem nienawidząc kultury gospodarzy, nie integrując się chcą żyć w pokoju?
Kim więc oni w takim razie są, drodzy kościelni admiratorzy przyjmowania za wszelką cenę?
Kim wy jesteście?

Oceń 257 28 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Luc 16:35:43 | 2018-01-07
Księże Arturze. Jak widać z poniższych komentarzy, nawet modlitwa za uchodźców i imigrantów jest w Polsce mało możliwa.
Tak jak otwarcie drzwi dla imigrantów jest w tej chwili, jak widać, nie do wykonania, bo obejmuje przybyszów. Tak otwarcie serca przez modlitwę objęłoby również 2 miliony polskich emigrantów. No to jak? Za nich też się nie modlimy? 

Oceń 25 259 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 14:08:19 | 2018-01-07
Polska - wg danych Eurostatu - w 2017 r. przyjęła więcej imigrantów niż Niemcy, więcej imigrantów przyjęła tylko Wlk. Brytania. W większości są to imigranci ekonomiczni z Ukrainy, ale sprowadza się także ludzi do pracy z Indii, Bangladeszu, Nepalu.
Taką politykę prowadzi nasz rząd, sprowadza ludzi do pracy, bo brakuje pracowników.
Czy zdają sobie sprawę z tego ci, którzy są przeciwni imigrantom ekonomicznym? 

Oceń 41 297 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook