Rewolucja Maryi

Lucetta Scaraffia
(fot. shutterstock.com)

Pobożność maryjna ma nie tylko charakter opiekuńczy, ale prowadzi do centrum wiary chrześcijańskiej, do serca tajemnicy wcielenia, bez którego nie byłoby chrześcijaństwa. Nowa religia rodzi się zatem z odwagi młodej kobiety, którą Bóg poprosił o pozwolenie, by dokonał cudu.

 

Papież Franciszek w uroczystość Niepokalanego Poczęcia potroił tradycyjny hołd, składany przez Biskupów Rzymu Maryi: nie tylko udał się pod Jej figurę na kolumnie na placu Hiszpańskim, ale najpierw modlił się przed drogim mu wizerunkiem przechowywanym w bazylice Matki Boskiej Większej, a potem w kościele Sant'Andrea delle Fratte, miejscu cudownego Objawienia. Wybór ten nie budzi zdziwienia, ponieważ obecny Papież od początku odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Matki Bożej, wielokrotnie odwiedzał obraz Salus populi Romani, a podczas podróży - sanktuaria maryjne.

 

To jego upodobanie, któremu towarzyszy bardzo prosty styl komunikacyjny, który wszyscy rozumieją, sprawiło, że wielu zaklasyfikowało go jako Papieża bliskiego ludowi, jego pobożności. Mówiąc w sposób mniej dyplomatyczny, uznano go za Papieża zbyt prostego, przesadnie bezpośredniego, pozbawionego teologicznej głębi. Lecz to ci obserwatorzy byli pospieszni i powierzchowni, nie wsłuchali się w prawdziwe znaczenie słów Bergoglia, które są nie tylko zrozumiałe, ale bogate w nauczanie teologiczne i duchowe.

 

Podczas spotkania na "Anioł Pański" 8 grudnia, poświęconego ewangelicznemu epizodowi Zwiastowania, Papież pogłębił znaczenie pierwszych słów, które anioł kieruje do Maryi, "łaski pełna". Co oznacza, że "Maryja jest pełna obecności Boga. A jeśli w Niej całej mieszka Bóg, nie ma tam miejsca dla grzechu. To rzecz nadzwyczajna, bo na świecie wszystko niestety jest skażone przez zło". Ta refleksja nad dogmatem o Niepokalanym Poczęciu pozwala zobaczyć w Maryi, istocie ludzkiej jedynej i wyjątkowej, niepowtarzalność - jest Ona pełna obecności Boga - bezpośrednio związaną z macierzyństwem, a więc z Jej odważną zgodą, by stać się pośredniczką między Bogiem i ludzkością, umożliwiając wcielenie.

 

Pobożność maryjna ma nie tylko charakter opiekuńczy, ale prowadzi do centrum wiary chrześcijańskiej, do serca tajemnicy wcielenia, bez którego nie byłoby chrześcijaństwa. Nowa religia rodzi się zatem z odwagi młodej kobiety, którą Bóg poprosił o pozwolenie, by dokonał cudu.

 

Zgoda Maryi w obliczu tajemniczej perspektywy, a dla Niej ze społecznego punktu widzenia szczególnie niebezpiecznej - dziecko miało się narodzić poza małżeństwem - otwiera bramę do zbawienia ludzkości.

 

Również prosta refleksja - i Papież Franciszek dobrze o tym wie - nad tym epizodem niemal nie do uwierzenia w społeczeństwie, w którym wola kobiet nie była nawet brana pod uwagę, pozwala zrozumieć rewolucyjny charakter nauczania Jezusa. Jak mówią słowa Maryi w Magnificat, Zbawiciel przychodzi, by obalić hierarchie społeczne, by zaprowadzić nowy ład, w którym słabi (i kobiety, słabe wśród słabych) będą ważniejsze od możnych. Nawiązanie do Maryi oznacza budzenie rewolucyjnej mocy nauczania ewangelicznego i przypominanie instytucji jawiącej się jako jednolicie męska, że wszystko zawdzięcza kobiecie.

 

 

Lucetta Scaraffia - włoska publicystka, dziennikarka i teolożka. Publikuje na łamach Avvenire, Il Foglio, Corriere della Sera i L'Osservatore Romano

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3

Liczba głosów:

14

 

 

Komentarze użytkowników (17)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

WyjdzZNiegoLuduMoj 09:36:45 | 2017-12-28
Maryjna pobożność to jeden z głównych składników herezji rzymskiej. Oddawanie kultu śmiertelnemu człowiekowi i stawianie człowieka na równi z Bogiem jest obrzydliwością w oczach Pana. Maria, matka Jezusa, była i nadal jest wzorem do naśladowania dla chrześcijan, ale to nie oznacza, że można jej osobę otaczać kultem. Rzymska herezja i jej odstepstwo od prawdziwej wiary chrześcijańskiej polega właśnie na budowaniu kultów, tradycji, pobożności niezgodnych z tym o czym mówił na Chrystus w Piśmie Świętym.
Katolicy i im podobni niewierni poganie - zacznijcie wreszcie poznawać Słowo Boże i podążajcie za Chrystusem, a nie za bożkami wytworzonymi ręką i słowem ludzkim.

Oceń 3 30 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 14:47:29 | 2017-12-26
Każdy ma Maryję na miarę potrzeb.Lucetta zamierza robić rewolucję

Oceń 38 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Metanoia 17:53:58 | 2017-12-26
Piszę jeszcze raz, trochę powyżej gdyż lubię jak ten system wylogowuje mnie a potem pojawia się coś bez możliwości korekty. Cudnie...

Wiecie co.
To co ja piszę czasem w innych tematach, to co wydaje się być oderwane od rzeczywistości i jest niezrozumiałe, to przy teologicznym uzasadnieniu kultu maryjnego to jest teologia najwyższych lotów.
BógOjciec1 jest Światłością. Światłość jest poznawalna całkowicie. Światłość nie jest tajemnicą.
Każdy dogmat to łata, która ma za zadanie ukryć jakąś niejasność, spekulację, kłamstwo.
Wszystkie dogmaty płyną z ciemności gdyż są próbą zatuszowania niejasności. Nie-jasność=ciemność.
Maryja to była zwykła samica. Urodziła ciało zwierzęcia ludzkiego poczęte ze współżycia z Józefem. No przypomnijcie sobie..."czego chcesz kobieto" a nie "cóż mogę dla ciebie uczynić MatkoBoga".
O co chodzi z tym komponentem Ducha?
Dwie rzeczywistości, materii ciemności (ciało biologiczne) i DuchaOjca1  (ciało duchowe) spotykają się w zwierzęciu ludzkim.
To, że Isus był Isusem nie polegało na świętości Maryji ale na zakresie relacji z Ojcem1. Na otwarciu JaBYĆ Isusa na komponent DuchaOjca1. Otwarciu na SamegoSiebie w Ojcu1.
Kogo Isus znajduje w Ojcu1? No siebie, swoje 1. I mowi Ja Ty jesteśmy 1. Ty Ojcze jesteś 1 ale ja też jestem 1. Tylko Ja/Ty jestem poza SamymSobą w Tobie bo zanurzony jestem w materii ciemności.
I dlatego mogę wypełniać albo wolę (program) Ewy (pożądliwość ciała) lub Twoją Ojcze1. Albo kieruje mną Ewa przez DNA czyli węża albo oddaję całe moje JaBYĆ DuchowiOjca1.
Sięgnijcie do wykładów prof. Tadeusza Guza, co mówi o Lutrze, czemu Luter odebrał osobie ludzkiej podmiotowość? Bo nie rozumiał tego podziału. Widział tylko jedną przestrzeń i miał rację! Luter oczywiście. Miał rację, że w zakresie jednej przestrzeni transcendentego absolutu zwierzę ludzkie nie ma podmiotowości.
Ziarnko piasku w cegle jest tylko częścią cegły.
I co robi BógOjciec1? Wynosi ziarnko piasku z cegły poza cegłę.
To jest czad. To jest miazga.
On tworzy rzeczywistość w nieistnieniu aby ukazać istnienie i aby 1 z ChmuryDuchaOjca1 miało autonomię wobec całości Chmury.
BógOjciec1 rozwala to tak, że kilka tysięcy lat nie można było tego poskładać bo cały czas widzieliśmy tylko jedną część.
Ale tutaj nie ma symetrii!!! Całość nie jest dualistyczna bo Nieistnienie to prawdziwe nieistnienie. Tutaj jest NIC płynące z MatkiNIC, czarnej dziury na początku tego świata.
To dlatego JHWH jest bezduszna i nie ma tożsamości.
Nie jest zanurzona w ChmurzeDuchaOjca1. Tym samym nie jest zdolna do miłości i co najważniejsze!! Ona i całość jej świata nie posiada Tożasamości.
Jest JaBYĆ, mówi JaBYĆ...BYĆ. ale nie wie KTO BYĆ? Bo KTO płynie z Isusa. I to ziarnko piasku spoza cegły patrzy na same siebie w cegle i co mówi? Ja i Ty jedno jesteśmy, ale ja jestem Isus Nazarejczyk, mam własną historię doznań, własną tożsamość.

Isus był pierwszym gnostykiem (może jedynym :-) )
Gnoza to żywa (ŻYWA!) relacja z całością przestrzeni DuchaOjca1, z CiałemDuchowym Isusa. Gnoza to zanurzenie w PRAWDZIE. A źródłem Prawdy jest przecież Ojciec1.
Po gnozę nie można sobie ot tak sięgnąć, to Gnoza oddaje się sama, gnoza to łaska, najwyższa forma mistycyzmu.
Naprawdę nie rozumiecie, że skoro wszyscy jesteście tutaj z przestrzeni 1 to jedynym kościołem jest wasz świat wewnętrzny?
Jedyną Świątynią DuchaOjca1 jesteś Ty, Ty i Ty...
Bo to jest ŻYCIE. To jest Żywe i nie może być zamknięte w materii ciemności, nie może opuścić Światłości, zawsze będzie częścią Światłości. Nawet zwierzęta zwyczajne nie otrzymały dostępu do ChmuryIsusa a wy wierzycie, że ktoś może DuchaOjca1 zamknąć w kawałku chleba?
Może posłużę się jakimś autorytetem :-).
Rozmawialiście z bratem Nawara? Zapytajcie o Isusa i o ten świat wewnętrzny. Nawara wam powie, że Isus to najgłębsza część was.  To jest właśnie wasze Siebie w ChmurzeDuchaOjca1.
Isus uwierzył w Siebie w Ojcu1, spotkał tam Siebie.
Całowicie, zrobił coś co jest niepojęte dla Piasecznika. Oddał się czemuś niewidzialnemu i niedotykalnemu. To był proces bo nauczanie Isusa jest czasem niespójne i widać w nim rozwój.
Ale skoro On jest 1 z 1 w 1. I Ty jesteś 1 z 1 w 1 to co to oznacza w praktyce? Że jeśli uwierzysz, to staniesz się żywą częścią tej rzeczywistości dokładnie tak jak Isus.
Bo Twoje 1 nie jest lepsze od mojego 1 ani od 1 Isusa z Nazarejczyka.
A wiecie kto was odgradza od BogaOjca1?
Paradoksalnie...kto i z jakimi narzędziami stoi pomiędzy Tobą a Isusem?
Kto?
Kościół Instytucjonalny z Sakramentami.
Skoro Ty i Ty i Ty jesteś 1 z 1 w 1 to jakim cudem pomiędzy Tobą a
Isusem może być jakiś pośrednik?
Jakim cudem? Jak oni to zrobili bo według mnie to technicznie awykonalne aby jakiś ksiądz stał się częścią Twojego świata wewnetrznego. No musiałby Ciebie rozkroić aby wejść pomiędzy Ciebie w materii ciemności i Ciebie 1 w Isusie.
Wnioski wysnujcie sobie sami.
Może wreszcie jakaś refleksja. Zapraszam do medytacji i kontemplacji.
Medytacja w imieniu Isus a potem kontemplacja. Ale bądźcie tam, stańcie się częścią tej rzeczywistości, którą rozważacie tak abyście to przeżyli nie jako widz ale jako żywy uczestnik.
Takie moje przesłanie na Święta.

Oceń 9 126 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Metanoia 11:05:12 | 2017-12-26
Wiecie co.
To co ja piszę czasem w innych tematach, to co wydaje się być oderwane od rzeczywistości i jest niezrozumiałe, to przy teologicznym uzasadnieniu kultu maryjnego to jest teologia najwyższych lotów.
BógOjciec1 jest Światłością. Światłość jest poznawalna całkowicie. Światłość nie jest tajemnicą.
Każdy dogmat to łata, która ma za zadanie ukryć jakąś niejasność, spekulację, kłamstwo.
Wszystkie dogmaty płyną z ciemności gdyż są próbą zatuszowania niejasności. Nie-jasność=ciemność.
Maryja to była zwykła samica. Urodziła ciało zwierzęcia ludzkiego poczęte ze współżycia z Józefem.
O co chodzi z tym komponentem Ducha?
Dwie rzeczywistości, materii ciemności (ciało biologiczne) i Ducha Światłości (DuchOjca1) spotykają się w zwierzęciu ludzkim.
To, że Isus był Isusem nie polegało na świętości Maryji ale na zakresie relacji z Ojcem1. Na otwarciu JaByć Isusa na komponent DuchaOjca1. Otwarciu na SamegoSiebie w Ojcu1.
Kogo Isus znajduje w Ojcu1? No siebie, swoje 1. I mowi Ja Ty jesteśmy 1. Ty Ojcze jesteś 1 ale ja też jestem 1. Tylko Ja/Ty jestem poza SamymSobą w Tobie bo zanurzony jestem w materii ciemności.
I dlatego mogę wypełniać albo wolę (program) Ewy (pożądliwość ciała) lub Twoją Ojcze1. Albo kieruje mną Ewa przez DNA czyli węża albo oddaję całe moje JaBYĆ DuchowiOjca1.
Isus był pierwszym gnostykiem. 

Oceń 11 150 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook