Ksiądz i porsche

(fot. youtube.com)

Pewien ksiądz kupił porsche, a potem sprzedał porsche. A ile było gadania. Samochody księży - temat jak najbardziej OK. Chętnie się do tego odniosę. Ponieważ w grę wchodzą liczne punkty widzenia, po prostu je wypunktuję.


1. Długo, bardzo długo medytowałem nad tym, jaki jest związek kapłaństwa z samochodami. Nie znalazłem. Czyli nie za bardzo widzę, jak z kapłaństwa może wypływać wybór samochodu albo wybór samochodu może wpływać na kapłaństwo.


2. Ksiądz kupił porsche i sprzedał. O ile dobrze zrozumiałem parafian, to problemem było to, że dbał o siebie, a nie o ich potrzeby. A samochód był tego wyrazem. Oczekiwanie, że ksiądz dba o swoich parafian według mnie jest słuszne.


3. Samochody, samochody. O ile dobrze pamiętam, ostatnia duża dyskusja o samochodach księży miała miejsce kilka lat temu, w czasie kampanii wyborczej. Lewica próbowała mobilizować swój elektorat atakami na księży. Taki stary chwyt jeszcze z czasów PRL-u.

 

4. Ostatnim razem na celowniku były auta biskupów. Padały nazwy marek, ceny.


5. Podstępem zaproszono mnie do programu telewizyjnego, w którym zderzono mnie z politykiem lewicy. Ja byłem w Krakowie, on w Warszawie. Jego pierwsze zdanie: samochody księży… Nie miałem ochoty na tę dyskusję, ale miałem to przemyślane. W skrócie: zadałem mu pytanie, jaki ma samochód. Potem zadałem pytanie, jakie samochody mają jego znajomi na lewicy. Potem zadałem pytanie dziennikarce, jaki ma samochód. Wydaje mi się, że po chwili mieli mnie dość. Zresztą więcej mnie nie zapraszali do podobnych programów. Nie wydaje mi się, żeby samochody polityków lewicy były gorsze niż samochody księży, w tym biskupów.


6. Uważam, że żyjemy w wolnym kraju i każdy ma taki samochód, jaki chce. Jesteśmy wolnymi ludźmi. Po to walczyliśmy o wolność, aby być wolnymi ludźmi.


7. Oczywiście "nikt nie jest samotną wyspą". Każdy z nas zanurzony jest w jakąś społeczność. Ksiądz również. Ma przełożonych. Ma ludzi, z którymi i dla których pracuje. Musi to brać pod uwagę. Tak samo jak każdy, kto pracuje w firmie i ma rodzinę.


8. Mam duży dystans do siebie, ale wydaje mi się, że po mojej polemice sprawa przycichła. Nie pamiętam również, aby ktoś poza mną (ze strony kościelnej) zabierał wtedy głos w tej sprawie.


9. W sprawie "samochód i księża" boję się jednego. Że nastąpi ocena kapłaństwa po tym, co zewnętrzne. Na przykład: pokaż mi jego samochód, a powiem ci, jakim jest księdzem.


10. To jest obecnie jeden z większych problemów księży: jest masa stereotypów, w które ksiądz musi wejść. Ludzie wiedzą, jaki ma być. Ale wiedzą o tym, co na zewnątrz. Właśnie to jest okropne w ocenianiu ludzi po samochodach. Buntuję się, widząc, jak ocenia się ludzi po tym, co zewnętrzne. A takie oceny są najłatwiejsze. Nie trzeba myśleć, można ocenić.


11. Jezus nazywa to zewnętrzną stroną misy. Chyba każdy ksiądz wie i wiedział, jaką strategię przyjmują niektórzy klerycy. Zachowują po mistrzowsku pozory. I po pozorach są oceniani. To samo grozi księżom. Samochód ma OK, wygląda OK, odmawia różaniec, OK. Dobry ksiądz. Czy na pewno?


12. Papież Franciszek ma dwa duże problemy. Jeden polega na tym, że pochodzi z Argentyny, kraju o ogromnym rozwarstwieniu społecznym. I nie rozumie bogaczy, którzy obojętnie patrzą na nędzę innych. Papież poznał również księży bogaczy obojętnie patrzących na nędzę innych. A ksiądz jest pasterzem i powinien dbać o swoje owce. Niezależnie od tego, czy są bogate, czy biedne.


Drugi problem Papieża polega na tym, że jest skromny, nie lubi luksusu. Rozumiem go. Źle się czuję w tym, w czym się źle czuję. Widziałem go z bliska. Miał dość sfatygowaną sutannę, nie mówiąc o butach. Papież nie chce się dostosować do stereotypu bycia papieżem. Jeśli wybrali go na papieża, to chce dalej być sobą.


13. A gdyby nie patrzeć na samochody księży. Po czym poznać, że ktoś jest dobrym księdzem? Co to znaczy być dobrym księdzem?

 

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek - twórca programów społecznych: Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. Prezes Stowarzyszenia WIOSNA, publicysta biznesowy, autor książki "Pieniądze w świetle Ewangelii". PR-owiec i happener, wieloletni duszpasterz

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.47

Liczba głosów:

93

 

 

Komentarze użytkowników (65)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

esteleath 14:40:11 | 2017-11-21
Dobry ksiądz to taki ksiądz, który kocha swoje owce, w ten sposób - Jezus będąc miłością ma swobodną możliwość działania w ich duszach to po pierwsze. Po drugie taki ksiądz nie jest stronniczy - nie jest po stronie ani bogatych, ani biednych i kieruje się w dużym stopniu Dzienniczkiem Św. Faustyny - "każdy grzesznik zasługuje na miłosierdzie". Taki ksiądz reprezentuje nie miłość ludzką, ani miłość wedle własnych poglądów, ale stara się kochać tak jak nas Bóg umiłował. To znaczy, że ma czas dla swoich owiec, to znaczy, że spędza z nimi czas, jest otwarty, pomaga im we wszystkich sprawach życiowych na ile może i na ile czas mu pozwoli, jak Ojciec ma czas dla swojego dziecka, takim księdzem być na pewno bardzo trudno, ale to właśnie znaczy być dobrym księdzem. Być dla swoich owiec, a nie dla siebie. 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Seed15543122 12:44:54 | 2017-11-21
Tragedia z ludzmi na tym portalu :D

Oceń 2 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marwiac2 11:03:11 | 2017-11-21
W sprawie prsche księdza mam zdanie trochę odmienne.   Moja mam mi kiedyś powiedziała jak się obruszyłem że mój kolega szkolny który został kapłanem  kupił audifilski sprzęt dla siebie. Mama powiedziała mi że ty też chcesz mieć lepszy sprzęt muzyczny nie masz bo dzieci rodzina inne priorytety - a on pomimo to że jest księdzem ma też normalne potrzeby takie jak ty - posłuchać muzyki na dobrym sprzęcie - wszak musi odpocząć. Więc gdy to Prosche dla księdza to jest jego marzenie pozytywna "szajba" oddziaływująca na niego dobrze to dlaczego nie? Mieć powołanie to chyba stres idą ładne dziewczyny, koledzy chwalą się dziećmi, inni robią karierę. Gdy to ogranicza się tylko lepszego samochdu i pozwala być lepszym kapłanem to dlaczego nie? Gdy ściubi każdy gorsz i odkłada na marzenie z dzieciństwa? 

Oceń 2 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Olinka 22:05:10 | 2017-11-19
Trochę lepiej 😉Ale Porsche to agresywny gadżet, trzeba wyczucia, żeby nie wpaść w banał... 
Jak to dobrze, ze ja lubię nieco zakurzone terenówki 😁

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Olinka 14:37:02 | 2017-11-19
@theamikification, jesteś osobą duchowną? Jeśli niego powiedziano by, że masz kupę kasy, ale gustu niewiele. Za dużo czerwieni 😁

Oceń 9 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theamikification 13:34:23 | 2017-11-19
Gdyby było mnie stać, od razu w te pędy zakupiłabym czerwonego jaguara kabrioleta XK i śmiagałabym po szosach i autostradach. Do tego może jakaś mała zgrabna czerwona torebka, gustowne okulary i obowiązkowo czerwone rękawiczki całuski ;-)) Czy to by oznaczało, że stoczyłam się na moralne dno? Że wytykali by mnie palcami? Pewnie tak, ale to już ich problem.

Oceń 5 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

janusz.w.piotrowski 13:08:03 | 2017-11-19
Ksiądz Jacek prowokuje ... by wbrew II Listowi Pawła Apostoła rzeczy przeznaczone w Kościele wyciągnąć na światło dzienne, które są mrokiem obecnych świeckich dogmatów ... .
Ksiądz Jacek stara się bronić czarnego Porsche, choć samochód taki jest z automatu "czarnym mostem" w wątłej nici porozumienia z ubogimi (których dziś święto ustanowione przez naszego wspólnego Szefa z Watykanu) ... .
Ksiądz Jacek może ze mną- prostym punkowcem maile wymienić, a nuż powstanie książka na wzór "Is Belief In God Good, Bad Or Irrelevant. A Professor and Punk Rocker Discuss Science, Religion, Naturalism & Christianity" (mój adres: [email protected]).
Ksiądz Jacek mógłby zauważyć, że jedno czarne Porsche ... WIOSNY w moim życiu nie uczyni- dalej będę sceptyczny do wszelkich "owsiakowych" akcji (jak chocby Szlachetnej Paczki).

Szczęść Boże ks. Jacku! 

Oceń 8 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

przeznaczeni45 12:00:55 | 2017-11-18
Problem z księdzem i samochodem za 400 baniek jest taki jak z wykładowcą który tłumaczy jak inwestować na giełdzie by minimalizować ryzyko a zwiększać zyski, po czym wsiada do starego Lanosa i jedzie grzecznie do domu na obiadek. 

Obydwaj to amatorzy.

Oceń 13 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

szyszek 10:30:02 | 2017-11-18
Cóz,jak widać ks.Jacek jako tzw kapelan biznesu(a cóz to takiego w końcu,kapelanów już mają wszyscy ,czasami wygląda to humorystycznie,jak np kapelan myśliwych modlący sie o dobry"pokot"),zaczyna powoli odrywać się od rzeczywistości.Dobrze winien wiedzieć co to powołanie,życie skromne, i cokolwiek to znaczy, ksiądz jest zobowiązany do życia skromnego, a nie wystawnego. I wszelkie słowne gimnastyki i inne wygibasy niczego tu nie zmienią.Ów ksiądz oddał to Porsche, ale pod naciskiem parafian, czy kogo tam. Nie uczynił więc tego dobrowolnie i pewnie w głebi duszy ma poczucie krzywdy(jesli nie, to gorąco przepraszam).
Zresztą,każdy zna fragment Ewangelii o bogatym młodzieńcu,który chciał iść za Chrystusem, pewnie ks. Stryczek także. Nic dodac nic ująć.Nie byłoby dobrze, gdyby kontakty Stryczka z tzw biznesem zepsuły go jako kapłana.

Oceń 37 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

theamikification 21:17:14 | 2017-11-17
A czy jest jakiś bezpieczny przedział cenowy gadzetów, w którym ksiądz jeśli się w tym przedziale zmieści, będzie uchodził za pożądnego?;) Skąd wiadomo jakich kosmetyków ktos używa? Odnoszę wrazenie, że te oceny często odbywają się na zasadzie: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

Oceń 3 46 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook