Ulubiona zabawka szatana

Michał Lewandowski
(fot. shutterstock.com)

Dla wielu była to zwykła zabawka dla dzieci i młodzieży. Tylko niektórzy zauważyli, że w jej powstaniu maczał palce sam zły duch.

 

W ubiegłym roku nikt nie słyszał jeszcze o wirującej zabawce. Dopiero niedawno "fidget spinner" stał się bestsellerem. Zasada jego działania jest prosta: śmigło z trzema płatami dostosowanymi do wielkości palców obraca się wokół centralnie zamontowanego łożyska. Za wszystko odpowiada mechanizm żyroskopu.

 

Zabawka miała mieć zastosowanie terapeutyczne: działać uspokajająco i wzmagać koncentrację zwłaszcza u dzieci z ADHD. Badania naukowe nigdy tego nie potwierdziły, jednak medyczne i terapeutyczne właściwości stały się znakiem rozpoznawczym gadżetu.

 

Jednak nie tylko naukowcy zainteresowali się gadżetem. Dla niektórych katolickich środowisk "fidget spinner" to zagrożenie duchowe i furtka dla szatana, który chce opętać dzieci. Czy faktycznie jest się czego bać?

 

Szatan czyha za rogiem

 

Informacje o tym, że zabawka posiada konotacje z działaniem diabła pojawiły się na kanale The Biggest Reason na YouTube. Jakie filmy tam znajdziemy? Materiały: udowadniające spiski satanistów, którzy mają wpływy w światowych rządach, odsłaniające działania złych iluminatów, prezentujące dowody na licznych masonów wśród celebrytów światowego formatu.

 

W ślad za tymi informacjami, niektóre katolickie media zauważyły, że szybko obracająca się zabawka do złudzenia przypomina trzy szóstki, więc znak bestii i biblijną liczbę, która jest symbolem wszelkiego zła. Sprawdziłem, poszukałem w sieci filmów pokazujących jej działanie, znaku szatana nie dostrzegłem.

 

Trudno nie przypuszczać, że to kolejna teza, która została "dolepiona" do zyskującej popularność zabawki. I zawsze dzieje się to z jednego z dwóch powodów: albo chodzi o marketing i rozdmuchanie popularności, albo próbę zatrzymania sprzedaży. Tyle tylko, że drugie działanie napędza pierwsze.

 

Podobny efekt można było zaobserwować w przypadku Hello Kitty kilka lat temu. Dobrotliwa z wyglądu istota miała mieć szatańskie pochodzenie, być złagodzonym wizerunkiem demona i zagrożeniem duchowym dla dzieci, które nieświadomie weszły w posiadanie jakiejś rzeczy z jej wizerunkiem.

 

Czy inaczej było z Harrym Potterem, którego charyzmatyczny polski duchowny posądzał o szatański wpływ na nieletnich, a sama lektura książki miała skutkować opętaniem lub duchowym zniewoleniem? Albo pacyfki, których noszenie było utożsamiane z przyznawaniem się do satanizmu, bo przecież pacyfka to nic innego, jak odwrócony krzyż.

 

Błędne podejście

 

Przykładów, w których jakiś przedmiot lub historia stają się nieuświadomionymi zagrożeniami ze strony diabła, można by przytoczyć jeszcze kilka. W każdym z nich zasada jest taka sama. Coś, co do tej pory nie było zauważane i nie budziło większych emocji, zostaje podniesione do rangi najważniejszego wskaźnika naszej wiary lub niewiary, oddania się Bogu albo szatanowi.

 

Trudno zgodzić się z tezą, która zakłada, że jeśli jakiś przedmiot jest podejrzany o bycie "satanistycznym", to samo jego dotknięcie lub interesowanie się nim spowoduje moje opętanie lub dręczenie duchowe.

 

Magiczna wiara w moc przedmiotów nie jest dobra i może prowadzić do nadużyć. I chodzi tutaj także o dewocjonalia. Krzyżyk lub medalik same z siebie nie bronią przed grzechem, ale wiara w Boga, o której nam przypominają już tak.

 

Podobnie z relikwiami. Kawałek kości nie ma w sobie magicznych właściwości uzdrawiających, ale relacja, jaką nawiązujemy przez niego z postacią konkretnego świętego, może prowadzić do uzdrowienia, które daje Bóg za jego wstawiennictwem.

 

Zło, szatan, grzech na tyle mogą działać w człowieku, na ile im na to pozwolimy. Nie dzieje się to samoczynnie, magicznie i bez naszej woli.

 

Zagrożenie jest, ale w innym miejscu

 

Widzimy szatana w rzeczach pozornie błahych, skupiamy się na zagrożeniach i strachu zamiast na poszukiwaniu dobra i jego działania w świecie. Tak jakby to diabeł miał zawsze ostatnie słowo i do niego należał cały świat. Kościół mówi o czymś zupełnie innym.

 

I tutaj zaczyna się problem, bo głupie (piszę to z pełną odpowiedzialnością) mówienie o szatanie i zagrożeniach z nim związanych może prowadzić do ośmieszenia chrześcijańskiej wizji diabła i piekła, a w konsekwencji do braku wiary w istnienie złego ducha i faktu, że może interesować się człowiekiem.

 

Przypadek "fidget spinnera" tylko to potwierdził. Przekaz mediów był taki: Kościół uważa, że zabawka dla dzieci to wynalazek szatana. Czy po tej tezie ktoś poważnie będzie traktował to, co mamy do powiedzenia w kwestiach wiary? Niemądre mówienie o Bogu i szatanie prowadzi do ośmieszenia. I podkładamy się tutaj sami. Nie trzeba do tego żadnych sił nieczystych.

 

Bo zagrożenia związane z działaniem diabła istnieją i trzeba o nich mówić spokojnie, ale z odpowiedzialnością. Na przykład tak, jak zrobił to nowy koordynator egzorcystów w Polsce.

 

"Brak sakramentów i okultyzm to są te dwie sprawy, które najszybciej otwierają na działanie złego ducha i mogą prowadzić do zniewolenia, choć każdy przypadek jest indywidualny. Ludzie, którzy przystępują regularnie do sakramentów, spełniają takie warunki jak codzienna modlitwa, niedzielna i świąteczna msza i komunia św. oraz regularna spowiedź, mogą czuć się bezpiecznie" - powiedział w rozmowie z PAP.

 

Szatan nie opęta nas przed zabawę wirującym gadżetem, ani czytanie Harrego Pottera. Za to znacznie ułatwimy mu działanie, kiedy zaniedbamy rzeczy małe i nudne z medialnego punktu widzenia.

 

Michał Lewandowski - redaktor DEON.pl, publicysta, teolog. Prowadzi autorskiego bloga "teolog na manowcach".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.89

Liczba głosów:

271

 

 

Komentarze użytkowników (31)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Asha Wladyszewska 16:54:48 | 2017-06-22
Autor, samym tytułem właśnie ten efekt wywołał. Mój umieścił arytykół na fb. Stwierdziłam, że mu odbiło już z tym szatanizmem, weszłam i przeczytałam, że niby ludzie uprawiają szatanizm i dla ludzi z poza Kościoła może to budzić efekt ośmieszenia. No właśnie  tak się zadziało przez TYTUŁ. Inni znajomi, mojego znajomego 1. Dodali komentarz, że wszędzie jest szatanizm - bez czytania arytykułu. 2. Ateiści nie czytają, tylko tym bardziej oceniają książce po okładce - czyli tytule, który wywołał to czego Pan Lewandowski się obawiał. Samobój.

Oceń 7 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

poziom 10:48:58 | 2017-06-21
Choć generalnie podzielam pogląd autora to nie stawiałbym znaku równości między gadżetem jakim jest spinner a książką/filmem, bo te mogą pokazać jakąś wizję świata, jakieś wzorce, które mogą mieć przełożenie na dzieci. 
A osoby które doszukują się diabelstwa w spinnerze zapytam, trochę przekornie, czy przypadkiem znana małym chłopcom od stuleci proca nie jest bardziej diabelska? Przecież można z niej strzelić do kogoś i zrobić mu krzywdę? Gdybym miał dziecku coś ograniczać to chyba prędzej procę niz spinner.

Oceń 3 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marek Lenartowicz 14:51:48 | 2017-06-20
No właśnie. Chyba mamy odpowiedź w tytule bloga autora tego artykułu.
Świetny artykuł, by uniewinnić wpływ złego emanujący z Harrego Pottera czy z rysunku pacyfki. Kto temu autorkowi zapłacił za krecią robotę.
Jeśli nie ma wpływu taki czy inny przedmiot lub utwór, to skąd tyle zniewoleń, dlaczego egzorcyści alarmują. Tylko dyletant pobieżnie prześlizgujący się po temacie może tak sprawę postawić jak autor tego artykułu. Kiedyś Jezuici, to był twardy szaniec Kościoła, dziś ??????? Tyle w temacie.

Oceń 22 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Piotr Rodzoch 07:46:14 | 2017-06-20
Ciekawostka ... byłem w sobotę na ślubie i ksiądz strzelił kazanie chwalące spinery... Zwłaszcza te "trójkątne" - każda z odnóg to żona, mąż i dziecko a w środku jest bóg... Super nie? satanizm rulez! :)

Oceń 8 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 04:19:21 | 2017-06-20
A na deonowym FB dość ostro w temacie.

Kinga C.: To po hu...j siedzisz i komentujesz czyjeś wypowiedzi nie rozumiesz nie komentuj!!! Ja mówię to co myślę i nic tego nie zmieni. W boga wierzę ale nie w ********y ktore są wciskane moim dzieciom . Będą samr decydować co jest dobre a co zle. Kur...a po co to wogole komentować, siądz ze mną w oczy pogadaj, złóż moje buty i przejdź moje życie zobaczymy jak będziesz rozmawial.

Grzegorz D. Nie wydzieraj się, bo prostactwo nie przydaje ci argumentacji, Wyszła cała cebula z "damy". Usiądź na czterech literach i zwyczajnie milcz, bo kultury za grosz. Histeryczny pisk, chamstwo, wulgaryzmy, nic więcej sobą chwilowo nie reprezentujesz.

Kinga C. O prosze jaki uczony się znalazł 😄twoja mądrość przekracza wszelkie granice. Myslisz ze masz do czynienia z debilem? Wkurzyles mnie i tyle. Nie bedziesz mowil co mam pisac!!!! Idź spac albo na księdza 😫 twoje komentarze mam gleboko w dupci😄 z Google wzioles tekst ??? Super

Hm...

Oceń 9 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tomasz B. Schroder 23:25:24 | 2017-06-18
Chodzi tu bardziej o to, że ta mała zabawka może mieć bardzo uzależniający wpływ na dzieci, ale także na inne grupy społeczne. I jak tu Pan Michał wspomniał to uzależnienie może doprowadzić do zaniedbania małych choć ważnych spraw (nie tylko w dziedzinie wiary). Technologia moim zdaniem powinna pomagać, nie uzależniać. Tak samo jest ze wszystkim co może może na nas mieć opgromny wpływ, więc polecam do tego tematu podejść z dystansem

Oceń 13 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Rafał Borowski 21:16:54 | 2017-06-18
Jeśli ktoś widzi demoniczny wpływ na nasze dzieci tej zwykłej zabawki, jednej z tysięcy, milionów, to potrzebuje pomocy. Kwestia ustalenia jej zakresu.

Oceń 32 64 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 19:51:16 | 2017-06-18
Oświadczenie: nie komentuje i nie czytam wpisów Bazyli, bo użył zmarłej matki JK do ataku na niego samego i nie zamierza tych słów ani wycofać ani przeprosić #nie-dla-bolszewickiej-dziczy

Oceń 16 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Tomasz Gryga 18:23:06 | 2017-06-18
Ale niektórzy mają fazę... ;)
Fantazję znaczy się, zwał jak zwał.

Oceń 3 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Paweł Stefan Paszyn 11:34:43 | 2017-06-18
I jak tu głosić Chrystusa, jak wokół Ciebie pełno buraków i bananowców.

Niektórzy tzw. oświeceni katolicy i teolodzy, z brakiem fachu dziennikarskiego piszą często bzdury szafując niepotrzebnie sformułowaniami typu: "szatańskie zabawki, zabawy". Czy nie wiedzą, że najdłużej w pamięci człowieka pozostaje tytuł skojarzony z obrazkiem, a upowszechniając takie frazesy przestają one mieć poważny wydźwięk?

Następnie drudzy, oświeceni ateiści i szydercy, śmieją się z prawdziwych zagrożeń szatana.

Faktem jest, że wpatrywanie się małych dzieci przez długi czas w wirujące przedmioty, np. ta zabawka albo pralka może spowodować zaburzenia psychiczne.
Ale od zaburzeń psychicznych do opętania jeszcze droga daleka!

Czy pralka także jest zabawką szatana ?

Szatan to debilny upadły anioł, nie bądźcie głupsi od niego!

http://paszyn.pl/o-grzechu/

Oceń 5 7 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?