Dlaczego Kościół nie lubi nacjonalizmu?

Michał Lewandowski
(fot. wikimedia.org / Rosiek.kub / CC BY-SA 4.0)

Polscy biskupi dali wyraźnie do zrozumienia: nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu. To nie pierwszy przypadek, kiedy Kościół w Polsce tak wyraźnie reaguje na ten problem.

 

Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że nie mamy w Polsce problemu z nacjonalistami. Więcej, że w Kościele są oni tylko marginesem, który nie ma nic do powiedzenia. Nie oszukujmy się, środowiska narodowe w Polsce są coraz bardziej zwarte, podnoszą głowę i łapczywie patrzą w kierunku Kościoła.

 

"Patrząc na sytuację w świecie, wydaje mi się, że był taki czas, kiedy Europa, także Polska, była zagrożona przez terroryzm lewicowy. W tej chwili, jakby terroryzm lewicowy, Czerwone Brygady i tak dalej, odszedł w przeszłość, natomiast podnosi głowę, daje o sobie znać terroryzm prawicowy. I uważam, że to jest jakieś niebezpieczeństwo, bo ten prawicowy terroryzm ma bardzo często pełną gębę religii, on się legitymizuje szlachetnymi, pięknymi wartościami chrześcijańskimi. I kusi Kościół" - powiedział kiedyś ks. Józef Tischner.

 

Jasne, że jego diagnoza jest skrajna i zakłada istnienie prawicowego terroryzmu, którego w Polsce nie ma, ale pokazuje, że prawicowe i narodowe ugrupowania z sympatią patrzą na Kościół, szukając w nim wyraźnego poparcia i sojusznika.

 

Nacjonalizm jest w Kościele

 

Nie trzeba daleko szukać argumentów, by udowodnić tezę krakowskiego filozofa. Był przypadek byłego księdza Jacka Międlara, którego działalność w organizacjach narodowych doprowadziła w konsekwencji do konfliktu z przełożonymi i opuszczenia zgromadzenia zakonnego.

 

Była 82. rocznica założenia ONR, której towarzyszyła Msza św. w białostockiej katedrze, gdzie szpalerem ustawili się członkowie organizacji z flagami z symbolem Falangi. Po niej narodowcy wyszli z kościoła, skandując hasła: "Żadnych wojen za Izrael", "Precz z Unią Europejską", "Wielka Polska katolicka".

 

Był w końcu przypadek podprzeora z Jasnej Góry, który w czasie przywitania kibiców pielgrzymujących do Częstochowy zwrócił się do nich: "Czołem Wielkiej Polsce".

 

Środowiska narodowe często powołują się na słowa prymasa Wyszyńskiego. W kazaniu na Wielki Post w 1967 r. powiedział: "Nie lękajmy się, Najmilsi, że zejdziemy na manowce szowinizmu i błędnego nacjonalizmu. Nigdy nam to nie groziło. Zawsze wykazywaliśmy gotowość do poświęcania siebie za wolność ludów".

 

Mądre słowa Prymasa Tysiąclecia zostały jednak wypowiedziane prawie pół wieku temu i czas pokazał, że od tego czasu sporo się w Polsce zmieniło. Szowinizm, pogarda dla innych narodów, uchodźców czy potrzebujących pomocy dały o sobie znać.

 

Biskupi mają jasne zdanie

 

To, że problem istnieje, zauważyli także poszczególni biskupi, a w końcu cały Polski Episkopat. W listopadzie 2015 roku, po wrocławskim incydencie, w czasie którego spalono kukłę symbolizującą Żyda podczas marszu zorganizowanego przez ONR, abp Gądecki, przewodniczący KEP powiedział: "Pytamy, skąd się to bierze. Wydaje mi się, że z tego samego ducha, z jakiego wynikał nacjonalizm socjalistyczny. Z tego ducha, który nie ma w sobie nic chrześcijańskiego, dlatego że gdy mówimy o odwoływaniu się do patriotyzmu, to musimy sobie jasno powiedzieć, że patriotyzm to jest to uczucie, w którym kochamy swoich bliskich, nie nienawidząc innych". Dodał także, że nacjonalizm jest przeciwieństwem patriotyzmu.

 

W podobnym tonie wypowiedział się prymas, abp Wojciech Polak w czasie 26. Forum Ekonomicznego w Krynicy. "Aprobata dla tego typu myślenia nie tylko jest niewłaściwa, ale wręcz heretycka - tak nie może być. To odciąga od tego, co jest istotą chrześcijaństwa" - powiedział o nacjonalizmie.

 

List o nacjonalizmie

 

Powyższe zdania pokazują, że problem nie jest obojętny dla czołowych hierarchów polskiego Episkopatu i zauważają oni istotny problem.

 

Do wczoraj brakowało jednak wiążącego głosu polskich biskupów i jednoznacznego opisu problemu. Trudno się zatem dziwić, że wiele środowisk przyjęło dokument "Chrześcijański kształt patriotyzmu" z dużym zadowoleniem.

 

Hierarchowie Kościoła w Polsce wskazują w nim wyraźnie na różnice pomiędzy zdrowym patriotyzmem a nacjonalizmem, który jest jego wypaczeniem.

 

"Patriotyzm różni się więc od ideologii nacjonalizmu, która ponad żywe, codzienne relacje z konkretnymi ludźmi, w rodzinie, w szkole, w pracy czy miejscu zamieszkania, przedkłada, często nacechowane niechęcią wobec obcych, sztywne diagnozy i programy polityczne. Różnorodność zaś kulturową, regionalną czy polityczną usiłuje zmieścić w jednolitym i uproszczonym schemacie ideologicznym" - czytamy w dokumencie.

 

Zauważają także problem wykorzystywania historii i często naginania jej w celu osiągnięcia doraźnych korzyści politycznych: "Dlatego w świetle chrześcijańskiego szacunku dla godności człowieka, a także chrześcijańskiej wizji polityki, za nieuprawnione i niebezpieczne uznać należy nadużywanie i instrumentalizowanie pamięci historycznej w bieżącej konkurencji i rywalizacji politycznej".

 

Biskupi mówią, że wyznanie czy pochodzenie nie mogą nigdy być powodem, dla którego w Polsce ktokolwiek będzie dyskryminowany: "Dlatego też współczesny polski patriotyzm, pamiętając o wkładzie, jaki wnosi doń katolicyzm i polska tradycja, zawsze winien żywić szacunek i poczucie wspólnoty wobec wszystkich obywateli, bez względu na ich wyznanie czy pochodzenie, dla których polskość i patriotyzm są wyborem moralnym i kulturowym".

 

Jestem bardzo dumny, że hierarchowie napisali taki tekst. Biskupom nie chodzi w nim o to, żeby nie kochać ojczyzny, ale żeby w tej miłości nie nienawidzić innych narodów, w tym innych wyznań i kultur, które u nas zamieszkują.

 

Polska to projekt, dla którego charakterystyczne są wielonarodowość, wielokulturowość i wieloreligijność. To, że aktualnie jesteśmy białym i katolickim narodem, jest tylko efektem historycznych przemian.

 

Cieszę się, że podkreślono fakt, że ani naród, ani kultura, ani państwo nie są wartościami najwyższymi. Bo to miejsce należy się tylko Bogu.

 

Jezus umarł za każdego człowieka, jest Królem każdego państwa, podobnie jak Maryja królową.

 

Michał Lewandowski - redaktor DEON.pl, publicysta, teolog. Prowadzi autorskiego bloga "teolog na manowcach".

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.33

Liczba głosów:

276

 

 

Komentarze użytkowników (52)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Szymon Kochaniak 13:35:17 | 2017-07-03
Panie Michale - do kogo ta lewacka nowomowa. Wymioty biorą.

Oceń 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

abraham 21:51:50 | 2017-05-01
Panie Lewandowski! jeszcze Matke Boską zdetronizuj z tronu Królowej Korony Polskiej bo wszak naszą ojczyzną europa z całym swoim zgiłym etosem.

Gdzie tam Europa konfederacją Narodów?
Narodem może być tylko i wyłacznie Naród Wybrany reszta to szowinistycznie świnie!
A dla narodu wybranego reszta to bydło, gratuluję zatem wyboru panie redaktorze, no chyba że korzenie sięgają tam gdzie wzrok nie sięga...

Oceń 36 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR "ZAKAZ MARUDZENIA" 20:04:10 | 2017-05-01
Najgorszym hasłem wykrzykiwanym przez ONR jest "PiS PO to samo zło". Nie można komuś, w tym przypadku PiS, uwłaczać porównaniem do PO.

Natomiast w artykułach o nacjonalizmie, tak jak i w tym, łatwo zauważyć brak odniesienia się to szerzącego się euronacjonalizmu i idei "prawdziwego Europejczyka". Skąd to może wynikać? Na pewno z tego, że euronacjonalizm jest bardzo wpływowy: mają media, pieniądze i władze, a ONR przy nich jest niczym więc łatwo ich atakować.

Dlatego nie spodziewam się, abym kiedykolwiek na deonie mógł przeczytać artykuł odnoszący się np. do euronacjonalistów z grupy Spinelli działających w Parlamencie UE w tym do unijnej posłanki Róży Thun m.in. dlatego, że jej brat jest we władzach wydawnictwa Znak. Co zapewnia jej dodatkowy immunitet medialny.

Oceń 36 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyszeks 15:42:16 | 2017-05-01
Nacjonalizm - od "nacja" - miłość do własnego NARODU.
Patriotyzm - od "patria" (łac) ojczyzna - miłość do własnej OJCZYZNY.

Po powstaniu nacjonalizmu rozróżnianie tych pojęć w Europie jest NIEPOROZUMIENIEM, bowiem w Europie to NARODY tworzą swoje PAŃSTWA czyli OJCZYZNY.

Nie można było być nacjonalistą w monarchii Habsurgów, w Rzeczypospolitej obojga narodów. Nie jest to możliwe w dziś USA i w Indiach, bo tam nie ma jednego narodu, który tworzy państwo.

Zatem patriotyzm w sytuacji gdzie naród tworzy swoje państwo = nacjonalizm.

Teraz podobno są dobre nacjonalizmy i złe nacjonalizmy. Otóż jest to - ów nacjonalizm - zjawiskiem wyłącznie EUROPEJSKIM. I to stosunkowo świerzym. Jakieś 250 lat.

Oceń 1169 413 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

elGuapo 15:41:40 | 2017-05-01
Nie lękajmy się, Najmilsi, że zejdziemy na manowce szowinizmu i błędnego nacjonalizmu.

Skoro istnieje nacjonalizm błędny, zatem istnieje i niebłędny, czyli słowami które miały rzekomo współbrzmieć z treścią artykułu sam autor jego poprawność podważa.

Oceń 1330 411 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 09:07:53 | 2017-05-01
Nie ma to, jak patriotyzm, pokora, powaga w wykonaniu PO :(
https://twitter.com/JacekPiekara/status/858587859917434880

Oceń 1234 411 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rzymianin1 02:39:31 | 2017-05-01
cz.3
Jako polscy narodowcy, jako świadomi chrześcijańscy nacjonaliści, z pełną powagą podchodzimy do Magisterium Kościoła, opartego na Tradycji i Ewangelii. Dlatego bardzo wiele spotkań organizacji narodowych rozpoczyna się wspólną modlitwą lub Mszą świętą a wielu naszych działaczy to zarazem członkowie wspólnot i ruchów katolickich. Co roku organizujemy również pielgrzymki do najważniejszych polskich sanktuariów i prowadzimy w naszych szeregach oraz wsród ogółu polskich patriotów akcje ewangelizacyjne. Jesteśmy zawsze na pierwszym froncie walki o życie poczęte i tradycyjnie pojmowane wartości rodzinne a przeciwko rozkładowi marksizmu kulturowego, tak boleśnie doświadczającego praktycznie wszystkie, chrześcijańskie niegdyś, narody.

W pamięci mamy nauki wielkiego Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, który mówił: „Działajcie w duchu zdrowego nacjonalizmu. Nie szowinizmu, ale właśnie zdrowego nacjonalizmu, to jest umiłowania Narodu i służby jemu” („Kardynał Wyszyński. Biografia”, Ewa Czaczkowska, Znak 2013, s. 378). Prymas Wyszyński zwracał również uwagę na właściwe pojmowanie i wcielanie w życie zasady miłości bliźniego. „Ład w miłowaniu – ordo caritatis wymaga, aby człowiek, który staje na czele jakiejś grupy społecznej i przyjmuje na siebie odpowiedzialność za nią, pamiętał najpierw o obowiązkach wobec dzieci swego narodu, a dopiero w miarę zaspokajania i nasycania najpilniejszych, podstawowych potrzeb własnych obywateli, rozszerzał dążenie do niesienia pomocy na inne ludy i narody, na całą rodzinę ludzką” („Homo oeconomicus”, II kazanie świętokrzyskie). W takim właśnie duchu, w duchu nauki Prymasa Wyszyńskiego i całej, wielkiej tradycji polskiej, chrześcijańskiej myśli narodowej, pragniemy odczytywać oraz wcielać w życie zalecenia Konferencji Episkopatu Polski.
Robert Winnicki – Prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP
Bartosz Berk – Prezes Zarządu Głównego Młodzieży Wszechpolskiej
Aleksander Krejckant – Kierownik Główny Obozu Narodowo-Radykalnego

Oceń 1558 411 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rzymianin1 02:38:33 | 2017-05-01
cz.2
Jesteśmy spadkobiercami i realizatorami idei, której twórca, Roman Dmowski, zawarł w jednej ze swoich fundamentalnych prac p.t. „Kościół, naród i państwo” m.in. te słowa: „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu.” Co więcej, słusznie krytykowany przez Konferencję Episkopatu Polski, źle pojmowany „egoizm narodowy” był odrzucany przez polskich narodowców jeszcze przed II wojną światową. Nie tylko wspomniany już Roman Dmowski, ale również młodsze pokolenie narodowców, m.in. piórem doktora Tadeusza Gluzińskiego w „Odrodzeniu idealizmu politycznego”, zdecydowanie potępiało ten sprzeczny z nauką Kościoła pogląd.

Oceń 1568 411 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rzymianin1 02:37:48 | 2017-05-01
Po pierwsze - dlaczego obok takiego art. nie pojawi sie na deonie art jezuity przecież, o. profesora D. Kowalczyka nt. patriotyzmu? Czyżby jego poglądy nie odpowiadały ideowo deonowi? Cenzura?
http://gosc.pl/doc/2664960.Nienowoczesny-patriotyzm-prymasa
Po drugie: zdjęcie jednoznacznie negatywne, stawiające ONR w rzędzie faszyzmu. A jak to jest? Sierp i młot - symbole krwawego i wciąż groźniego komunizmu - to nie problem dla deonu i wielu postępowych katolików, a falanga - tak.
Po trzecie cytuję:
Stanowisko liderów organizacji narodowych w sprawie dokumentu „Chrześcijański kształt patriotyzmu”
28 kwietnia 2017

Z wdzięcznością przyjmujemy dokument Konferencji Episkopatu Polski, który w tak jednoznaczny sposób afirmuje patriotyzm w każdym aspekcie życia społecznego. Dziękujemy za docenienie wysiłków wielu środowisk, w tym organizacji narodowych, w patriotyczne odrodzenie i przebudzenie, którego doświadczamy w ostatnich latach w naszej Ojczyźnie. Utożsamiamy się z poglądem wyrażonym przez Episkopat, że nacjonalizm, którego integralną częścią nie jest chrześcijańska zasada miłości bliźniego, może prowadzić tak jednostki jak i całe narody – na manowce. Szowinizm, czyli postawa wyższości czy pogardy w stosunku do innych narodów, opisywana w dokumencie Episkopatu, obca jest polskiemu, zdrowemu, chrześcijańskiemu nacjonalizmowi.

Oceń 1479 411 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rzymianin1 02:36:41 | 2017-05-01
Dlaczego nie mogę wspisac mojego komentarza? 

Oceń 3 2 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook