Rok po Amoris laetitia

Jacek Siepsiak SJ
(fot. Michał Lewandowski / DEON.pl)

Jan Paweł II dokonał rewolucji, bo pozwolił na Komunię św. rozwodnikom, a nawet żyjącym w powtórnych związkach, o ile zobowiążą się do życia "jak brat z siostrą". Jeśli nie zdecydują się na taką formę życia, pozostawała Komunia duchowa. Franciszek idzie dalej tą drogą i każe nam myśleć o drodze prowadzącej również do Komunii sakramentalnej. Dlaczego?

 

Minął już rok, jak papież Franciszek zachęcał do spokojnej (a więc i wolnej) lektury adhortacji Amoris laetitia. Pisał też, że proces rozeznania dla par żyjących w tzw. sytuacjach nieregularnych powinien odbywać się w dialogu z kapłanem według wskazań biskupa. Na świecie pojawiły się takie wskazania. W Polsce jeszcze na nie czekamy. Co prawda medialnie do wiernych dotarł komunikat "u nas nic się nie zmieni", ale na oficjalne wskazania ciągle czekamy.

 

Są tacy, dla których ten czas jest istotny. To nie znaczy, że chcą rozeznawać pospiesznie. Po prostu pragną rozpocząć spokojne rozeznawanie. Ale chcieliby już zacząć. Chcą to robić uczciwie, szanując autorytet ordynariusza... Czy doczekają się na zapowiedziane w Amoris laetitia wskazania dla tego rozeznania?

 

Nie chodzi oczywiście o wszystkich żyjących w sytuacjach nieregularnych. Są takie sytuacje, które można już teraz doprowadzić do małżeństwa sakramentalnego. Wymaga to pomocy Kościoła (pewnie zintensyfikowanej, ale już teraz dostępnej). Jest nadzieja.

 

Są jednak i tacy, którzy przed Amoris laetitia nie widzieli dla siebie nadziei. Cokolwiek by zrobili, to grzech! O nich Franciszek pisał: "może znaleźć się w określonych warunkach, które nie pozwalają mu działać inaczej i podjąć inne decyzje bez nowej winy" (AL 301). Chodzi m.in. o takie osoby, które żyją w nowych związkach i poczuwają się do winy, bo rozpadło się małżeństwo sakramentalne, uznają swoją winę w związku z tym, że zawarli nowy związek (choć poprzedni nie został przerwany przez śmierć współmałżonka), ale teraz wobec decyzji o porzuceniu tego nowego związku są przekonani, że takie porzucenie też byłoby winą. Teraz największą krzywdę zrobiliby, porzucając jeszcze raz.

 

Papież wyraźnie przedstawia takie sytuacje: "Czym innym jest drugi związek, który umocnił się z czasem, z nowymi dziećmi, ze sprawdzoną wiernością, wielkodusznym poświęceniem, zaangażowaniem chrześcijańskim, świadomością nieprawidłowości swojej sytuacji i wielką trudnością, by cofnąć się wstecz bez poczucia w sumieniu, że popadłoby się w nowe winy. Kościół uznaje sytuacje «gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów - jak na przykład wychowanie dzieci - nie mogą uczynić zadość obowiązkowi rozstania się»" (AL 298).

 

Co byśmy na przykład powiedzieli o mężczyźnie, który nie mając dzieci, porzucił żonę (sakramentalną) i zawarł nowy związek (cywilny), w którym miał dzieci. Ale gdy one podrosły i zaczęły "pyskować", doszedł do wniosku, że spokojniej (pod wieloma względami) było w poprzednim związku i wrócił do swojej sakramentalnej żony (płacąc alimenty)? Czy jego przystępowanie do Komunii św. nie byłoby gorszące, czy nie krzywdziłoby jego dzieci, nie godziłoby w wiarę i relację do wspólnoty Kościoła porzuconych dzieci i kobiety?

 

Amoris laetitia nie daje automatycznie działających norm, lecz wskazuje na rozeznanie. Powyższy przykład pokazuje, że inaczej się nie da, jeśli ma być uczciwie. Trzeba brać pod uwagę również możliwe zgorszenie (więc nie zawsze integracja może mieć kształt sakramentalny), ale przede wszystkim należy unikać nowej krzywdy.

 

I w tym świetle (unikania krzywdy, a więc grzechu) trzeba spojrzeć na kwestię pożycia seksualnego.

 

Kiedyś sam rozwód był traktowany jako "wykluczenie się z Kościoła". Jan Paweł II dokonał rewolucji, bo w Familiaris consortio pozwolił na Komunię św. rozwodnikom, a nawet żyjącym w powtórnych związkach, o ile zobowiążą się do życia "jak brat z siostrą". Jeśli nie zdecydują się na taką formę życia, pozostawała Komunia duchowa.


Franciszek idzie dalej tą drogą i każe nam myśleć o drodze prowadzącej również do Komunii sakramentalnej. Dlaczego?

 

Są tacy, którzy rozeznają, że mogą taką (nową) rodzinę stworzyć, nie współżyjąc seksualnie. Są jednak i tacy, którzy rozeznają, że seks jest im potrzebny do stworzenia rodziny.

 

To przekonanie wypływa z nauczania Kościoła, że celem współżycia nie jest tylko "przysparzanie" potomstwa, ale też jednoczenie małżonków, mówiąc potocznie, "cementowanie" rodziny. Seks służy nie tylko temu, by rodzice mieli dzieci, ale też temu, by "byli jedno". Gdy ktoś jest nieszczęśliwy w swojej relacji oblubieńczej, trudno mu kochać dzieci harmonijną, bezpieczną miłością. Niedostatki w życiu emocjonalnym rodziców to częste źródło np. tzw. miłości nadopiekuńczej czy innych wypaczeń miłości rodzicielskiej.

 

Według tradycyjnego nauczania Kościoła nieuzasadnione odmawianie współżycia seksualnego w małżeństwie jest grzechem. Jest traktowane jak wyrządzanie krzywdy współmałżonkowi. W drugim związku też może być tak odbierane. Mógłby to być cios wymierzony w zdrowe środowisko rodzinne.

 

Trudno wymagać od odpowiedzialnych ludzi, by zaciągali taką winę. Dlatego czytamy: "Sumienie może jednak uznać nie tylko to, że dana sytuacja nie odpowiada obiektywnie ogólnym postanowieniom Ewangelii. Może także szczerze i uczciwie uznać to, co w danej chwili jest odpowiedzią wielkoduszną, jaką można dać Bogu i odkryć z jakąś pewnością moralną, że jest to dar, jakiego wymaga sam Bóg pośród konkretnej złożoności ograniczeń, chociaż nie jest to jeszcze w pełni obiektywny ideał" (AL 303).

 

Coraz bliżej Wielkanoc, święta wyzwolenia. To taki czas, gdy mocniej dochodzi do głosu pragnienie rozwiązania sytuacji do tej pory beznadziejnych. (Spowiednicy dobrze o tym wiedzą). Ludzie chcieliby podjąć uczciwe rozeznanie. Czy damy im szansę obiecaną przez Franciszka?

 

Jacek Siepsiak SJ - redaktor naczelny kwartalnika "Życie Duchowe"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.7

Liczba głosów:

177

 

 

Komentarze użytkowników (74)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

p.zaporowski 09:17:54 | 2017-04-14
W Kościele pojęcie małżeństwo = sakramentalne małżeństwo. Dwie funkcje jednocząca i prokreacyjne są jednocześnie warunkami godności i czystości współżycia. Proszę tych cech nie przypisywać związkom niesakramentalnym bo to wprowadza zamęt. Grzech ciężki jakim jest współżycie poza sakramentalne ze swej natury nie może jednoczyć duchowo choć doznania emocjonalne mogą mówić co innego. Pisząc o jedności proszę nie wykluczać z niej Boga, gdyż tylko w nim jest ona możliwa. Co do komunii duchowej to najlepiej wyjaśni to Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski odniósł się także do tej kwestii. - Gdy idzie o Komunię duchową, również powstało zamieszanie. Komunia duchowa dotyczy bowiem osób, które żyją w stanie łaski, ale nie są w stanie przystąpić do Komunii duchowej – z powodu prześladowań, braku kapłana itp. Dziś idziemy w stronę jakiejś modlitwy dobrej woli. Komunia duchowa dotyczy bowiem ludzi, którzy rzeczywiście w tej Komunii z Bogiem żyją. Owszem, należy zachęcać żyjących w grzechy ciężkim do relacji z Bogiem, pogłębiana jej, ale absolutnie nie powinno się w tym kontekście używać sformułowania Komunii duchowej – stwierdził gość konferencji „Co Bóg złączył…” Hierarcha przypomniał o słowach Jana Pawła II, który mówił o skutkach zamętu wywoływanego wśród wiernych. Kiedy w przeszłości próbowano podważyć interpretację kanonu 915 - dotyczącego udzielania Najświętszego Sakramentu osobom z uporem trwających w grzechu - Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych nie pozostawiła żadnych wątpliwości. Nie żyją w grzechu osoby, które z małżonkiem się rozstały i żyją w czystości. Grzechem ciężkim jest jednak życie w kolejnym związku. Jak podkreślano, o ile jest to możliwe odmowa udzielenia Komunii Świętej nie powinna odbywać się w sposób publiczny. Jan Paweł II i Benedykt XVI przypominali w tym kontekście, że osoba, która nie przystępuje do Najświętszego Sakramentu nie przestaje być chrześcijaninem.
https://gloria.tv/article/fVRHGugtyMXz2mPWqz2pYtmMD

Oceń 27 105 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 16:33:42 | 2017-04-13
Do Administratora,
proszę zabezpieczyć sposób punktowania: plusów i minusów przed żartownisiami. 

Oceń 445 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

millie 11:02:52 | 2017-04-13
Parafrazując, ktoś porzucił pierwszą rodzinę, założył drugą, a Kościół mówi "niech przynajmniej nie porzuca drugi raz".
A czy w przypadku kiedy mężczyzna ma z kobietą dziecko, ale nie mieli ślubu, porzuca rodzinę, poznaje pannę, z którą postanawia wziąć ślub. Czy w takiej sytuacji Kościół stwarza mu jakieś problemy jeśli chodzi o ślub? Pytam poważnie. 

Oceń 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~elimelek07 11:00:30 | 2017-04-13
Bardzo ciekawa dyskusja, wielowątkowa, tutaj się nam zarysowała. Przy tych wszytskich zarzutach stawianych KRK, nawet przez osoby zazwyczaj wiernie broniące nauk Kościoła, po raz kolejny jawi sie nam pytanie: gdzie w tym wszytskim jest działanie Ducha Świętego, na które tak często Kościół, a także uczestnicy tego formum, się powołuje. Padają tu często zarzuty wobec nauczania Soboru Watykańskiego II czy tego co głosi papież. Przecież to podobno Duch Świety podczas Soboru Watykańskiego I nakazał biskupom uznać dogmat o nieomylności papieża w kwestiach wiary, a tu padają zarzuty wobec Franciszka, że błądzi. Poczytajcie uważnie jakąkolwiek historię Kościoła (proponuję Historię Kościoła księdza Bolesława Kumora wydaną przez Wydawncitwo KUL). Jak bardzo i jak często kłócono się na soborach czy synodach o principia. Jak czesto podejmowano decyzje straszliwe w skutkach. Jak czesto od tych decyzji odchodzono, zmieniano je. Ducha Świętego tam nie było.

Oceń 3 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~elimelek07 11:00:29 | 2017-04-13
Bardzo ciekawa dyskusja, wielowątkowa, tutaj się nam zarysowała. Przy tych wszytskich zarzutach stawianych KRK, nawet przez osoby zazwyczaj wiernie broniące nauk Kościoła, po raz kolejny jawi sie nam pytanie: gdzie w tym wszytskim jest działanie Ducha Świętego, na które tak często Kościół, a także uczestnicy tego formum, się powołuje. Padają tu często zarzuty wobec nauczania Soboru Watykańskiego II czy tego co głosi papież. Przecież to podobno Duch Świety podczas Soboru Watykańskiego I nakazał biskupom uznać dogmat o nieomylności papieża w kwestiach wiary, a tu padają zarzuty wobec Franciszka, że błądzi. Poczytajcie uważnie jakąkolwiek historię Kościoła (proponuję Historię Kościoła księdza Bolesława Kumora wydaną przez Wydawncitwo KUL). Jak bardzo i jak często kłócono się na soborach czy synodach o principia. Jak czesto podejmowano decyzje straszliwe w skutkach. Jak czesto od tych decyzji odchodzono, zmieniano je. Ducha Świętego tam nie było.

Oceń 2 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

k.jarkiewicz.ign 08:08:24 | 2017-04-13
Kościół sobie strzela w stopę chcąc pożenić wodę z ogniem.Te tzw. zalecenia mają jedynie na celu zahamować wciąż postępującą wśród wiernych atrofię nauczania kościelnego. Czy współcześni wierni są chrześcijanami? Z samodeklaracji z pewnością tak. Wielu jest szczerze przywiązanych do tradycji, obrzędów, wielu widzi w chrześcijaństwie istotny stabilizator sensów życiowych.Równocześnie postępuje indywidualizacja -ludzie chcą sami decydować,co jest dobre dla nich, a co złe.Przyjmują więc to z doktryny,co im pasuje, co jest dla nich w danej chwili wygodne i potrzebne. I przypierają Kościół do muru:jak nam nie dacie tego, co od was chcemy, to przestaniemy wierzyć (czy wierzyli kiedykolwiek,to już inna kwestia) i jojczą przy tym, jak starzy Żydzi, jak to są nieszczęśliwi bez Komuni św., bez pełnego uczestnictwa we mszy św. (uznaję to za szantaż, zwłaszcza,że ta część doktryny jest chyba najmniej rozumiana i doświadczana przez wiernych - omdlewajacych z miłości do Boga i ludzi po Komuniii św. nie spotkałam już dawno, zaś złorzeczących na świat,Boga i ludzi wielu, choć przecież przyjęli Komunię św. i z samej istoty wiary winni się "przebóstwić" w tym momencie). A przecież jak na dłoni widać,że nie chodzi o Komunię św., tylko o klepnięcie przez Kościół zgody na monogamię seryjną.

Oceń 25 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 08:03:52 | 2017-04-13
A tak na poważnie, zamiast zamieszania wprowadzonego AL Kościół ma dwie drogi.
Albo pójść śladem Prawosławia, albo też uprościć do minimum rozpoznawanie nieważności zawarcia Sakramentu Małżeństwa.
Tak, aby osoby żyjące w tzw. niuregulowanej sytuacji zamiast faryzejskiego poszukiwania rozwiazania naciąganiem interpretacji prawa mogli faktycznie żyć pełnią sakramentalną Kościoła.

Dziś, w obliczu patologii rozwodów potrzeba odważnego podejścia do tego tematu, a nie chowania głowy w piasek, tj w prywatne rozpoznawania swej sytuacji.

Oceń 15 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

konjan1969 23:44:55 | 2017-04-12
Mt 5 , 17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić6. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim.

Oceń 19 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

m.reg 23:41:26 | 2017-04-12
Lepiej bym nie skomentowal od Pana Zbyszka.Dla mnie AL  jetst wielka szansa dla niektorych par  w tzn zwiazkach nieregularnych.Kilkanascie lat temu jak się dowiedzialem,ze nasz  Swiety Jan Pawel   2 dopuscil pary bedace w drugim związku do sakramentow był to szok.Znam kilka par bedacych w drugim związku, które bardzo się ucieszyly,ze po spelnieniu okreslonych warunkuw beda mogly przystapic do komunii.Rok temu po ogloszeniu AL mieszkalem już za granica Biskupi szybko potwierdzili nauczanie Papieza Franciszka.Ja mimo to to stosujac na codziennie kategorie 0-1,mialem kilka pytan.Rozmawialem na temat AL ze spowiednikami polskimi,francuskimi,belgijskimi,holenderskimi.Dostalem odpowiedzi wyczerpujace  na wszystkie moje pytania.Proponuje to wszystkim zamiast nienawisci,sporow na forum.Sam mieszkam w srodowisku roznych kultor i wyznan .Mimo to nie spotkalem się na razie z taka agresja slowna jak na forum.Mamy odmienne poglady na uznane nauczanie K.K  ale szanujmy się.Inni to widza i to ich bawi.Pozdrawiam Wszystkich.Przepraszam za brak polskich znakow.  

Oceń 5 16 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

konjan1969 23:41:07 | 2017-04-12
Mt 19 , 3 Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: "Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?" 4 On odpowiedział: "Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? 5 I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. 6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela". 7 Odparli Mu: "Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?" 8 Odpowiedział im: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo".

2 Tm 4 , 3 Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. 4 Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.

2Tm 3 ,  A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. 2 Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, 3 bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, 4 zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. 5 Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń. 6 Z takich bowiem są ci, co wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami, powodowane pożądaniami różnego rodzaju, 7 takie, co to zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy. 

Oceń 17 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook