Żenujące zakusy "synodalne"

Jacek Siepsiak SJ
(fot. © Mazur/catholicnews.org.uk)

Nie ma co ukrywać. To jednak jest żenujące, gdy dowiadujemy się, że kard. Pell dostarcza papieżowi list podpisany jakoby przez kilkunastu kardynałów, a potem okazuje się, że co najmniej trzech z nich twierdzi, że nic takiego nie podpisali.

 

Nic dziwnego, że papież interweniuje na synodzie i przestrzega przed "hermeneutyką konspiracyjną" i jeszcze raz powtarza, że to nieprawda, iż tekst przygotowujący synod zajmuje się tylko komunią św. dla rozwodników (a taki zarzut znalazł się ponoć w liście Pella i towarzyszy).

 

Jeszcze bardziej żenujące jest to, iż niektóre nasze media przeinaczyły tę wypowiedź papieża, twierdząc, że napomniał on ojców synodalnych, by nie zajmowali się tylko wspomnianą komunią dla żyjących w powtórnych związkach. Wiem, że chodziło o zdyskredytowanie tego tematu. Ale bez przesady! Nie można tego robić, przekręcając wypowiedź Franciszka.

 

Żenujące jest również zarzucanie braku znajomości tematu tym, którzy reprezentują trochę inną wrażliwość. Na przykład "nie znają nauczania Jana Pawła II o rodzinie". Potem okazuje się, że chodziło o to, że niezbyt często cytują świętego papieża Polaka. Cytować z umiarem, a nie znać to jednak jest różnica. Redaktorzy tekstu i autorzy nagłówka zdają się o tym nie pamiętać.

 

Takie (żenujące) podkręcanie relacji synodalnych służy tylko "politykowaniu", przed którym ostrzegał Franciszek. Rozprawić się w mediach z przeciwnikiem. Zdyskredytować go nagłówkami. Niech się tłumaczy, wyjaśniając, że nie jest wielbłądem. Wiem, że tak będzie żywiej, że się gawiedź zainteresuje. Ale czy to pomoże w otwarciu na Ducha Świętego? Czy koniec końców nie zniechęci do synodu, jak zniechęca do parlamentu?

 

A może o to chodzi, by zniechęcić do synodu? By go zdyskredytować?

 

Lecz wtedy ludzie musieliby porzucić nadzieje, zwłaszcza ludzie potrzebujący dobrych rodzin, ludzie żyjący gdzieś na obrzeżach Kościoła, stawiający sobie bolesne pytanie, czy Chrystus jest dla nich, czy też nie, czy wolno im do Niego przychodzić, czy raczej trzymać się z daleka. Może nie mają być "wykopani", ale powinni się zatrzymać tam, gdzie miejsce wyznaczyli im uczniowie.

 

To też było żenujące, gdy uczniowie zabraniali zbliżać się do Jezusa. Może nawet bardziej żenujące niż zgorszenie faryzeusza tym, że jawnogrzesznica mogła dotykać Mistrza?

 

Natomiast, w żadnym wypadku, nie jest żenująca różnica zdań. Gdyby jej nie było, toby było żenujące. Bo po co zjeżdżać się na synod z całego świata, gdy wszyscy mają takie same zdanie?

 

Wiara rodzi się w dialogu - tak brzmi tytuł genialnej książki ks. prof. Wacława Hryniewicza OMI. Pisze on tam m.in.: "Dialog potrzebuje nadziei na zbliżenie, zrozumienie i pojednanie. Dialog żyje nadzieją w tej samej mierze, w jakiej nadzieja żyje dialogiem. Dlatego usiłuję zachować w sobie odwagę, by podtrzymywać nadzieję pomimo wszelkich przeciwności. Pamiętam o słowach mędrca: Przewlekłe czekanie jest raną dla duszy, ziszczone pragnienie jest drzewem życia (Prz 13,12). Nadzieja jest jednak - podobnie jak miłość - cierpliwa, pełna życzliwości, wszystko znosi i wszystko przetrzyma (zob. 1 Kor 13,4-7)".

 

Potrzebujemy dialogu, by się rozwijać. To truizm. Ale żenujący poziom dialogu zniechęca.

 

To oczywiste, że każdy ma prawo do swojego zdania i powinien je szczerze wyrażać. Zwłaszcza gdy o to prosi papież. Lecz czy gdy pozwoli sobie na żenujący poziom swojej wypowiedzi, to skłania innych do dialogu czy do pyskówki?

 

 

Jacek Siepsiak SJ - redaktor naczelny kwartalnika "Życie Duchowe"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.64

Liczba głosów:

72

 

 

Komentarze użytkowników (29)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 07:53:35 | 2015-10-16
Natomiast, w żadnym wypadku, nie jest żenująca różnica zdań. Gdyby jej nie było, toby było żenujące. Bo po co zjeżdżać się na synod z całego świata, gdy wszyscy mają takie same zdanie?

Mentalność roszczeniowa. Ktoś, kto wierzy w Boga i Mu ufa stara się poznać jakie On ma zdanie i dopasowuje swoje zdanie do tego zdania, a nie "ma własne zdanie".
"Manie własnego zdania" to nieco tylko zawoalowane "non serviam".

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 10:49:39 | 2015-10-14
I odmienny punkt widzenia ks. Lombardiego:

https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23805,ks-lombardi-ktos-chce-zaklo...

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 12:07:41 | 2015-10-14
@TomaszL

Meksyk, kościół w centrum miasta, boczny ołtarz obsypany wotami,
to patron złodziei... jak ukradnę dostatecznie dużo to przestanę...

Po co przychodzisz do Jezusa?
Każdy może przyjść, ale niektórzy odchodzą zasmuceni - jak Jezus mówi: Wiele robosz dobrze ale potrzeba Ci jeszcze to:...
- O nie co to, to nie, Jeszcze nie dziś, A może to tylko wymysł księdza?

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 10:22:53 | 2015-10-14
"Lecz wtedy ludzie musieliby porzucić nadzieje, zwłaszcza ludzie potrzebujący dobrych rodzin, ludzie żyjący gdzieś na obrzeżach Kościoła, stawiający sobie bolesne pytanie, czy Chrystus jest dla nich, czy też nie, czy wolno im do Niego przychodzić, czy raczej trzymać się z daleka."

Nadzieje na co?

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 09:58:33 | 2015-10-14
To wygląda rzeczywiście żenująco:

1. Wycieka prywatny list do papieża i to do tego zmanipulowanej treści i ze żle wskazamymi sygnatariuszami?

http://ekai.pl/wydarzenia/x93220/kard-pell-o-relacji-koncowej-po-synodzie/

2. Argument dot wypowiedzi abp Hosera wydaje się naciągany:

https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23795,ojcowie-synodu-nie-znaja-na...

stwierdzenie dotyczące małej ilości odwołań w dokumencie jest kolejnym w serii:
1. Z przykrością muszę stwierdzić, że nauczanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny nie jest znane wielu ojcom synodu.
2. Jest to niestety już w tej chwili biała plama w naszej kościelnej świadomości.
3. W samym tekście Instrumentum laboris znajdujemy bardzo mało odnośników do nauczania papieża.

Nie ma więc imputowanego przez Ojca Siepsiaka rozumowania mało cytują znaczy nie znają. Obserwacja jest prowadzona w drugą stronę - nie znają, nie jest ocene w ich świadomości i co z tym idzie nie powołują sią na nie. tj:
Jest konstatacja (1 i 2) nie znają (konstatacje  wynikają zapewne z rozmów ks. abp-a z uczestnikami synodu nt. konkretnych dokumentów JPII). Dopiero jako 3 podane jest nikłość odwołania w instrumentu laborius do nauczania zarówno JPII jak i PVI


Czy wypłynięcie tak przeinaczonego listu i przekręcanie logiki abp Hosera ma na celu dobro Kościoła?
czy:
"A może o to chodzi, by zniechęcić do synodu? By go zdyskredytować?" gdyż atakujący Pell'a i Hosera boją się o wynik obrad?

Oceń 10 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

nk 08:48:03 | 2015-10-14
Szkoda, że Ojca nie żenuje wyciek prywatnego listu kardynałów do papieża. Jeśli coś takiego mam miejsce w Watykanie, to wcale się nie dziwię, że niektórzy mogą doszukiwać się różnych manipulacji w trakcie prac synodu.

Oceń 11 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karmel 23:44:12 | 2015-10-13
"Wiara rodzi się w dialogu".Póki co to wiadomo,że w dialogu to narodził się grzech (Ewa i wąż w Raju) a wiara rodzi się ze słuchania (Rz 10,17) zaś o.Hryniewicz ,który wedle o.Siepsiaka popełnił genialne dzieło jest znany z negowania istnienia wiecznego potępienia, odrzucenia dogmatu o nieomylności Papieża oraz upodobania do wynajdowania grzechów i słabości Kościoła.W tym kontekście dywagacje o.Siepsiaka o żenującym poziomie wypowiedzi w jego artykule znajdują znajdują pełne pokrycie.  

Oceń 19 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Anna G. Tarnowska 22:56:56 | 2015-10-13
A co ma piernik do wiatraka? 

Oceń 2 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

maciekk 19:52:39 | 2015-10-13
Ze wszystkim argumentami pełna zgoda. Podane sytuacje są żenujące. Może tylko jeszcze kamyczek do ogródka - żenujące jest kiedy polski Episkopat zmienia wypowiedzi samego Papieża. Mam na myśli skandaliczne i żenujące tłumaczenie adhortacji papieża "Evangelii gaudium"
To również dowodzi, iż ci, którzy powinni świecić przykładem uważają ludzi robią żenujące rzeczy.

Oceń 7 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 18:29:24 | 2015-10-13
To jednak Ojciec doskonale rozumie działanie mechanizmów jakim się robi z PiS/o. Rydzyka/prawicy 'wariatów', czy 'oszołomów' itp i w dalszym ciągu chętnie się ze stosującymi owe niaładne zagrywki (i to w ilościach nalotów dywanowych) chętnie "miśkuje" w imię "dialogowania".

Cytując Ojca: "żenujące".

Oceń 19 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook