Potrzymać za rękę

Małgorzata Bilska
(fot. Marcin Chady / flickr.com / CC BY 2.0)

Od kilku lat kwestuję z przyjaciółmi na hospicjum w ramach akcji "Pola Nadziei". To już tradycja, że w Niedzielę Palmową pod krakowskim kościołem dominikanów przez cały dzień stoją wolontariusze z puszkami. Wyróżnia nas charakterystyczne logo. Ludzie są hojni, ofiarni, uśmiechnięci, życzliwi, a przede wszystkim zatroskani. Jedyne, czym możemy im się odwdzięczyć, to żółte broszki-żonkile, które można z dumą przypiąć do kurtki. Symbol zwycięstwa miłości nad śmiercią.

 

Program "Pola Nadziei" ma długą historię i wymiar międzynarodowy. Kwesty, koncerty, konkursy i inne wydarzenia dzieją się na wiosnę (czas kwitnienia żonkili) także u nas. Wszędzie są ludzie potrzebujący pomocy, a środki z Narodowego Funduszu Zdrowia nie wystarczają na zaspokojenie hospicyjnych potrzeb. Portal deon.pl jest jednym z patronów medialnych XVIII edycji akcji zorganizowanej przez  Hospicjum im. św. Łazarza w Krakowie. Tegoroczna akcja trwa od 15 marca do 24 maja. Patronat honorowy objął Ksiądz Kardynał Franciszek Macharski.

 

Czego boimy się najbardziej na świecie? Cierpienia. Bólu. Robimy, co w naszej mocy, by ominęły nas i najbliższych. Nie zawsze się udaje. Chrześcijaństwo jest religią, która rodzi się w konfrontacji z krzyżem. Wbrew pozorom wcale nie godzi się na cierpienie. Znakomicie ujął to św. Jan Paweł II: "Chrześcijanin nie ma obowiązku szukania cierpienia, on ma z nim walczyć - ze swoim własnym i z cierpieniem innych, wie bowiem, że jest ono złem i następstwem grzechu człowieka od samego początku (por. Rdz 3,16-19). Kiedy jednak okazuje się nieuniknione, wtedy znosi je w wierze, odpowiadając na wezwanie Pana: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój, i niech Mnie naśladuje" (Mt 16,24)." Papież miał już wtedy doświadczenie strasznej, postępującej choroby Parkinsona. Cytat pochodzi z adhortacji apostolskiej "Nowa Nadzieja dla Libanu" z 1997 roku. Im bardziej chory i stary, tym bardziej autentycznie stawał się rzecznikiem i świadkiem nadziei.

 

Łatwo przeciwstawia się papieskie określenia "cywilizacja życia" i "cywilizacja śmierci". Hospicjum kojarzy się tylko ze śmiercią. Ona tu króluje - nazwa brzmi ponuro, smutno, żałobnie, odpychająco. Znów - pozornie. Hospicjum to prawdziwe, choć przeniknięte bólem życie. Podkreślają to nie tylko ludzie w nim pracujący, ale i Szymon Hołownia, założyciel i pierwszy działacz fundacji "Dobra Fabryka". Wspiera ona m. in. jedyne hospicjum w Rwandzie, prowadzone przez polskie Siostry od Aniołów.

 

Ważnym świadkiem nadziei od lat pozostaje ks. Jan Kaczkowski. Przedstawiać go nie trzeba. Potężnej odwagi wymaga nie tylko stawienie czoła cierpieniu. Tyle samo - głośne mówienie o nim. Cierpienie oznacza słabość, rzecz niepojętą w świecie młodych, zdrowych, zaradnych. Powszechną słabość.

 

Hospicjum prosi o datki pieniężne, bo terapia bólu i pomoc medyczna drogo kosztują. Szuka jednak również - przez cały rok - wolontariuszy. To miejsce, w którym ktoś trzyma kogoś za rękę, aby nie był sam. Nawet, jeśli chory ma bardzo kochającą rodzinę, potrzebuje drugiego człowieka. Niektórzy ją mają, inni nie. 

 

Mamy prawo się buntować. Ludzki, normalny odruch. Wolę Ojca, jak wiemy z przypowieści, pełni nie syn, który ochoczo deklarował "Idę Panie", lecz drugi, który odpowiedział "Nie chcę", po czym poszedł do winnicy. [Mt 28-31]. Nie mnie oceniać "zdolność do pracy" w sytuacji zagrożenia życia. Jedno jest pewne: ból i cierpienie uda się dźwignąć tylko w sytuacji, gdy ktoś siedzi obok. Fizyczne dolegliwości są  potworną udręką, ale jeszcze bardziej przeraża samotność. Jedną z jej form jest poczucie bycia ciężarem dla innych. Zupełnie tak, jakby ludzka godność i wartość zależała od samowystarczalności.

 

Jezus też nie jest samowystarczalny. Mógł zejść z krzyża? Mógł. Zawierzył ludzkiej wolności. Apostołowie mieli całe trzy dni i noce, z pewnością długie jak nigdy, by uciec z Jerozolimy. Nigdy nie wrócić... Wszyscy poza Janem (spośród nich) spod krzyża zwyczajnie uciekli.

 

Wystarczy jedna osoba. We dwoje nie zbuduje się wielkiej cywilizacji. Tworzy się coś o wiele większego - relacja. 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.56

Liczba głosów:

18

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 11:37:32 | 2015-03-31
Hospicjum to miłość bliźniego

Oceń 3 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 10:41:37 | 2015-03-31
Hospicjum kojarzy się tylko ze śmiercią.

Wyrzucił bym to zdanie albo obudował jakimś zastrzerzeniem (komu sie kojarzy).

Hospicjum kojarzy mi się głównie z chęcią pomocy, chęcią trzymania za ręką jeśli nic innego nie można zrobić a z drugiej strony powrotem chęci do życia na 5 minut rozmowy, 30 minut odpoczynku od siebie...

Oceń 2 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook