Co z porzuconymi? Uwagi księdza

Jacek Siepsiak SJ
(fot. John Keogh / flickr.com / CC BY-NC 2.0)
ZOBACZ WIĘCEJ Co z porzuconymi? Co z porzuconymi?

Zamieściliśmy na naszym portalu świadectwo porzuconego i kilka uwag od niego. Jest ono niewątpliwie poruszające. Domaga się jednak pewnego rodzaju "odpowiedzi". Nie chodzi tu o polemikę lecz o ukazanie perspektywy duszpasterza.


Jako kapłan już od wielu lat spotkam się z podobnymi zarzutami, jak  we wspomnianym świadectwie. Trudno ocenić czy Kościół więcej się zajmuje porzuconymi czy porzucającymi. Nieraz trudno rozeznać kto jest kim. W powtórne związki wchodzą także porzuceni.


Chciałbym przy tej okazji powiedzieć, że w mojej praktyce duszpasterskiej miałem okazję dużo więcej czasu poświęcić osobom, które nie weszły w powtórne związki niż tym, które tak uczyniły. Myślę, że jest tak dlatego, iż mają one większą śmiałość w poproszeniu o rozmowę czy spowiedź.


Mają one taki sam przystęp do sakramentów i propozycji duszpasterskich, jak każdy inny "normalny" katolik. Natomiast, ci którzy żyją w nowych związkach, nie mają takich możliwości. Trudniej im np. zdecydować się na spowiedź, gdy wiedzą, że i tak nie uzyskają rozgrzeszenia. Stąd potrzebują czegoś specjalnego, specjalnego duszpasterstwa.


Rodzi się pytanie, czy nie powinny jednak powstawać specjalne propozycje duszpasterskie dla takich samotnych "porzuconych"? Być może. Ale pamiętajmy, że ludzie nie lubią być "stygmatyzowani". Wolą uchodzić za "normalnych". I mi się wydaje, iż lepiej by brali udział w "grupach", gdzie dba się o pełny rozwój chrześcijański, natomiast przy okazji mogą wtedy skorzystać ze zindywidualizowanego prowadzenia przez opiekuna danej wspólnoty.


Oczywiście mogę się mylić, ale praktyka wskazuje, że skupianie się tylko na jednym problemie i "kiszenie"  się w środowisku sobie podobnych niekoniecznie prowadzi do dobrych rozwiązań.


Nikt nie chce odmawiać pomocy samotnym, cierpiącym po porzuceniu. Natomiast warto uświadomić im, że nie zawsze duszpasterz ich znajdzie, o ile sami się do niego nie zgłoszą.


Wydawałoby się, że grupa z etykietką "dla samotnych porzuconych" mogłaby ułatwić takie zgłoszenie. Praktyka pokazuje jednak, że nie zawsze tak jest.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.36

Liczba głosów:

45

 

 

Komentarze użytkowników (161)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Arletta Bolesta 03:12:23 | 2018-01-07
Nt. kościelenego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam również na mój blog
dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny

Oceń 64 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~olle 13:56:09 | 2015-02-15
Porzuceni małżonkowie to trędowaci z dzisiejszej Ewangelii. 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~info 09:31:24 | 2015-02-15
Przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich Konferencji Episkopatu Polski napisał do prezydenta list otwarty. Treść listu opublikowano na łamach „Naszego Dziennika”.

Ksiądz Biskup przestrzega, że “dokument zapowiada groźną rewolucję kulturową związaną z ideologią gender, jest zły i szkodliwy dla małżeństwa i rodziny”.

“Chcemy, aby prezydent usłyszał i wziął pod uwagę głos katolików, których w Polsce jest przecież zdecydowana większość” – napisał ks. bp Dec.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jan 08:04:51 | 2015-02-14
Ojciec Święty Franciszek włączy dziś do kolegium kardynalskiego 20 nowych kardynałów. Podczas konsystorza publicznego wręczy każdemu nowo mianowanemu kardynałowi insygnia kardynalskie. W uroczystości, w Watykanie na zaproszenie papieża Franciszka, weźmie udział Benedykt XVI.

Otrzymane podczas koncelebrowanej Mszy św. biret i pierścień, oznaczają gotowość do posługi Kościołowi i Chrystusowi aż do przelania krwi oraz umiłowanie Kościoła.

Kolegium Kardynalskie tym samym liczyć będzie 227 członków, w tym 125 poniżej 80. roku życia, a zatem mogących wybierać papieża, i 102 liczących 80 i więcej lat.

Uroczystości transmitować będzie TV Trwam. Transmisja rozpocznie się o godz. 11.00.

Oceń 1 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~M, 13:14:18 | 2015-02-12
Jacek, nie przygotowałeś się znowu.

Oceń 1 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~bis 07:46:44 | 2015-02-11
~info 11:01:19 | 2015-02-08

To dlatego skasowano te komentarze że ks. Siepsiak staje sie purpurowy ze wstydu mam nadzieję czytając ponownie co napisał o swoim przełożonym o. Ziółku i o Sawie i co wyczyniał we Wrocławiu?



~Słaba  ~non 20:56:28 | 2015-02-07
Nie skasowano komentarzy. Jak przewiniesz wpisy "puste", które tu wrzuca ktoś specjalnie, to zobaczysz, że komentarze są. Po prostu cierpliwie przewiń.

Odwiedza nas tu na forum osoba, która próbuje rozbijać dyskusje i stwarzać wrażenie, że komentarze zostały skasowane. Robi to w prosty sposób - wstawia literę na początku i końcu, a pomiędzy nimi puste linijki (czyli tyle "enterów", ile znaków może zawierać komentarz minus dwa, na literę początkową i końcową). Gdyby nie dawała liter na początku i końcu, to puste linijki zostałyby automatycznie wycięte i nie byłoby problemu pustych długich wpisów. Ostatnio ta osoba podczepiła jeszcze "komentarz do komentarza" i przerwa robi się 2 razy dłuższa. Jeśli będzie dodawać po 20 "komentarzy do komentarzy", to rozłoży całe forum.
Z całą pewnością jest to celowe działanie.

Moderacja powinna zadziałać, a tego nie robi (zgłaszałam kilkukrotnie).

Proszę zgłaszajcie to również!
A JA MYŚLĘ ŻE ROBI TO SAM KS. SIEPSIAK ABY NIE BYŁO ŁATWO ZOBACZYĆ KOMENTARZY KTÓRE MU SIĘ NIE PODOBAJĄ

Oceń 3 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Michał 21:48:09 | 2015-02-10
Przeczytałem przywoływane świadectwo, teraz przeczytałem komentarz o. Siepsiaka. I tak się zastanawiam - czy takie bardzo rygorystyczne dzielenie ludzi, których małżeństwa się rozpadły, na porzuconych i tych którzy porzucili, jest właściwe... Nie wydaje mi się żeby rozpad JAKIEGOKOLWIEK małżeństwa był sprawą jednowymiarową. Sam odszedłem od żony - nie mówię tego, żeby się chwalić. Chcę tylko zwrócić uwagę, że z góry postrzegany jestem jako nieodpowiedzialny facet, który zostawił żonę i dzieci. I według ogólnie przyjętej retoryki moje dzieci stoczą się przez to na dno, a żona jest ofiarą potwora, który się z nią ożenił, a później mu się odwidziało i odszedł. Nikt niestety nawet nie zastanowi się, że małżeństwo się tak po prostu nie rozpada, że są jakieś powody, że każdą taką sytuację chyba jednak trzeba rozpatrywać indywidualnie. Dzielenie ludzi na porzuconych i tych, którzy porzucili tego nie ułatwia. Czy kobieta odchodząc od męża alkocholika, który ją bił jest tą, która porzuciła? Czy może jednak jest współuzależnioną, która ze swojego współuzależnienia próbuje się ratować? Czy ja wchodząc w związek małżeński bez żadnego przygotowania do podjęcia takiej decyzji (wiążącej na całe życie) po 8 miesiącach znajomości i poczęciu się dziecka, kierowany egoistycznymi pragnieniami mam trwać w błędzie, i wtedy będę odpowiedzialnym mężczyzną, czy może jednak kiedy postaram się naprawić swoje błędy to okażę się odpowiedzialny? Czy naprawdę musi nam tak łatwo przychodzić osądzanie i szufladkowanie ludzi? Czy w ogóle istnieją sytuacje, w których wysłuchając mężczyzny i kobiety ze związku, który się rozpadł, znajdzie się choć jedna sytuacja, w której będzie można powiedzieć, że tylko on/ona jest winny/winna?

Oceń 3 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 21:40:19 | 2015-02-10
Ja nie mam nic przeciwko duszpasterstwu niesakramentalnych.

Ale bardzo się dziwię, że przy okazji takiego duszpasterstwa, nie widać (i to bardzo wyraźnie) wielkiej potrzeby duszpasterstwa małżonków rozseparowanych.
Przecież conajmniej jedno z niesakramentalnych jest z punktu widzenia Kościoła "małżonkiem rozseparowanym". I zapewne coś słyszy w swoim duszpasterstwie na temat tego, czego wymaga życie sakramentem małżeństwa z tym rozseparowanym małżonkiem (wychowanie wspólnych dzieci, pomoc w sytuacji ciężkiej choroby - to minimum).
Wychowanie wspólnych dzieci i pomoc wiąże się (poza wyjątkowymi sytuacjami) z jakimiś kontaktami z małżonkiem sakramentalnym. Więc chyba niesakramentalni otrzymują jakieś wskazówki, co do kształtu tych kontaktów.
Naprawdę nie nasuwa to duszpasterzom myśli, że (conajmniej!) analogiczną pomoc duszpasterską powinni otrzymać małżonkowie rozseparowani samotni, związani z tymi parami niesakramentalnymi?

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kurs dla małżeństw? 18:32:52 | 2015-02-10
TomaszL zamieścił informację o Tygodniu Małżeńskim organizowanym w jednej z diecezji, gdzie zabrakło miejsca dla porzuconych małżonków, ale znalazły się prelekcje dla par niesakramentalnych. Takich "kwiatków" jest więcej. Oto na przykład są organizowane w różnych parafiach tzw. "Kursy dla małżeństw". Chwalebna inicjatywa w dobie masowych rozwodów, ale jest jedno tzw. 'ale'. W zapowiedziach o kursie znaleźć można informację: 

"Weekend jest skierowany do wszystkich par małżeńskich bez wyjątku, z większym lub mniejszym stażem małżeńskim, także par niesakramentalnych...''
http://kursnamilosc.pl/weekend-malzenski-w-bialej-podlaskiej/

Podaję tu tylko jeden przykład, ale znalazłam więcej takich kursów, gdzie dla organizatorów (i parafii) nie ma znaczenia, czy biorą w nich udział małzeństwa, czy konkubinaty.
Jak to rozumieć?

Oceń 4 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 09:03:46 | 2015-02-10
Pewnei sie powtórzę, ale warto.
Osoby rozwidzione, zyjące w wierności i miłośzici do swego małżonka są na drodze świętości.
Wymagaja pomocy i troski Kościoła, bo są obecnie narażone na wiele pokus oraz na ataki wszystkich tych słabych ludzi, którzy nie umiejąc zapanować nad swoimi grzechami wyrobili sobie doskonałe alibi - wszyscy grzeszą.
Jak w ich otoczeniu pokazuje się osoba, która życiem (a nie potokiem słow) pokzuje, iż można żyć w wierności Bogu, to zaczyna sie furiacki atak. To widać i tutaj, na forum.
Ale to widać takze w realnym zyciu.
Wiele sie bajdurzy o sytuacji rozwiedzionych w powtónych związkach. Ale przecież sami z włąsnej wolnej woli się w takiej sytuacji postawili. Sami, dobrowolnir odrzucili Boga.

A sytuacja ludzi, którzy zostali porzuceniu, często bez srodków do życia, nie jest ich decyzją.
Komu więc trzeba najpierw pomóc?
Głośno ostatnio krzyczącym o "miłosierdziu" grzesznikom, czy tym cichym, żyjacym świętością dnia powszedniego?

Oceń 11 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook