"Papież zmienił doktrynę!"

Paweł Kowalski SJ

Ewangelia jest prosta. Cudzołożnicy, homoseksualiści, żyjący w ponownych związkach będą przed nami w królestwie niebieskim… - mówił pewnego razu kaznodzieja w rzymskim kościele Il Gesù. Wszystkich wbiło w siedzenie, napięcie gęstniało. - Tak samo gwałciciele, pedofile, zdradzający małżonków… - To nie jest prawda! - wrzasnął ktoś spośród zebranych i szybko wybiegł z kościoła…

 

Rozmawiałem kiedyś z pewną rodziną, która bardzo się skarżyła, że na niedzielnej mszy ksiądz nie czytał opublikowanego listu o zagrożeniach rodziny związanych z ideologią gender. Podkreślę to jeszcze raz: skarżyli się, że NIE czytano listu. "Przecież Kościół musi się wypowiedzieć, jaka jest prawda! Takie zawieszenie szkodzi nam, wiernym!" - mówił, wcale niestary, ojciec rodziny.

 

Czasem dosyć trudno jest nam odróżnić duszpasterskie cele od środków, których używamy, aby je osiągnąć. Innymi słowy, z jednej strony mamy pewne prawdy albo postawy, a z drugiej całą gamę dróg, aby kroczyć w ich kierunku.

 

Odnoszę wrażenie, że w duszpasterstwie jesteśmy przyzwyczajeni, że droga do osiągnięcia celu wiedzie jedynie poprzez odpowiednie uporządkowanie i wytłumaczenie. Na przykładzie ostatniego Synodu byłaby to postawa, która polegałaby na jasnym wyłożeniu, jaki jest wzór rodziny chrześcijańskiej, może jedynie z podkreśleniem pewnych aspektów przeciwstawnych aktualnym prądom. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że taka postawa ma w Kościele długą historię i nie należy jej przekreślać, jednak duszpasterstwo nie powinno się zamykać tylko w niej.

 

Jest i inne podejście, które nie unikając wykładni nauki, koncentruje się głównie na drodze dojścia do niej, starając się wydobyć z każdego człowieka nawet czasami szczątkowe ilości dobra, tak aby z tych iskierek zapłonął ogień.

 

Tych dwóch podejść nie należy mylić. Mam bowiem wrażenie, że albo myśli się czasami, że wystarczy przeciwstawić się obecnym prądom, albo też rezygnuje z jakiejkolwiek drogi, zadowalając się jedynie iskierkami dobra. Błędem jest np. mówić, że przecież Pan Bóg nikogo nie potępia, więc po co tam robić jakieś trudności, np. dla żyjących na kocią łapę w przystępowaniu do komunii świętej. Takie podejście myli cel ze środkiem i zwyczajnie nie pozwala zapłonąć.

 

Potrzeba nam podejścia dynamicznego, tzn. takiego, które będzie zapalało ducha Chrystusem. Takiego właśnie podejścia, które pozwoliło Samarytance w rozmowie z Jezusem uznać, że jej aktualny związek jest nieważny, a mimo tak trudnej prawdy z radością podjęła wyzwanie nowej drogi życia razem z Bogiem. A dzisiaj, taka postawa podpowiada, że lepiej pod koniec października organizować "Bal Świętych", zamiast bojkotów "święta dyni".

 

Przyznam szczerze, że rewelacyjnie różnicę w tych podejściach wychwycił magazyn "Time", który uznał papieża Franciszka Człowiekiem Roku. Kiedy padły znane słowa o homoseksualistach: "Kim ja jestem, aby ich potępiać?", to jedni z radością albo żalem wieszczyli zmianę w doktrynie katolickiej, inni zauważali, że przecież to samo mówił już Benedykt XVI, a Franciszek nie wnosi niczego nowego, więc nie ma się co za bardzo podniecać.

 

"Time" zaś podkreślił, że przecież papież nie zmienił doktryny, zmienił jednak język w mówieniu o zjawisku. Z pewnością jest to wyzwanie, któremu w najbliższych latach będziemy musieli stawić czoła. W duszpasterstwie potrzeba nam wyważenia, umiejętnego dobierania środków, aby dojść do celu, jakim jest być widzialnym ciałem Jezusa Chrystusa.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.51

Liczba głosów:

109

 

 

Komentarze użytkowników (102)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~pg 09:26:08 | 2014-11-05
Autor zdaje się jest zdumiony tym, że "wcale niestary" ojciec rodziny jest za tym żeby czytano listy episkopatu. Jestem zszokowany. To znaczy,że nie powinniśmy oczekiwać od naszych pasterzy, żeby tłumaczyli nam co jest dobre, a co złe? A czego w takim razie mamy oczekiwać? Czy mamy słuchać tego co nam wskazuje magazyn "Time" i inne media nie mające nic wspólnego z naszym Kościołem?
Nie bardzo rozumiem o co chodzi o.Kowalskiemu i jaki jest cel napisania takiego tekstu.

Oceń 39 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~KiT 11:56:51 | 2014-11-04
Witam, czy widzieliście film "Pokłosie"? Polecam. Mówi trochę o nas Polakach, ale też o ludziach. Ludzimy widzieć wady u innych, ale nie u siebie. Obserwując i pisząc na forum DEON od około 2 tygodni, mam takarefleksję, że mamy u piszących dwa nurty. Jeden - miłosierny, widzący Boga Miłosiernego, szanujący Bliźniego i starający się w obecnej rzeczywistości znaleźć i zrozumieć człowieka; Drugi - dość radykalny, wierzący w Boga sędziego - sprawiedliwego, który osądzi wg. dekalogu, czytający Ewangelię dosłownie i nieuznający dyskusji o zasadach. Myślę, że podobnie jest jak by popatrzeć na księży i resztę wiernych. Nie wiem ilu jest takich a ilu takich, bardzo to ciekawe byłoby wiedzieć, ani jakiego zdania jest BÓG. Ja niemniej jednak jestem tym miłosiernym i uważam, że tak się buduje miłość. Będąc radykałem, łatwiej można spalić żyda, bo ukrzyżował Chrystusa - jak to w Pokłosiu. Zatem, ja nie uważam że DEON to dewiaci i odszczepieńcy, a raczej piewcy Miłości i Miłosierdzia oraz poszukujący odpowiedzi na wiele trudnych tematów. Cieszę sie na obecnego Papieża, któ®y wniósł tyle wątków do KK. Może KK i wierni staną się lepsi dzięki niemu? OBY

Oceń 21 27 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~x. Paweł 19:28:21 | 2014-11-03
Papież Franciszek nie zmienił doktryny. Czy SJ z deon to rozumieją?

Oceń 37 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ks.Bogdan 18:59:48 | 2014-11-03
tym fagasom spod SJ juz sie nie tylko w rozporkach poprzewracało ale i w gowach tez...

Oceń 24 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~abc 20:45:00 | 2014-10-31
To już duchowni w Rzymie - przynajmniej - nie mają obowiązku chodzić w stroju duchownym?
Przecież zdjęcie autora to nie jest chochlik admina strony.
"W duszpasterstwie potrzeba nam wyważenia, umiejętnego dobierania środków, aby dojść do celu, jakim jest być widzialnym ciałem Jezusa Chrystusa."

Oceń 21 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wipp 17:17:54 | 2014-10-31
Ewa Wojciak miała rację oceniając pana Bergoglio. Ten człowiek nie jest katolikiem, prawdopodobnie jest masonem.

Oceń 24 30 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~angela 17:10:58 | 2014-10-31
Ojcze Kowalski, czyli jeśli przestanę uczęszcać do kościoła, zacznę dawać d..y na prawo i lewo, wezmę ślub potem się rozwiodę wstąpię w nowy związek to predzej wejde do królestwa niebieskiego?

Oceń 23 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magdalena 14:05:36 | 2014-10-31
Przecież cel nie uświęca środków…nie byłoby dobrze, gdyby osoba konsekrowana nie mówiła prawdy o Dobrej Nowinie, czy to może z powodu rywalizacji ze świeckimi wiernymi, czy może w celu jakoby skuteczniejszej ewangelizacji, lub z jakiegoś innego powodu … Głoszenie nauk innych niż głosi Ewangelia doprowadzi do tego, że sam głoszący  poniesie szkody, bo nie dość, że z nauczyciela stanie się uczniem, to może się okazać, że służy innemu nauczycielowi … Duchowni bardziej niż świeccy, bo formalnie rozporządzając Bożym depozytem, zobowiązani są do lojalnego reprezentowania Jezusa Chrystusa na ziemi…

Oceń 18 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~KiT 07:57:47 | 2014-10-31
Podejście P. Franciszka, jest oparte na prawdzie Ewangelicznej i przekazie KK, jednak jest znacząco prowadzone w innym stylu, choć Duch - ten sam. Jeszcze nie spotkałem sie z tym, żeby obecny Papież negował cokolwiek z Pisma lub zmieniał cokolwiek. Owszem kładzie inne akcenty, ale trudno zarzucać że naucza wbrew przykazaniom. Ni ewszystkim się to podoba, bo wielu jest wychowanych na dotychczasowej - dość surowej - nauce, natomiast Papież dokonuje otwarcia KK na tematy dotychczas omijane lub traktowane na chybcika. Nie da się zauważyć, że rzeczywistość wokół na ssię zmienia. Człowiek jest inny i by doprowadzić Go do Zbawienia, nie wystarczy tylko postraszyć piekłem i dać zbiór praw do przestrzegania - to chyba za mało w tych czasach. Wierny powinien rozumieć przesłanie Ewangelii a nie tylko znać zakazy i nakazy. KK powinien być bardziej otwarty na ludzi i ich problemy, ale na szczęście dzieje się to na naszych oczach i mam wrażenie - idzie w bardzo dobrym kierunku 

Oceń 20 24 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~senior 21:40:19 | 2014-10-30
Widzę już jazgot jedynie poprawnych ortodoksyjnych katolików, uważajacych sie za bardziej świetych od Ojca Świętego. Kim ja jestem, aby oceniać innych? Pokornym grzesznikiem, celnikiem,  człowiekiem upadłym. A Ty mentorze?

Oceń 26 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook