Kościół - zwijająca się firma?

ks. Artur Stopka

Miałem ostatnio sporo okazji, by przysłuchiwać się rozmowom proboszczów. Polskich proboszczów. Katolickich. Byli w różnym wieku. Mieli rozmaity staż proboszczowski i doświadczenie duszpasterskie. I stan zdrowia - co też nie jest bez znaczenia.

 

Łączyła ich tematyka prowadzonych rozmów i ton, w jakim były toczone. Ton głębokiego zatroskania, a niejednokrotnie zasmucenia. Od czasu do czasu pojawiało się poczucie bezradności, niwelowane stanowczością i wolą wytrwania. Nie było rezygnacji.

 

W rozmowach, które dane mi było słyszeć, przeważało wyliczanie strat, połączone z ich analizą i prognozami na przyszłość. Księża proboszczowie mówili o tym, że spada w powierzonych im wspólnotach liczba parafian. Liczby i procenty dotyczące wyjazdów nie tylko pojedynczych osób, ale całych rodzin ze względu na pracę zagranicą, w niektórych przypadkach brzmiały zatrważająco. Niepokojący wydźwięk miały dane dotyczące narodzin i chrztów. Podobnie I Komunii świętych i bierzmowania. Zaskoczeniem było dla mnie, wymieniane przez niektórych jako pojawiające się sporadycznie, ale już dostrzegalne, zjawisko mniej lub bardziej ostentacyjnej rezygnacji przez rodziców z posłania dziecka do I Komunii św.

 

Alarmująco, a nawet groźnie brzmiało to, co wspomniani przez mnie proboszczowie mówili na temat sakramentu małżeństwa. "Ślub w parafii zaczyna być prawdziwym rarytasem" - stwierdził jeden z nich. Inni, wcale nie z małych parafii, kiwali głowami potakująco.

 

Spotkani przeze mnie proboszczowie sporo rozmawiali też o kwestiach finansowych, o tym, że tu i ówdzie zaczyna brakować na zaspokojenie podstawowych potrzeb parafii, nie mówiąc już o niezbędnych poważnych remontach.

 

Mnie (może dlatego, że nie jestem proboszczem i słuchałem tego wszystkiego trochę jak postronny obserwator), usłyszane rozmowy przygnębiały. Natomiast u toczących je księży przygnębienie nie rzucało się w oczy. Było co innego. Determinacja, aby się nie poddać, aby w pogarszających się warunkach robić swoje, minimalizować straty, nie rezygnować z podjętej misji.

 

Zdziwiła mnie jednak reakcja młodej zakonnicy, która była świadkiem jednej z relacjonowanych tutaj rozmów. "Jakbym słyszała rozmowy administratorów zwijającej się firmy" - skomentowała z rozdrażnieniem, gdy natrafiliśmy na siebie na korytarzu. "Nie wystarczy samo trwanie, trzeba wdrażać plan naprawczy" - dodała.

 

Przyglądam się dzisiaj opisanym wyżej zdarzeniom i komentarzom z perspektywy zakończonej wizyty ad limina polskich biskupów. W sytuacji, gdy już zaczęło się jej zawłaszczanie, obłaskawianie, oswajanie, skrajne i wyrywkowe komentowanie, narzucanie jedynie słusznej interpretacji, dyskontowanie jej przebiegu i efektów. Byłoby niedobrze, gdyby udało się sprowadzić ją jedynie do galerii serdecznych zdjęć z Franciszkiem lub do zjadliwych uwag, że mówił on raczej o ogromnym potencjale Kościoła katolickiego w Polsce niż wyrażał satysfakcję z braku problemów do rozwiązania.

 

Myślę, że realizowany właśnie nowy program duszpasterski "Przez Chrystusa, z Chrystusem, w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa", w zestawieniu z papieskim przemówieniem do polskich biskupów, mogą i powinny stać się punktem wyjścia do stworzenia postulowanego przez cytowaną wyżej siostrę zakonną "planu naprawczego". Jednak, aby nie pozostał on kolejnym zgrabnym dokumentem, konieczne jest obudzenie, zwłaszcza w wielu proboszczach, nowego entuzjazmu. Bez nich, bez ich zapału, zaangażowania, bez zmiany nastawienia z trwania na zdobywanie, z ochrony tego, co jest na wychodzenie naprzód, trudno liczyć na poważne efekty nawet najlepszych programów. Fakty są niezaprzeczalne: polski proboszcz to potęga. Pod wieloma względami wciąż potencjalna.

 

 

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.56

Liczba głosów:

36

 

 

Komentarze użytkowników (40)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~hanys 04:55:34 | 2014-08-22
Przeminela wiara w zeusa, przeminie i w jezusa...

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Hammurabi 11:52:57 | 2014-02-17
Ok.
 wyliczmy zatem jakie POLECENIA Chrystusa kościół ignoruje.
Praktykujacy katolik : co to jest owa praktyka ?
sama liturgia ? praktykujacy to ten kto...chodzi do kościoła ? 
co z PRAKTYKOWANIEM  napomnienia braterskiego i zastepowaniem go pogańskimi sądami [ wg.św. Pawqła zgorszenie ]
 kto da więcej ?
Co się stało z drugim przykazaniem Dekalogu ? gdzie ono zniknęło ?
 A przez ta "otwartą furtkę " ileż to "twórczości " ludzkiej włało się w kościół via pióra teologów ?
 kto da wiecej ?
jest problem bogactwa ...

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~św. s. Faustyna 05:01:07 | 2014-02-17

Kościół - zwijająca się firma?

NIE ! To posoborowie się zwija - nie Kościół... To czas pokuty w Kościele, a to boleć musi.

...rachunku sumienia i pokuty

...1732. "Gdy się modliłam za Polskę, usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje". (św. s. Faustyna)

Trzeba się poddać władzy Chrystusa. Tam wszędzie, gdzie człowiek nie chce Intronizacji Chrystusa, tym samym przyzwala na intronizację szatana !

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piotr_slowinski 02:38:11 | 2014-02-17
@Wiosan5

> nawet potrzebna aby wyeliminować z kościoła tych " letnich katolików "

Trochę się Pan/Pani zagalopował(-a).

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wiosan5 21:07:37 | 2014-02-16
ja uważam że sytuacja jest trudna..ale nawet potrzebna aby wyeliminować z kościoła tych " letnich katolików " którzy tworzyli pozory wiary i przez nich kościół był slaby
dzisiaj do kościoła chodzą ludzie mocni wiarą!!!

i o to chodzi :) Bóg wie co robi.

a Ci co wyszli z kościoła ...powrócą z autentyczną potrzebą nawrócenia 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wiosan5 21:06:15 | 2014-02-16
ja uważam że sytuacja jest trudna..ale nawet potrzebna aby wyeliminować z kościoła tych " letnich katolików " którzy tworzyli pozory wiary i przez nich kościół był slaby
dzisiaj do kościoła chodzą ludzie mocni wiarą!!!

i o to chodzi :) Bóg wie co robi.

a Ci co wyszli z kościoła ...powrócą z autentyczną potrzebą nawrócenia 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Hammurabi 11:21:51 | 2014-02-16
Był taki okres w historii Polski , do pierwszego rozbioru , oznaki degrengolady państwa
 bytły az nadto widoczne ale mimo tego żaden [ sic !] z centralnych organów Sejm , Król , senat nie byly w stanie zmusić sie do podjęcia ZASADNICZYCH DECYZJI .
bo... jakoś to będzie.

 Dzisiaj także ,mamy aż nadto oznak erozji kościoła i także obraz bojaźliwej asekuranckiej postawy jego władz , bo jakoś to będzie ....

 Czy można dłużej liczyć na duchowieństwo ?
 czy nie lepiej aby sprawy w swoje ręce wziął laikat ?
Ileś tam postów z tego i niet tylko tego tematu świadczy o tym ,że to może w właśnie w laikacie należy upatrywać nadzieję na rozsądny zarząd instytucją.
To ,że nie jest on dopuszczony  do władzy o niczym jeszcze nie śiwiadczy .

 To moze być nieoczekiwane rozwiązanie , w tej chwlii hierarchia nie kontroluje biegu wypadków nie tylko w kosciele, ale sama siebnie juz nie kontroluje ,
 co będzie w przyszlości ? Jeden "Luter " łatwo przejmie władzę, insygnia tutaj na nic ,
 Już w tej chwili np. znany redemptorysta ma większe znaczenie niż kilku biskupów razem wziętych .
 Eh ! ponoć przekleństwem jest życie w ciekawych czasach. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~chwalić się czym 00:29:02 | 2014-02-16
~DPMS
Też byłem kiedyś ochrzczony, ale złożyłem na piśmie decyzję na wystąpienie z KK. ponieważ ksiądz z parafii chrztu odmówił dokonania wykreślenia z księgi chrztu, składam skargę do GIODO na tego proboszcza. Nie może czarny, panoszyć się w świeckim państwie. Namwiam znajomych niewierzących w boga do zrobieniatego samego
.

Czy te trolle naprawdę nie wiedzą, że maja wolną wolę ?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~skierka 16:59:39 | 2014-02-15
Paradoksy, religia to świat paradoksów .
 Najbardzej męska w tym gronie była niewiasta zakonnica .
Ale co to jest ów plan naprawczy ?

Trzeba okreslić co mamy naprawiać zanim zaczniemy naprawiać,
 więc od jakich elementow Ewangelii, Pisma św. kościół odszedł ?
Jest jakaś odważna osoba aby to wkońcu z siebie wydusić ?
lista jest długa , bardzo długa...

 brakuje odważnych aby powiedzieć to co oczywiste , to co wiadome dla pierwszego lepszego czytacza Biblii ...jak ja.
ale jest to jakiś postęp , tylko dlaczego taki powolny ?
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Dariusz Grzybek 15:21:40 | 2014-02-15
Szanowny Księże!
Sprawa jest bardzo poważna i nie ma raczej dobrych wiadomości z nią związanych. Bardzo wiele osób wychowanych w środowisku katolickim opuszcza Kościół, trudno mówić o ruchu w przeciwną stronę. Bilans tych procesów jest zdecydowanie ujemny. Pozyskiwanie nowych wiernych może je tylko opóźnić. Jest pewien potencjał religijności w ludziach będących poza Kościołem, ale należałoby bardzo wiele zainwestować aby, choć drobna ich część do Kościoła się zbliżyła. Raczej nie mamy takich zasobów, raczej nie należą do nich smutni, niemłodzi już ludzie przychodzący w niedzielę do Kościoła (nb. prawie wszyscy mieścimy się w ławkach).
Jest tylko jeden środek ratunku dla Kościoła dostępny każdemu wiernemu. Możnaby w końcu zacząć żyć naprawdę po chrześcijańsku. Jeśli chrześcijanie będą żyć w sposób wyraźnie różny od niechrześcijan, może wzbudzi to zainteresowanie tych ostatnich.

Z wyrazami szacunku

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?