Czego katolicy mogą się nauczyć od Coca-Coli?

Piotr Żyłka

W internecie - również w jego "katolickiej części" - furorę robi reklama Coca-Coli. Nie ma się czemu dziwić, bo jest wyśmienita. Trwa dokładnie minutę. Uważam, że każdy katolik powinien poświęcić te sześćdziesiąt sekund i ją obejrzeć. Dlaczego? Żeby się zawstydzić i czegoś nauczyć.

 

Do pokoju wchodzi kobieta. W ręku ma test ciążowy. Przy biurku siedzi mężczyzna. Moment niepewności, wymiana spojrzeń i wybuch radości. Będziemy mieli dziecko! Chwilę później dzieciak jest już na rękach szczęśliwej mamusi. Następna scena, to już nie sielanka - tata budzi się w środku nocy, bo dziecko płacze. Klocki rozsypane wbijają się w stopy, dziecko ściąga z pięknego stołu obrus ze wszystkim, co na nim stało, tata wyciąga z koperty usmarowaną jakąś dziwną mazią płytę winylową, dzieciak wyjada z miski karmę dla psa. Potem przenosimy się do sypialni. Niestety, nic z tego! Dzieciak wskakuje na łóżko i rozdziela rodziców. Na koniec jeszcze jedna scenka - kolejny test ciążowy i kolejny wybuch radości. W tle leci bardzo przyjemny kawałek, doskonale komponujący się  z całością i budujący niezwykle pozytywny klimat.

 

Argentyńska reklama Coca-Coli trwa dokładnie minutę. Uważam, że każdy katolik powinien poświęcić te sześćdziesiąt sekund i ją obejrzeć. Dlaczego? Żeby się zawstydzić i czegoś nauczyć.

 

Spójrzmy na nasz Kościół. Jak wiele czasu poświęcamy na "walkę ze złym światem", "obronę wiary przed zgnilizną moralną", tropienie ludzi i organizacji, które chcą nas zniszczyć. Czasami można odnieść wrażenie, że siedzimy w jakiejś zamkniętej, oblężonej twierdzy, która jest non-stop atakowana, mury zaraz zostaną zburzone i naszym jedynym zadaniem jest defensywa.

 

Ten katastroficzny klimat doskonale obrazuje sposób funkcjonowania wielu katolickich ruchów, stowarzyszeń i fundacji. Działają one na różnych przestrzeniach, ale mają dwie wspólne cechy - walczą z kimś i są anty. Walczą z przeciwnikami Kościoła, walczą z przeciwnikami rodziny, walczą z rozpowszechnianiem antykoncepcji, walczą z pornografią, gender, aborcją, eutanazją i homoseksualistami. Definiują się przez negację czegoś, co uważają za zło. Chyba najbardziej jaskrawym przykładem są organizacje antyaborcyjne, które walczą o życie nienarodzonych dzieci.  Do tego trzeba jeszcze niestety dodać sposób prezentowania świata w niektórych mediach katolickich oraz narrację, którą jesteśmy karmieni przez wielu księży.

 

Żeby była jasność. Jestem przeciwnikiem antykoncepcji, aborcji, eutanazji i in-vitro, dostrzegam potrzebę przedstawiania ludziom prawdy o tym, że coś jest złem, ale równocześnie odnoszę wrażenie, że w Kościele w Polsce za bardzo przechyliliśmy się w stronę bycia ANTY, a za mało jest w nas postawy PRO. Nawet ruchy, które nazywamy pro-life'owymi, w ogromnej większości zajmują się walczeniem z czymś, a nie promowaniem czegoś. Taka jakaś katolicka specjalność - bycie w opozycji, w kontrze i  w defensywie.

 

Od dłuższego czasu - wszędzie gdzie tylko mogę i mam możliwość - powtarzam, że potrzebujemy zdecydowanie więcej wysiłku i energii poświęcić na budowanie konstruktywnej, chrześcijańskiej narracji. Mamy trochę specjalistów, którzy już to robią. Doskonałym przykładem jest sposób głoszenia i działalność bpa Grzegorza Rysia, ks. Piotra Pawlukiewicza, ks. Mirosława "Maliny", s. Małgorzaty Chmielewskiej. Oni nie koncentrują się na biadoleniu jaki świat jest zły (co nie znaczy, że wcale o tym nie wspominają), ale starają się pokazać ludziom, jak wspaniałą propozycją dla świata jest chrześcijaństwo. Np. zamiast opowiadać o tym, jakim strasznym złem i grzechem jest seks przed ślubem, starają się powiedzieć młodym, jak piękną rzeczą jest wierność, miłość i wytrwanie w czystości do ślubu. Efekt? Kościoły i sale wykładowe pękające w szwach i ludzie powtarzający, że "nie zdawali sobie sprawy, jak fantastyczne rzeczy ma nam do zaproponowania Kościół". Podobną pracę wykonuje papież Franciszek.

 

O coś takiego właśnie chodzi. Kościół ma zbyt wiele do zaoferowania, żeby skupiać się tylko na defensywie i byciu anty. Lubię powtarzać, że mamy do sprzedania światu najlepszy news w historii. Prawdziwa wolność, miłość i szczęście, a do tego życie wieczne. Kto by tego nie chciał? Wymarzony all inclusive.

 

Jeśli nie potrafimy z tym newsem dotrzeć do ludzi, to nie jest wina świata, tylko nasza wina. Coś robimy źle. Zamiast pokazywać ludziom piękną prawdę, to ją zasłaniamy. I dochodzi do sytuacji, w której dobrą robotę w działce promowania wartości odwala za nas firma produkująca napoje gazowane.

 

 

 


Redakcja DEON.pl poleca: 

 

ŻYCIE NA PEŁNEJ PETARDZIE

ks. Jan Kaczkowski

Piotr Żyłka

 

Ceniony za swój autentyzm, odwagę i szczerość. Podziwiany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. Sam o sobie mówi, że jest onkocelebrytą, czyli człowiekiem znanym głównie z tego, że ma raka. Zanim się o tym dowiedział, wybudował hospicjum w Pucku.


W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ks. Jan zdradza źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.63

Liczba głosów:

173

 

 

Komentarze użytkowników (112)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~głos rozsądku 13:40:15 | 2014-01-02
wszystkim tym, którzy swój wolny czas spędzają na wylewaniu własnych frustracji i nieustanne bicie piany na forach internetowych i portalach szczerze współczuję. zróbcie coś ze sobą!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~basia 12:38:07 | 2013-12-30
No właśnie Żyłka niby taki oświecony, a tu na fb na faceBóg cytat o modlitwie i pracy, który jest św. Ignacego został przypisany św. Augustynowi. Ale wtopa. Poduczyć się trzeba panie Żyłka, bo pana niewiedza i głupiutkie pisanie na jeziuckich portalach idzie później na konto jeziutów.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wp 12:16:51 | 2013-12-30
kiedy wy w koncu tego Zylki pozbedziecie sie z redakcji?

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Staszek 22:07:02 | 2013-12-29
Czasami walka jest konieczna; zdecydowany opór to niekiedy moralny obowiązek chrześcijanina. W pewnych sytuacjach milczenie oznacza zgodę i przyzwolenie na zło.
Trzeba tylko zachować proporcje i nie tworzyć rzekomych wrogów, którzy pasowaliby do uproszczonej wizji rzeczywistości.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~starykiemlicz 20:38:06 | 2013-12-29
szczerze to chciałbym, że w TV było więcej takich reklam, ale...

po co te zachwyty, och i achy??? wklejanie tego filmiku gdzie się da na deonowych "portalach"?

wiecie, że ulegliście marketingowi wirusowemu?

"zawstydzić i czegoś nauczyć" powinny takie osoby jak autor artykułów takich jak ten powyżej...

BEZ PRZESADY! to nie jest reklama pro-life!
to jest po prostu fajna, miła dla oka reklama

...A w dodatku to Coca Cola upowszechniła paskudnego grubego krasnala w czerwonej czapeczce, który umie mówić tylko HO HO Ho!

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~basia 20:21:04 | 2013-12-29
@Effa może i do innych, nie wiem do jakiego Kościoła należysz. A ocenę wystawiam tobie, bo to ty komentowałaś mój wpis, nie ksiądz u którego byłaś na Mszy.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Effa 19:11:55 | 2013-12-29
~Basia - zacytowałam akurat to co mówił dzisiaj ksiądz na mszy dla dorosłych.... Też tak uważałam, że pomylił się i mówił jak do dzieci. Zresztą nie pierwszy raz... i zapewne nie ostatni, bo nikt mu nie śme zwrócić uwagi.
Więc to akurat nie moja paplanina... Ale dziękuję Ci za ocenę wystawioną akurat mnie....
Ciekawa jestem na jakiej mszy uczą, by oceniać innych i to w sposób, który Ty stosujesz..
Może do innych kościołów należymy?

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~basia 18:58:09 | 2013-12-29
@Effa
to co piszesz to jakiś zlepek słów bez sensu i paplanina. Chodzisz na Msze św. dla dzieci? a to już zaczynam rozumieć poziom twojej wypowiedzi :))) totalny regres.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~noe 18:57:15 | 2013-12-29
~Effa
~Basia - pisz może o sobie i o swoim doświadczeniu.... I jak nie możesz siedzieć cicho, to siedź "głośno".....
Wiesz u nas w kościele to ksiądz do dorosłych mówi:" a teraz usiądziemy grzecznie"... On nadal stoi.... niektórzy trącają się i pytają sąsiada: "Co to znaczy siedzieć grzecznie?"... A ksiądz: "teraz będą święte ogłoszenia ?!" ..... To wszystko w dużej parafii miasta wojewódzkiego....
Dla mnie żenada.... i tyle... Ty oczywiście ne musisz się z tym zgadzać i oczywiście słuchać księdza... On oczywiście ma zawsze rację, bo gdyby jej nawet nie miał, to nikt nie śmie mu o tym powiedzieć....

...Jakbym słyszał głos lucyfera albo bolszewika : pycha, zadufanie, pogarda do namiestników Chrystusa, do ludzi szlachetnych i pokornych. 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Effa 18:12:21 | 2013-12-29
~Basia - pisz może o sobie i o swoim doświadczeniu.... I jak nie możesz siedzieć cicho, to siedź "głośno".....
Wiesz u nas w kościele to ksiądz do dorosłych mówi:" a teraz usiądziemy grzecznie"... On nadal stoi.... niektórzy trącają się i pytają sąsiada: "Co to znaczy siedzieć grzecznie?"... A ksiądz: "teraz będą święte ogłoszenia ?!" ..... To wszystko w dużej parafii miasta wojewódzkiego....
Dla mnie żenada.... i tyle... Ty oczywiście ne musisz się z tym zgadzać i oczywiście słuchać księdza... On oczywiście ma zawsze rację, bo gdyby jej nawet nie miał, to nikt nie śmie mu o tym powiedzieć....

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook