Nie kradnij w cyberprzestrzeni

arrupe

 Przykazania, które otrzymał naród izraelski  na górze Synaj rozumiane tak, jak za czasów Mojżesza, wielu by dziś zdziwiły. Przykazanie "nie kradnij" na przykład dotyczyło tylko kidnapingu. Kradzieży rzeczy materialnych dotyczyło przykazanie: "nie pożądaj rzeczy bliźniego swego". A co w takim razie z pożądaniem tego, co rzeczą nie jest, co nie jest materialne? Celem proponowanej lekcji jest refleksja nad własnością w świecie wirtualnym i postawienie uczniom pytania o etykę w cyberprzestrzeni.

 
Autor pomysłu: Wojciech Żmudziński SJ
Adresat: uczniowie klas ponadgimnazjalnych.
Liczba uczestników: grupa optymalna (8-16 osób).
Materiały: kartki z przygotowanymi tekstami.
 
Rozdajemy uczniom kartki z poniższymi tekstami. Każdy uczeń otrzymuje jedną z czterech refleksji i się z nią zapoznaje. Są one tak skonstruowane, by zapalić do dyskusji.
 
1/ Kradzież dobrego imienia.
Dekalog starotestamentowy zabrania kradzieży czyichś rzeczy, a nawet ich pożądania. W moralności chrześcijańskiej, nowotestamentowej, to przykazanie "nie kradnij" i "nie pożądaj rzeczy" nie dotyczy tylko rzeczy materialnych! Można okraść kogoś z cennego czasu, pozbawić dobrego imienia, godności, okazji. Wystarczy zajrzeć na fora internetowe, by przeczytać pełne jadu komentarze obrzucające kogoś błotem, zwykle komentarze anonimowe. Bardzo często osoby publiczne są w Internecie okradane w ten sposób z dobrego imienia. Każdy ma prawo do dobrego imienia a jednocześnie każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów, opinii. Jak te dwa prawa ze sobą pogodzić, gdzie jest granica wolności słowa i czy są takie słowa, wypowiedziane (napisane), za które należy karać? Jeśli tak, to jak  ścigać złodzieja czyjegoś dobrego imienia? Często bywa anonimowy a mimo to, jest nieraz bardzo skuteczny. Czy anonimowość w Internecie powinna być zakazana? Co zrobić, by każdy brał odpowiedzialność za to, co pisze?
 
2/ Zaproszenie do dzielenia się z innymi swoją własnością.
Przykazanie "nie kradnij", w świetle Ewangelii, to także "dziel się tym, co posiadasz". Jeśli to zaproszenie odniesiemy do własności intelektualnej, musimy zadać sobie pytanie: czy mamy dzielić się tym, co stworzymy, czy raczej ścigać tych, którzy chcą za darmo przeczytać naszą książkę albo posłuchać skomponowanej przez nas piosenki nie płacąc za płytę? Chrześcijaństwo jest zaproszeniem, by człowiek dzielił się tym, co ma. Chrystus mówi wyraźnie: "daj temu, kto cię prosi". Dotyczy to nie tylko przedmiotów materialnych, ale i tego co wymyślimy, co stworzymy, co jest owocem naszego talentu i naszej pracy. Z czego jednak będą żyli wynalazcy, producenci markowych przedmiotów, twórcy utworów muzycznych, producenci filmów, jeśli owoce swojej pracy będą rozdawali za darmo? Chrystus także powiedział, że "robotnik jest godzien swojej zapłaty". Jak pogodzić ze sobą tak różne stanowiska? Czy poprzez ściąganie za darmo piosenek naszego idola, nie okazujemy braku szacunku do jego pracy?
 
3/ Czy można kogoś okraść z okazji do zysku?
Czy własność intelektualna jest w ogóle własnością? Jeśli ktoś kupi dziesięć kilo ziemniaków, nie zje ich, ale zasadzi, to ten, który je mu sprzedał, straci, bo w następnym roku człowiek ów kartofli u niego nie kupi. Będzie miał swoje. Podobnie jest z własnością intelektualną. Jeśli ktoś kupi książkę, to dlaczego nie może jej "rozmnożyć" w Internecie i rozdać znajomym? Czy sama fabuła powieści jest własnością czy własnością jest jedynie wydrukowana książka, przedmiot materialny? Są osoby, które twierdzą, że ukraść coś, to pozbawić kogoś tego czegoś. Jeśli ukradniemy komuś wydrukowaną na papierze i pięknie oprawioną książkę, to ten ktoś, komu ją ukradliśmy, nie będzie jej miał, zostanie jej pozbawiony. Jeśli natomiast skopiujemy plik z treścią tej książki, właściciel pliku nie traci go, ma go nadal. Nie traci więc tego co stworzył. Traci jednak możliwość zysku, traci coś czego nie ma ale spodziewa się mieć. Czy można to nazwać kradzieżą?
 
4/ Czy można strzelać do złodzieja?
Jeśli w Stanach Zjednoczonych ktoś wejdzie na mój teren i zerwie kilka jabłek z sadu, to jako właściciel mam prawo wyjąć dubeltówkę i go zastrzelić! Czy takie samo prawo powinno obowiązywać w Internecie? Czy powinienem mieć prawo wyeliminowania z sieci osoby, która ściąga z mojej strony zrobione przeze mnie zdjęcia gdy sobie tego nie życzę? Artykuły 27 i 28 umowy ACTA mówią, że to jakieś nieformalne grupy mają się zajmować tym "odstrzałem". Wielkie korporacje chcą mieć prawo "ustrzelenia" osoby zrywającej nie swoje, internetowe jabłka. Czy każdy właściciel strony powinien mieć takie prawo? Niewielu ludzi ukradło by książkę czy płytę z księgarni, ale wielu nie ma zahamowań, by ściągnąć ją z Internetu. Czy to dlatego, że czują się anonimowi, bezkarni? Gdyby istniała czapka niewidka i każdy mógł wejść do sklepu niezauważony, to czy liczba kradzieży by wzrosła? W Internecie przywłaszczenie cudzej własności jest bardzo łatwe. Czy właściciele wirtualnych sadów powinni mieć prawo do obrony?
 
Przebieg dyskusji
 
Dzielimy uczniów na czteroosobowe grupy, w taki sposób, by w każdej grupie znalazły się osoby, które czytały inną refleksję. Uczniowie po kolei relacjonują trzem pozostałym członkom grupy przeczytany tekst i przedstawiają swoje stanowisko odnosząc się do pytań postawionych w tekście. Należy określić czas wypowiedzi każdego ucznia, aby grupy zakończyły ten etap pracy w podobnym czasie.
 
Gdy każdy z uczniów zakończy swoją prezentację, rozpoczyna się wypracowywanie w grupie wspólnego stanowiska dotyczącego przykazania "nie kradnij" w świecie wirtualnym. Wypracowane stanowisko (lub stanowiska, jeśli grupa nie doszła do konsensusu) prezentuje jeden z członków grupy na forum klasy. Nauczyciel konfrontuje przedstawione prezentacje ze złotą zasadą: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Należy unikać postawy typu "zaprezentowaliście wasze stanowiska a ja wam teraz powiem jak być powinno". O wiele bardziej efektywnym podejściem jest zwrócenie uwagi na te elementy prezentacji, które wskazują na ważne kwestie społeczne i moralne podejmowane przez filozofów, etyków i społeczną naukę Kościoła.
 
Wariant drugi dyskusji
 
Po wypracowaniu wspólnego stanowiska lub wyodrębnieniu kilku stanowisk w grupie, nauczyciel zaprasza dwóch uczniów (z dwóch różnych grup) do zajęcia miejsca przed klasą na dwóch ustawionych naprzeciw siebie krzesłach. Uczniowie wymieniają między sobą poglądy a nauczyciel co jakiś czas dziękuje jednemu z nich, prosząc kolejnego ucznia o zajęcie jego miejsca i kontynuowanie rozmowy. Tylko osoba siedząca na jednym z dwóch krzeseł ma prawo głosu (można powiedzieć, że jest zalogowana na forum). Dlatego też każdy uczeń w klasie, by wyrazić swoje zdanie, musi poprosić o możliwość zastąpienia jednego z siedzących na krzesłach dyskutantów.
 
Nauczyciel notuje ciekawsze zdania, jakie padną podczas dyskusji i podsumowuje zajęcia odnosząc się do niektórych ważnych kwestii poruszonych przez uczniów wskazując na to, co w ich wypowiedziach świadczyło o wartości zasady: nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook