Jak rozmawiać o szatanie w Kościele? Mówi były egzorcysta

(fot. depositphotos.com)

"Świat nie wymknął się Bogu spod kontroli tylko dlatego, że część aniołów zbuntowała się przeciw Niemu. Szatan ma władzę nad człowiekiem na tyle, na ile Bóg mu na to pozwala i na ile człowiek kieruje swoje myśli, intencje do złego, a nie Boga" - mówi ks. Sławomir Sosnowski

 
Michał Lewandowski: Jak normalnie, bez strachu i fascynacji, mówić o istnieniu zła w Kościele?
 
Ks. Sławomir Sosnowski: Wśród wierzących, czy niewierzących?
 
Wierzących.
 
Przeczytałem kiedyś zdanie jednego z teologów, który zasugerował, że wraz ze wzrostem popularności psychoanalizy, hipoteza istnienia diabła przestanie nam być potrzebna. To jedna ze skrajności. Druga, to widząca zło w każdym miejscu, po prostu wszędzie.
 
Jak trafić do ludzi, którzy tak myślą?
 
Dwie sprawy. Jedna, trzeba zdać sobie sprawę, że w wyznaniu wiary nie pojawia się szatan. Znalazłem kiedyś takie zdanie w sieci, że "prawdziwy katolik wierzy w Boga i w diabła". To dlaczego w Credo go nie ma? Obecność zła jest tam ukryta.
 
W którym miejscu?
 
Tam, gdzie jest mowa o "stworzeniach widzialnych i niewidzialnych". Trzeba koniecznie pamiętać, że duchy złe są rzeczywistością stworzoną i że Bóg dopuszcza ich istnienie. Tymczasem często spotykamy przekonanie, że Bóg i diabeł to dwie rzeczywistości równe sobie i rywalizujące o człowieka. To w ogóle nie jest chrześcijańskie. Zapominamy, że zbuntowane stworzenie jest zależne od Boga i On jego istnienie i działanie dopuszcza z nieznanych dla nas powodów. Świat nie wymknął się Bogu spod kontroli tylko dlatego, że część aniołów zbuntowała się przeciw Niemu. Szatan ma władzę nad człowiekiem na tyle, na ile Bóg mu na to pozwala i na ile człowiek kieruje swoje myśli, intencje do złego, a nie Boga. Można też usłyszeć takie zdanie, że działanie Złego jest bardziej "konkretne", bo nie szanuje ludzkiej wolności, Pan Bóg zaś ją szanuje. Jednak nie możemy przecież widzieć na przeciw siebie gwałtownego szatana i łagodnego, w związku z tym bezsilnego Pana Boga. To Bóg jest wszechmocny, nie szatan. Oczywiście chrześcijanin nie powie, że wierzy we wszechmoc szatana, ale uleganie religijnym lękom może stać w sprzeczności z deklarowaną wiarą. Na przykład można na koniec każdej mszy św. i przy innych okazjach przyjmować błogosławieństwo i nie przywiązywać do tego żadnej wagi, natomiast bać się jednego słowa przekleństwa.
 
A ta druga sprawa?
 
To także wyznanie wiary, ale chrzcielne. Tutaj symetria jest zachowana: trzykrotnie wyrzekamy się zła i trzykrotnie wyznajemy wiarę. Jednak - to podkreślmy - nie mówimy, że wierzymy w szatana, tylko że się go wyrzekamy. Szatan jest sprawcą grzechu, niczego nie stwarza. Głównym działaniem złego, którego wszyscy powinni się bać, nie jest opętanie, które jest zjawiskiem niezwykle rzadkim i rozreklamowanym, ale kuszenie.
 
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?