Święty, którego skazano na ścięcie. Kiedy to się stało, ludzie byli zszokowani

Michał Lewandowski
(fot. shutterstock.com)

Nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Najwyraźniej chciał, żeby pochowano go w innym miejscu. 

 

Św. Dionizy, bo o nim cały czas mowa, opisywany jest w najstarszych dokumentach z wykazami biskupów Galii pochodzących z IX i X wieku. Mówi o nim m.in."Historia Franków" św. Grzegorza z Tours. Jak mówi tradycja, Dionizy był jednym z biskupów, których Rzym wysłał do Galii, by krzewić tam chrześcijaństwo i zakładać pierwsze kościoły. Niestety nie wiem dużo o jego biografii. Nie ocalały do naszych czasów dokumenty, które pozwalałyby na odtworzenie tego, jak potoczyły się jego losy.

 

Wiemy na pewno, że urodził się i wychował we Włoszech,  był jednym z siedmiu legatów, których do dzisiejszej Francji wysłał papież Fabian. Prawdopodobnie przybyli do Galii w roku 250 r. i z tą datą wiąże się jego sakrę biskupią jako pierwszego biskupa Paryża, który wówczas zwał się Lutetia Parisiorum. Dionizy przybył na galijskie ziemie wraz z dwoma towarzyszami, kapłanem Rustykiem i diakonem Eleuteriuszem.

 

Niezawodna modlitwa do św. Szarbela. Po 9 dniach mogą dziać się cuda >>

 

Przybycie wysłanników papieża wiązało się niestety z coraz mocniejszymi prześladowaniami chrześcijan, jakie nastąpiły za panowania cesarza Waleriana. Dionizy i jego towarzysze zostali ścięci w 258 r. na wzgórzu, które od ich śmierci nosiło miano "Mons Martyrium", czyli "Wzgórze Męczenników". Dziś miejsce to nazywa się Montmartre.

 

Jak głosi legenda, w miejscu, gdzie miało dojść do stracenia Dionizego, przybył liczny tłum gapiów ciekawych tego, co będzie się działo. Dionizy został pozbawiony głowy, jednak w chwili, kiedy dotknęła ona ziemi, jego ciało podniosło się, wzięło ją do rąk i przeszło triumfalnie przez tłum, który nie wiedział, co powiedzieć na tak oszałamiający widok. Jak opisuje tą historię brewiarz: "Po przebyciu kilku kilometrów Dionizy, otoczony chórem śpiewających aniołów, oddał głowę w ręce pobożnej kobiety, Katulli, a potem martwy upadł na ziemię. Katulla z wielką radością zabrała głowę męczennika i ukryła ją starannie w swym domu. Ta historia została potwierdzona przez wielu świadków".

 

Oto święty, który znalazł mi męża >>

 

Św. Dionizy został pochowany na placu zwanym Vicus Catulliacus. Później w tamtym miejscu powstało opactwo św. Dionizego (St. Denis), późniejsze miejsce pochówku wszystkich królów Francji.

 

Św. Dionizy jest patronem Francji, ale także wszystkich tych, którzy cierpią na bóle głowy i migreny. Jego atrybutem jest palma. W średniowieczu żywo wierzono także, że relikwie świętego umieszczone w rękojeści miecza dodają mu nadprzyrodzonych mocy.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.2

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 15:26:16 | 2018-10-11
Dionizy został pozbawiony głowy, jednak w chwili, kiedy dotknęła ona ziemi, jego ciało podniosło się, wzięło ją do rąk i przeszło triumfalnie przez tłum, który nie wiedział, co powiedzieć na tak oszałamiający widok. Jak opisuje tą historię brewiarz: "Po przebyciu kilku kilometrów Dionizy, otoczony chórem śpiewających aniołów, oddał głowę w ręce pobożnej kobiety, Katulli, a potem martwy upadł na ziemię. - ktoś jeszcze wierzy w takie historie?

Oceń 1 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook