"Są tylko dwie rzeczy, których szatan nie może wykorzystać przeciwko nam"

(fot. shutterstock.com)

"Szatan wykorzystuje przede wszystkim grzech, ale to raczej dosyć łatwo rozpoznajemy. Szatan wykorzystuje jednak również... dobre rzeczy. I wtedy to już nie jest takie proste. "No przecież w imię Boże się modliłem!", "Robiłem to, by bronić mojej wiary!"" - mówi Włodzimierz Zatorski OSB.

 

 

Karol Wilczyński: Mówi się, że chrześcijanin ma być skoncentrowa­ny na Jezusie. Co nam w tym przeszkadza?


Włodzimierz Zatorski OSB: Świętej pamięci ojciec Piotr Rostworowski mówił o dwóch rodzajach przeszkód na modlitwie. Po pierwsze: przemęczenie i wynikające z niego roztargnienie, chaos, osłabienie chorobowe. To wszystko powoduje, że trudno nam się jest odnaleźć na modlitwie. Mimo to jednak modlitwa cały czas jest możliwa. Ale są też inne przeszkody, które powodują, że modlitwa jest niemożliwa. To brak przebaczenia, nienawiść, chowana w sobie złość, insynuacje, plotki... Tego jest niestety bardzo dużo.


Czyli jako prosty chrześcijanin, żyjący w świe­cie, poza murami klasztoru, który jest dla mnie schronieniem, mam jakąkolwiek szansę, by żyć z Jezusem? By powierzać Mu swoje życie? Przecież zawsze będę za słaby.

 

Szatan wykorzystuje wszystko, by nas zniszczyć. Wykorzystuje przede wszystkim grzech, ale to raczej - szczególnie jako katolicy - dosyć łatwo rozpoznajemy. Szatan wykorzystuje jednak również... dobre rzeczy. I wtedy to już nie jest takie proste. "No przecież w imię Boże się modliłem!" "Robiłem to, by bronić mojej wiary!"

 

Motywacje mamy często szczytne. Robimy wszystko tak, jak trzeba, jesteśmy bardzo dobrzy. Ale problem w tym, że szatan też jest w stanie to wykorzystać i wzbudzić w nas próżną chwałę (por. postać faryzeusza, Łk 18,9-14). Może wykorzystać naszą pobożność, nasze modlitwy...


Czy jest coś, czego nie może wykorzystać?


Tak, i tu wracamy do początku, czyli przykazania miłości Jezusa. Bo szatan nie wykorzysta nigdy dwóch rzeczy: naszej autentycznej relacji z Bogiem oraz autentycznej więzi z innymi ludźmi. Miłość Boga i miłość bliźniego. To jest podstawa. Realna walka duchowa toczy się właśnie o to. Musimy o tym pamiętać i o to się troszczyć.


"Jezu, Ty się tym zajmij" - gdy modlimy się tą modlitwą, trzeba pamiętać, że każda modlitwa oparta na autentycznej więzi z Panem Bogiem prowadzi nas do pokory, skruchy serca. Zaczynamy odczuwać nieustanną potrzebę Jego obecności, szukać pokoju w nieustannej modlitwie. "Skrucha serca jest najbardziej autentyczną odpowiedzią na spotkanie z Bogiem" - pisze jeden z czołowych teologów, Dietrich von Hildebrandt.

 

Jeśli modlitwa do niej nie prowadzi, to nie jest autentyczna.

 

* * *

 

Powyższy tekst to fragment wywiadu z ojcem Włodzimierzem Zatorskim, benedyktynem z opactwa Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tyńcu k. Krakowa.

 

Całość rozmowy dostępna jest w najnowszej książce o modlitwie ks. Dolindo "Jezu, Ty się tym zajmij"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

10

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Noe.D 13:18:30 | 2018-06-06
O ile wiem, to - paradoksalnie - Dietrich von Hildebrandt nigdy nie był teologiem, a tym bardziej czołowym. A jednak jego książki są przesycone Bogiem i ogromnie "poukładane" duchowo. Bardzo nieustannie zachwyca mnie i pociąga "Przemienienie w Chrystusie". Szkoda tylko, że nie ma jej wznowienia po ponad 35 latach od wydania...

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook