Co zrobić, by modlitwa "Jezu, Ty się tym zajmij" zaczęła działać?

(fot. shutterstock.com)

"Wstań i chodź!" - widziałem to na własne oczy, gdy te słowa w imię Jezusa i z wiarą wypowiedział ksiądz Bashobora - mówi Grzegorz Marszałkowski OFMCap.

 

Co robić, gdy twoja modlitwa nie przynosi cudu, o który prosisz? Przeczytaj fragment wywiadu z ojcem Grzegorzem Marszałkowskim OFMCap, który tłumaczy, jak modlić się modlitwą ks. Dolindo Ruotolo "Jezu, Ty się tym zajmij".

 

Karol Wilczyński: Czy poleciłby więc ojciec tę modlitwę osobie, któ­ra na przykład od pięciu lat nie była u spowiedzi? Albo osobie, która skupia swoje życie na budowie kariery w jakejś korporacji? Innymi słowy, czy ta moc imienia Jezus zadziała też w ustach grzesznika?

 

Grzegorz Marszałkowski OFMCap: Jasne, że tak. Szczególnie ludziom z korporacji. Przyzywanie imienia Jezus w ich przypadku może mieć moc przemiany nie tylko mnie, ale także ludzi dookoła. Trzeba jednak pamiętać, że moc będzie z nami wtedy, gdy mamy wiarę. "Jezu, Ty się tym zajmij" to nie zaklęcie, "hokus-pokus", któ- re przyniesie od razu pożądane skutki.

 

Rzeczywiście czasami nic się nie dzieje. Modlitwa "nie działa".


Tak, mamy za mało wiary. "Wstań i chodź" - widziałem to na własne oczy, gdy te słowa w imię Jezusa i z wiarą wypowiedział ksiądz Bashobora. Słowa mają moc, która jest związana z wiarą i darem Ducha Świętego. Nie patrzmy na tę modlitwę w kategoriach ekonomii, skuteczności.


Nie masz męża? Nie znajdujesz swojego powołania? Szukasz skutecznego patrona? W tych pragnieniach nie ma niczego złego, dobrze, że ludzie tego szukają. Ale rozwiązanie jest we mnie, jest w tym, czy wierzę. Czy zawierzam pokornie te sprawy Bogu i pozwalam Mu rzeczywiście działać

 

Jak Mu na to pozwolić? Szczególnie jeśli chcę, by moja prośba się spełniła.


Zacząć od siebie, zacząć z Nim współpracować. Zaczynaj swój dzień od znaku krzyża. Wchodź na chwilę do kościoła, gdy go mijasz. Odmawiaj codzienny rachunek sumienia. Korzystaj ze spowiedzi. I pamiętaj przede wszystkim o tym, że Bóg cię prowadzi od momentu narodzin. Te proste gesty, proste działania pozwalają Bogu rzeczywiście działać.


Co robić, jeśli mimo wszystko modlitwa wydaje nam się niewysłuchana?


Czasami Bóg działa na swój sposób, który nie do końca odpowiada naszym oczekiwaniom. Pamiętam sytuację podczas modlitwy o uzdrowienie, kiedy jeden z moich współbraci prowadził modlitwę i... zamiast osoby, nad którą się modliliśmy, sam został uzdrowiony. Cierpiał na cukrzycę, teraz jest całkowicie zdrowym człowiekiem. Stał się cud, choć nie taki, o jaki prosiliśmy.

 

Czasem słyszę świadectwa osób, które otrzymały coś innego, ale coś o wiele lepszego niż to, o co pierwotnie prosiły.


"Jezu, Ty się tym zajmij" nie działa jak pięć złotych wrzucane do automatu z coca-colą. W naszej modlitwie musimy Bogu zostawić przestrzeń wolności. Nie mówić dokładnie, co ma zrobić, ale oddać Mu wszystko. Uwierzyć, że On się tym zajmie, po swojemu.

 

 

* * *

 

Cały wywiad z ojcem Grzegorzem znajdziesz w najnowszej książce o modlitwie ks. Dolindo, która oprócz cennych wskazówek zawiera również poruszające świadectwa.

 

Ojciec Grzegorz Marszałkowski należy do zakonu Braci Kapucynów. Obecnie jest dyrektorem Dzieła Pomocy św. Ojca Pio w Krakowie.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

discharge 16:02:04 | 2018-04-29
Ja się modlę słowami "Jezu, Ty się tym zajmij" i widzę zdecydowane zmiany na lepsze. Jednak przeczytałem pięciorotnie przesłanie aby modlitwę odmawiać zgodnie z zaleceniem (rozumieć czym ona jest) i nadal od czasu do czasu wracam do tego czytania (umysł ludzki potrafi fałszować a trzeba wg Bożej myśli a nie własnej).

Oceń 6 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook