Ratował Kościół w najtrudniejszych momentach. Ty też jesteś Kościołem [Nowenna - dzień trzeci]

(fot. shutterstock.com)

Józef jest przywoływany w takich momentach historii Kościoła, w których pojawia się nowe, inne i które trzeba w jakiejś mierze odczytać i przyswoić. Święty przełomów?

 

Słowa Ewangelii (Mt 7, 24-29):

 

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki». Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

 

Rozważania:

 

Już wiemy, że jeśli święty Józef ma patronować komukolwiek, to winien być patronem tych, którzy muszą się mierzyć z jakąś nowością w swoim życiu; którym pisana jest konfrontacja z czymś, z kimś, co jest absolutnie nowe, inne.

 

Święty Józef, który towarzyszy Jezusowi i Maryi od samego początku Ich historii, w Kościele pojawia się późno i z wielkim mozołem. W epoce Ojców szczególnie zajmowali się nim: św. Ireneusz († 203), Orygenes († 255), św. Efrem (†373), św. Ambroży († 397), św. Jan Chryzostom († 407), św. Hieronim († 419) i św. Augustyn († 430). Poświęcą mu niemało refleksji, ale żadnej pełnej homilii. Być może dlatego właśnie pojawiają się apokryfy, które z jednej strony próbują zaspokoić ludzką ciekawość, z drugiej - są wyrazem pobożności i wiary, które otaczały męża Maryi i "Ojczyma Jezusa".

 

Na kilkanaście wieków wokół postaci Józefa zapadło milczenie przerywane sporadycznymi wystąpieniami teologów i świętych, którzy w postaci przybranego ojca Jezusa dostrzegali coś intrygującego. Aż w 1870 roku papież Pius IX uczynił świętego Józefa patronem Kościoła. Stało się to dokładnie 8 grudnia 1870 roku. Już sam sposób ogłoszenia tego dokumentu pokazywał, że Józef zostaje patronem Kościoła w dramatycznych czasach. 20 września 1870 roku Królestwo Włoch zdobywa Rzym. Lacjum i dzisiejsza Stolica Włoch zostają włączone do Królestwa Italii.

 

Papiestwo zostaje pozbawione jakiejkolwiek władzy świeckiej, którą dzierżyło od 754 roku, a zatem ponad tysiąc lat! Papież zostaje pozbawiony nie tylko ziemi i władzy, ale nadto każdy dokument papieski od tego momentu musi być konsultowany z antyklerykalnym rządem Królestwa Włoch. Pius IX, aby obejść w sposób legalny to ograniczenie, postanawia, że dekret ogłaszający Józefa patronem Kościoła Powszechnego wyda Kongregacja Obrzędów (zlikwidowana przez Pawła VI w 1969 roku). Święty Józef wprowadzony jakby kuchennymi drzwiami raz jeszcze okazuje się najlepszą męską rolą drugiego planu.

 

Zostaje mu powierzony Kościół "atakowany z każdej strony przez nieprzyjaciół, którym wydaje się, że nareszcie bramy piekielne go przemogły". Pius IX kilka miesięcy później opublikuje encyklikę Ubi nos, w której opisze kondycję Kościoła II połowy XIX wieku; papiestwo pozbawione królestwa (do którego od jedenastu wieków było przyzwyczajone), podporządkowane władzy świeckiej, rodzącemu się państwu liberalnemu, które ośmieliło się wejść w prerogatywy Kościoła i interpretować prawo naturalne, wprowadzać swoją dyscyplinę małżeństw. Tak źle jeszcze nie było. W tak złych czasach Pius IX przyzywa orędownictwa świętego Józefa. Ażeby bronił Kościoła. Oczywiście, czytając dzisiaj dokumenty Piusa IX, zastanawiamy się, czy ta obrona miała polegać na powrocie do przeszłości, czy też na odczytaniu tego, co niesie przyszłość. Na odczytaniu tego, co niesie Nowe. W świetle naszych wcześniejszych rozważań chyba wiemy, do czego święty Józef wydaje się bardziej predestynowany? Ale zapamiętajmy tę dziewiętnastowieczną lekcję: Kościół zdezorientowany w rodzącym się liberalnym społeczeństwie szuka pomocy i przewodnika i kogoś takiego widzi w świętym Józefie.

 

19 marca 1961 roku Jan XXIII publikuje list apostolski noszący dziwny tytuł: "Głosy". Czyni w nim świętego Józefa patronem, opiekunem Soboru Watykańskiego II. To ważne wydarzenie w dziejach współczesnego Kościoła. Ważne i interpretowane na różne sposoby. Jedni widzą w Soborze zdradę Kościoła, inni natomiast widzą w nim niezbędne otwarcie na nowy świat, nowe społeczeństwo. Nie zapominajmy i o tym, że Sobór rozpoczął się w 1962 roku. Od zakończenia II wojny światowej minęło zaledwie 17 lat! Ten kataklizm przeorał zachodnie społeczeństwo i chrześcijaństwo. Do dzisiaj nie jesteśmy w stanie zliczyć ran zadanych nam przez dwa totalitaryzmy, które zgotowały światu to piekło. Nie ulega żadnej wątpliwości, że w konfrontacji z demonami faszyzmu i bolszewizmu zawiodło chrześcijańskie sumienie. Po wojnie trzeba było odbudować gmach chrześcijaństwa. Nie dziwi zatem opinia jednego z ojców soborowych, że wszystko to przypominało jeden wielki plac budowy. A w takiej sytuacji przywołanie - jak uczynił to Jan XXIII - na pomoc cieśli wydaje się czymś naturalnym.

 

Jedno jest oczywiste. Józef jest przywoływany w takich momentach historii Kościoła, w których pojawia się nowe, inne i które trzeba w jakiejś mierze odczytać i przyswoić. Święty przełomów?

 

Podobnie było pięć lat temu, kiedy papieżem został argentyński kardynał, abp Buenos Aires, Jorge Bergoglio. W swojej inauguracyjnej homilii wygłoszonej 19 marca przywołał postać świętego Józefa, który jest "opiekunem", bo umie słuchać Boga, pozwala, by go prowadziła Jego wola, i właśnie z tego względu jeszcze bardziej troszczy się o powierzone mu osoby, potrafi z realizmem interpretować wydarzenia, jest wrażliwy na to, co go otacza, i potrafi podjąć najmądrzejsze decyzje. (…) Jest to opieka nad ludźmi, troszczenie się z miłością o wszystkich, każdą osobę, zwłaszcza o dzieci i osoby starsze, o tych, którzy są istotami najbardziej kruchymi i często znajdują się na obrzeżach naszych serc".

 

Zwłaszcza dzieci… Wielu z nas zgadza się z opinią papieża Benedykta XVI, że skandal pedofilii wśród katolickiego duchowieństwa (i ukrywania tegoż przez katolicką hierarchię) wpędził Kościół w głębszy kryzys niż prześladowania pierwszych wieków.

 

A zatem i intuicja Franciszka, żeby po tym wszystkim, co się stało, Kościół potrafił w sobie odkryć Józefowe oblicze opiekuna dzieci, wydaje się czymś właściwym. Tak, Józef to patron Kościoła na trudne czasy.

 

Czy miłosierdzia:

  1. Pomódl się za osoby oddalone od Kościoła, spróbuj być dla nich wsparciem
  2. Co możesz zrobić na rzecz prześladowanych chrześcijan? Liczą się nawet proste gesty

 

Modlitwa:

 

O najpotężniejszy Patriarcho, święty Józefie, Patronie Kościoła katolickiego, który zawsze wzywał Twej pomocy we wszystkich uciskach i utrapieniach, zwróć swe miłosierne oczy na Kościół.

 

Niech Twe ojcowskie serce wzruszy się na jego widok - duchowej Oblubienicy Chrystusa i Jego Namiestnika, prześladowanych przez nieprzyjaciół.

 

Przez bolesne strapienia, jakich doświadczyłeś na ziemi, pociesz naszego Papieża, ochraniaj go i przyczyń się za nim u Dawcy pokoju i miłości, aby po oddaleniu wszelkich doświadczeń i po przezwyciężeniu wszystkich błędów cały Kościół mógł służyć Najwyższemu Bogu w pełnej wolności.

 

Amen.

 

Niezawodna modlitwa do św. Józefa>>

 

***

 

Przez najbliższe 9 dni będziemy wspólnie modlić się nowenną do św. Józefa. Codziennie na portalu DEON.pl znajdziecie piękne rozważania i modlitwy, których autorem jest ks. Adam Błyszcz CR.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

13

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook