12 pomysłów na Wielki Post pełen miłości

(fot. shutterstock.com)

Słyszy się, że Wielki Post to czas wytężonej pracy nad sobą. Daleka jestem od nawoływania do bierności, jednak nie do końca podoba mi się to określenie. Mam dla was kilka propozycji.

 

Chciałabym podsunąć kilka propozycji na to, by nie tyle zrobić w swoim życiu duchową rewolucję, co pozwolić na to Panu Bogu.

 

Słyszy się czasem, że Wielki Post to czas bardziej wytężonej pracy nad sobą. I pewnie można spojrzeć na to w ten sposób. A jednak, mimo że daleka jestem od nawoływania do bierności czy lekceważenia duchowych ćwiczeń, nie do końca podoba mi się to określenie.

 

Pracować nad sobą to coś dobrego. Pozwolić, by to Pan Bóg nade mną pracował - to dużo lepsze. W tym pierwszym przypadku mogę  szukać jedynie doskonałości. W drugim, pomimo upadków i słabości, mogę odkrywać, że jest przy mnie Ktoś, kto prowadzi mnie do świętości przez wszystkie moje doświadczenia. W pierwszym przypadku będę realizować swój własny plan na dojście do tego, co perfekcyjne W drugim - zapytam Boga, co dla mnie zaplanował i otworzę się na niespodzianki, również te, za którymi mogę nie przepadać.

 

Kościół podpowiada nam niezmiennie, że pomocą w otwarciu się na Boże działanie są post, modlitwa i jałmużna. Czasem trudno jest nam przełożyć to z języka pobożnych wezwań na język codzienności, a czasem wygodniej jest zatrzymać się tylko na odhaczeniu obecności na Drodze Krzyżowej.

 

A jednak nic nie może nas bardziej zachęcić do odkrywania Miłości w tym wszystkim niż Wielki Post, który zaczyna się…w Walentynki!

 

Podpowiadam więc kilka sposobów na twórcze przeżycie tego czasu - takich, które mogą pomóc naszym sercom nie tyle stać się bardziej doskonałymi, co bardziej… kochać.

 

MODLITWA

 

1. Poszukaj ciszy. Zaplanuj sobie każdego dnia chociaż 5 minut, kiedy wyłączysz telefon, zamkniesz oczy, przestaniesz gadać - również sama ze sobą, a posłuchasz ciszy. Pytaj w tym czasie Boga, jakie On ma plany na najbliższy czas. I słuchaj - On naprawdę odpowiada.


2. Otwórz się na niespodzianki, również te, które nie należą do naszych ulubionych jak spóźniony autobus, korki na drodze czy inne niedogodności. W jaki sposób możesz szukać w nich Bożej obecności? I czy On w takich sytuacjach mówi do Ciebie w jakiś szczególny sposób?


3. Połowa Polski, łącznie ze mną, przyłącza się do wyzwań z Ewą Chodakowską. Ja również mam dla Ciebie wyzwanie: 40 psalmów na 40 dni Wielkiego Postu. To dobry pomysł zwłaszcza na taki czas, w którym ciężko nam się modlić. W psalmach znajdziemy słowa odpowiednie na każdą okazję. Jeśli chcesz, zapisuj każdego dnia jedno zdanie z psalmu - takie, które najbardziej Cię poruszyło.


4. Ręka w górę kto ma czas, by codziennie pójść do kościoła na chwilę adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie?… No właśnie. Ja cieszę się, gdy zdarza się to raz na tydzień i choćbym stanęła na głowie, w Wielkim Poście się to nie zmieni. Mam jednak okazję do spotykania Jezusa w drugim człowieku. A gdyby tak każdą napotkaną osobę potraktować jako okazję do modlitwy? Choćby to były krótkie słowa - błogosław mu/jej Panie?


5. Opowiedz komuś o Jezusie, niekoniecznie prowadząc akcję ewangelizacyjną w markecie czy autobusie. Rozejrzyj się dokoła - może to dobry czas, by porozmawiać o Bogu z dziećmi, mężem, przyjaciółką? Może wystarczą do tego jedynie proste słowa i chwila wspólnej modlitwy?


JAŁMUŻNA

 

1. Mądrość ludowa głosi, że "z pustego nawet Salomon nie naleje". Nie wiem, czy z miłością jest podobnie, ale przecież bliźniego kochamy jak siebie samego… To ćwiczenie może pozornie nie wiązać się z jałmużną, czyli dzieleniem się dobrem, a jednak w prosty sposób do niego prowadzi. Spróbuj każdego dnia znajdować w sobie jedną dobrą cechę. Czterdzieści zalet, mocnych stron, oznak Twojego potencjału - brzmi dobrze, prawda? Bardzo możliwe, że już po kilku dniach szukania w sobie tego, co dobre, postanowisz robić to samo w stosunku do osób, które spotykasz. A taka przemiana spojrzenia na innych - dostrzeganie tego, co pozytywne - to pierwszy krok w kierunku autentycznego dzielenia się miłością.


2. Jałmużna to nie tylko przeznaczenie pieniędzy na dobry cel czy podzielenie się z kimś dobrami materialnymi. To również dobre słowo i wychodzenie z tego, co dla nas wygodne. Kolejna propozycja na Wielki Post - pomyśl o ludziach, których dawno nie widziałaś. Kup kilka najładniejszych kartek pocztowych, jakie zobaczysz i napisz kilka słów od serca - coś, co będzie mogło podnieść kogoś na duchu.

 

W dobie maili i SMSów słowo pisane cieszy szczególnie mocno, a niespodziewana przesyłka od listonosza może być piękną niespodzianką.


3. Zrób przegląd Twoich ubrań, bibelotów, książek. Jeśli nie założyłaś czegoś przez dwa lata, jest mała szansa, że kiedyś wykorzystasz to ubranie. Poszukaj sklepu charytatywnego w swojej okolicy i zanieś tam to, czym możesz się podzielić (oczywiście chodzi o rzeczy dobrej jakości, czyste i zadbane.


POST

 

1. Zacznijmy od klasyki, czyli od… postu. Nie, nie nawołuję do porzucenia czekolady na czas Wielkiego Postu. Zachęcam jednak bardzo do rezygnacji z jednej konkretnej rzeczy i przeznaczenia tej sumy na równie konkretne potrzeby osób ubogich. Najprościej zrobić to sposobem "na skarbonkę", czyli odkładać przez 40 dni drobne sumy, a potem z lekkim sercem i dużym uśmiechem obdarować kogoś, kto, tego potrzebuje.


2. Zrób listę swoich życiowych priorytetów. Jakie relacje są dla Ciebie najważniejsze? Jakie obowiązki zdarza Ci się zaniedbywać, jakie większe cele porzucasz, bo skupiasz się na drobnych przyjemnościach? Co będzie na pierwszym miejscu Twojej listy? Jaką pozycję zajmie na niej modlitwa, relacja z najbliższymi, praca/uczelnia? Zapisz to na kartce w postaci punktów. Każdy dzień zaczynaj z postanowieniem, by trzymać się tej listy, a wieczorem patrz, wspólnie z Jezusem, na ile Ci się to udawało. Niekiedy trzymanie się swoich priorytetów (np. spędzenie czasu z najblizszymi a nie na FB albo nauka zamiast imprezowania) będzie wymagało poświęceń, ale… to chyba właśnie post, prawda?


3. Kupuj z głową, czyli zastanów się dwa razy, zanim wydasz pieniądze. Staraj się kupować to, czego naprawdę potrzebujesz i ogranicz chwilowe zachcianki.


4. Powstrzymaj się od… scrollowania. Sama wiem, że to szybki i skuteczny sposób na nudę. Może jednak to dobry czas, żeby zgodzić się na odrobinę nudy? Wydaje nam się czasem, że beztroskie lenistwo przed komputerem czy telefonem to czas wolny - a co jeśli tak naprawdę to czas trzymania naszych myśli na smyczy? W dodatku bardzo krótkiej, bo ograniczonej przez to, co najbardziej krzykliwe i przyciągające uwagę…


Przed nami czterdzieści dni - każdy z nich jest osobną szansą, by nie tylko z czegoś zrezygnować, lecz również skupić się na czymś dobrym. Życzę i sobie, i Wam, by był to czas nie tyle wykonywania duchowych ćwiczeń w celu ogólnie pojętego samorozwoju, lecz przede wszystkim czas otwierania się na Miłość.

 

Wpis ukazał się pierwotnie na blogu chrześcijańska mama

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.64

Liczba głosów:

11

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plNewsletter DEON.pl

[X]
 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook