Czym jest Boże miłosierdzie? Czy da się w zwięzły i konkretny sposób opisać fenomen, który dzięki świętej siostrze Faustynie Kowalskiej rozlał się i wciąż rozlewa na cały świat? Próby takiej podjął się nieżyjący już kapłan, ks. Stanisław Mrozek SJ, który w poruszający, ale i przystępny dla każdego sposób opisał, czym jest Boże miłosierdzie. Z okazji zbliżającej się Niedzieli Miłosierdzia Bożego publikujemy jego rozważania w dziewięciu punktach.
Czym jest Boże miłosierdzie? Czy da się w zwięzły i konkretny sposób opisać fenomen, który dzięki świętej siostrze Faustynie Kowalskiej rozlał się i wciąż rozlewa na cały świat? Próby takiej podjął się nieżyjący już kapłan, ks. Stanisław Mrozek SJ, który w poruszający, ale i przystępny dla każdego sposób opisał, czym jest Boże miłosierdzie. Z okazji zbliżającej się Niedzieli Miłosierdzia Bożego publikujemy jego rozważania w dziewięciu punktach.
DEON TV
"Znacie jakichś protestantów albo prawosławnych? Ja znam. Często są to ludzie bardzo święci i bliżsi Jezusowi, niż ja i ty" - mówi Paweł Sawiak SJ.
"Znacie jakichś protestantów albo prawosławnych? Ja znam. Często są to ludzie bardzo święci i bliżsi Jezusowi, niż ja i ty" - mówi Paweł Sawiak SJ.
Logo źródła: WAM Paweł Kowalski SJ
Wyjście ze swojego grobu to nie tylko symboliczne pokonanie trudów i cierpienia, ale przede wszystkim otwarcie się na życie, które Bóg chce nam dać. Pośród codziennych zmagań i bólu możemy odkryć Jego obecność w trzech kluczowych sposobach: w cudach, które potwierdzają Jego miłość, w natchnieniach, które inspirują i dodają sił, oraz w tęsknocie, która prowadzi nas ku Niemu. To właśnie w tych momentach, gdy serce otwiera się na Bożą komunikację, rodzą się wiara, nadzieja i miłość - prawdziwe owoce zmartwychwstania. Poniższe rozważania to fragment książki Pawła Kowalskiego SJ "Idź swoją drogą. Poradnik życia głębokiego", która ukazała się nakładem Wydawnictwa WAM.
Wyjście ze swojego grobu to nie tylko symboliczne pokonanie trudów i cierpienia, ale przede wszystkim otwarcie się na życie, które Bóg chce nam dać. Pośród codziennych zmagań i bólu możemy odkryć Jego obecność w trzech kluczowych sposobach: w cudach, które potwierdzają Jego miłość, w natchnieniach, które inspirują i dodają sił, oraz w tęsknocie, która prowadzi nas ku Niemu. To właśnie w tych momentach, gdy serce otwiera się na Bożą komunikację, rodzą się wiara, nadzieja i miłość - prawdziwe owoce zmartwychwstania. Poniższe rozważania to fragment książki Pawła Kowalskiego SJ "Idź swoją drogą. Poradnik życia głębokiego", która ukazała się nakładem Wydawnictwa WAM.
vaticannews.va / pzk
Jerozolimski Kościół uczcił pamiątkę misterium Męki Pańskiej. Celebracja w Bazylice Grobu Pańskiego połączyła liturgiczne wspomnienie z historycznym miejscem ukrzyżowania Syna Bożego
Jerozolimski Kościół uczcił pamiątkę misterium Męki Pańskiej. Celebracja w Bazylice Grobu Pańskiego połączyła liturgiczne wspomnienie z historycznym miejscem ukrzyżowania Syna Bożego
deon.pl / pzk
Wielki Piątek to w Kościele czas ciszy i żałoby, upamiętniający moment, w którym świat odrzucił swojego Zbawiciela. Choć dramatyczne pytanie o sens tak okrutnego cierpienia pozostaje tajemnicą wiary, to właśnie w tej dobrowolnej ofierze Chrystusa chrześcijanie odnajdują fundament swojego odkupienia.
Wielki Piątek to w Kościele czas ciszy i żałoby, upamiętniający moment, w którym świat odrzucił swojego Zbawiciela. Choć dramatyczne pytanie o sens tak okrutnego cierpienia pozostaje tajemnicą wiary, to właśnie w tej dobrowolnej ofierze Chrystusa chrześcijanie odnajdują fundament swojego odkupienia.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
"Ludzie często mówili, że Kołyma to ziemia przeklęta. Było tam tak wiele zła, śmierci, przekleństw, bólu i nienawiści, że to miejsce nimi przesiąkło. Wbijanie krzyża w tę ziemię i jej drżenie to symbol tego, co dzieje się w rzeczywistości duchowej, kiedy stawiamy krzyż w środku naszego grzechu, nędzy, słabości i niemocy oraz rzeczy, z którymi sobie nie radzimy. Wtedy cała rzeczywistość zła duchowego drży, a Jezus przejmuje kontrolę nad naszym «terytorium». I myślę, że to jest możliwe dla każdego z nas. Kiedy nam się wydaje, że nie możemy nic zrobić, nic zmienić, kiedy myślimy, że nic nie działa, odważmy się wykopać dół w środku siebie i postawić tam krzyż Jezusa. Nie swój własny, ale krzyż Jezusa. I niech wszystko drży i niech ta ziemia się trzęsie! To dla mnie obraz Wielkiego Piątku" - mówi siostra Małgorzata Słomka SM, szarytka, która spędziła 10 lat na Kołymie w Rosji.
Diecezja Sosnowiecka / X / red
Bp Artur Ważny w opublikowanym w Wielki Czwartek nagraniu na platformie X przypomniał o wyjątkowym znaczeniu kapłaństwa i Eucharystii. Hierarcha podkreślił, że to właśnie przez posługę kapłanów Chrystus pozostaje obecny w Kościele, a wierni mogą spotykać Boga w Eucharystii.
Bp Artur Ważny w opublikowanym w Wielki Czwartek nagraniu na platformie X przypomniał o wyjątkowym znaczeniu kapłaństwa i Eucharystii. Hierarcha podkreślił, że to właśnie przez posługę kapłanów Chrystus pozostaje obecny w Kościele, a wierni mogą spotykać Boga w Eucharystii.
Logo źródła: Jezuici jh
Wielu ludzi wciąż nosi w sobie obraz Jezusa, który wobec cierpienia i śmierci pozostaje całkowicie spokojny, jakby wszystko znosił bez drżenia, bez wewnętrznego bólu, bez ludzkiego lęku. Taki obraz wydaje się pobożny, ale w gruncie rzeczy oddala nas od prawdy Ewangelii. Jezus nie był kimś, kto tylko „odegrał” ludzkie cierpienie. Nie przeszedł przez mękę jak przez wcześniej napisany scenariusz, w którym nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Ewangeliczny opis modlitwy w Ogrójcu pokazuje coś odwrotnego: Jezus stanął wobec śmierci naprawdę, całym swoim człowieczeństwem. Według tekstu z Jezuici.pl właśnie tam widać, że miał świadomość nadchodzącej, trudnej śmierci i że się jej bał.
Wielu ludzi wciąż nosi w sobie obraz Jezusa, który wobec cierpienia i śmierci pozostaje całkowicie spokojny, jakby wszystko znosił bez drżenia, bez wewnętrznego bólu, bez ludzkiego lęku. Taki obraz wydaje się pobożny, ale w gruncie rzeczy oddala nas od prawdy Ewangelii. Jezus nie był kimś, kto tylko „odegrał” ludzkie cierpienie. Nie przeszedł przez mękę jak przez wcześniej napisany scenariusz, w którym nie ma miejsca na prawdziwe emocje. Ewangeliczny opis modlitwy w Ogrójcu pokazuje coś odwrotnego: Jezus stanął wobec śmierci naprawdę, całym swoim człowieczeństwem. Według tekstu z Jezuici.pl właśnie tam widać, że miał świadomość nadchodzącej, trudnej śmierci i że się jej bał.
deon.pl / pzk
Nieuleczalna choroba to jedna z najtrudniejszych konfrontacji w życiu człowieka – moment, w którym diagnoza burzy dotychczasowy porządek i zmusza do zmierzenia się z własną kruchością. Reakcje bywają skrajne: od zaprzeczenia i buntu, przez rozpacz, aż po stopniową akceptację. Choć naturalna jest ucieczka od tej prawdy, możliwe staje się także jej oswojenie – poprzez wsparcie bliskich, opiekę specjalistów czy duchowe przepracowanie cierpienia. Sposób przeżywania choroby zależy nie tylko od jednostki, lecz także od społecznych wyobrażeń o cierpieniu, śmierci i „właściwych” emocjach, które często utrudniają szczere przeżywanie bólu.
Nieuleczalna choroba to jedna z najtrudniejszych konfrontacji w życiu człowieka – moment, w którym diagnoza burzy dotychczasowy porządek i zmusza do zmierzenia się z własną kruchością. Reakcje bywają skrajne: od zaprzeczenia i buntu, przez rozpacz, aż po stopniową akceptację. Choć naturalna jest ucieczka od tej prawdy, możliwe staje się także jej oswojenie – poprzez wsparcie bliskich, opiekę specjalistów czy duchowe przepracowanie cierpienia. Sposób przeżywania choroby zależy nie tylko od jednostki, lecz także od społecznych wyobrażeń o cierpieniu, śmierci i „właściwych” emocjach, które często utrudniają szczere przeżywanie bólu.
deon.pl / pzk
Czy można zacząć od nowa, gdy ma się poczucie, że wszystko już zostało zmarnowane? Motyw nawrócenia „w ostatniej chwili” dotyka najgłębszych ludzkich lęków: niespełnionych szans, straconych relacji, lat przeżytych bez sensu. To opowieść o konfrontacji z własną przeszłością – nie po to, by ją wymazać, lecz by nadać jej nowe znaczenie. Pokazuje, że frustracja i żal mogą stać się punktem zwrotnym, a nie końcem drogi. Nadzieja nie rodzi się z idealnego życia, lecz z odwagi uznania prawdy o sobie i otwarcia się na przebaczenie. Nawet ostatni moment może stać się początkiem.
Czy można zacząć od nowa, gdy ma się poczucie, że wszystko już zostało zmarnowane? Motyw nawrócenia „w ostatniej chwili” dotyka najgłębszych ludzkich lęków: niespełnionych szans, straconych relacji, lat przeżytych bez sensu. To opowieść o konfrontacji z własną przeszłością – nie po to, by ją wymazać, lecz by nadać jej nowe znaczenie. Pokazuje, że frustracja i żal mogą stać się punktem zwrotnym, a nie końcem drogi. Nadzieja nie rodzi się z idealnego życia, lecz z odwagi uznania prawdy o sobie i otwarcia się na przebaczenie. Nawet ostatni moment może stać się początkiem.
deon.pl / pzk
Myśl „nie jestem dość dobry” rzadko pojawia się znikąd – najczęściej wyrasta z doświadczeń odrzucenia, porównań i zranień, które z czasem zamieniają się w wewnętrzny głos krytyka. Wzmacniają ją toksyczne relacje, nierealne oczekiwania wobec siebie, a także życie w ciągłym napięciu i udowadnianiu swojej wartości. Choć wydaje się prawdziwa, w rzeczywistości jest mechanizmem obronnym, który zamiast chronić – blokuje rozwój i autentyczność. Zatrzymanie tego procesu zaczyna się od zauważenia tych myśli i oddzielenia ich od prawdy o sobie. Kluczowe jest budowanie zdrowych relacji, powrót do własnych pragnień oraz uczenie się odpowiadania na wewnętrzny krytycyzm z łagodnością i prawdą. Bo to nie brak wartości nas zatrzymuje, lecz podejrzenie, że jej nie mamy.
Myśl „nie jestem dość dobry” rzadko pojawia się znikąd – najczęściej wyrasta z doświadczeń odrzucenia, porównań i zranień, które z czasem zamieniają się w wewnętrzny głos krytyka. Wzmacniają ją toksyczne relacje, nierealne oczekiwania wobec siebie, a także życie w ciągłym napięciu i udowadnianiu swojej wartości. Choć wydaje się prawdziwa, w rzeczywistości jest mechanizmem obronnym, który zamiast chronić – blokuje rozwój i autentyczność. Zatrzymanie tego procesu zaczyna się od zauważenia tych myśli i oddzielenia ich od prawdy o sobie. Kluczowe jest budowanie zdrowych relacji, powrót do własnych pragnień oraz uczenie się odpowiadania na wewnętrzny krytycyzm z łagodnością i prawdą. Bo to nie brak wartości nas zatrzymuje, lecz podejrzenie, że jej nie mamy.
deon.pl / pzk
Życie rzadko układa się według naszych planów – potrafi zaskakiwać nagłymi zwrotami, które niosą zarówno szanse, jak i zagrożenia. W tych nieoczekiwanych momentach wielu odkrywa działanie Boga, który prowadzi człowieka drogami wykraczającymi poza ludzką logikę. Zaskoczenia mogą boleć, budzić lęk lub sprzeciw, ale często stają się początkiem przemiany, nowego sensu i głębszej relacji z Bogiem. To, co wydaje się końcem, bywa początkiem – a to, co trudne, może prowadzić do dobra, jeśli człowiek pozostaje otwarty.
Życie rzadko układa się według naszych planów – potrafi zaskakiwać nagłymi zwrotami, które niosą zarówno szanse, jak i zagrożenia. W tych nieoczekiwanych momentach wielu odkrywa działanie Boga, który prowadzi człowieka drogami wykraczającymi poza ludzką logikę. Zaskoczenia mogą boleć, budzić lęk lub sprzeciw, ale często stają się początkiem przemiany, nowego sensu i głębszej relacji z Bogiem. To, co wydaje się końcem, bywa początkiem – a to, co trudne, może prowadzić do dobra, jeśli człowiek pozostaje otwarty.
Małe zranienia i duże grzechy, brak wybaczenia i poczucie opuszczenia, słabości, które po cichu zaczęły rządzić twoim życiem. Módl się z nami rozważaniami drogi krzyżowej i zostaw wszystkie swoje troski dobremu Bogu. Bo Jemu na tobie zależy bardziej, niż myślisz. 
Małe zranienia i duże grzechy, brak wybaczenia i poczucie opuszczenia, słabości, które po cichu zaczęły rządzić twoim życiem. Módl się z nami rozważaniami drogi krzyżowej i zostaw wszystkie swoje troski dobremu Bogu. Bo Jemu na tobie zależy bardziej, niż myślisz. 
Czy można dziś posłuchać Ewangelii o Męce Pańskiej tak, jakby słyszało się ją pierwszy raz w życiu? W szóstym odcinku podcastu "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku" Piotr Kosiarski i Marta Łysek podejmują to wyzwanie, analizując najdłuższą Ewangelię w roku - opis męki Jezusa według św. Mateusza.
Czy można dziś posłuchać Ewangelii o Męce Pańskiej tak, jakby słyszało się ją pierwszy raz w życiu? W szóstym odcinku podcastu "Ogarnij się przed niedzielą. Wielkopostne Ewangelie po świecku" Piotr Kosiarski i Marta Łysek podejmują to wyzwanie, analizując najdłuższą Ewangelię w roku - opis męki Jezusa według św. Mateusza.
W piątą niedzielę Wielkiego Postu, prawdopodobnie w każdym kościele w Polsce, zasłonięto fioletową tkaniną krzyż. Ten prosty gest ma głębokie znaczenie duchowe i jest czymś znacznie więcej niż paschalną tradycją. Dlaczego na ostatniej prostej Wielkiego Postu krzyże "znikają" z naszych oczu?
W piątą niedzielę Wielkiego Postu, prawdopodobnie w każdym kościele w Polsce, zasłonięto fioletową tkaniną krzyż. Ten prosty gest ma głębokie znaczenie duchowe i jest czymś znacznie więcej niż paschalną tradycją. Dlaczego na ostatniej prostej Wielkiego Postu krzyże "znikają" z naszych oczu?
Czy spowiedź może być trudnym doświadczeniem dla dzieci? W najnowszym odcinku podcastu "Tu się rozmawia!" Jordan Śliwiński OFMCap odpowiada na najważniejsze pytania dotyczące sakramentu pokuty.
Czy spowiedź może być trudnym doświadczeniem dla dzieci? W najnowszym odcinku podcastu "Tu się rozmawia!" Jordan Śliwiński OFMCap odpowiada na najważniejsze pytania dotyczące sakramentu pokuty.
deon.pl / pzk
Nieczystość nie jest jedynie problemem moralnym, lecz złożonym doświadczeniem dotykającym sfery emocji, relacji i duchowości. Często zaczyna się niewinnie – od ciekawości, potrzeby bliskości lub braku akceptacji – a z czasem może prowadzić do uzależnień, kryzysów w związku i poczucia pustki. Zebrane świadectwa pokazują, że jej źródłem bywa samotność, zranienia czy brak jasno określonej tożsamości, a nie tylko słaba wola. Jednocześnie wskazują drogi wyjścia: pracę nad sobą, szczerość, wsparcie drugiej osoby oraz pogłębienie relacji z Bogiem. Zarówno indywidualna walka, jak i wspólna decyzja w związku mogą prowadzić do odzyskania wolności i budowania dojrzałej miłości.
Nieczystość nie jest jedynie problemem moralnym, lecz złożonym doświadczeniem dotykającym sfery emocji, relacji i duchowości. Często zaczyna się niewinnie – od ciekawości, potrzeby bliskości lub braku akceptacji – a z czasem może prowadzić do uzależnień, kryzysów w związku i poczucia pustki. Zebrane świadectwa pokazują, że jej źródłem bywa samotność, zranienia czy brak jasno określonej tożsamości, a nie tylko słaba wola. Jednocześnie wskazują drogi wyjścia: pracę nad sobą, szczerość, wsparcie drugiej osoby oraz pogłębienie relacji z Bogiem. Zarówno indywidualna walka, jak i wspólna decyzja w związku mogą prowadzić do odzyskania wolności i budowania dojrzałej miłości.
deon.pl / pzk
Antykoncepcja pozostaje jednym z najbardziej złożonych dylematów moralnych współczesności. Dla jednych jest wyrazem odpowiedzialności i kontroli nad własnym życiem, dla innych – naruszeniem naturalnego porządku, jedności miłości i przekazywania życia. W perspektywie chrześcijańskiej sprzeciw wobec niej wyrasta nie tylko z norm, lecz z określonej wizji człowieka, relacji i sensu ludzkiej płodności.
Antykoncepcja pozostaje jednym z najbardziej złożonych dylematów moralnych współczesności. Dla jednych jest wyrazem odpowiedzialności i kontroli nad własnym życiem, dla innych – naruszeniem naturalnego porządku, jedności miłości i przekazywania życia. W perspektywie chrześcijańskiej sprzeciw wobec niej wyrasta nie tylko z norm, lecz z określonej wizji człowieka, relacji i sensu ludzkiej płodności.
- Z jednej chcielibyśmy, żeby Bóg zabierał każde cierpienie. Marta z Marią tak chciały. Wysłały do Jezusa wiadomość: ważny ci człowiek jest na skraju śmierci. Mogły mieć takie oczekiwania, że Jezus natychmiast się zjawi i coś z tym zrobi. że nie dopuści, żeby ktoś dla niego ważny stracił życie. I my czasem mamy taki obraz Boga w sobie, że to jest Bóg, który powinien usuwać wszelkie trudności z naszego życia - mówi Marta Łysek w podcaście "Ogarnij się przed niedzielą".
- Z jednej chcielibyśmy, żeby Bóg zabierał każde cierpienie. Marta z Marią tak chciały. Wysłały do Jezusa wiadomość: ważny ci człowiek jest na skraju śmierci. Mogły mieć takie oczekiwania, że Jezus natychmiast się zjawi i coś z tym zrobi. że nie dopuści, żeby ktoś dla niego ważny stracił życie. I my czasem mamy taki obraz Boga w sobie, że to jest Bóg, który powinien usuwać wszelkie trudności z naszego życia - mówi Marta Łysek w podcaście "Ogarnij się przed niedzielą".
deon.pl / pzk
Przekonanie, że cierpienie jest karą za grzechy, ma długą historię i wyrasta z ludzkiej potrzeby wyjaśniania zła oraz przywracania moralnego porządku świata. W tradycji biblijnej pojawiają się obrazy kary, jednak chrześcijaństwo – zwłaszcza w nauczaniu Jezusa – wyraźnie odchodzi od prostego utożsamienia winy z nieszczęściem. Jezus podważa schemat „cierpienie = kara”, pokazując, że dotyka ono także niewinnych, a jego sens często pozostaje tajemnicą. Zamiast wizji Boga jako surowego sędziego, Ewangelia proponuje perspektywę miłosierdzia, nawrócenia i nadziei, w której cierpienie może stać się przestrzenią spotkania z Bogiem, a nie dowodem Jego gniewu.
Przekonanie, że cierpienie jest karą za grzechy, ma długą historię i wyrasta z ludzkiej potrzeby wyjaśniania zła oraz przywracania moralnego porządku świata. W tradycji biblijnej pojawiają się obrazy kary, jednak chrześcijaństwo – zwłaszcza w nauczaniu Jezusa – wyraźnie odchodzi od prostego utożsamienia winy z nieszczęściem. Jezus podważa schemat „cierpienie = kara”, pokazując, że dotyka ono także niewinnych, a jego sens często pozostaje tajemnicą. Zamiast wizji Boga jako surowego sędziego, Ewangelia proponuje perspektywę miłosierdzia, nawrócenia i nadziei, w której cierpienie może stać się przestrzenią spotkania z Bogiem, a nie dowodem Jego gniewu.