Czy Bóg zsyła cierpienie?

ks. Jacek "Wiosna" Stryczek

Oto mamy opowieść o tym dziwnym patronacie Boga nad nami, który właściwie przypomina dobrego rodzica, który wysyła swoje dziecko najpierw do żłobka, potem do przedszkola, razem z dzieckiem zamierza przechodzić te wszystkie choroby, potem uczy dziecka rywalizacji, radzenia sobie w życiu, znoszenia bólu, porażki... Ile rzeczy trzeba z dzieckiem przepracować, żeby mogło wejść w życie i normalnie funkcjonować. 

 
I tak, jak nie powiemy, że rodzic zsyła na dziecko te wszystkie problemy, tak nie ma sensu mówić, że Bóg je zsyła na nas.
 

 
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.29

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (21)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~rdr 05:46:16 | 2014-03-22
Reguła jest taka, że osobom samotnym i już przygniecionym rozmaitymi krzyżami (zwłaszcza kobietom), Bóg zsyła tylko cierpienie, a mężczyznom (zwłaszcza duchownym), Bóg zsyła końskie zdrowie, kasę, wszelkie wygody i panienki, chyba, że wolą dzieci, to zsyła im ministrantów. 

Oceń 4 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~człeku wielka twa władza 10:35:53 | 2014-03-19
Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu...
Pamiętaj o biedakach, kiedy patrzysz z okna
Na swoje pola,
Na swoje tłuste krowy na pastwisku.
Pamiętaj o biedakach, gdy widzisz w stodole
Obfitość swych zbiorów.
Pamiętaj o biedakach, kiedy wyje wiatr
I padają deszcze.
Biedni nie mają żywności prócz tej,
Którą ty ich nakarmisz,
Ani schronienia prócz domu twego,
Kiedy ich zaprosisz,
Ani ciepła prócz twego ognia jasno płonącego.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~modlitwa 10:32:43 | 2014-03-19
O Panie uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju,
abyśmy siali miłość, tam, gdzie panuje nienawiść,
wybaczenie tam, gdzie panuje krzywda,
jedność tam gdzie panuje zwątpienie,
nadzieję tam, gdzie panuje rozpacz,
światło tam, gdzie panuje mrok,
radość tam, gdzie panuje smutek.

Spraw abyśmy mogli nie tyle szukać pociechy, co pociechę dawać,
nie tyle szukać zrozumienia, co rozumieć,
nie tyle szukać miłości, co kochać.
Albowiem dając otrzymujemy,
wybaczając zyskujemy przebaczenie,
a umierając rodzimy się do wiecznego życia,
amen.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~czyńcie sobie ziemię poddaną 10:30:22 | 2014-03-19
Chrystus nie ma rąk, ma tylko nasze ręce
aby dzisiaj pracować.
Nie ma nóg, ma tylko nasze nogi
aby prowadzić ludzi Swoją drogą.
Chrystus nie ma ust, ma tylko nasze usta
aby mówić o Sobie ludziom.
Nie ma pomocy, ma tylko naszą pomoc
aby przyciągać ludzi do Siebie.
Jesteśmy jedyną Biblią
jaką ludzie jeszcze czytają.
Jesteśmy ostatnim orędziem Boga
spisanym w czynach i słowach.

Modlitwa z XIV w.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 11:36:46 | 2014-03-16
Kiedyś się przenamy, ale to kwestia wiary.

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~LOS 08:54:29 | 2014-03-16
Można starać się CAŁE ŻYCIE, dziesiątkami lat o królestwo Boże i jego sprawiedliwość, a NIC  nie zostanie nam przydane. Jestem tego dowodem. Ewangelia nie sprawdza się w praktyce, Bóg ignoruje nasze wysiłki, nie pamięta o człowieku, a jeśli swoja gorliwością za bardzo rzucamy mu się w oczy, wydaje nas szatanowi aby zabrał nam wszystko. Boskie zsyłanie na człowieka cierpień za posrednictwem szatana nie ma nic wspólnego z troską, jest jedynie chęcią odniesienia sukcesu w rywalizacji z diabłem, której polem, wbrew swojej woli staje się, bezbronny wobec boskiego okrucieństwa człowiek. Rodzicielska troska o dziecko nie ma tu nic do rzeczy, comparatio non est ratio. 

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~przykład 07:58:37 | 2014-03-16
Bzdura, wiele cierpień nie przynosi nikomu żadnej korzyści (najwyżej temu, kto je zadaje), ani w zyciu doczesnym ani wiecznym,  np. jaką korzyść daje cierpienie dziecka zgwałconego przez księdza? Taki człowiek będzie przez całe życie poraniony w swojej psychice i duchowości. 

Oceń 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 14:56:49 | 2014-03-15
Ta metafora małpy i szczepionek bardzo trafna. Myślę, że to jest też, jak z rodzicami i dziećmi. Dajemy gorzkie pigułki, prowadzimy do dentysty, na zastrzyk. Dziecko boi sie i autentycznie cierpi. Próby wytłumaczenia, że to dla jego dobra przeważnie nie  skutkują, ale my widzimy tego sens.
Podobnie Ojciec, który nie zsyła a dopuszcza cierpienie wie lepiej co dla nas dobre i wszystko to co przeżywamy mieści się w Jego planie. Dla nas i dla wszystkich.
A idelnie to było w rajskim ogrodzie, ale też się prarodzicom nie spodobało.

Oceń 2 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~eNeN 14:39:25 | 2014-03-15
wysluchalem...
nie wiem o czym to jest.
a ksiadz wie?

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ewa 12:17:48 | 2014-03-15
Nie mowmy, że zlobek i przedszkole jest nieszcześciem zsylajacym choroby. Znam dzieci uwielbiające przedszkola! Znam dzieci nie chorujace mimo, że chodzą do przedszkola i znam dzieci bdace w domu pod opieka mamy czy babci cieżko chorujace, lapiace każda infekcję. To porównanie jest bez sensu.

Oceń 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook