Po co tak naprawdę chodzimy na Mszę świętą?

Jesuit Post
(fot. czech wanderer / Shutterstock.com)

Młody nauczyciel jezuita niemal zawsze wzbudza zainteresowanie uczniów szkoły. "Czy twoja sutanna oznacza, że nie możesz się ożenić? Z kim żyjesz? Jak długo trwa proces zostania kapłanem?"


Lecz jedną rzeczą z życia jezuity, która wywołuje największe zdziwienie jest to, że chodzimy na Mszę codziennie. "Naprawdę?!" - pytają najczęściej.


W wielu miejscach na świecie odpowiedź mogłaby brzmieć: "Naprawdę?! Gdzie?" lub "Naprawdę?! Zazdroszczę" - ponieważ gdzieniegdzie chrześcijanie są zabijani za chodzenie na msze.


Jednakże w tym wypadku odpowiedź brzmiała bardziej: "Naprawdę?! Ale po co?"


To zrozumiałe. Gdy spytamy kogoś, kto nie uczęszcza regularnie na Mszę, czemu nie chodzi na Eucharystię codziennie, jedną z najczęstszych odpowiedzi będzie to, że jest nudna.


Nic dziwnego. Oglądamy filmy, aby dostarczyć sobie rozrywki, idziemy na koncert, aby posłuchać dobrej muzyki, idziemy na wydarzenie sportowe, by zobaczyć jak nasza drużyna pokonuje przeciwnika. Jako widzowie, chcemy usiąść i być zabawiani przez to, co oglądamy. W przeciwnym razie jest to dla nas strata czasu.


A postrzegając Mszę jako występ, atrakcję, gdzie jesteśmy tylko obserwatorami, to mija się to z celem. W Mszy Świętej chodzi o aktywny udział i świętowanie naszego życia wiecznego z Bogiem.


Ostatnio media zwróciły uwagę na wypowiedzi papieża Franciszka na temat liturgii, które podsyciły ogień w trwającej już "wojnie liturgicznej" pomiędzy dwoma stronami.

 

Jedna strona pragnie przywrócić język łaciński, chorał gregoriański i kadzidło wraz z milczącymi wiernymi w jej trakcie.

 

Przeciwnicy tego pomysłu są zdania, że Msze powinny odbywać się w każdym języku, aby ludzie klaskali, tańczyli oraz żeby były obecne gitary i tamburyny.


Niestety, ta wojna sprawia, że nie zważamy na słowa Franciszka oraz na to, czym liturgia powinna być.


Jedne z najważniejszych słów w czasie Mszy, to: "Idźcie w pokoju Chrystusa", po których wierni odpowiadają: "Bogu niech będą dzięki" - nie dlatego, że cieszymy się z zakończenia Mszy, a dlatego, że jesteśmy wdzięczni za udział w tym radosnym wydarzeniu.


Głównym celem liturgii jest skupienie się na tym, co Bóg zrobił dla ludzkości i jak zaprasza nas do aktywnego udziału w niej. Jezus przybył dla tych, którzy byli wykluczeni przez społeczeństwo.

 

W jaki sposób uczestniczymy w miłosierdziu? Jezus przybył, aby obwieścić Królestwo Boskie. W jaki sposób możemy proroczo obwieścić te same dobre wieści, które Jezus przekazał nam, dzieciom Boga? Czy oferując chleb i wino podczas Mszy, oferujemy nasze życie Bogu przez pozostałe 167 godziny w tygodniu?


Miejmy nadzieję, ponieważ właśnie to oznacza ignacjańska "refleksja w ruchu". 

 

Oznacza to, że umiemy wskazać powagę i konieczność cichej, osobistej modlitwy. Podobnie, jako chrześcijanie, powinniśmy odbywać wspólną modlitwę w czasie niedzielnej Mszy.

 

W końcu, Eucharystia jest sakramentem - widzialnym znakiem niewidocznej rzeczywistości. Gdy przyjmujemy Komunię, jest to widoczny znak, że Bóg wybrał nas byśmy byli z nim na zawsze i potrafili odpowiedzieć na jego miłość.


Czy są kwestie, które trzeba poruszyć w sprawie liturgii? Oczywiście. Ale zanim zaczekamy na opinię teologów, możemy zacząć lub kontynuować aktywne uczestniczenie w życiu liturgicznym - życiu, które nieprzerwanie nakazuje nam oddawać się Bogu w każdej naszej myśli, słowie i czynie.


Kto wie, może to, co przeżyjemy nas zaskoczy do tego stopnia, że będziemy chcieli zapytać Jezusa: "Naprawdę?!".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.88

Liczba głosów:

8

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook