Pro-life w praktyce to troska o migrantów i ich dzieci

America Magazine
(fot. Giannis Papanikos / Shutterstock.com)

W każde wtorkowe popołudnie w Chicago grupa migrantek między innymi z Iraku, Nepalu i Afganistanu gromadzi się, aby wspólnie pracować nad projektami włókienniczymi.

 

W tym tygodniu kilka z nich szydełkuje ozdobne pokrowce na słoiki ze świeczkami. Inne z nich haftują kolorowe sznurki na brystolu, układając napis "Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!" czy różne pozdrowienia. Te przedmioty zostaną zaniesione do kościołów, na jarmarki rękodzieła, będą również sprzedawane online. Dochody ze sprzedaży tych rzeczy zapewniają kobietom dodatkowy przychód.

 

Ale równie ważne jest to, że wspólnota, którą budują ze sobą, pomaga im przyzwyczaić się do życia w Stanach Zjednoczonych. "Za każdym razem, kiedy ktoś przychodzi do naszego studia, wita się i ściska ze wszystkimi" - mówi portalowi America prowadząca program pomocy Neta Levinson.

 

Troska o życie narodzone

 

Chociaż język może być przeszkodą, kobiety się uśmiechają, sprawdzają wzajemnie swoje postępy, oferują pomocną dłoń oraz nowe pomysły. Niektóre z nich czują się wyobcowane, gdy zostają w domu. Ich dzieci są w szkole, a mężowie w pracy. Pozostałe, które przeważnie są starsze i samotne, przybyły do Stanów i nie były w stanie znaleźć stałej pracy, więc zajęcia z rękodzieła są dla nich jedyną możliwością kontaktu z innymi kobietami.

 

Levinson twierdzi, że ta mała społeczność, zwana Chicago Loom, zapewnia schronienie kobietom potrzebującym nadziei. "Ta społeczność, spotkanie wielu kobiet w jednym miejscu, które tworzą sztukę, to cudowne uczucie" - mówi Levinson.

 

 

Chicago Loom jest jedną z dziesiątek organizacji katolickich, które potrafią sprostać różnym wyzwaniom związanym z trwającym globalnym kryzysem uchodźców i migrantów. Zostało to podkreślone w nowym raporcie Fadica (Foundations and Donor Interested in Catholic Activities) oraz w badaniu Boston College Center for Social Innovation.

 

Według Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców ponad 65 milionów ludzi jest przesiedlonych, a ponad 22 miliony z nich to uchodźcy. Papież Franciszek wezwał instytucje świeckie, aby zrobiły więcej, by pomóc tym, których opisał jako "wykluczonych i zmarginalizowanych". Raport zidentyfikował 64 programy w 32 krajach, a ponad połowa z nich powiązana jest z... siostrami zakonnymi. Nie jest to wyczerpująca lista, ale próbka tego, w jaki sposób katolickie organizacje używają innowacyjnych sposobów, by zająć się globalnym kryzysem uchodźców.

 

Innowacyjność to cecha katolickich projektów

 

Boston College definiuje innowacje społeczne jako "nową odpowiedź na problemy społeczne", które mogą obejmować nowe usługi, organizacje i produkty. W raporcie stwierdzono, że katolickie inicjatywy dotyczące kryzysu uchodźców, charakteryzują się zaangażowaniem w katolickie nauczanie społeczne, w tym szacunek do życia (polityka pro-life), dobra wspólnego, troskę o ziemię i promowanie godności pracy.

 

Tiziana C. Dearing, wicedyrektor Boston College Center, powiedziała portalowi America, że innowacyjną cechą organizacji katolickich jest bycie częścią bogatej, miedzynarodowej sieci. Jest nią też, jak zaznaczyła Dearing, gotowość do zaangażowania się w "radykalne wykorzystanie istniejących zasobów, aby pomóc bezbronnym grupom społecznym". Jako przykład wskazała na przejściowy dom dla uchodźców w Pittsburghu.

 

Lokalna agencja ds. przesiedleń uchodźców zatelefonowała do grup charytatywnych szukających schronienia dla uchodźców z Syrii, których większość przybyła w okolice Pitssburgha.

 

Odpowiedziały Siostry Miłosierdzia z Nazaretu, oferując przekształcenie domu, który zamieszkują, w przejściowe mieszkania dla jednej bądź dwóch rodzin uchodźców. W raporcie opisano decyzję podjętą przez Siostry Miłosierdzia, aby przekonstruować ich dom, jako "niespotykanie gościnny czyn", który "ukazuje preferencyjną opcję dla biednych i bezbronnych". Inna grupa sióstr katolickich, oprócz zapewnienia mieszkań dla rodzin, zaproponowała również dodatkowe wsparcie.

 

Dearing powiedziała, że niektórzy mogą sądzić, że zapewnienie tymczasowego zakwaterowania dla rodzin nie jest szczególnie innowacyjne. Ale jak powiedziała, "większość ludzi nie wyprowadza się z domów i nie oddaje ich komuś innemu. Czasami innowacją jest bycie radykalnym w stosunku do tego, co posiadasz."

 

Pojęcie innowacji społecznych nie jest całkowicie nowe. Ashoka, organizacja założona w 1980 roku w celu promowania przedsiębiorczości społecznej, współpracuje z liderami projektów w 90 krajach. Organizacja ta definiuje przedsiębiorców społecznych jako "osoby z nowatorskimi rozwiązaniami najbardziej palących problemów społecznych, kulturowych i środowiskowych społeczeństwa". Osoby te "mają poczucie empatii dla innych, identyfikują konkretny problem lub szansę i znajdują możliwość zrobienia czegoś z tym związanego. Następnie zaś wykorzystują wiedzę, zasoby i determinację, aby sobie z tym poradzić".

 

Pomóc migrantom po wyjeździe i... przed nim

 

Raport Fadica miał na celu zwrócenie uwagi na projekty, które stosują katolickie podejście do rozwiązywania problemów społecznych, oferując szereg przykładów, które spełniają te zasady.


Na przykład Siostry Dobrego Pasterza, (pasterzanki) które mają pragnienie do pracy z imigrantami i uchodźcami, przeprowadziły szkolenia dla 1200 kobiet zagrożonych migracją w Boliwii i Chile. "Niesamowita statystyka… wszystkie 1200 kobiet dostało pracę, a 60 procent kobiet, które zamierzały wyemigrować, zdecydowało się pozostać z rodziną" - powiedziała prezes Fadica Alexia Kelley dla Catholic News Service.

 

Dodała też, że projekt przyczynił się do budowania społeczności kobiet, z których większość, w znacznym stopniu, prowadzi samotne życie. "Dla mnie, to właśnie jest przyczyną migracji i skuteczne jej zapobieganie " - podkreśliła Kelley. Siostry Dobrego Pasterza ufundowały siedem projektów wspomnianych w raporcie.

 

Filantropi i organizacje charytatywne starające się zareagować na kryzys uchodźców powinni być cierpliwi, elastyczni i chętni do współpracy z innymi organizacjami non-profit - czytamy w raporcie. Powinni również zdawać sobie sprawę, że rozwiązywanie nowych projektów nie zawsze jest łatwe. Trzeba wziąć pod uwagę ryzyko związane z pomysłami, które czasami zawodzą, a także godzić się na sfinansowanie kosztów operacyjnych i pomoc w powielaniu udanych projektów.

 

Dla Dearing, badaczki z Boston College, katolicka nauka społeczna i innowacje społeczne tworzą idealny duet.

 

"Cała ta koncepcja innowacji społecznych jest na pewnym poziomie, z natury, katolicka sama w sobie - powiedziała. - Wartości katolickie rzucają nam wyzwanie, by powitać nieznajomego, i myślę, że te organizacje wywodzą się z tradycji, która wymaga wykonania tej pracy".

 

 

 

Tekst ukazał się pierwotnie na portalu America Magazine. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.23

Liczba głosów:

30

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Adam80 20:44:01 | 2018-04-21
Jakbyś dostawał kasę za promocję Islamu to też być oswajał Polaków z tym tematem !

Oceń 10 2 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook