Jedna trzoda i jeden pasterz. Jezus zapowiada czas ‘jednej trzody’. Chodzi o ludzi, o wspólnotę. Nie chodzi o większą zagrodę, w której można wszystkich ‘uwięzić’. Jezus wydobywa nas z zamkniętych ‘klatek’ religijnych czy świeckich, byśmy żyli pełnią Jego wolności, byli jedną trzodą w miłości i wzajemnej służbie.
Możemy mieć w głowach pewien konkretny, niemal cukierkowy obrazek – kiedy słyszymy „Niedziela Dobrego Pasterza”, przed oczami staje nam Jezus w białej szacie, trzymający na ramionach wyjątkowo puszystą i czystą owieczkę. Jednym słowem: sielanka. Problem w tym, że taka wizja chrześcijaństwa jest nie tylko nieprawdziwa, ale przede wszystkim szkodliwa. Bo jeśli myślimy, że pójście za Jezusem to spacer po bezpiecznym, ogrodzonym wybiegu, to przy pierwszym lepszym życiowym tąpnięciu po prostu się rozbijemy. Chrześcijaństwo nie jest ofertą biura podróży „all inclusive” do krainy bezproblemowości. Jest propozycją wejścia w prawdę, która czasem boli, ale też daje życie.
Owce i pasterz. Mamy dzisiaj spore trudności, aby utożsamić się z tymi obrazami. Podkreślamy swoją wolność i uwiera nas konieczność ‘pójścia za pasterzem’. Obraz owcy także źle nam się kojarzy. Dzisiejsze wzorce kulturowe podsycają w nas chęć niezależności, wolności, podmiotowości. Ale to jest często złudzenie. Przy mediach społecznościowych doświadczamy niebywałego ujednolicania. One uzależniają, Jezus-Pasterz nas wyzwala.
BRD24.pl/łs
Śmierć posła Łukasza Litewki, który zginął potrącony przez kierowcę podczas jazdy na rowerze, wywołała gorącą dyskusję o naszej kulturze jazdy. Kolejna burza wybuchła wczoraj, po zatrzymaniu przez policję 17-letniej dziewczyny prowadzącej mercedesa bez wymaganego opiekuna. Choć sprawa znajdzie swój finał w sądzie, otwiera ona znacznie głębsze, moralne pytanie: czy złamanie Kodeksu drogowego to jedynie kwestia przekroczenia przepisów, czy wiąże się także z winą moralną? W świecie, gdzie brawura często mylona jest z wolnością, chrześcijańska perspektywa rzuca nowe światło na odpowiedzialność, którą bierzemy na siebie, przekręcając kluczyk w stacyjce.
deon.pl / pzk
Konflikty międzyludzkie wyrastają z różnic w wartościach, potrzebach i sposobach przeżywania świata, ale także z pychy, potrzeby kontroli czy nieprzepracowanych zranień. Mogą prowadzić do rozpadu więzi, narastania frustracji i poczucia osamotnienia, zwłaszcza gdy towarzyszy im brak przebaczenia lub dominacja jednej ze stron. Jednocześnie nie są wyłącznie destrukcyjne – potrafią odsłonić prawdę o nas samych, zmusić do refleksji i stać się impulsem do rozwoju, jeśli prowadzą do dialogu i pojednania. Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast budować – utrwalają mechanizmy walki, zamykając drogę do autentycznej bliskości.
Wiara chrześcijańska nie jest ideologią, lecz drogą, która prowadzi z Galilei na Golgotę, gdzie objawia się chwała Boga.
Stacja7 / red
Kardynał Anders Arborelius OCD, biskup Sztokholmu, zapowiedział, że po przejściu na emeryturę chciałby wrócić do życia klasztornego i znów zostać mnichem. Duchowny podkreśla, że mimo wieloletniej posługi biskupiej wciąż czuje się przede wszystkim zakonnikiem i marzy o życiu w ciszy oraz modlitwie.
EWTN News / red
Christian Sguazzino, jeden z ośmiu seminarzystów diecezji rzymskiej, którzy w niedzielę 26 kwietnia przyjmą święcenia kapłańskie z rąk papieża Leona XIV, w dzieciństwie został wyrzucony z Mszy świętej za… „robienie chaosu”. Dziś wspomina tamto wydarzenie z uśmiechem i podkreśla, że nie tylko nie oddaliło go ono od Kościoła, ale wręcz umocniło jego powołanie.
deon.pl / pzk
Współczesna walka z szatanem to nie tylko spektakularne starcia znane z hagiografii, ale przede wszystkim codzienne, ciche zmaganie o integralność ludzkiej wolności. Zło rzadko atakuje wprost – częściej posługuje się subtelną manipulacją naszymi emocjami, pamięcią i pragnieniem życiowych „skrótów”, które obiecują łatwy sukces kosztem prawdy. Choć pokusy bywają dotkliwe, a poczucie osaczenia przez zło – paraliżujące, chrześcijańska wizja walki duchowej jest przepełniona głęboką nadzieją. Zwycięstwo nie jest bowiem wynikiem wyłącznie ludzkiego wysiłku, lecz owocem współpracy z łaską. Poprzez postawy świętych, moc sakramentaliów oraz pokorną modlitwę różańcową, człowiek zyskuje dostęp do oręża, którego zło nie jest w stanie przełamać. Ostateczny triumf Chrystusa nad szatanem jest gwarancją, że każda walka podjęta w jedności z Bogiem prowadzi do wolności i wewnętrznego pokoju.
‘Synagoga w Kafarnaum’. To nie tylko informacja topograficzna. To jest kwintesencja wcielenia. Jezus głosi swoją naukę w naszym zwyczajnym życiu, w zwykłych okolicznościach i miejscach naszej codzienności. Prawda Boża jest wcielona i staje się naszym doświadczeniem powszednim, w lokalnej wspólnocie międzyludzkiej, choć otwartej na świat, w zwyczajnej codzienności, otwartej na Boże prowadzenie i inspirację.
deon.pl / pzk
Czy życie człowieka jest wynikiem przypadku, splotu okoliczności, czy też ukrytego planu? Chrześcijańska wizja przeznaczenia nie neguje ludzkiej wolności ani roli wydarzeń losowych, ale widzi w nich przestrzeń działania Boga. To, co wydaje się przypadkiem, może stać się miejscem Bożej inspiracji, a powołanie nie zawsze objawia się w sposób oczywisty. Człowiek stoi więc na styku wyboru i łaski – między tym, co sam kształtuje, a tym, do czego jest zapraszany.
Życie nie przekazywane obumiera. "Egoizm jest bezpłodny". Ziarno, które za wszelką cenę chciałoby zachować siebie, pozostanie samo i przestaje być "ziarnem", nie przekaże dalej życia. Życie zatrzymane dla siebie, nieprzekazywane dalej, jest noszeniem śmierci i trwaniem w niej.
DEON.pl
Ojciec Adam Żak, jezuita, od dekad kładzie fundamenty pod bezpieczny Kościół w Polsce. Jest twórcą i wieloletnim dyrektorem Centrum Ochrony Dziecka, które wypracowało standardy działań na rzecz osób skrzywdzonych w Kościele. Standardy te są uznawane dziś za modelowe nie tylko w naszym kraju, ale i dla całego Kościoła. To właśnie dzięki determinacji Adama Żaka Polska posiada dziś bezpieczny system prewencji. Czy Kościół w Polsce jest dziś bezpiecznym miejscem dla dzieci? Na to i wiele innych pytań odpowiemy dziś w rozmowie z ojcem Adamem Żakiem SJ.
Na Golgocie Jezus nie zostawia uczniów samych. W chwili największego cierpienia daje im coś więcej niż słowa, daje Matkę. W Święto NMP Matki Towarzystwa Jezusowego wracamy pod krzyż, by odkryć, że ten gest nie był tylko dla jednego ucznia. To dar dla każdego, kto chce przyjąć Maryję do swojego życia i pozwolić się Jej prowadzić.
Można widzieć, słyszeć i doświadczać, a mimo to nie uwierzyć. W dzisiejszej Ewangelii Jezus uderza w sam środek ludzkiego sceptycyzmu i jednocześnie daje jedną z najbardziej poruszających obietnic: nikogo, kto do Niego przychodzi, nie odrzuci. To słowo o nadziei, która nie wyklucza nikogo, nawet tych, którzy wciąż się wahają.
Union of Catholic Asian News / Church POP / red
W czasie ostatniej Wigilii Paschalnej w wielu krajach Zachodu odnotowano rekordową liczbę chrztów katechumenów, m.in. w USA i Francji. Wśród nowych chrześcijan znalazła się ośmioletnia Japonka Minami Kimura, której decyzja zaskoczyła otoczenie i doprowadziła także jej matkę do przyjęcia chrztu. Historia dziewczynki z Tokio zwraca uwagę nie tylko ze względu na jej wiek, ale także na rzadkość takich decyzji w Japonii, gdzie chrześcijaństwo pozostaje religią mniejszości.
Catholic Link
One przeszły przez to, przez co ty teraz przechodzisz, i wyszły zwycięsko z trudności i wyzwań. Jeśli czujesz się osamotniona i bez siły, szukaj wsparcia u świętych kobiet, pełnych Bożej mocy i zaufania, że Bóg nigdy nie zostawia cię bez pomocy.
Tłum szuka Jezusa, ale On demaskuje ich intencje: nie chodzi o znaki ani o wiarę, lecz o zaspokojenie głodu. W tej Ewangelii pada jedno z najprostszych i jednocześnie najtrudniejszych wezwań: uwierzyć. Bo to właśnie wiara, a nie pogoń za tym, co chwilowe, jest drogą do życia, które naprawdę trwa.
Czy zdarzyło ci się kiedyś uciekać? Nie tak fizycznie, przed jakimś niebezpieczeństwem, ale uciekać wewnętrznie od rzeczywistości, która okazała się zbyt trudna, by ją udźwignąć? Dwaj uczniowie, których spotykamy w dzisiejszej Ewangelii, właśnie to robią. Idą do Emaus. To nie jest po prostu wycieczka za miasto. To jest odwrót. Emaus to kierunek przeciwny do Jerozolimy. Jerozolima to miejsce, gdzie ich marzenia zostały przybite do krzyża i złożone w grobie. Każdy krok w stronę Choć Emaus to próba zostawienia za sobą tego bólu, to przecież przed sobą samym nie da się uciec. Można wyjść z miasta, ale miasto i to, co się w nim wydarzyło, zostaje w człowieku. I właśnie w ten środek ich ucieczki, w sam środek ich smutku, wchodzi Jezus.
Spotkać i rozpoznać Pana. Prawda, którą otrzymaliśmy uzdalnia nas do dawania świadectwa. Podobnie, jak uczniowie w Emaus możemy się pytać, dlaczego nie rozpoznajemy Pana, pomimo że znaków i świadectw (np. ‘pałające serce’) jest wiele. Jest to zachęta dla nas do większej uważności i odwagi do dawania świadectwa.
{{ article.description }}