Osiem duchów zła - Acedia

Ps-po

W kolejnym odcinku wielkopostnych rekolekcji portalu PSPO przyjrzymy się pojęciu, które od samego początku widnieje na liście złych myśli, a które to dla wielu może pozostawać niejasne. Chodzi oczywiście o acedię, akēdĭa, która, jak stwierdza ojciec Szymon Hiżycki, brzmi dla nas nieco dziwnie, gdyż brak w języku polskim stosownego odpowiednika tego terminu. Czym jest tajemnicza akēdĭa?

 

Gabriel Bunge, znany autor pism duchowych i pustelnik, mówił o acedii jako o "duchowej depresji". Jednak tak jak wskazuje na to samo określenie "duchowej depresji", jaką jest acedia, jest to problem sięgający poza sferę ludzkiej psychiki, więc w jego rozwiązaniu trzeba odwołać się do szerszego kontekstu wiedzy o człowieku.

 

Akēdĭa to dosłownie ‘obojętność’ czy wręcz ‘brak troski’. Przejawy takiej postawy obserwujemy wśród przedstawicieli dzisiejszych społeczności, a być może mamy odwagę dostrzec je także w nas samych. Chodzi o zobojętnienie będące skutkiem niezadowolenia z życia, poczucia porażki życiowej, dławiącego nas pragnienia zmiany obranej ścieżki, braku odczucia sensu… - przykłady można mnożyć. Opat Szymon wskazuje na najbardziej jaskrawe przykłady porażenia acedii - rozwody, sprzeniewierzanie się powołaniu, rażący brak życiowego zdecydowania czy chorobliwa niestałość.

 

Czy wystarczy nam jednak podanie tych kilku przykładów, by uchwycić sedno trudnej kwestii acedii? By lepiej powiązać skutki z przyczynami problemu oraz by poznać metody walki z "demonem południa" obejrzyjcie ten krótki film.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.4

Liczba głosów:

15

 

 

Komentarze użytkowników (23)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~gi 20:53:25 | 2015-04-04
aco wyu komentarze piszecie jakieś elaboraty. Kto to będzie czytał ?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~RP 15:25:06 | 2015-03-24
Bardzo ciakawe zagadnienie. Posluchalam i poczytalam na ten temat i chcalalabym dodac cos z wlasnego doswiadczenia, bo chyba doswiadczylam czegos podobnego. Uczucia obojetnosci i apatii pojawily sie w sytuacjach, gdy ugrzezlam w niesatysfaksconujacej, nietworczej sytucji, gdy ludzie (niestety bliscy) z ktorymi mialam do czynienia "podcieli mi skrzydla" i pomimo moich prob porozumienia i zrobienia czegos nie udalo sie rozwiazac sytuacji, bo te osoby po prosu nie chcialy sluchac, zapatrzone we wlasne egoisticzna wizje, wladze, niedojrzalosc.
Mysle, ze taki stan jest "trenowany" przez np. pracodawcow, rodzicow i inne autorytety aby podporzadkowac sobie innych przez "zlamanie ich ducha".
Mysle, ze warto pamietac, kto jest agresorem a kto ofiara i z pomoca Boza nie dac sie zdominowac zlu i wmowic sobie, ze problem jest w osobie przezywajacej kryzys.
Wiem, ze nielatwo z tego wyjsc. Ale powoli trzeba przejac kontrole nad wlasnym zyciem, a chocby malutki sukces to krok tu temu. Praca, bycie aktywnym (czesto wbrew sobie) pomaga. Nuda i zbyt wiele wolnego czasu niezbyt. Trzeba dac sobie pozwolenie na zycie wlasnym zyciem, bycie tworczym i zdac sobie sprawe, ze ludzie sa rozni i czesto nawet najblizsze osoby moga nam wyrzadzic krzywde. Mamy prawo sie bronic, odejsc ze zlej sytaucji i poszukac gdzie indziej.

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~andrzej 00:57:24 | 2015-03-24
Nawiedzenia duchowe są bardzo trudne do rozeznania.
Czasami nie potrafimy rozpoznać u nas zwykłej choroby jak depresja czy borelioza, a co dopiero duchowe stany zniewolenia.

Myślę, że dla większości z nas oznacza to tyle, że warto co jakiś czas zbliżyć się maksymalnie do Boga i pozwolić mu oczyścić nasze duchowe wnętrze. Jednak bez rytuałów egzorcystycznych czasem nasze starania mogą nie odnieść żadnego skutku, gdyż zniewolenia duchowe mają wielopłaszczyznowe konstrukcje (praca, dom, rodzina[bliższa i dalsza], zainteresowania pasje, myśli, pragnienia, nasze uczynki i nasza bezczynność).
I właśnie dlatego promuję wspólnotę mimj.pl, którą sam miałem okazję poznać oraz ludzi którym ona pomogła. Apeluję tutaj do admina, aby nie usuwał promocji (tej wspólnoty, a być może innych również) gdyż są one zgodne z wolą naszego Pan Jezusa oraz Ducha Bożego, który ma tam ogromny udział.

Zwykle problemy w naszym życiu staramy się rozwiązywać sami. Jednak czasem musimy korzystać z porad lekarzy, terapeutów oraz specjalistów choćby takich psychologów.
W przypadkach typowo opornych czy to na zabiegi farmakologiczne czy też wszelkie inne, nasze podejrzenia powinny zawsze zwrócić się ku zagrożeniom duchowym. A ponieważ nigdy nie będziemy w stanie właściwie ich rozpoznać (niestety) powinniśmy zasięgać konsultacji nawet u egzorcystów.

Cieszy mnie, że nasz Pan Jezus jest otwarty na nasze potrzeby i powołuje wciąż nowe zgromadzenia, w których wierni mogą odnaleźć potrzebną im pomoc i to być może nawet w sposób dla nich zupełnie nieświadomy.
Bóg pragnie przenikać nasze dusze i oczyszczać je, aby następnie wzbogacać darami, których nigdy za życia do końca nie pojmiemy.

Oceń 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Iza 22:27:11 | 2015-03-23
Hmmm wiem, ze ludzie w dzisiejszych czasach bardzo latwo moga wpasc w szpony acedii czy depresji. Ten ciagly wyscig o lepszy byt, strach przed utrata pracy czy niemoznosc jej znalezienia, problemy rodzinne, etc. Wszystkie czynniki sie ladnie mieszaja i wplywaja na czlowieka. Daleka jestem od oceniania ludzi, bo kazdy z nas jest inny. I nie kazdy jest silny. Wielu z nas ma w sobie duzo empatii i otaczajac sie ludzmi, ktorzy wciaz narzekaja latwo od nich przejac humorki. Powinnismy spojrzec szerzej na ten problem. Tak jak ktos slusznie napisal w komentarzach nikt nie chce byc obojetny czy doswiadczyc depresji. To tak podstepna choroba, ze nawet nie widzimy kiedy nas dopada. Poza tym osoby znerwicowane sa latwym kaskiem dla tej przypadlosci. Takze sklanialabym sie do szukania pomocy na wielu plaszczyznach i duchowej i terapeutycznej. Psycholog moze pomoc, ale terapeuta jest bardziej konretny. Wiem z doswiadczenia, ze modlitwa tez jest wazna. Poza tym szukanie dodatkowych sposobow na rozladowanie stresow dnia codziennego jest bardzo wazne. Moze to byc sport, jesli ktos woli forme spokojniejsza moge polecic podstawowe cwiczenia oddechowe jogi a takze muzyke relaksacyjna. Kazdy cos dla siebie znajdzie i jesli bedziemy systematyczni moze uda sie zwalczyc te paskude - depresje, nerwice, stres czy jak to nazywa ojciec Szymon acedie. A propos odradzam leki na depresje. Mozecie wierzyc lub nie ale przynosza one wiecej skutkow ubocznych, pogarszaja samopoczucie...obawiam sie, ze zamiast pomagac pograzaja czlowieka jeszcze bardziej. Oczywiscie tak jak napisalam, kazdy ma inne doswiadczenia i musi sam podjac walke o lepsze samopoczucie czy szczesliwe zycie. Odnajdywanie w kazdym dniu choc jednej dobrej rzeczy to wielki sukces. Usmiechanie sie do siebie tez pomaga. Zycze sobie i wszystkim, ktorzy maja problemy lepszego jutra. Nie martwcie sie jutro bedzie lepszy dzien i zaswieci piekne slonce. 

Oceń 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~laurka 22:12:23 | 2015-03-23
Takie podejście jest rodem ze średniowiecza. To nie jest żadna acedia tylko depresja - choroba, którą leczy się farmakologicznie u psychiatry. Wiem co mówię, bo miałam "przyjemność" zachorować na depresję i dopiero odpowiednie antydepresanty przywróciły mnie do życia. 

Oceń 3 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Eres 18:21:42 | 2015-03-23
Nikt nie chce byc obojętny tak jak nikt nie chce chorować na raka. Acedia to psychiczne rozregulowanie a nie grzech. To choroba. Niech KK wreszcie weźmie sie poważnie za studiowanie nowoczesnej medycyny.

Oceń 4 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Dobra rada 18:17:36 | 2015-03-23
W naukowej terminologii Acedia to depresja. Nie do Kosciola z nią ale do psychiatry i psychologa. Sam sobie z tym nie poradzisz. Mowię z doświadczenia. Sama modlitwa nie pomoże. Moze tylko procesowi leczenia towarzyszyć.

Oceń 6 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marlena 09:47:35 | 2015-03-23
O. Szymonie a jak poradzić sobie z acedią? Już od kilku lat czyje takie zrezygnowanie. Kika razy poddałam się już w swoim życiu, bo nie podejmowałam walki, aby coś zmienić. Czuję się słaba. Wpadłam w pulapkę bulimii, nie mogę zapanować nad obżarstwem. Kiedy tylko pojawiają się jakieś problemy to uciekam w jedzenie... 
Bardzo proszę o pomoc, radę...

Oceń 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?