Próbujesz medytować? Najpierw uspokojenie ciała

(fot. shutterstock.com)

Jeśli to zrozumiałeś, wiesz już prawie wszystko o me­dytacji. Powtarzaj zatem mantrę od początku do końca jej trwania - pisze John Main OSB.

 

Aby medytować, musimy posiąść umiejętność trwa­nia w bezruchu. Medytacja jest doskonałym uspokoje­niem ciała i ducha. Uspokojenie ciała osiągamy przez siedzenie w bezruchu. Zanim jednak zaczniesz medy­tować, poświęć trochę czasu na przyjęcie wygodnej po­zycji. Na ile potrafisz, staraj się utrzymać prosty kręgo­słup.

 

To jedyna zasada. Zatem najpierw musisz nauczyć się siedzieć w bezruchu. Twoje oczy powinny być lekko przymknięte.

 

Druga rzecz to uspokojenie ducha, które osiągamy przez nieustanne powtarzanie w ciszy, w głębi naszego ducha, słowa modlitwy czy też krótkiej formuły. Pole­cam słowo Maranatha. Wypowiadaj je jako cztery, tak samo akcentowane sylaby: Ma-ra-na-tha. Wypowiadaj je bezgłośnie, w ciszy, w swoim wnętrzu. Recytuj słowo od początku do końca trwania medytacji. Pozwól odejść przychodzącym myślom, pomysłom, wyobrażeniom. Nie myśl. Nie wypowiadaj innych słów prócz słowa mo­dlitwy. Powtarzaj słowo w głębi ducha, przysłuchując się mu uważnie.

 

Skoncentruj na nim całą swoją uwagę: Ma-ra-na-tha. To wszystko, co masz robić. W swej istocie medytacja polega na recytowaniu, od początku do końca jej trwania, słowa modlitwy, które pewne tradycje nazywają mantrą. Całe nauczanie o tym, jak medytować, można streścić w trzech słowach: po­wtarzaj swoją mantrę.

 

Tym, którzy zaczynają medytować, bardzo trudno uwierzyć, że siedzenie w bezruchu, przymknięcie oczu i recytowanie słowa może mieć jakąś wartość. Gdy za­czynamy medytować, musimy przyjąć to na wiarę.

 

Polecam recytowanie słowa Ma-ra-na-tha - cztery, tak samo akcentowane, sylaby. Nie zawracaj sobie gło­wy tym, co ono oznacza, ani w ogóle o tym nie myśl. Nie myśl o Bogu ani o niczym innym. Powtarzaj, recytuj swo­je słowo, przysłuchując się mu w swoim wnętrzu.

 

Praktykę medytacji rozpocząłem prawie trzydzieści lat temu. Przypuszczam, że jak każda osoba w tym wie­ku, byłem bardzo arogancki, ponieważ ciągle zadawa­łem mojemu nauczycielowi pytanie: "Ile czasu mi to zaj­mie? Nie mogę tak tutaj siedzieć i powtarzać tego słowa w nieskończoność".

 

Kierował wówczas na mnie niemal zbolałe spojrzenie i albo przewiercał mnie wzrokiem, al­bo mówił: "Powtarzaj swoją mantrę". Ostatnie trzydzie­ści lat uświadomiły mi wyraźnie, że jest w tym nauczaniu niesamowita mądrość.

 

Powtarzaj swoją mantrę. To pierwsza rzecz, którą musisz zrozumieć. Może nawet będziesz musiał poświę­cić pięć do dziesięciu lat, by to zrozumieć - że masz nie­przerwanie powtarzać swoją mantrę od początku do końca trwania medytacji. Musimy być zdyscyplinowani i umieć pozostawiać myśli i wyobrażenia poza sobą. Osią­gamy to dzięki wiernemu recytowaniu mantry. Po prawie trzydziestu latach zrozumiałem, jak jest to ważne.

 

Medytację nazywa się również modlitwą wiary. Dą­żymy w niej do tego, by pozostawić ego za sobą i stać się otwartym na potężną, osobową obecność Chrystusa w naszych sercach. Słowo, które recytujemy, nasza man­tra, jest jak sakrament - niczym zewnętrzny znak naszej wiary w Jego obecność.

 

Gdy czujesz w sobie pokój, recytuj słowo. Gdy czujesz się senny, recytuj słowo. Gdy czujesz, że medytowanie sprawia ci trudność, recytuj słowo. Recytuj słowo bez względu na to, czy czujesz się dobrze, czy źle.

 

Jeśli to zrozumiałeś, wiesz już prawie wszystko o me­dytacji. Powtarzaj zatem mantrę od początku do końca jej trwania.

 

*  *  *

 

Czym jest medytacja? Czy chrześcijanin i katolik mogą ją uprawiać? Co daje, skąd wzięła się w Kościele i dlaczego powinniśmy się nią zainteresować? Poszukaj odpowiedzi na te i inne pytania w nowym cyklu DEON.pl o medytacji chrześcijańskiej. Wszystkie odcinki cyklu znajdziesz tutaj

 

*  *  *

 

Tekst pochodzi z książki "Medytacja Chrześcijańska"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.7

Liczba głosów:

37

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Waldek 09:28:26 | 2017-02-18
Medytacja Chrześcijańska to najprostsza Droga do nieograniczonej wiedzy i mądrości.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Czerwony Kot 20:06:59 | 2017-01-21
W rozumieniu nas chrześcijan medytacja jest zanurzeniem się w Bogu i modlitwie - w końcu na poczatku było słowo. W wersji wschodniej jest po prostu narzedziem do zatrzymania umysłu. Udało mi się dojść do takiego etapu - pojawia się uczucie lekkiej euforii i spokój w sercu a jak mawiał Jezus drzewo poznaic po owocach.

Tak naprawdę problem leży gdzie indziej czy przebudzenie w hinuizmie, oświecenie w zen i narodzenie się na nowo w chrześcijaństwie nie jest przpypadkiem tym samym.

https://youtu.be/PsUWgHJUlaA

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

asyz 20:37:44 | 2017-01-19
To jest wstęp do okultyzmu!!!!
https://mistykabb.wordpress.com/2014/07/11/mroczne-rytualy-magiczne-kosciola-katolickiego-okultyzm/

Oceń 14 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marielle 11:11:30 | 2017-01-19
Jest medytacja chrześcijańska, jest kontemplacja chrześcijańska, jest modlitwa Jezusowa, są ludzie, dla których ten rodzaj bliskości Boga jest bardzo ważny. Słowo mantra nie kojarzy mi się z chrześcijaństwem. Nie ma potrzeby przystosowywania tego słowa do chrześcijaństwa. Trwać sercem przy Jezusie, czy tak nie lepiej? W dodatku Pan Bóg sam przychodzi do naszego serca.

Oceń 23 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook