Jaka jest prawdziwa data narodzin Jezusa

Magazyn Familia
ZOBACZ WIĘCEJ Jezus jest Żydem Jezus jest Żydem

Jezus urodził się podczas spisu ludności. Jeden z takich spisów zarządził w państwie rzymskim cesarz August w roku 8.

 

Pod koniec starożytności chrześcijanie uznali, że Jezus urodził się w roku 754 rachuby rzymskiej. Nazwali ten rok pierwszym „rokiem Pańskim”. W średniowieczu przyjęto ten rok za początek chrześcijańskiej rachuby lat, choć długo funkcjonowały jeszcze inne systemy. Rok ten rzeczywiście ustalono niedokładnie. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż ważność narodzin Chrystusa nie zależy przecież od poznania ich daty. Z kolei datę 25 grudnia przyjęto ze względów symbolicznych. Wyraża ona myśl, że Jezus, rodząc się w najdłuższą noc w roku, przezwycięża ciemności zła.
 
Bliższej daty narodzin nie znamy. Wiemy jednak, że Jezus urodził się zapewne w latach 8/7 przed naszą erą. Wynika to z kilku wskazówek Ewangelii, które się nieźle uzupełniają.
 
Ewangelie podają wyraźnie, że Jezus urodził się za panowania Heroda, króla Judei z łaski Rzymian. Zmarł on wiosną 4 roku przed naszą erą, po ciężkiej chorobie; ostatnie miesiące spędził poza Jerozolimą. Zatem Jezus urodził się najpóźniej w roku 5. Jednakże wydarzenia między jego narodzinami a śmiercią Heroda musiały zająć sporo czasu. Jeśli Herod kazał wymordować w Betlejem chłopców do lat dwóch, musiał wiedzieć, że Jezus urodził się mniej więcej rok wcześniej. Wskazuje to na rok najpóźniej 6.
 
Jezus urodził się podczas spisu ludności. Jeden z takich spisów zarządził w państwie rzymskim cesarz August w roku 8; mógł on potrwać pewien czas. W związku z tym spisem Ewangelia według św. Łukasza wspomina gubernatora Kwiryniusza, który przeprowadził inny spis, czternaście lat później. Stwarza to trudność, ale wzmianka o Kwiryniuszu jest luźna i ilustracyjna. Wczesnochrześcijański pisarz imieniem Tertulian podał, że spis ten przeprowadzał w Syrii i okolicach gubernator Sentius Saturninus, o tym zaś wiemy, że urzędował w latach 9-6 przed naszą erą. To by pasowało.
 
Narodzinom Jezusa towarzyszyła gwiazda. Cudu nie potrafimy datować, ale mogło chodzić tutaj o zjawisko znane astronomii. Dobrym kandydatem jest zbliżenie się na niebie planet Jowisza i Saturna w roku 7. Jowisz był gwiazdą królewską, a Saturn symbolizował między innymi Żydów (ponieważ dał nazwę sobocie, co przetrwało po angielsku w słowie Saturday). Zjawisko to mogło zwrócić uwagę magów, nietrafnie zwanych dziś trzema królami – byli to bowiem wschodni mędrcy i astronomowie. W tymże roku przybyli oni do Jezusa. Zatem Jezus urodził się w latach 8/7 przed naszą erą.
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.42

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (28)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Captcha 16:25:16 | 2010-01-01
Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam również.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

kentom34 19:31:54 | 2009-12-31
Miły Panie Captcha, tak się składa, że wiem, co to jest trolling i wcale o to Pana nie posądzłem, tylko o to zapytałem. Bardzo mnie uradowała odpowiedź Pana, bo nie wykluczam, że jest Pan człowiekiem poszukującym prawdy. Dam Panu dwie dobre rady. Najpierw niech Pan spróbuje powiedzieć Panu Bogu - nawet jeżeli Pan w Jego istnienie nie wierzy  żeby Pan pociągnął do siebie przynajmniej w chwili śmierci. Następnie - i to jest moja druga rada - niech Pan spróbuje przynajmniej we fragmentach, np. na chybił trafił, czytać Pismo święte nie z ciekawości samej, tylko modlitewnie. Bo z Panem możliwości są dwie. Albo czytał Pan Psimo święte tylko z ciekawości i niczego ciekawego w nim Pan nie znalazł, co sprawiło, że się Pan Panu Bogu po prostu zgubił. Albo Pan Bóg ma jakieś wielkie plany wobec Pana Boga i zostawił Pana w pozornej pustce. Jeżeli to drugie z Panem sie stało, to zapewniam Pana o mojej modlitwie. Pięknie Pana pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Captcha 18:49:44 | 2009-12-31
Owszem, rzucanie grochem o ścianę. Na początku przychodziłem tu z kompletnie innymi zamiarami, potem jeszcze raz się one zmieniły, a teraz będę zadowolony, jeżeli ktoś po prostu (nie mówię tu już o zmianie zdania czy cokolwiek) poszuka informacji w jakimś innym źródle i zweryfikuje ze swoimi - zobaczy, że są jeszcze inne argumenty, inne poglądy - ja je tylko tu przedstawiam. Czasu mi nie szkoda, dyskusja z osobami o innych pogladach i poznawanie ich toku myslenia bardzo mnie wzbogaca. Dalej bardzo się pomyliłeś - urodziłem się w bardzo katolickiej rodzinie, przez wiele lat byłem związany z LSO i byłem tam na wysokim szczeblu. Raz przeczytałem biblię od deski do deski, teraz czasami wybiórczo przeglądam. O biblii wiem więcej niż niejeden katolik. KKK studiowałem wybiórczo, kiedy brałem udział w dyskusjach, w których się nim podpierałem (jeszcze za czasów LSO i obrony wiary). Widzę, że niewiele jeszcze wiesz o agnostycyźmie i ateiźmie. Mam moralny kręgosłup o wiele bardziej prosty niż niejeden katolik czy człowiek jakiegokolwiek innego wyznania. Odnoszę się z szacunkiem do człowieka. Wiem tylko, że na szacunek trzeba zasłużyć. Katolicyzm nie stanowi dla mnie czegoś, co jest godne poszanowania z samej racji swojego istnienia. Jesteś kolejną osobą, która posądza mnie o trolling, a zapewne nie wie, czym ten trolling jest ;)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

kentom34 17:47:59 | 2009-12-31
Bardzo mi się podoba ta wymiana zdań między r.kożuchowski a Captcha, chociaż to zwyczajne rzucanie grochem o ścianę. I dlatego trochę szkoda na to czasu. Kłopot jest w tym, że ściana dyskutanta Captcha jest zbudowana tylko i włącznie z wiadomości zdobytych od przeciwników chrzęścijaństwa. Nie wygląda na to, żeby przynajmniej pobieżnie przeczytał przynajmniej Ewangelie i Katechizm Kościoła Katolickiego. Zamiast tego bardzo dokładnie przestudiował dawno już zarzucone przez uczonych teorie. I nie jest on wcale agnostykiem. Agnostykiem jest człowiek, który nie może pogodzić używania rozumu równoczseśnie jako najwyższej swojej władzy i jako podległej Komuś z góry, mądrzejszemu, a nawwet najmądrzejszemu. Ale prawdziwy agnostyk nie posługuje się naiwnymi argumentami i nie walczy z religią, bo nie ma po co. To dlatego tak wielu agnostyków to ludzie bardzo dobrzy moralnie i tak często nagle przed śmiercią poznają, że nie ma żadnej sprzeczności między Bogiem a człowiekiem. Captcha nie jest nawet ateistą, bo prawdziwi ateiści odnoszą się z wielkim szacunkiem do człowieka i do jego przekonań. Kim zatem jest Captcha? Trollem?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Captcha 17:33:42 | 2009-12-31
Jestem szczęśliwym człowiekiem, który od czasu do czasu rozczarowuje się społeczeństwem i otaczającą go rzeczywistością. Wobec siebie jestem jak najbardziej uczciwy ;) Choć czasem zdarza mi się robić rzeczy wbrew sobie - jak każdemu.
Spójrz, taki Pasteur spojrzał pod mikroskop i zachwycił się złożnością życia i istnienia jaką tam zobaczył. Ten zachwyt był tak mocny, że skłonił go ku wierze w Boga. A co sprawiło, że Freud spojrzał w ludzką duszę, poznał jej złożoność, zachwycił się nią, jednak daleko od Boga odszedł. Nie on jeden. Darwin twierdził, że można wyznawać teorię ewolucji i wierzyć w Boga (bynajmniej on sam teistą nie był). Z kolei Einstein też wiele poznał i teistą też nie był. Wielu (o ile nie większość) wielkich ludzi nauki nie wierzyła w Boga. Tylko co sprawia, że osoba która odkrywa takie piękno i złożność nauki odwraca się by wierzyć w czary i wróżki...?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

JurekS 17:25:47 | 2009-12-31
Świat bez religii byłby piękniejszym miejscem. Rozwój duchowy może nastąpić o wiele lepiej bez wiary i narzucanej przez nią schematów.

Captha
, to Twój tekst. Gdy to przeczytałem zobaczyłem jak bardzo jesteś nieszczęśliwy. Żyjesz w takim brzydkim świecie pełnym "zabobonów i wierzeń" A do tego wokół miliony ludzi, którzy mówią, że wierzą w jakiegoś Jezusa, który z miłości do człowieka dał sie ukrzyzować. Przecież to totalna bzdura mówi Ci Twój racjonalny rozum. Ale nie bój się. Ci ludzie mają tylko słowo "przeciwko" Twojej wizji swiata. Chrystus jezeli nie bedzie miał względem CIebie planów jak wobec Szawła nie powali Cię na ziemię.
Ale może warto zaufać wielowiekowej tradycji chrześcijaństwa, może warto też zaufać wielkim rozumom tego świata.
Ludwik Pasteur - Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem.
Ale i tak na końcu pozostanie Twój wybór. Bylebyś tylko był ucziwy wobec siebie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Captcha 17:08:17 | 2009-12-31
"Bo czyż nie jest obrazą rozumu twierdzenie, że można zajść w ciążę i urodzić dziecko, pozostając przy tym dziewicą, i, co więcej, domagać się na tej podstawie jakiegoś szczególnego traktowania? Że można stworzyć świat w sześć dni? Albo że szatan pod postacią węża może kogoś namówić do grzechu? Albo że piję krew, chociaż wszyscy dobrze wiedzą, że piję tylko wino? Albo że kilkoma bochenkami chleba można nakarmić rzeszę, a okruchów zostanie więcej, niż było samych bochenków? Albo że wszelka władza pochodzi od Boga, podczas gdy wiadomo, że albo bierze się ona ze znacznej przewagi jednych nad drugimi, albo z umowy?"
Rozum ma mocne konotacje z wiedzą i myśleniem. Wiara jest przeciwieństwem wiedzy. Nie czuję, że mam ograniczone horyzonty myślowe przez to, że nie wierzę w rzeczy wymienione powyżej. Zaznaczam po raz kolejny, że nie neguje istnienia boga w 100%. To by było absolutnie nienaukowe. Twierdzenie, że wiara zawiera w sobie rozum jest obrazą dla mojego rozumu. Wiara w rzeczy nadprzyrodzone jest ułomnością ludzkiego rozumu. Wiara i jakakolwiek forma religii zawsze ograniczały ludzką wolność. Wystarczy spojrzeć na historię kościoła. Świat bez religii byłby piękniejszym miejscem. Rozwój duchowy może nastąpić o wiele lepiej bez wiary i narzucanej przez nią schematów. "Mądrość serca drogowskazem dla rozumu, nie inaczej." W tym wypadku zamachy na WTC zmieniają swoje znaczenie, czyż nie? Życie bez wiary jest swoistą afirmacją życia. Zachwyt nad swoim istnieniem jest mocny, kiedy swoje istnienie stara się zrozumieć, kiedy dowiadujesz się, jak jesteś kruchy i jak małe miałeś szanse, żeby się tu znaleźć. W tym wypadku wygrana 6 w totka zdaje się być nieszczęściem. Uwierz, że piękniej mi się żyje w tym ślicznym ogrodzie - nie muszą w nim latać jeszcze jakieś wróżki, by czyniły go piękniejszym, czy pełniejszym.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~r.kożuchowski 16:48:56 | 2009-12-31
Captcha wiara poszerza horyzonty myślowe, rozwija rozum, gdyż czyjesz sprawy niewidzialne. Ogranicza zaś ateizm, bo bazuje na podzbiorze wiary, jakim jest rozum. Wiara zawiera w sobie rozum. Im większa wiara tym lepszy rozwój duchowy, ale i umysłowy człowieka. Podstawą wiary jest wolność, czyli wiara nijak nie ogranicza. Wiedza rozumem przyjęta zaś bywa zwodnicza, ale mądrość serca jest drogowskazem dla rozumu nie odwrotnie. Miłość to wolność. Życie bez wiary jest tylko istnieniem, nie jest zaś życiem. Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Captcha 16:16:20 | 2009-12-31
lilia, nie uważasz, że takie myślenie Cię ogranicza? Nie stanowi ono żadnej obrazy dla Twojego rozumu?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lilia 16:11:13 | 2009-12-31
zgadzam się w 100% z r.kozuchowski i JurekS. Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez wiary w Chrystusa. Nie można zrozumieć człowieka bez Chrystusa, nie można zrozumieć siebie bez Chrystusa...

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook