Grzech i przykazania

Posłaniec

Czym jest grzech? Większość z nas zapewne odpowie, posługując się katechizmową definicją, wyuczoną na lekcjach religii, że grzech to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazania Bożego lub kościelnego. Definicja nie jest fałszywa, ale bardzo zawężona.

 

Katechizmowa definicja sprowadza grzech do jednego i to wcale nie najważniejszego jego wymiaru. Odzwierciedla ona legalistyczną mentalność Rzymian, odziedziczoną potem przez Europę Zachodnią i Środkową. Zachodnie chrześcijaństwo od wieków naznaczone jest rzymskim sposobem myślenia, w którym podstawowy punkt odniesienia stanowi prawo. Tertulian (155-220), nazywany ojcem łaciny kościelnej, określił nawet Ewangelię mianem lex proprie nostra – właściwe nam prawo.

 

Grzech manipuluje prawem


Patrzenie na grzech jako na przekroczenie prawa Bożego lub kościelnego pozwala nam dostrzec zaledwie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej. Sprawie tej sporo uwagi poświęca św. Paweł w Liście do Rzymian. Doświadczył on bowiem w swoim życiu w sposób wyjątkowo mocny, jak grzech manipuluje samym prawem i to prawem przekazanym człowiekowi przez Boga: Grzech, czerpiąc podnietę z przykazania, uwiódł mnie i przez nie zadał mi śmierć. Prawo samo jest bezsprzecznie święte. Święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie. A więc to, co dobre, stało się dla mnie przyczyną śmierci? Żadną miarą! Ale to właśnie grzech, by okazać się grzechem, przez to, co dobre, sprowadził na mnie śmierć, aby przez związek z przykazaniem grzech ujawnił ogromną swą grzeszność (Rz 11-13). Skoro więc prawo, bezsprzecznie dobre, co więcej, święte i sprawiedliwe, które w naszym pojęciu ma grzechom zapobiegać, może się stać i staje się narzędziem grzechu, to legalistyczne spojrzenie na grzech nie tylko jest niewystarczające, ale nawet skrywa jego najgłębszą, złowrogą naturę. To spojrzenie doprowadziło w naszej kulturze do trywializacji grzechu. Widać to choćby w niektórych obiegowych powiedzeniach, np. “warta grzechu”.

 

Prawo naszym pedagogiem


Po co więc prawo i przykazania, skoro nie są one w stanie zapobiec grzechowi, wręcz niekiedy bywają jego narzędziem? Bóg dał człowiekowi prawo, aby mu wskazać słuszną drogę postępowania – mówi Księga Powtórzonego Prawa. Wewnętrzną treść tych przykazań stanowi miłość, a tej wszak każdy pragnie i o niej mówi. Z drugiej strony człowiek nie jest w stanie iść do końca drogą przykazań – wypacza je, upada, a nawet zamienia je w swe przeciwieństwo. Jednakże i ten dylemat pomaga nam rozwiązać św. Paweł. Pisze on bowiem: Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas pedagogiem prowadzącym ku Chrystusowi (Ga 3, 23-24). Apostoł odwołuje się tu do funkcji starożytnego pedagoga, który nie był nauczycielem, ale niewolnikiem sprawującym pieczę nad niepełnoletnim chłopcem, mającym prawo stosowania wobec niego kar cielesnych. Jedną z funkcji pedagoga było prowadzanie chłopca do mistrza. Funkcja prawa jest podobna: pokazuje nam nasz grzech, karci, stawia w obliczu naszych niemożliwości i prowadzi do Mistrza.
 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.33

Liczba głosów:

3

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?