Tylko święci będą w niebie. Nie masz szans

(fot. shutterstock.com)

Co jakiś czas mówię do różnych osób, że "tylko święci będą w niebie". Widzę wtedy zdumione spojrzenia, za którymi kryje się myśl - "W takim razie to nie dla mnie!"; "Jeśli tak to wygląda, że nie mam szans!"


Jednym z największych grzechów zaniedbania jest to, że nie myślimy o niebie. Nie spoglądamy z pełną nadziei radością w przyszłość, oczekując spotkania z Bogiem, który jest naszym Stwórcą. Można nieraz odnieść wrażenie, że do pewnego stopnia traktujemy naszą wiarę jak polisę ubezpieczeniową. Ubezpieczamy się "na życie", ale zasadniczo wolelibyśmy, żeby nie trzeba było z tej polisy korzystać. Liczymy na jakąś formę szczęścia już tutaj, na ziemi, i właściwie tylko tutaj. Co później - "to się zobaczy". Jak bywa z ubezpieczeniami, wolelibyśmy, żeby składka była jak najniższa. Traktujemy zatem udział w niedzielnej Mszy Świętej, odmawiane modlitwy, czy przestrzegane przykazania właśnie jako taką "składkę" i irytujemy się, kiedy nam się wydaje, że jest zbyt wysoka - że każe się nam "płacić" zbyt dużo za coś, czego może wcale nie otrzymamy…


Nie do przyjęcia jest zatem - przy takim sposobie myślenia - kiedy słyszymy, że "składką", jaką należy "zapłacić" jest "wszystko" - całe nasze życie. Tyle, że nie jest to właściwie "składka", tylko wymiana. Bóg wiele razy proponował ludziom wymianę, którą nazywał "Przymierzem". Nie jest to jednak "coś za coś", ale "ktoś za kogoś". Bóg mówił do Narodu Wybranego: "Ja będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem". W ofierze Chrystusa, który oddał za mnie życie, otrzymuję ofertę osobistej wymiany - osobistego przymierza. Bóg daje mi całego Siebie - tym właśnie jest niebo. Ja ze swojej strony nie jestem w stanie dać czegokolwiek równie wartościowego - Bóg przewyższa mnie w nieskończony sposób. Dlatego proponuje On coś, co Mu się "nie opłaca". Mówi: "wystarczy, że dasz mi tyle, ile masz" - wystarczy, że wymienimy "wszystko za wszystko".


Świętość to po prostu oddanie wszystkiego Bogu - w pełni zaufania: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem." (Mt 22,37) Jak? Co mam zrobić, żeby to było możliwe? Bo wydaje mi się, że nigdy nie będę w stanie być świętym. Odpowiedź jest jeszcze bardziej zaskakujące: nic nie musisz robić! Wystarczy, że dasz Bogu wolną rękę w swoim życiu i pozwolisz Mu zrobić z tobą co Mu się podoba. A Jemu podoba się zrobić z ciebie świętego!


Prawdziwe jest zatem kolejne zaskakujące stwierdzenie: w niebie będą wszyscy ci, którzy tego chcą! Kiedy się jednak zastanowimy, dociera do nas, że ta prosta recepta jest zarazem niezmiernie trudna - uświadamiamy sobie, że właściwie w głębi serca wcale tego nie chcemy. Dlatego nie szukamy w sobie pragnienia świętości. Świętość to całkowite zaufanie Bogu, zupełne i bezgraniczne powierzenie Mu swego życia, a my nie chcemy Mu zaufać. Za bardzo się przywiązaliśmy do swoich własnych wyobrażeń i planów na swoje życie. Pan Bóg liczy się o tyle, o ile nas "wysłucha" - o ile zrobi to, co my chcemy. Wielu myśli, że cudem jest to, kiedy Bóg spełni wolę człowieka. Prawdziwym cudem jest jednak to, kiedy człowiek spełni wolę Boga. Módlmy się o taki cud dla siebie, bo bez niego nie będziemy święci. A tylko święci będą w niebie.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.94

Liczba głosów:

85

 

 

Komentarze użytkowników (20)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Monika 11:19:44 | 2014-01-17
Zły wykorzystuje każdy nasz upadek czy załamanie, abyśmy uwierzyli jemu. Zły duch pragnie wcielić nas SIŁĄ w siebie samego, niejako bez naszego pozwolenia. A Bóg? On czeka aż my DOBROWOLNIE się mu ODDAMY. Wtedy oddaje nam Nas samych wraz z dziesięciokrotnością wolności i łaski.

Smutno mi czytając komentarze osób, którzy się boją. Zły potrafi obrócić strach w agresję. Nie tylko do Boga, ale też do naszych bliskich i do nas samych.
Módlmy o się o naszą wolność, zaufanie i mądrość w Panu....

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Sabina 20:33:07 | 2014-01-02
bo On Cie zlapie w tej przepasci i poniesie :D

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tola_faj 20:24:12 | 2014-01-02
Wydaje mi sie, ze obok zaufania niezmiernie wazna jest pokora. Ojciec Pio powiedzial, ze tylko dzieki tej cnocie mozna zrozumiec milosc Boga przychodzacego do nas jako czlowiek, zrodzony z niewiasty.
Znam taka litanie o pokare. Jest niesamowita.
Na poczatku tylko ja tak ot czytalam, bo byla dla mnie za trudna. Teraz pomalu zaczynam sie nia naprawde modlic.
I wierze gleboko, ze wszyscy spotkamy sie w niebie.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Krzysiek 19:20:12 | 2013-11-14
Słowa proste, logiczne.
Przewrotne.

Doskonałe.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Błażej 14:30:26 | 2013-11-14
Bóg gardzi naiwniakami którzy mu ufają.

Oceń 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~z 04:12:37 | 2013-11-14
Ja zaufałem Bogu i stoję dzisiaj nad przepaścią, a Bóg mnie lekko popycha żebym w nią wpadł. Bóg zapomina o tych, którzy Mu ufają, a czasem się nimi sadystycznie zabawia.

Oceń 1 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~rafi 12:03:07 | 2013-11-13
Po kolei: świętym jest ten, który zaufał Bogu. Tylko tyle. Nie ma tu nic o konieczności wypełniania woli Boga. Tak naprawdę, myślenie kategoriami "muszę wypełniać wolę Boga" bierze się z braku zaufania. Człowek który ufa Bogu wie, że wola Boga jest dobra. Wie też, że jedynie Bóg ma moc by wyzwolić z wszelkiego zła i wszelkiej opresji. To jest właśnie zaufanie Bogu. Nie jakieś moje starania, nie mój spryt, nie moja zmyślność, ale Bóg. Wie także że poddanie się woli Boga jest zbawienne dla mnie. Człowiek który ufa Bogu - nie opiera się Jego woli. Wręcz przeciwnie - pragnie wypełniania się woli Boga. Bo wola Boga jest dobra.

Druga rzecz, skąd bierze się brak zaufania do Boga? Znowu, myślenie kategoriami "muszę zaufać" jest jakimś nonsensem, jest okłamywaniem samego siebie. Bóg jest po prostu dobry, a jak ktoś nie wierzy to niech bierze Biblię i niech czyta, niech się przekonuje. Tego może nie zauważy się od pierwszej kartki Biblii, ale gdy się przeczyta historie Izraela, historie proroków, którzy bezgranicznie ufali Bogu, w końcu historie uczniów Jezusa, którzy też, początkowo nieufni, doświadczali potem niesamowitych rzeczy... To są niesamowite historie, ale prawdziwe historie ludzi z krwi i kości.

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~n. 15:16:21 | 2013-08-04
Wspaniała homilia. Potrzeba z TAKIM Słowem iść na ulice. Ludzie są spragnieni Boga lecz mają o Nim marne wyobrażenie lub przekręcone, jak to prezentuje niżej Asmodeusz lub ofensywne do KK, bo nie rozumieją sensu jego istnienie i po co Chrystus Kościół założył. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ewa 13:50:42 | 2013-08-04
Piękne i mądre słowa.... dziękuję Bogu za takich dobrych duszpasterzy. Pozostaję z modlitwą o wytrwanie dla tych co  są i o nowe powołania.

ewa

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 16:53:46 | 2013-05-17
Świętość to całkowite zaufanie Bogu, zupełne i bezgraniczne powierzenie Mu swego życia, a my nie chcemy Mu zaufać.

Czy to znaczy mamy się tylko modlić, a o resztę niech się zatroszczy Pan Bóg?  Jeżeli tak, to po co zbieracie pieniądze na tacę co niedziela, bierzecie pieniądze za intencje mszalne, chrzty, pogrzeby itp.? Po co Caritas co jakiś czas organizuje różne zbiórki pieniędzy itd.?

Czyżbyście nie mieli zaufania do Pana Boga?

Oceń 5 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook