List matki do lekarza, który doradzał jej aborcję

(fot. shutterstock.com)

Jedna ze stacji telewizyjnych przywołała historię matki i jej 15-miesięcznej córeczki, która cierpi na syndrom Downa. Lekarz sugerował jej, by "zakończyć ciążę". Gdy matka się nie zgodziła, on i tak naciskał, by dokonać aborcji. Teraz napisała do niego list, by opowiedzieć mu o swojej córce, której nie chciał pozwolić żyć.

 

"Mam nadzieję, że spotka moją córkę - Emmy. Mam nadzieję, że przeczyta mój list. Emmy jest dowodem na to, że dzieci niepełnosprawne są cenne. Że mogą zmieniać świat. Ona to robi - właśnie teraz". 

 

List został opublikowany na stronie Parker Myles:

 

Drogi Panie Doktorze,

 

Znajoma powiedziała mi ostatnio, że kiedy lekarz zobaczył jej dziecko podczas badań USG, powiedział: "on jest doskonały". Kiedy jej syn urodził się z zespołem Downa, odwiedziła jeszcze raz tego samego lekarza. On spojrzał na jej małego chłopca i powiedział: "Mówiłem ci. On jest doskonały".


Jej historia mnie wzruszyła. Byłam bardzo wdzięczny za doświadczenie mojej przyjaciółki, a jednocześnie wypełniał mnie żal z powodu tego, co przydarzyło się mojemu dziecku. Chciałabym, by był Pan tamtym lekarzem. Przyszłam do Pana w najtrudniejszym okresie mojego życia. Byłam przerażona, niepewna, w całkowitej rozpaczy.

 

Nie znałam jeszcze prawdy o moim dziecku, a tego najbardziej potrzebowałam od Pana. Ale zamiast wsparcia i zachęty, Pan zaproponował, abym dokonała aborcji. Powiedziałam Panu, jak córeczka ma na imię, a Pan pytał nas ciągle, czy rozumiemy jak niską jakość miałoby nasze życie z dzieckiem z zespołem Downa. Sugerował Pan, byśmy przemyśleli naszą decyzję o kontynuowaniu ciąży.

 

Od tej pierwszej wizyty, baliśmy się wizyt u Pana. Najtrudniejszy okres w moim życiu był niemal nie do zniesienia, bo nigdy nie powiedział mi Pan prawdy. Moje dziecko było idealne.

 

Nie jestem zła. Nie jestem zgorzkniała. Jest mi po prostu naprawdę smutno. Jestem smutna, bo malutkie bijące serca, które ogląda Pan na co dzień, nie napełniają Pana podziwem. Jestem smutna, bo szczegóły i cuda tych słodkich małych paluszków u rąk i nóg, płuc, oczów, uszów nie zawsze robią na Panu wrażenia. Jestem smutna, bo tak bardzo się Pan mylił mówiąc, że dziecko z zespołem Downa zmniejszyłoby jakość naszego życia. I jestem załamana, że mógłby Pan powiedzieć to jakiejś mamie nawet dzisiaj.

 

Ale przede wszystkim jestem smutna, bo nigdy nie będzie miał Pan przywileju poznania mojej córki, Emersyn.

 

Bo - widzi Pan - Emersyn nie tylko wpłynęła pozytywnie na jakość naszego życia, ale dotknęła serc setek ludzi. Dała nam cel i radość, który trudno wyrazić. Dała nam szerokie uśmiechy, więcej zabawy i słodkich całusów niż może Pan sobie wyobrazić. To ona otworzyła nasze oczy na prawdziwe piękno i czystą miłość.

 

Dlatego modlę się, by żadna inna mama nie musiała przechodzić przez to, co przeszłam ja. Modlę się też za Pana - aby widział Pan prawdziwie piękno i czystą miłość podczas każdego badania USG.

 

I modlę się, by następnym razem, gdy zobaczy Pan dziecko z syndromem Downa słodko schowane w łonie matki, spojrzał Pan na tą matkę i powiedział jej prawdę: "twoje dziecko jest doskonałe".

 

*  *  *

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.85

Liczba głosów:

52

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

lesnapanna 13:03:02 | 2016-10-07
Bardzo ciekawa historia.

Oceń 3 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 17:47:07 | 2016-06-10
Chciałbym wiedzieć, czy list dotarł do adresata i  co było dalej.

Oceń 20 2 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook