Zakończenie Orange Warsaw Festival

Zakończenie Orange Warsaw Festival
(fot. PAP/Grzegorz Jakubowski)
PAP/ ad

Koncerty Cypress Hill, The Offspring i Fatboy Slim były głównymi atrakcjami drugiego i ostatniego dnia Orange Warsaw Festival. Na Stadionie Narodowym w Warszawie bawiło się kilkadziesiąt tysięcy osób.

Już w godzinach popołudniowych na warszawskim Stadionie Narodowym zaczęła gromadzić się publiczność. Pierwszy koncert drugiego, ostatniego dnia szóstej edycji Orange Warsaw Festival rozpoczął o godzinie 17.30. Na scenie pojawili się wówczas muzycy zespołu Lipali, drugiego z polskich zespołów występujących na imprezie - w sobotę festiwal otworzył koncerty wrocławskiej grupy OCN.

O godzinie 19 w niedzielę rozpoczął się występ amerykańskiej grupy hip-hopowej Cypress Hill. Muzycy tego zespołu łączą w swojej twórczości wpływy muzyki hip-hopowej z rockową i funky. Słyną także z działalności propagandowej na rzecz legalizacji marihuany. Koncert rozpoczął się od utworu "Shoot’ Em Up", który z miejsca porwał zebraną publiczność, żywiołowo reagującą na występ zespołu.

Stadion Narodowy zaczął się wypełniać. Warszawska publiczność usłyszała największe przeboje Cypress Hill, m.in. "Hits From the Bong", "How I Could Just Kill a Man", “Insane in the Brain" czy "I Get High" z płyty “Black Sunday", wydanej w 1993 r., która obchodzi właśnie 20-lecie wydania.

- “Cieszymy się, że mogliśmy zagrać we wspaniałej Warszawie!" - krzyknął w kierunku tłumu Sen Dog, jeden z wokalistów. Po zakończeniu koncertu, muzycy Cypress Hill zrobili sobie na scenie pamiątkowe zdjęcie, z warszawską publicznością w tle.

Drugim najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem niedzielnego koncertu był występ grupy The Offspring. "Bardzo cieszę się, że tu jestem i że oni tu są. Słuchałem ich w gimnazjum i nadal lubię ich muzykę" - powiedział PAP jeden z fanów, koczujących pod sceną od wczesnych godzin popołudniowych.

Muzycy The Offspring przygotowali dla warszawskiej publiczności zestaw największych przebojów, m.in. "Pretty Fly (For a White Guy)", "I Want You Bad" czy "Why Don’t You Get a Job?". Nie zabrakło także utworów z ostatniego krążka zespołu "Days Go By" (2012), m.in. utworu tytułowego. Publiczność, wypełniająca już stadion w znacznym stopniu, śpiewała z zespołem najbardziej znane utwory.

Ostatnim wydarzeniem tegorocznego Orange Warsaw Festival był występ brytyjskiego dj-a, Fatboy Slima.  Wielotysięczna publiczność entuzjastycznie zareagowała na pierwsze takty jednego z najbardziej znanych utworów artysty "Right here, right now". Przy dźwiękach muzyki elektronicznej, funku i popu - stylów muzyki, które chętnie wykorzystuje artysta w swoich setach koncertowych - publiczność bawiła się do w pół do pierwszej w nocy.

- "Uważam, że dzisiejszy dzień był bardziej atrakcyjny pod względem muzycznym, od wczorajszego. Dziś był występ grupy hip-hopowej, rockowej i gwiazdy muzyki klubowej. To duża różnorodność, każdy znajdzie coś dla siebie. Tego zabrakło mi wczoraj, cały wieczór zdominowała Beyonce" - powiedział Kamil, który kupił bilet na festiwal głównie przez wzgląd właśnie na drugi dzień imprezy. - "To była dobra decyzja. Nawet jeśli ktoś nie przepada za muzyką Beyonce, muszę przyznać, że dała efektowny koncert. Ogólnie, festiwal oceniam jako bardzo udany" - podsumował.

Organizatorem szóstej edycji Orange Warsaw Festival była firma Rochstar Events. Podczas tej dwudniowej imprezy odbyło się łącznie osiem koncertów.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zakończenie Orange Warsaw Festival
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.