Codziennie przytula chore niemowlaki. "Nie mam dzieci, ale czuję, że otaczają mnie anioły"

Nazywa siebie "przytulaczem". Zaznacza, że nie sprawdza temperatury, nie pobiera krwi, ale na oddziale intensywnej opieki zajmuje się dawaniem miłości.

 

Kiedy wychodzi na oddział "podrywają jej się uszy". Najpierw nasłuchuje płaczu, zwłaszcza jeśli nikogo tam nie ma, a dzieci są rozdrażnione. Wtedy przychodzi na pomoc.

 

>> Ośrodek poszukiwał wolontariuszy do przytulania. Odpowiedzieli... celebryci

 

"Nazywam się Joan Hart i jestem <<przytulaczem>>. To tacy ludzie, którzy przytulają niemowlęta z prawdziwą miłością. Nie sprawdzamy temperatury, nie pobieramy krwi, jesteśmy po prostu chodzącą miłością".

 

Joan zawsze była wolontariuszką, opiekowała się dziećmi, wiele razy była matką chrzestną. Podkreśla, że z nimi rozmawia, ale nie w dziecinny sposób. Mówi im miłe rzeczy. Chłopcom, że są przystojni, a dziewczynkom, że są słodkie. Śpiewa im.

 

Oddział intensywnej opieki dla noworodków wydaje się radosny i pełen światła, ale, jak przyznaje Joan, "jest też trochę straszny", ponieważ cierpią. Często rodzice pracują albo muszą się zająć resztą dzieci w domu i nie mogą być caly czas w szpitalu. 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook