Był uwięziony we własnym ciele przez wiele miesięcy. Teraz ma nowe życie

Był uwięziony we własnym ciele przez wiele miesięcy. Teraz ma nowe życie
inspiremore.com/Youtube/dm

Już sama myśl, że można być uwięzionym we własnym ciele i nie móc poruszać się i reagować na cokolwiek wokół jest przerażające i bardzo trudne. Taka była rzeczywistość Jake'a Haendela przez ponad sześć wyczerpujących miesięcy w 2017 roku. Jego historia ma jednak inne zakończenie.

Uzależnił się najpierw od opioidów, sprzedawanych na receptę, a potem od heroiny. Jego uzależnienie stało się tak poważne, że brał heroinę, gdy tylko obudził się rano. Pewnego dnia został aresztowany za posiadanie narkotyków. Od tego momentu sprawy zaczęły się toczyć dla niego po równi pochyłej.

 Podczas aresztowania w maju 2017 roku Jake zauważył, że nie może prawidłowo poruszać rękami ani nogami. Jego żona, Ellen, zauważyła również od wielu dni jego mowa wydawała się bełkotliwa. Po wpłaceniu kaucji prawie nie mógł się ruszyć, więc Ellen zawiozła go na pogotowie.

Diagnoza była szokująca: toksyczna postępująca leukoencefalopatia stopnia 4, czyli  wirusowa choroba ośrodkowego układu nerwowego. Choroba, która zagraża życiu, atakuje osoby z obniżoną odpornością. Innymi słowy, Jake uszkodził swój mózg, paląc narkotyki w folii aluminiowej, wytwarzając toksynę, która zabijała duże obszary jego mózgu. Był to początek koszmaru, jaki miał przejść później.

DEON.PL POLECA

Jego stan pogarszał się. Nie mógł już samodzielnie jeść, połykać ani oddychać, więc został przyjęty na oddział intensywnej terapii i umieszczony pod respiratorem i sondą do karmienia.    

W szpitalu u Jake'a rozwinął się rzadki stan, w którym pacjent może słyszeć, wąchać i widzieć wszystko wokół siebie, ale nie może się poruszać ani mówić.

Będąc więźniem własnego ciała, słyszał, jak lekarze i pielęgniarki dyskutują o nim, jakby go tam nie było. Nawet gdy został przeniesiony z domu opieki do domu opieki, nadal był więźniem własnego ciała. Wewnętrzny dialog pozwolił mu zachować zdrowy rozsądek.

 - Nic nie mogłem zrobić poza słuchaniem, tego co mówią inni i obserwowaniu, co dzieje się w moim pokoju, a i to w zależności, jak ułożył mnie w łóżku personel medyczny. Nie mogłem nikomu powiedzieć, czy mam suchość w ustach, czy jestem głodny - opowiadał później.

Jake był przerażony myślą, że zostanie uwięziony w swojej głowie na zawsze.

 Po około sześciu miesiącach „od zamknięcia” Jake podjął decyzję, by wyzdrowieć. - Możesz to zrobić. Dasz radę - mówił do siebie.

Lekarze nie są w 100 proc. pewni, jak mózg regeneruje się po takim uszkodzeniu. Wielu z nich uważa, że ​​hart ducha odgrywa dużą rolę w powrocie do zdrowia. Być może to właśnie determinacja Jake'a w końcu sprawiła, że zaczął poruszać małymi obszarami swojego ciała. Zaczęło się od rucha nadgarstka. Dzięki mrugnięciu okiem zaczął się komunikować z innymi.

Gdy lekarze zobaczyli, że jest świadomy, swojego otoczenia, lekarze wysłali go na intensywną terapię, aby odzyskał funkcje motoryczne. Dzięki ciężkiej pracy Jake odzyskał zdolność chodzenia i mówienia. Jest jednym z nielicznych „zamkniętych” pacjentów, którzy zostali wyleczeni.  Lekarze nadal nie są pewni, dlaczego.

Jake zmieniła się od czasu jego powrotu do zdrowia. Co najważniejsze, wrócił do życia, tym razem bez narkotyków. - Ostatnio byłym na pikniku. Jestem tak wdzięczny za małe rzeczy - mówi dziś.

- Kiedyś byłem bardzo niespokojny i przygnębiony. Ale po wszystkim, przez co przeszedłem, sprawy nie wydają się takie złe - mówi dziś. Tak historia ma również drugie zakończenie. Jake ma nadzieję, że uda mu się stworzyć aplikację, która pomoże osobom mającym problemy z komunikacją.  

inspiremore.com/Youtube/dm

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Krystyna Dajka

Twój kolejny krok ku długowieczności!

Sięgnij po to, co podpowiada natura, i przejmij kontrolę nad swoim zdrowiem.

Z nowej książki Krystyny Dajki dowiesz się, jakie nawyki żywieniowe zapewnią ci długie życie w zdrowiu. Pomoże ci...

Skomentuj artykuł

Był uwięziony we własnym ciele przez wiele miesięcy. Teraz ma nowe życie
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.