"Miejscowi bardzo chcą się z nami integrować"

"Miejscowi bardzo chcą się z nami integrować"
(fot. MAGIS Poland / flickr.com / CC BY 2.0)
Artur Patalong SJ / pk

To, co nas najbardziej zaskoczyło, to to, że miejscowi tak bardzo chcą się z nami integrować. Dzielą się z nami chlebem, zapraszają na facebooka, grają z nami w piłkę. Kilku pomagało nam nawet ścinać drzewo. Oni razem z nami pragną doświadczać MAGIS - relacjonuje Jorge Wilbert González Cruz z Meksyku, który koło Tarnowa uczestnicy w eksperymencie "Everyday mercy".

Poniżej ciąg dalszy MAGIS-owej opowieści o tym, co się dzieje na eksperymentach.

- Dostaliśmy zadanie, aby uzmysłowić sobie, że każda osoba, którą spotykamy na mieście, ma własną historię do opowiedzenia. I każda z nich jest dzieckiem Bożym, kochanym przez swego tatę - relacjonuje Catherine Newcomb z USA, która w Gdańsku bierze udział w eksperymencie z duchowości. Na nim zaś uczestnicy zapoznają się z Scrapbookingiem, czyli sztuką ręcznego tworzenia i dekorowania albumów ze zdjęciami i pamiątkami rodzinnymi. I za pomocą tej techniki opowiedzą swoją historię.

Zostaliśmy dzisiaj bez bieżącej wody. I tak już chyba będzie do końca naszego pobytu. To zaś wpływa na wszystko, co tutaj robimy. Choć też łamie granice między nami. A nawet zbliża nas do mieszkańców, którzy pozwalają nam się wykąpać w ich domach czy też częstują nas przygotowanymi przez siebie posiłkami - opowiada Lyanne Blonk z Holandii.

DEON.PL POLECA


- Jest to zarazem upokarzające i uwalniające doświadczenie: mając skromniejsze potrzeby, bardziej ubogacamy siebie nawzajem  - zwierza się Lyanne, która jest uczestnikiem eksperymentu "Explorers of the Christian East". Jego celem jest zaś zapoznanie MAGIS-owej młodzieży z tradycją i kulturą kościołów wschodnich. A także uświadomienie im, że bycie katolikiem nie sprowadza się tylko do przynależności do kościoła rzymsko-katolickiego.

- Opiekujemy się winnicą w Srebrnej Górze, zajmując sie m.in. plewieniem, bo nie używa się tutaj środków chemicznych - opowiada o swoich obowiązkach Haleema Mekani. - Największą zaletą tego eksperymentu jest to, że odbywa się on w malowniczej okolicy, przez co możemy kontemplować przyrodę. Najfajniejszą zaś - możliwość skosztowania owoców swej pracy - żartuje Haleema. Po czym dodaje: - Sam proces plewienia pobudza do głębszej refleksji. Zaczynasz się zastanawiać nad swoim życiem, nad nawykami, które masz, a których być może powinnaś się pozbyć.

Początkowo ludzie spędzali więcej czasu w swoich grupach narodowościowych, rozmowy zaś były bardziej formalne. Taniec stał się jednak naszym wspólnym językiem. I to o wiele bardziej, niż się tego spodziewałam. Gdy jakiś ruch okazuje się trudny do opanowania, staram się nawiązać z kimś kontakt wzrokowy, po czym zaczynamy się do siebie nawzajem uśmiechać - mówi Hannah Bendiksen z USA, która w Modrej, na Słowacji, bierze udział w eksperymencie artystycznym.

- Choć nie uczymy się tutaj tylko tańca, ale także szacunku do innych kultur, chociażby poprzez różne układy choreograficzne, którą są im dedykowane.

Nasz eksperyment to permanentna niespodzianka. Wstajemy z łóżka i pytamy się naszego lidera: co będziemy dzisiaj robić? Na co on odpowiada: "to niespodzianka". I tak jest - stwierdza Stephanie Mangion z Malty, która pod Warszawą bierze udział w eksperymencie artystyczno-społecznym "Helping in art / Healing by art". W jego ramach MAGIS-owicze m.in. opiekują się miejscowymi dziećmi, starając się do nich trafić poprzez zajęcia artystyczne. - Jest to dla mnie cenne doświadczenie, bo nasi podopieczni nie mówią po angielsku. Komunikujemy się więc z nimi poprzez gesty oraz mimikę twarzy. I wygląda na to, że dzieciaki się dobrze z nami bawią. To doświadczenie zaś nauczyło mnie, że aby okazać komuś miłość, wystarczy działać. Słowa są bowiem zbędne.

- To, co nas najbardziej zaskoczyło, to to, że miejscowi tak bardzo chcą się z nami integrować. Dzielą się z nami chlebem, zapraszają na facebooka, grają z nami w piłkę. Kilku pomagało nam nawet ścinać drzewo - relacjonuje Jorge Wilbert González Cruz z Meksyku, który koło Tarnowa uczestnicy w eksperymencie "Everyday mercy". W jego ramach MAGIS-owicze uczą się, jak znajdować Boga w codziennych aktywnościach życiowych. - Myślę, że wiele mogliśmy się dzisiaj nauczyć. Ale głównym przesłaniem jest to, że miejscowi razem z nami pragną doświadczać MAGIS.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

"Miejscowi bardzo chcą się z nami integrować"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.