"Przewodnik Katolicki": tego zabrakło w liście biskupów

"Przewodnik Katolicki": tego zabrakło w liście biskupów
(fot. De Visu / shutterstock.com)
"Przewodnik Katolicki" / Paweł Stachowiak / kk

"Czego zabrakło w liście biskupów?" - pyta Paweł Stachowiak w najnowszym wydaniu "Przewodnika Katolickiego".

"Dobrze, że pasterze Kościoła w Polsce zabierają głos w chwili, gdy dokonujemy bilansu stu ostatnich lat naszych dziejów" - pisze autor "Przewodnika Katolickiego". "Słowa dziś wypowiadane mają nadzwyczajną wagę i mogą zostać dostrzeżone nie tylko wewnątrz Kościoła, ale również poza nim. Oczekiwania wobec listu, którego wysłuchaliśmy, były zatem duże, a wyzwanie dla autorów tekstu - niełatwe" - podkreśla politolog i historyk.

Zdaniem Stachowiaka "biskupom coś umknęło" i "nie wykorzystali okazji do wypowiedzenia ważnych słów", których potrzebuje Kościół w Polsce.

Pomimo okazji, biskupi "nie podjęli próby oczyszczenia pamięci", które podążałoby za przykładem Jana Pawła II, który 12 marca 2000 roku w bazylice św. Piotra mówił: "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Prócz "wyliczenia niewątpliwych zasług", które ma miejsce w liście Episkopatu, "zabrakło choćby słowa refleksji nad tym, co w ostatnim stuleciu chwały Kościołowi nie przynosi".

DEON.PL POLECA


Jako przykład Stachowiak wspomina silne zaangażowanie polityczne części duchownych, którzy przed wojną sympatyzowali "ze skrajną, nacjonalistyczną, antysemicką prawicą". "Lektura tekstów z «Małego Dziennika» czy «Rycerza Niepokalanej», słowa księży takich jak osławiony Stanisław Trzeciak, czytane dziś mogą być wręcz wyzwaniem dla naszej wiary w świętość Kościoła" - podkreśla autor "Przewodnika Katolickiego" i nawołuje: "czy nie warto byłoby na stulecie Rzeczypospolitej powiedzieć wreszcie: przepraszamy, bo taki słów i postaw nie da się usprawiedliwić".

Gdy ze strony Kościoła padały słowa potępienia dla nacjonalizmu, rasizmu czy ksenofobii, to jednak "nie zawsze wybrzmiewały dostatecznie głośno i wyraźnie". Do wiernych mogły nie trafiać takie przełomowe i ważne dokumenty, jak choćby "Chrześcijański kształt patriotyzmu", który nie był odczytywany w świątyniach. Tym lepszą okazją do przekazu tych treści jest stulecie niepodległości.

Stachowiak ceni wezwanie biskupów do odśpiewania dziękczynnego "Te Deum laudamus", ale zwraca uwagę, że w niedzielnym liście powinno znaleźć się jeszcze jedno wezwanie do modlitwy - nie tylko za młodych Polaków, którym wielka wojna odebrała życie czy zdrowie, ale także Niemców, Rosjan i wszystkich ofiar konfliktu, którego owocem jest niepodległość Polski.

Pominięcie innych narodów w podkreślaniu sukcesu wyzwolenia jest zdaniem politologa pewnym "etycznym egoizmem", który pomija fakt, że niepodległość jest zbudowana na nieszczęściu innych. Słowa biskupów o Bożej Opatrzności, która doprowadziła do odrodzenia Polski mogą niebezpiecznie prowadzić "do wniosku, że owa Opatrzność darzy nas jakimiś szczególnymi względami dlatego wyłącznie, iż jesteśmy Polakami".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Krystyna Rożnowska

Geniusz, dla którego najważniejszy był człowiek

Ten wie o człowieku więcej niż Freud, Heidegger, Levinas.  ks. prof. Józef Tischner

Wielkość Antoniego Kępińskiego wyraża się tym, że – odwołam się tu do zwrotu banalnego, ale kluczowego...

Skomentuj artykuł

"Przewodnik Katolicki": tego zabrakło w liście biskupów
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.