Bp Muskus o ks. Isakowiczu-Zaleskim: Ludzie dyskryminowani mogli liczyć, że będzie ich głosem

Bp Muskus o ks. Isakowiczu-Zaleskim: Ludzie dyskryminowani mogli liczyć, że będzie ich głosem
PAP/dm

Ludzie dyskryminowani i skrzywdzeni mogli zawsze liczyć, że będzie ich głosem. Czytający trudne karty historii Kościoła i szukający prawdy mieli w nim sojusznika - napisał w mediach społecznościowych biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Damian Muskus.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zmarł we wtorek po walce z nowotworem. Miał 67 lat.

Biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Damian Muskus poinformował w mediach społecznościowych, że dzień wcześniej (poniedziałek) dzwonił do ks. Isakowicza-Zaleskiego, ale ten nie odebrał telefonu.

„Ludzie dyskryminowani i skrzywdzeni mogli zawsze liczyć, że będzie ich głosem. Czytający trudne karty historii Kościoła i szukający prawdy mieli w nim sojusznika. A cała rzesza ubogich i niepełnosprawnych traktowała go jak ojca” - napisał bp Muskus o zmarłym.

DEON.PL POLECA

Jak ocenił, zdarzało się, że ks. Isakowicz-Zaleski „zbyt szybko wydawał osądy, może nawet czasem błądził w swojej pasji docierania do prawdy, ale to wszystko nie przesłania tego, co najważniejsze – był to człowiek wielkiego serca”.

„Zresztą nie potrafił inaczej reagować na dziejące się zło i hipokryzję, jak stawać po stronie słabszych. Nie kalkulował, czy komuś się narazi, czy ktoś będzie na niego pomstował, czy będzie wyrażał swoje niezadowolenie albo próbował zaszkodzić. Gdy tylko docierały do niego sygnały o doznanej krzywdzie, działał natychmiast” - zauważył biskup krakowski.

Jego zdaniem, Isakowicz-Zaleski zabierał głos wtedy, kiedy inni „dyplomatycznie” milczeli i był tam, gdzie inni woleli nie być, i nie godził się na obojętność, zamiatanie problemów pod dywan.

„Osobista wygoda czy święty spokój schodziły na dalszy plan, gdy ma horyzoncie pojawiał się człowiek w potrzebie” - zaznaczył biskup.

Przyznał, że ze wzruszeniem myśli o „tej mniej medialnej twarzy Księdza Tadeusza” - czyli o człowieku, który mieszkał z osobami niepełnosprawnymi i pomagał im prowadząc Fundację im. Brata Alberta w Radwanowicach. Ta podkrakowska miejscowość stała się dzięki Isakowiczowi-Zaleskiemu - jak napisał Muskus – „domem dla najsłabszych”. Duchowny - dodał biskup - traktował swoich podopiecznych jak równych sobie, z prostotą i w prawdziwie franciszkańskim ubóstwie. Według Muskusa, przy podopiecznych z Radwanowic „wojownik zdejmował zbroję i uśmiechał się łagodnie”.

Biskup krakowski, który sam wiele razy doświadczył gościnności w Radwanowicach, stwierdził, że potęga miłości Isakowicza-Zaleskiego wydobywała z osób niepełnosprawnych talenty i pomagała im odzyskać godność, radość.

„Ksiądz Tadeusz zamilkł i już nigdy nie usłyszymy jego głosu. Ale ziemskie „nigdy” stało się dzisiaj dla niego niebieskim „zawsze”. Wierzę głęboko, że spotkał się tam ze swoimi przyjaciółmi: św. Franciszkiem z Asyżu, ze św. Bratem Albertem, z kardynałem Franciszkiem, który był jego sojusznikiem i ojcem chrzestnym podejmowanych przez niego dzieł - podsumował bp Muskus.

Wyraził też nadzieję, że festiwal Albertiana, przegląd twórczości artystycznej osób niepełnosprawnych intelektualnie, będzie kontynuowany. Przegląd Fundacja św. Brata Alberta organizowała co roku wspólnie z Fundacją Anny Dymnej „Mimo Wszystko”.

PAP/dm

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Joseph Ratzinger (Benedykt XVI)

Kościół czyni z człowieka chrześcijanina, wymieniając imię Boga w Trójcy jedynego. Od samych swoich początków wyraża w ten sposób to, co uważa w chrześcijaństwie za najważniejsze: wiarę w Trójjedynego Boga. W chrześcijaństwie na pierwszym miejscu...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Bp Muskus o ks. Isakowiczu-Zaleskim: Ludzie dyskryminowani mogli liczyć, że będzie ich głosem
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.