Abp Hoser: nie bądźmy głusi i ślepi na potrzeby migrantów

Abp Hoser: nie bądźmy głusi i ślepi na potrzeby migrantów
(fot. facebook.com/abp.hoser)
KAI / kw

Nie bądźmy głusi i ślepi na potrzeby tych którzy szukają naszego wsparcia, ale zauważmy w nim przede wszystkim człowieka - zaapelował abp Henryk Hoser, który z okazji przypadającego dziś 102. Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy przewodniczył uroczystej Mszy św. w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana na Pradze.

W liturgii wzięli udział członkowie, pracownicy i przyjaciele prowadzonego przez księży werbistów Ośrodka Migranta Fu Shenfu i jezuickiego stowarzyszenia "W Akcji".

W homilii bp warszawsko-praski zwrócił uwagę na powszechne zjawisko migracji, która staje się dziś już problemem światowym. Przestrzegł jednocześnie przed sprowadzaniem zagadnienia jedynie do kwestii politycznych, ekonomicznych czy społeczno-kulturowych.

- W tym, który do nas przybywa, mamy przede wszystkim dostrzec człowieka, który poszukuje jedynie lepszego życia. Nikt nie emigruje dlatego, że mu było dobrze - zwrócił uwagę abp Hoser. Przypomniał przy tym, że po 1989 roku z Polski na zachód wyjechało ponad 2 mln.700 tys. naszych rodaków.

DEON.PL POLECA

Zaapelował, by w ten sam sposób traktować migrantów jak chcielibyśmy aby nas traktowały inne narody. Jako symbol gościnności przywołał puste nakrycie na wigilijnym stole.

Nawiązując do ponad tysiącletniej historii Polski abp Hoser zwrócił uwagę, że jako naród jesteśmy ludem migrującym. Wspomniał o tych, którzy wyjechali z kraju po upadku Insurekcji Kościuszkowskiej, o fali Wielkiej Emigracji po Powstaniu Listopadowym, o tych, których po Powstaniu Styczniowym zesłano na Syberię.

- Nie zapominajmy jak wielu Polaków zostało na Zachodzie po II wojny światowej, czy jak wyludnionym miastem była Warszawa w 1945 roku. W jej ruinach ukrywało się wówczas zaledwie sto kilkadziesiąt osób podczas gdy 200 tys. zginęło w Powstaniu Warszawskich a po jego upadku ponad 600 tys. opuściło stolicę dzieląc tym samym los migrantów i uchodźców - zwrócił uwagę kaznodzieja.

Podkreślił, że obowiązkiem emigrantów jest respektowanie obowiązujących w danym kraju praw i zwyczajów. - Nie wymagamy od nich, by zmieniali swoją religię, kulturę bycia na co dzień, zwyczaje, czy swoją obrzędowość, ale muszą uszanować tych, którzy ich przyjęli respektując ich kulturę i język podobnie jak gość w obcym domu - zaznaczył abp Hoser.

Zwrócił uwagę, że podstawowym problemem krajów Europy Zachodniej było przyjęcie tysięcy migrantów bez mądrze zaplanowanego procesu ich integracji ze społeczeństwem.

- Z powodu braku rodzimych rąk do pracy Francja sprowadzała Algierczyków, Belgia Marokańczyków, a Niemcy mieszkańców Turcji, którzy zostali tworząc swoiste ‘getta’. To spośród nich rekrutują się obecni terroryści czy wysokiej klasy specjaliści od informatyki pracujący dla państwa ISIS - zwrócił uwagę bp warszawsko-praski. Jako przykład procesu harmonijnej integracji podał Polonię w Stanach Zjednoczonych oraz polskich Tatarów.

Na zakończenie abp Hoser zwrócił również uwagę na problem współczesnego niewolnictwa kobiet, dzieci i robotników. - Wielu z nich pada ofiarą nowoczesnego kanibalizmu polegającego na odbieraniu im zdrowych narządów. Jedni zmuszani są je sprzedawać, innym zabiera się je siłą - ubolewał kaznodzieja nazywając te działania ‘zbrodniami na tle migracji i uchodźstwa’.

W Warszawie od roku 2005 pomocą migrantom i uchodźcom służy prowadzony przez księży werbistów Ośrodek Migranta Fu Shenfu. - Swoją opieką ogarniamy około tysiąca Wietnamczyków. Pomagamy im w legalizacji pobytu w naszym kraju, prowadzimy lekcje języka polskiego. Obecnie jest siedem takich grup. Uczą się w nich ludzie z Portugalii, Kazachstanu, Ukrainy, Indii, z Pakistanu a także pojedyncze osoby z dalekiego Wschodu - powiedział dyrektor ośrodka o. Jan Wróblewski SVD.

Spośród prowadzonych w minionym roku akcji wymienił m.in. wyposażenie przedszkoli i szkół w ośrodkach detekcyjnych w Białej Podlaskiej i Czerwonym Borze. Z okazji świąt przygotowaliśmy także paczki dla najmłodszych.

Stałą posługę duszpasterską ojcowie werbiści prowadzą wśród Wietnamczyków w Wólce Kosowskiej i w Warszawie na Marywilskiej oraz wśród Hiszpanów na Solcu. Natomiast pomocą duszpasterską mieszkańcom Chin służą siostry werbistki, które swój dom zakonny mają w Sulejówku pod Warszawą.

Z kolei ojcowie jezuici prowadzą Jezuickie Centrum Społeczne "W Akcji" gdzie uchodźcy mogą m.in. uzyskać niezbędne im informacje.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Abp Hoser: nie bądźmy głusi i ślepi na potrzeby migrantów
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.