Jak rozmawiać z nastolatkiem? Oto 5 kroków do przeprowadzenia dobrej rozmowy

(fot. Matheus Ferrero / Unsplash)

To nieprawda, że się nie da. Oto pięć kroków do poprowadzenia dobrej rozmowy z nastolatkiem - nawet na "super ważne tematy".

 

Czaisz się jak pies na jeża. Skradasz się, ale ciężko znaleźć dobrą porę. Jak już zdobędziesz się na odwagę i ruszysz do rozmowy z nastolatkiem na "super ważny temat", słyszysz: " - Uczę się. A co chciałaś?" Więc czmychasz w kąt, przysięgając sobie w duchu, że pogadacie jutro. I tak mija tydzień, miesiąc, rok.

 
Na początku sama nie radziłam sobie z tym kompletnie. Z czasem jednak wypracowałam własne metody.
 

Po pierwsze: ustal “super ważny temat"

 
Nie zapomnij go! Najlepiej zapisz na kartce u dołu strony. Możesz potrzebować wrócić do niego później! Istotnych tematów do poruszenia z młodzieżą jest wiele. Seks, narkotyki, przyjaźń, zawiedzione zaufanie, gospodarowanie pieniędzmi, szacunek do płci przeciwnej, miłość, polityka itd.
 
Myślę, że każdy odpowiedzialny rodzic ma z tyłu głowy "super ważny temat", którego poruszenia z nastolatkiem szturmem domaga się sumienie. Zagłuszane raz po raz wyczekiwaniem tego super odpowiedniego momentu, który nie wiedzieć czemu, jakoś nie nadchodzi od roku, czy dwóch.
 
Więc masz temat? Ruszaj do boju! Odwagi!
 

Po drugie: wykreuj dobry moment

 
To jest niezwykle ważne, by właściwy moment był dobrze wybrany. A skoro nie nadchodzi, trzeba go samemu wykreować!
 
Zdecydowanie "super ważnego tematu" nie poruszamy, gdy nasz nastolatek ma tsunami sprawdzianów i kartkówek, gdy umówił się na wypad z kolegami lub gdy właśnie nastał upragniony czas gry na konsoli.
 
Kiedy zatem przyjść do młodzieży z "super ważnym tematem"? Najlepiej zapytaj o to nastolatka. Tylko nie wyjeżdżaj z tekstem: “Jutro chciałem z tobą poważnie porozmawiać?". Może okazać się, że tego jutra ze strachu nie dożyjecie oboje.
 
Zapytaj lepiej, czy ma czas na herbatę, pogaduchy, wspólne pozbijanie bąków, wygłupy, czy wyjście z psem. A jak masz gest, to szarpnij się i wyrwij z młodym na pizzę lub do kina. Dobry film jest zwykle świetnym wprowadzeniem do "super ważnego tematu", jakikolwiek by on nie był.
 

Po trzecie: otwórz się i słuchaj!

 
Gdy już humory wam dopisują i jesteście zrelaksowani, odcięci od przyziemnych spraw… NIE! NIE! NIE! Nie wyjeżdżaj jeszcze z "super ważnym tematem", lecz zwyczajnie zapytaj co u syna, czy córki słychać.
 
Jeśli dziecko ma problemy z otwartością, sam pierwszy zacznij i krótko opowiedz na przykład o problemach w pracy, czy dylematach, z jakimi się mierzysz. Pamiętaj - KRÓTKO! Chcesz zaufania? Nic lepiej nie uczy zaufania, jak autentyczna szczerość. Więc otwórz się, a potem całym sobą SŁUCHAJ, co ma Ci dziecko do powiedzenia!
 
Słuchaj, słuchaj, słuchaj… i nie przerywaj, jeśli nie musisz. Ewentualnie daj znać, że słuchasz z uwagą. Dopytaj, pokiwaj głową, podnieść brwi ze zdumienia… i zatop się w rozmowie z dzieckiem.
 

Po czwarte: gdzie się podział "super ważny temat"?

 
Masz go zapisanego na kartce, więc nie zginie. Nic nie gadaj i słuchaj. Nic nie doradzaj, nie mędrkuj, nie komentuj (wiem, strasznie trudne - sama tego punktu często nie wytrzymuję). SŁUCHAJ! I w myślach jedynie notuj tematy, które ważne są dla Twojego dziecka.
 
Wpiszesz je potem NAD "super ważnym tematem" na swojej kartce. Zdecydowanie twój "super ważny temat" jest niczym przy tematach, jakimi żyje Twoje dziecko. Wysłuchaj tematów poruszanych przez nie, a dopiero potem wróć do swojego “super ważnego tematu". Choć jestem pewna, że kolejność i waga poszczególnych tematów w większości się zmieni. Może nawet to, z czym przyszedłeś, okaże się nic nie znaczącą błahostką. I sam stwierdzisz, że są inne "super ważne tematy".
 
Rozumiem, że sprawy, które chcesz poruszyć z dzieckiem są niezwykłej wagi! Ale jeśli najpierw dziecka nie wysłuchasz, to wczuj się w jego sytuację. Na przykład ciężko ci będzie dyskutować o globalnym ociepleniu, gdy właśnie szef obciął Ci niesłusznie premię.
 
A jeśli pierwotny temat uważasz nadal za “super ważny"?
 
Faktycznie to najwyższa pora, by z dzieckiem o tym pogadać! Umów się z synem, czy córką po raz kolejny i porozmawiajcie o tym, koniecznie!
 
Zobaczysz, że nastolatek potraktuje Twój temat życzliwie i też uzna go za “super ważny", jeśli wcześniej posłuchałeś o tym, co ważne jest dla niego. To działa - przynajmniej u mnie.
 

Po piąte: A co, jeśli sztucznie się czuję?

 
Rada dla rodziców bardzo opornych w rozmowie z nastolatkami. Jeśli przez lata nie rozmawiasz z dzieckiem na poważne tematy, jesteś często w delegacji, na emigracji, lub po prostu z nastolatkiem nie rozmawiasz, ciężko jakoś tak teraz to wykreować. Nic na siłę.
 
Zacznij najpierw od "zagadania" przez facebooka, snapchata, smsa, czy przez inne takie wynalazki. "Walnij" tekst: "synu, co tam u ciebie? stęskniłem się za jakąś normalną gadką z Tobą", albo "córka, wystrzałowo dziś wyglądałaś… pożyczysz ten cień do powiek?". Czy coś w tym stylu.
 
Nie znasz tych programów? Jeszcze lepiej! Poproś młodych, by byli dla ciebie w tym autorytetem i pokazali jak to "hula". Serio, przez komunikatory też możesz poprowadzić rozmowę. Wiesz, dużo rozmawiam w cztery oczy ze swoimi prywatnymi nastolatkami - ale zdarza nam się też pogadać tekstowo. Niektórym ludziom łatwiej coś napisać, niż wydusić z siebie. Spróbuj! Może jesteś w tym gronie? 
 
Warto od czegoś zacząć.
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook