7 zasad, jak radzić sobie z fochami dziecka

sos rodzice
(fot. shutterstock.com)

Stałą reakcją twojego dziecka na słowo "nie" są fochy. Towarzyszą im obrażanie się i trzaskanie drzwiami. Zastanawiasz się, gdzie popełniłaś błąd. Czujesz się bezradna.

 

Ma dwa lata, czasami trzy, innym razem może nawet cztery. Patrzysz na te zachowania i przecierasz oczy ze zdumienia, zastanawiasz się, gdzie nauczyło się tak robić. 

 

Wiesz, że krzyki i groźby nie działają, ale przejście obojętne obok tych manifestacji to również nie jest dobry pomysł. Bo dziecko dorasta i wyciąga wnioski.

 

W końcu kończy 7 lat, a może 9 i dokładnie wie, co trzeba zrobić, by dopiąć swojego. Foch, obrażanie, nieodzywanie się. To utarty schemat zachowania, jest jak tajna broń. Początkowo sięga po nią nieświadomie, bo jest mu źle, bo samo nie wie, czego chce, ponieważ odkrywa, w jaki sposób manifestować własne ja, z czasem jednak uczy się, że fochem osiągnie wszystko.

 

Co zatem zrobić: przeczekać okres fochów? Kusząca opcja, ale jest pewien problem - co w sytuacji, kiedy one nie miną? A może reagować jednoznacznie i surowo? W jaki sposób dać maluchowi prawo do buntu, a z drugiej strony wychowywać je w mądry sposób? Oto analiza poprzeczna i podłużna fochów u dzieci.

 

Nie dopuść do walki o dominację

 

Zła reakcja na fochy bardzo szybko się mści. Na dziecku i na rodzicu. Prowadzi do bolesnej walki o dominację, w której nie ma wygranych, wszyscy przegrywają. Koniec końców okazuje się, że "strony sporu" czują się samotne, opuszczone, bezsilne, żądne zemsty.

 

Najgorsze, co może zrobić rodzic to wejść w tę "grę", którą nieświadomie rozpoczyna dziecko. Raz dlatego, że w ten sposób daje się "ściągnąć" do poziomu "pełnego skrajnych emocji" dziecka, dwa, że bardzo trudno zachować mu dystans i patrzeć na całą sytuację z zewnątrz "dorosłym" okiem, trzy, że gdy dochodzi do bezpośredniego starcia, bardzo łatwo stracić kontrolę nad sobą.

 

Skutki są bardzo przykre, bo rodzic, który stara się nauczyć dziecko panowania nad emocjami i wyrażania ich w akceptowalny sposób, sam własnym przykładem ponosi sromotną porażkę, pokazując, że jego własne dziecko, małolat, ma ogromny wpływ na to, jak on dorosła osoba się zachowuje.

 

Dziecko wie o tym, że rodzic się "gubi" i to je przeraża. Maluch czuje się z tym, co się dzieje na skutek jego zachowań, jeszcze gorzej. Nie chce mieć władzy nad reakcjami własnego rodzica. To przecież za duża odpowiedzialność i wie o tym podświadomie! Pragnie widzieć w mamie czy tacie ostoję.

 

Dziecko cię nie atakuje, nawet jeśli to robi

 

"Nienawidzę cię, jesteś głupia".

 

Gdy słyszysz takie lub podobne słowa, wydaje ci się, że dziecko atakuje cię i często gotujesz się wewnętrznie, bo uświadamiasz sobie, że źle wychowujesz swoją córkę czy syna lub co gorsza, że twoje dziecko jest "złe".

 

Przykre słowa wymierzane prosto w serce, nie powinny jednak niepokoić, należy nauczyć się dystansu, do tego, co słyszysz. Warto  przy tym zawsze pamiętać, jakie jest źródło danego zachowania. To pozwoli uniknąć oceniania dziecka, wyeliminuje myślenie o złych intencjach córki czy syna. Pozwala na zrozumienie i empatię, które są najlepszym fundamentem do porozumienia.

 

Maluch mówi w ten sposób, bo toczy trudną walkę sam ze sobą. Buntuje się, często sam nie wie, czego chce. Jedno jest pewne, nawet gdy rani bliską osobę - mamę czy tatę, to potrzebuje właśnie w tym momencie najbardziej na świecie mądrej postawy opiekuna. I nie chce zostać z własnymi emocjami samo.

 

Małe dziecko nie ma złej woli. Rolą rodzica nie jest okiełznanie jej. Przeciwnie - celem każdej mamy i taty powinno być zrozumienie prawdziwych źródeł zachowania dziecka  - naturalnego dążenia do wyartykułowania własnego "ja", do odkrycia swojej "niepowtarzalności". To bolesny i trudny proces.

 

7 zasad, jak radzić sobie z fochami u dziecka

 

Gdy dziecko strzela fochy, w naturalny sposób, choć często nieświadomie wystawia cię na próbę. Twoja reakcja jest jednak bardzo ważna, może bowiem ułatwiać lub utrudniać dziecku poradzenie sobie z negatywnymi emocjami.

 

Opanuj własne emocje - negatywne zachowanie dziecka może wywoływać u ciebie różne emocje: zażenowanie, zdenerwowanie, bezsilność, poczucie winy, złość. Wszystkie te reakcje są naturalne. Naturalne jest również to, że w trudnych momentach można zwątpić w poczucie własnych umiejętności jako rodzica. 

 

Jeśli dasz się ponieść emocjom, najprawdopodobniej nasilisz negatywne odpowiedzi po stronie dziecka. Krzyki, kary na niewiele się zdadzą. Któreś z was musi umieć zapanować nad sytuacją.

 

Nie oceniaj negatywnie intencji dziecka - jeśli przypisujesz mu negatywne intencje, twierdzisz, że maluch zachowuje się w nieodpowiedni sposób, bo ma taki charakter czy chce ci zrobić na złość, twoja reakcja będzie ostrzejsza i bardziej nieprzewidywalna niż w sytuacji, gdy zrozumiesz, że wycofywanie się dziecka i strzelanie fochów wynika ze zmęczenia, zagubienia, tęsknoty, rozczarowania.

 

Możesz zignorować fochy - w wielu sytuacjach (zwłaszcza w domu, gdy wam się nigdzie nie spieszy), możesz fochy zignorować, pozostając jednocześnie konsekwentna.

 

Odmówiłaś i dziecko się obraża? W porządku. Ma do tego prawo. Ma prawo pokazać swoje niezadowolenie, ale T=ty masz również prawo tego nie oglądać i zająć się własnymi sprawami. Okazywanie nadmiernego zainteresowania dziecku, które ma fochy, może wzmagać tego typu zachowania. Gdy dziecku minie zły nastrój, przyjdzie się przytulić, obdarz malucha uwagą i wytłumacz, że fochy do niczego nie prowadzą.

 

Bądź konsekwentna - kluczem do pokazania dziecku, że ma prawo do fochów, ale nie może liczyć, że one coś zmienią, jest uświadomienie malcowi, że takie zachowania nie robią na tobie wrażenia. Foch, choćby najdłuższy i najbardziej dotkliwy, nie może sprawić, że zmienisz zdanie, nie spowoduje, że się ugniesz. Przeciwnie - wytrwasz i pokażesz już dorastającemu malcowi, że ten sposób jest nieskuteczny.

 

Wybierając tę drogę, pozwolisz dziecku się uwolnić od tendencji do obrażania się. Unikniesz strzelania fochów już u starszych dzieci.  

 

Pozbądź się poczucia winy - foch w wydaniu starszych dzieci ma wymierzać karę, szarpie bolesną strunę w postaci "poczucia winy". Zazwyczaj bazuje na obszarach, które są  dla rodzica najtrudniejsze - mamy niejadków są "szantażowane" przez starsze dzieci odmową jedzenia, rodzice, którym zależy, by szkolniak grał na instrumencie, spotykają się z odmową ćwiczeń i chodzenia na lekcje.

 

Rozwiązanie? Dystans i pokazanie maluchowi, że świat się nie zawali, gdy nie zje kolacji (pójdzie głodny spać), nie poćwiczy dzisiaj gry na instrumencie (przecież nie musi).

 

Rozmawiaj o emocjach - fochy to nic innego jak reakcje na emocje, które trudno zrozumieć. Dobry rodzic może wspomóc dziecko w radzeniu sobie z sytuacją, starając się rozmawiać z malcem o tym, co się dzieje, nazywając poszczególne emocje, dając przyzwolenie do odczuwania każdego z nich.

 

Nie ma bowiem uczuć złych i gorszych, są tylko te źle manifestowane. Warto nauczyć dziecko radzenia sobie z trudnymi emocjami, pokazując, jak można reagować na  źródło fochów - złość . Zaproponuj malcowi rysowanie "strasznego" rysunku, gniecenie papieru, tupanie nogami, itd.

 

Zrozum, że niewiele możesz zrobić - masz wpływ na zachowanie dziecka, jednak niewiele możesz zrobić, by wyeliminować fochy wynikające ze złości. One będą się pojawiać. Twoją rolą jest okazanie dziecku zrozumienia, zdystansowanie się do sytuacji (bez obwiniania i przykładania do zachowań nadmiernej wagi) i cierpliwość. Spokojna, mądra postawa sprawia, że z czasem fochów jest coraz mniej.

 

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie: sosrodzice.pl

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

20

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook