Proces wiktymizacji ofiar przemocy domowej

niebieska linia

U ofiar przemocy domowej doświadczających zespołu zaburzeń stresu pourazowego i poddawanych intensywnej przemocy psychicznej często rozwija się tzw. proces wiktymizacji, który zmienia poczucie tożsamości maltretowanej osoby.

 

W miarę upływu czasu powtarzająca się przemoc burzy utrwalony obraz życia i własnej osoby, na którym opierała się dotychczasowa egzystencja. Maltretowana osoba traci podstawowe poczucie bezpieczeństwa i uporządkowania życia, traci zaufanie do siebie i zaczyna źle o sobie myśleć. Często czuje się jak małe dziecko i pragnie wycofywać się z normalnego życia i odizolowywać od innych.

 

Następnie u części ofiar przemocy pojawiają się tzw. wtórne zranienia spowodowane niewłaściwymi reakcjami ich otoczenia społecznego. Czasem członkowie rodziny lub inne osoby z powodu ignorancji, zmęczenia lub bezradności zachowują się w taki sposób, który dodatkowo uszkadza maltretowaną osobę. Przejawia się to jako niewiara w to, co ona mówi, pomniejszanie tragizmu i ważności raniących doświadczeń, obwinianie ofiary lub naznaczanie jej negatywnymi określeniami. Czasem po prostu odmawiają pomocy lub sugerują, że ofiara chce uzyskać nieuzasadnione korzyści ze swojej krzywdy.

 

Pod wpływem takich reakcji otoczenia, powtarzania się aktów przemocy oraz na skutek małej umiejętności radzenia sobie z urazami, krzywdzona osoba zaczyna przystosowywać się do roli ofiary i przestaje się bronić. Zaczyna myśleć, że bycie ofiarą przemocy jest jej nieuchronnym przeznaczeniem do końca życia. Staje się nietolerancyjna dla własnych słabości i błędów, obwinia się i odmawia sobie podstawowych praw ludzkich, przestaje oczekiwać poprawy swojej sytuacji. Traci nadzieję i poczucie godności. Czasem w ostatnim odruchu desperacji podejmuje zamach na swoje życie lub na życie sprawcy.

 

Oczywiście tylko u części ofiar proces wiktymizacji osiąga ten ostatni etap. Na ogół nie wiemy jak często się to dzieje ponieważ osoby w tym stanie nie szukają już pomocy. Jeżeli ofiara utrwalonej przemocy w rodzinie nie otrzyma pomocy z zewnątrz jej szanse na wyrwanie się z pułapki i na uratowanie są niewielkie. Dlatego sprawą szczególnej wagi jest działanie różnych instytucji i organizacji zajmujących się udzielaniem pomocy. W Polsce jeszcze niedawno pomoc ta była minimalna.

 

Wprawdzie kodeks karny zabrania znęcać się nad członkami rodziny i przewiduje za to stosowne kary, jednak sprawcy przemocy bardzo rzadko stają przed sądem. Różne są tego przyczyny. Ofiary obawiają się składać formalne skargi, a często zdarza się, że złożone już skargi wycofują i proszą by nie zamykać męża do więzienia. Policja niechętnie interweniuje i często nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa kobiecie, która wzywała pomocy. Świadkowie przemocy domowej na ogół nie chcą zeznawać i osobiście interweniować. Prokuratorzy są niechętni do podejmowania spraw, w których tak trudno o świadków i solidne dowody oraz krytycznie nastawieni są do kobiet, które wycofują skargi. Adwokaci sprawców potrafią sprytnie podważać zeznania ofiar i obciążać je współwiną.

 

Konieczne jest ulepszenie prawa chroniącego ofiary przemocy i przeszkolenie policjantów, prokuratorów i sędziów na temat przemocy domowej. Pomaganie ofiarom przemocy powinno jednak wykraczać poza obszar wymiaru sprawiedliwości.

 

Potrzebne są miejsca, w których ofiary otrzymają pomoc prawną, bytową oraz takie, w których będą mogły schronić się ze swoimi dziećmi, by uniknąć maltretowania. Potrzebne są miejsca i ludzie, którzy dostarczą wsparcia emocjonalnego i pomogą w poszukiwaniu sprawiedliwości. Wreszcie potrzebne są miejsca, w których dzięki pomocy psychologicznej ofiary będą mogły zaleczyć swe rany psychiczne i podjąć pracę nad zmianą swego życia i umocnieniem siebie. Niektóre osoby potrzebują systematycznej i profesjonalnej psychoterapii, w szczególności wtedy gdy przemoc, która spotkała ich w dorosłym życiu, była poprzedzona raniącymi doświadczeniami w dzieciństwie.
 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

11

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Bea 20:33:07 | 2013-10-02
Żona maltretowana boi się zemsty męża więc się wycofuje, jeśli trwa to od dłuższego czasu to pewnie dlatego wytrzymuje, że gość wmawia jej, że to jest jej wina, że on się tak zachowuje i ona w to wierzy, podporządkowuje się mu! Jeśli zobaczy całą prawdę i będzie miała siłę i wsparcie podniesie się (odejdzie, lub będzie walczyć), a jeśli nie, dalej będzie to znosić aż ją zniszczy!Modlitwa to słaba pomoc:)

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zalecenia zdrowego rozumu! 10:19:10 | 2011-10-21
Zdrowy rozum na pewno zaleca separację od kata!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~rena 12:10:14 | 2011-10-20
Nie słyszałam na żadnym kazaniu w kościele ani o przemocy w rodzinie (widocznie księża nie znają takich przypadków? ), ani o możliwości separacji. Za to słyszałam o budujących przykładach dzielnych żon alkoholików, które się modlą o nawrócenie mężów i nie odchodzą od nich.
Modlić się i modlić - takie jest zalecenie. A jeśli Bóg daje komuś krzyż to na miarę jego możliwości - tak też się mówi w kościele.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~STOP PRZEMOCY 22:52:13 | 2011-10-17
A "popularne kościelne przekonanie" na taką okazję(przemocy domowej) jest takie, że co by się nie działo w małżeństwie, jak by nie była traktowana kobieta - ma dzielnie nieść ten krzyż.

I modlić się, modlić, modlić... jak najwięcej się modlić...

jak brakuje sił - jeszcze więcej się modlić...kiedyś to odniesie skutek...

miłość
(żony do takiego męża) bez względu na wszystko - ma być jak ta z listu do Koryntian : ma być cierpliwa, nie ustawać, nie unosić się gniewem, i ma wszystko przetrzymać...

TYLKO TO JAKOŚ ABSURDEM ZALATUJE


NIE.

Kosciół zaleca separację w przypadku przemocy!!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~,,, 22:37:13 | 2011-10-17
A "popularne kościelne przekonanie" na  taką okazję(przemocy domowej) jest takie, że co by się nie działo w małżeństwie, jak by nie była traktowana kobieta - ma dzielnie nieść ten krzyż.

I modlić się, modlić, modlić...  jak najwięcej się modlić... 
 
jak brakuje sił - jeszcze więcej się modlić...kiedyś to odniesie skutek...

miłość
(żony do takiego męża)  bez względu na wszystko - ma być jak ta z listu do Koryntian : ma być cierpliwa, nie ustawać, nie unosić się gniewem, i ma wszystko  przetrzymać...

TYLKO TO JAKOŚ ABSURDEM ZALATUJE

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~charakterystyka przemocy 13:06:09 | 2011-10-17
http://www.niebieskalinia.pl/przewodnik_ustawa/poradnik_-_eksperci_radza/01._Jerzy_Mellibruda.pdf

Oceń odpowiedz

 

 

Inteligentne Życie 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook