Skąd się biorą "single"?

To, czy ma się chłopaka lub dziewczynę w okresie dorastania, płeć rówieśników, którymi się ktoś otacza, poziom lęku przed odrzuceniem czy kompetencje relacyjne - m.in. od tych czynników zależy to, czy dana osoba będzie w dorosłym życiu żyła w związku czy w pojedynkę - wynika z badań dr Katarzyny Palus z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza.

 

Badania te dostały nagrodę publiczności w kategorii nauk humanistycznych w konkursie "Cudze chwalicie, swego nie znacie - promocja osiągnięć nauki polskiej".

 

Dr Katarzyna Palus badała wybrane psychologiczne uwarunkowania braku partnera życiowego wśród osób w wieku 20-35 lat. Przyjrzała się osobom, które nie miały partnera dłużej niż przez pół roku, a które deklarowały, że chciałyby go mieć. Z jej badań wynikło, że obecność niektórych cech zwiększa prawdopodobieństwo braku partnera życiowego.

 

- U osób samotnych można spotykać niższy niż u osób w związkach poziom kompetencji relacyjnych - wyjaśnia dr Katarzyna Palus. - Osoby żyjące w pojedynkę posiadają mniejszą wiedzę na temat zachowań w związkach i mają słabszą umiejętność odnalezienia się m.in. w zachowaniach: bliskości fizycznej, pojednawczych, seksualnych.

 

Kolejnym czynnikiem, który ma związek z brakiem partnera życiowego jest - według psycholog - styl przywiązania danej osoby do innych ludzi. Osoby żyjące w pojedynkę charakteryzuje często lęk przed odrzuceniem. Lęk ten jest wśród nich wyższy niż u osób, które pozostają w związku. Osoby samotne cechuje też mały komfort związany z bliskością w relacji, czy mniejsza umiejętność polegania na drugiej osobie.

 

Brak partnera w okresie wczesnej dorosłości może wiązać się z pewnymi doświadczenia z osobami przeciwnej płci w okresie dojrzewania. A więc, jak wynika z badań Palus, większe szanse na znalezienie partnera życiowego mają osoby, które często umawiały się w szkole na randki, w fazie wchodzenia w dorosłe życie miały chłopaka czy dziewczynę, podejmowały kontakty seksualne, czy osoby, które w ramach swoich grup towarzyskich otaczały się znajomymi różnej płci.

 

- Niższe kompetencje relacyjne, określone doświadczenia z osobami płci przeciwnej w wieku dorastania czy lęk przed porzuceniem to cechy, które pozwalają nam w 68,6 proc. określić, czy dana osoba będzie osobą nie posiadająca partnera. - mówi Palus.

 

W pozostałych 31,4 proc. przypadków o nieposiadaniu partnera decydują czynniki, które nie zostały ujęte w badaniach psycholog. Czynniki te mogłyby wyjaśnić, dlaczego osoba posiadająca cechy predysponujące ją do życia w pojedynkę, jest osobą będącą związku oraz dlaczego osoba predysponowana do bycia w związku, nie ma partnera. Jak tłumaczy Palus, niemożliwe jest jednak podanie listy wszystkich czynników psychologicznych, które mają związek z życiem w pojedynkę.

 

- Zapytani o przyczyny braku partnera, badani najczęściej mówili, że nie spotkali jeszcze właściwej osoby. Wśród popularnych odpowiedzi znalazły się również: brak zainteresowania ze strony potencjalnego partnera, nieśmiałość, czy własna decyzja. - mówi Palus.

 

- Osoby uczestniczące w badaniach określały siebie raczej jako osoby "nie mające partnera", "żyjące w pojedynkę" lub "poszukujące partnera". W większości nie chciały być określane jako "single", a słowo to kojarzyło się im negatywnie - podkreśla psycholog.

 

Z danych Powszechnego Spisu Ludności z 2002 r., na które powołuje się Katarzyna Palus, wynika, że w Polsce w roku 1988 na 100 osób w wieku 20-24 lata przypadało przeciętnie 48 panien oraz 77 kawalerów, a w roku 2002 proporcje te wynosiły odpowiednio 71 oraz 87. W kolejnej grupie wiekowej - 25-29 lat odsetek kawalerów zwiększył się z 34 proc. do 47 proc., a panien - z 16 proc. do 29 proc.

 

Dr Palus część wyników zaprezentowała w ramach swojej rozprawy doktorskiej. Na badania dostała grant z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Psycholog chce kontynuować badania nad zjawiskiem braku partnera życiowego i rozwijać wątki poruszone w jej wcześniejszych badaniach.

 

PAP - Nauka w Polsce

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.42

Liczba głosów:

38

 

 

Komentarze użytkowników (25)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~BMK 20:06:18 | 2015-05-05
"Większe szanse na znalezienie partnera życiowego mają osoby, które [...] podejmowały kontakty seksualne [...].  Ciekawy tekst jak na portal ... właśnie ... jaki?

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mel 20:53:49 | 2013-06-01
Przeczytałam ale nie mogę się z tym zgodzić, że osoby które zmieniają partnerów jak rękawiczki nie są singlami a osoby które czekają za długo bo rozwijają się w inny sposób zostają singlami. Każdy ma inny sposób, żeby się rozwijać i pozać siebie, tu nie ma recepty kto będzie singlem a kto nie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Inceptive 10:36:23 | 2013-06-01
"które często umawiały się w szkole na randki, w fazie wchodzenia w dorosłe życie miały chłopaka czy dziewczynę, podejmowały kontakty seksualne,"

Już pomijam to, że na portalu katolickim dziwnie brzmią te słowa (zamiast przedruku z PAP może lepiej było opatrzyć to komentarzem...) - ale nie zapominajmy, że są też silne dowody, że opisana wyżej rozwiązłość za młodu koreluje się z krótkim czasem małżeństwa i licznymi rozwodami.

Tych badań nie należy mylić z przepisem na udany Sakrament Małżeństwa.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Karo 12:01:16 | 2013-05-31
Ech! Tak łatwo wejść w cudze buty?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

holeton 10:34:25 | 2010-08-08
To przeważe "nałogowcy unikania miłości".

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Inna 02:05:12 | 2010-08-08
Ich pochodzenie jest niezwykle tajemnicze. Biorą się z ruchów katolickich i duszpasterstw. Kiedy byli młodzi i podatni na wpływy, jakiś ksiądz powiedział im, że nie powinni  się ożenić lub wyjść za mąż. I to było początkiem nieszczęścia, które ciągnie się za nimi przez całe życie. 

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~dla siebie 14:48:29 | 2010-08-05
 hmm... samotnie bo 3X moja sympatia nie spodobała się własnej rodzinnie...
teraz żałuję ,że ich argumenty do mnie trafiały, a rodzina żałuje że mi je wybiła z głowy.
Co będzie dalej? Postanawiam, teraz już decyzja będzie nalezec do mnie!

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Barbara Magdalena 14:47:03 | 2010-08-05
"I nie opuszczę cię aż do śmierci"
Czy to nie zobowiązuje? Trochę zastanowienia. Przykazania są po to, żeby nas chronić, a nie ograniczać. Złamiesz przysięgę, będziesz nieszczęśliwa.

I ponownie protestuję przeciw postmodernistycznemu określeniu "singiel". Walczmy z nowomową!

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~mmjm 14:43:40 | 2010-08-05
 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jaga 09:16:34 | 2010-08-04
Bea - uważam na przykładzie swojego życia, że lepiej być szczęśliwym singlem niż "mieć" męża i być samotnym we dwoje... i po kilku latach życia pod jednym dachem z największym wrogiem wziąć rozwód. Ja wzięłam rozwód i narodziłam się ponownie jako osoba, której godności już nikt nie odbierze. Może kiedyś pojawi się ktoś, z kim będę chciała dzielić życie, na razie jednak cieszę się "sobością" wolnością - dobrą wolnością.

Oceń 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?