Nie zaniedbujcie bliskości i fizycznej intymności!

Przyjemność dotykania się wzbogaca nasze poczucie wartości, dodaje nam ducha i zbliża nas do siebie coraz bardziej (fot.Corey Ann / flickr.com)

"W zdrowym małżeństwie życie seksualne kształtuje się i rozwija, unosząc w pożycie małżeńskie ciepło, radość  i trwałość. ... Pary powinny być seksualnie spontaniczne w podążaniu za swymi impulsami, cieszyć się nimi i nie bać się ich."

Charlotte i Howard Clinebell

Obejmowanie, ściskanie i całowanie oraz inne formy kontaktu fizycznego są znakomitymi, pozawerbalnymi sposobami okazywania partnerowi miłości. Czułe trzymanie się za ręce podczas spaceru może być niezwykle intymne. Przytulanie się, głaskanie po szyi lub karku podczas siedzenia na kanapie zbliża do siebie. Ucałowanie współmałżonka w policzek, czoło lub szyję może być wspaniałym wyrazem miłości. Wzajemne czułe dotykanie się i sprawianie sobie przyjemności przez dotyk może być doświadczeniem głębokiej bliskości.

Unikanie czułego dotyku może nadwątlić związek. Ludzie przeżywający konflikty małżeńskie często zdają się odbierać dotyk jako coś niezręcznego i nienaturalnego. Tak też było w przypadku D. i J.. W pierwszych latach bycia ze sobą mieli wiele pozytywnych doświadczeń seksualnych. Oboje oczekiwali chwil podniecenia, którymi cieszyli się w łóżku. Ostatnio jednak zauważyli, że ich pożycie seksualne podupadło. J. stawała się dla D. opryskliwa. On zaś zaczął dłużej pracować i poświęcać więcej czasu na swe hobby. Jednocześnie J. wzięła na siebie więcej obowiązków domowych, robiąc rzeczy, które uprzednio wykonywał w domu D.. Nie mogąc rozwiązać tej sytuacji, J. czuła się jeszcze bardziej rozdrażniona. Gdy D. próbował zbliżyć się niej i ją dotknąć, odsuwała się.


Zaczęli mnożyć wymówki, aby uniknąć intymnych kontaktów. Oglądając telewizję nie siadali obok siebie na kanapie. Podczas gdy kiedyś chodzili spać o tej samej porze, obecnie oboje szukali sposobów, by się unikać. J. przyznała, że nawet wszczynała kłótnie przed spaniem, by uniknąć seksu lub udawała się do łóżka wcześnie, tłumacząc, że jest zmęczona. D. ze swej strony zasypiał na kanapie lub sugerował, że lepiej mu się śpi winnym miejscu. W miarę upływu czasu całowali się coraz rzadziej, obejmowali się sporadycznie, i generalnie unikali wzajemnego dotyku. Zwrócili się o pomoc, gdyż przypuszczali, że dopóki nie rozwiążą innych problemów, brak intymności i czułości będzie kolejnym problemem, a nie jedynie symptomem.

Często zdarzają się sytuacje, że pary czują się emocjonalnie związane, lecz z jakiegoś powodu zaniedbują fizyczną intymność. Niekiedy jedna lub obie strony czują się nienaturalnie wobec seksualnej intymności. Czasami istnieją nierozwiązane problemy seksualne mające swe źródło w przeszłości jednego lub obojga partnerów. Niekiedy para doświadcza przyjemności seksualnej, lecz sposób fizycznego kontaktu stał się dla jednego lub obojga partnerów niezręczny i nie potrafią o tym rozmawiać. Tego typu sprawy, powodują, że para może zacząć unikać intymności fizycznej.

Na przykład, C. i M. zalewali się łzami, gdy po raz pierwszy spotkali się ze mną. Bardzo się kochali, lecz w ciągu czterech lat małżeństwa odbyli stosunek seksualny tylko kilka razy. Negatywne doświadczenie miłosne początków ich pożycia małżeńskiego zniechęciło ich do uprawiania seksu. Okazjonalnie, na skutek poczucia winy, wstydu lub powinności próbowali ponownie zbliżyć się seksualnie, lecz zazwyczaj czuli się potem sfrustrowani. Mimo że czerpali przyjemność ze spędzania ze sobą czasu i wspólnych zajęć, unikali jakiejkolwiek rozmowy na tematy seksualne. Unikali nawet trzymania się za ręce, całowania czy obejmowania. Czuli, że się nie nadają.


Początek ich terapii miał miejsce wówczas, gdy zaczęli po prostu z sobą o tym rozmawiać. Z wolną zaczynając od pojedynczych gestów, zaczęli przywracać swą fizyczną intymność.

Wiele z nas - zarówno kobiet, jak i mężczyzn - posiada złożone odczucia względem swego ciała i seksualności. Mimo rzekomej rewolucji seksualnej, odnosimy się do swego ciała nieufnie i powściągliwie traktujemy intymność seksualną. Wielekroć partnerzy nie zdają sobie sprawy z bogatej różnorodności sposobów dotykania się. Wiedząc, że seks nie jest jedynym rodzajem miłosnego dotyku, nie praktykujemy zbytnio innych, mniejszych form intymności, które mówią: "kocham cię". Możemy jednak się ich nauczyć. Przyjemność dotykania się wzbogaca nasze poczucie wartości, dodaje nam ducha i zbliża nas do siebie coraz bardziej.

"Poznanie ciała drugiego i jego ruchów, tak intymnych, że oboje poruszają siew harmonii ze sobą jakby tańcząc walca - oto małżeństwo. Położyć się ze sobą pod koniec dnia, przyciągnąć do siebie, choć na krótko, ukochaną osobę, kiedy fizyczne napięcie uchodzi pod wpływem delikatnej glorii ciała przytulonego do ciała - oto małżeństwo."
Dorothy T. Samuel

 

Więcej w książce: Gdy w małżeństwie nie jest łatwo - Lenny Law, Maureen Rogers Law

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.63

Liczba głosów:

120

 

 

Komentarze użytkowników (62)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~mariola 15:31:09 | 2015-05-25
nasze zycie erotyczne jest bogate i nie wyobrazam sobie jak mozna nie pożądać? my z mężem poznaliśmy się na portalu erotycznym i pasujemy do siebie w łóżku idealnie http://www.datezone.com małżeństwa ktore maja z tym problem to chyba nie wspolżyły przed slubem..

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kalka 13:43:06 | 2015-05-16
Bóg stwarzając człowieka po to dał kobiecie naturalną płodność i niepłodność w określone dni a wszystkim rozum,żebyśmy chcieli i umieli korzystać z dobrodziejstw Boga bez uciekania się do sztuczności,chemi i szukania złych środków szkodzących zdrowiu i życiu kobiety oraz dzieci. Prawa naturalne stworzone przez Stwórcę są najlepsze,tylko trzeba zadać sobie trudu je zgłębić i poznać i stosować a nie postępować według instynktów jak zwierzęta.

Oceń 8 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

[email protected] 13:00:48 | 2015-05-16
Wtedy według wskazań NPR, należy powstrzymać się od seksu w określone dni, by zminimalizować prawdopodobieństwo zajścia w ciążę.
Mam więc pytanie ? By zminimalizować prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. A jeśli małżeństwo minimalizuje prawdopodobieństwo zajścia w ciążę np. prezerwatywą ?. Czynność ma na celu to samo, różny jest jedynie środek zapobiegania, to w końcu chodzi o metodę czy o sam fakt, gdyż jeden i drugi ma na celu zminimalizowanie prawdopodobieństwa zajścia w ciążę gdzie normalni, odpowiedzialni ludzie zdają sobie sprawę, że antykoncepcja również nie daje 100 procentowej pewności, więc jeśli dojdzie do poczęcia to przyjmą dziecko na świat. Czasami mam wrażenie, że o ludziach którzy używają np. prezerwatywy jako środka antykoncepcji myśli się jako o jakiś niedorozwojach, którzy myślą że skoro używają tego środka antykoncepcji to na 1000 % nie dojdzie do zapłodnienia a jak dojdzie to będą w takim szoku, że od razu zabiją to dziecko.

Oceń 8 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~SamaPrawdaiTylkoPrawda 12:10:04 | 2015-05-16
Miłość to ułuda.

Oceń 5 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marek 21:12:37 | 2014-06-21
A to chyba już było czy się mylę?

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Samcio 22:17:15 | 2014-06-20
No chodzi oto że kościół jest przeciw antykoncepcji więc jak sie mąż z żoną mają kochać skoro grzech uzywać np. gumy ? a może nie stać ich na gromadkę dzieci kto to wyżywi? Państwo czy może kościoł ? Tak że nie dziwota że ludzie sie boją nawet w małżenstwie kochać bo wiedzą że cięzko będzie wyżywić jescze jednego osobnika skoro mają już np 3 dzieci.

Oceń 13 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~aNNA34 00:05:45 | 2014-05-01
"Czemu jakaś ciąża miałaby być "niechciana" w małżeństwie? Z powodu kariery? Pieniędzy? Wygód? Czy nasze dzieci nie są ważniejsze i nie mają więcej sensu niż to wszystko razem wzięte? Bóg błogostawi tym, którzy podejmują trud zgodny z Jego wolą."

TEMU ŻE KOBIETA MOŻE BYĆ W TAKIM STANIE ZDROWIA ŻE CIĄŻA MOŻE JĄ ZABIĆ I DZIECKO KTÓRE JUŻ MA STRACI MATKĘ...  JA W CIĄŻY MIAŁAM CIEZKI STAN PRZEDRZUCAWKOWY, CUDEM PRZEŻYLIŚMY JA I DZIECKO (BŁYSKAWICZNA CESARKA W 7 MIESIACU CIĄZY) ALE ORGANIZM JEST W TAKIM STANIE ŻE DRUGIEJ CIĄZY NIE PRZETRZYMA. I DLATEGO EWENTUALNA CIĄŻA - MIMMO IŻ W KOCHAJĄCYM SIE MAŁZĘŃSTWIE NIE JEST "CHCIANA".

Oceń 23 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~lech 23:22:02 | 2014-04-30
Jedna z wielu "opowiastek o siedmiu zbójach"... Tacy doradcy żerują tylko na ludzkich potrzebach... Raz zawiązany związek każe męczyć się do końca w imię nie wiadomo jak pojętej wierności... Albo wierność - albo przyjemność :(

Oceń 1 31 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~PP 22:27:20 | 2014-04-30
A co kościół ma dla kobiety, która wchodzi wokres menopauzy i w ogóle nie może już rozpoznać swojego cyklu płodności? Jeśli żona unika kontaktów w takiej sytuacji, to czy to jest Ok czy może grzech?

Oceń 14 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~nie 21:14:01 | 2013-08-18
kuś ;)

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook