To szczęście jest szczęściem cichym

(fot. Laura Burlton/ flickr.com)

Szczęśliwe związki to rzecz najważniejsza w życiu. Dają one człowiekowi radość, poczucie sensu, bezpieczeństwa i ciepła. To one sprawiają, że czujemy się zdrowsi i młodsi. Dobre relacje są czymś bardzo cennym, co trzeba ochraniać i pielęgnować.


Dyskretna, ciągła dbałość o jakość związku, harmonijne proporcje pomiędzy dawaniem i braniem, i wspólna obu stronom miłość do życia jako takiego jest źródłem szczęścia i zadowolenia.


To szczęście jest szczęściem cichym. W istocie dotyczy nie tylko miłości do drugiej osoby, lecz także do innych ludzi, do życia w ogóle. Jest to uczucie dalekie od jakiejkolwiek perfekcji, dalekie też od wszelkiej powierzchowności i przelotności.


Jest to poczucie owej uśmiechniętej cicho intymności w świecie, który pędzi coraz szybciej i nie pozostawia dla miłości wiele miejsca. Nie doświadczymy tego jednak, jeśli będziemy chcieli żyć coraz szybciej, osiągać więcej; jeśli będziemy stale porównywali to, co zdobyliśmy, z tym, co moglibyśmy jeszcze osiągnąć albo co jest akurat modne; jeśli mamy wysokie wymagania, które nie pozwalają tolerować małych słabości i drobnych błędów.

 

Im bardziej będziemy z sobą pogodzeni, akceptując samych siebie, z tym większą wyrozumiałością będziemy też traktować mocne i słabe strony innych ludzi. Będziemy umieli okazać im uznanie, na jakie zasługują, ponieważ sami będziemy mieć właściwe poczucie własnej wartości i inni ludzie nie będą nam potrzebni jako obiekty projekcji naszych własnych słabości.

 

Jeśli więc uda nam się zdać sobie jasno sprawę z tego, na czym polega nasz własny wkład w budowanie relacji z innymi ludźmi, wtedy powstanie szansa, że będziemy żyć naprawdę szczęśliwie.

 

Im częściej będziemy zastanawiać się nad tym, co sami wnosimy do naszego związku, tym głębiej będziemy go rozumieć i tym bardziej zbliżymy się do istoty siebie samych, życia i wszechświata. Sprawi to, że szybko narodzi się w nas postawa wdzięczności, a ona umożliwi nam nawiązanie serdecznych, głębokich relacji z naszym otoczeniem.

 

Więcej w książce: Kochać szczęśliwie - Sylwia Schneider

 

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.6

Liczba głosów:

30

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Krikri 20:16:32 | 2014-11-05
W małżeństwie najgorszą rzeczą jest "przyzwyczajenie" sie do siebie, kiedy druga osba powszednieje mi, wydaje mi się że ją znam na wylot, niczym nie jest w stanie mnie już zaskoczyć... A przecież każdego dnia jesteśmy inni, rozwijamy się, przeżywamy nowe uczucia, emocje, zdobywamy nowe doświadczenia... Prawdę mówiąc, to nie mój partner/partnerka powszednieją tylko moje serce.

life4jezus.blogspot.com

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~grzech a zbawienie 23:37:17 | 2012-09-30
niesakramentalni mają komunię sw. duchową, - tak głoszą duszpasterze. Poza tym ciągle słyszą "Bóg cię kocha" - więc niczym nie zakłócona sielanka trwa

"(.....) problem polega na tym, że ludzie trwający w grzechu naprawdę nie rozumieją, co czynią i do czego prowadzi ich wybór. Bóg jednak daje im prawo wyboru – i to wolnego wyboru: podejmują życie w grzechu z własnej nieprzymuszonej woli. Gdyby jednak zdawali sobie sprawę z tego, jak wielkie cierpienie zadają Jezusowi, który przecież za nich wszedł na krzyż, by ich wybawić z grzechu (a oni świadomie wybierają grzech, odrzucając zbawczą mękę Chrystusa), sądzę, że jednak zawahaliby się i nie wstąpili w związek niesakramentalny ani żadną inną formę grzechu.

Nie chodzi bowiem o naruszenie jakiejś litery prawa. Chodzi o osobistą, dobrowolną odpowiedź człowieka na ofertę Jezusa:
„Wybierz Mnie i zrezygnuj z grzechu, bo Ja cierpiałem za Ciebie aż do haniebnej śmierci i Ja zmartwychwstałem, by dać Tobie życie, które stracisz, uprawiając grzech”.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ddd 07:30:38 | 2012-02-28
niesakramentalni mają komunię sw. duchową, - tak głoszą duszpasterze. Poza tym ciągle słyszą "Bóg cię kocha" - więc niczym nie zakłócona sielanka trwa

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~już nie ;) 22:11:59 | 2012-02-27

nie trzeba zazdrościć Zachodowi nowych, szczęśliwych związków po rozwodzie i rodzin patchoworkowych.
Do Polski też dotarła ta 'sielanka'; gdy stary związek się rozpadnie jest przecież szansa na nowy, niesakramentalny.
Klin klinem.

Raczej trzeba współczuć - odcięcia od Komunii świętej.
"Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata." J 6,51

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~sielanka 20:57:41 | 2012-02-27
Do ~;)
nie trzeba zazdrościć Zachodowi  nowych, szczęśliwych związków po rozwodzie i rodzin patchoworkowych.
Do Polski też dotarła ta 'sielanka'; gdy stary związek się rozpadnie jest przecież szansa na nowy, niesakramentalny.
Klin klinem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~;) 07:25:49 | 2012-02-27
Takie to ładne, ślicznie opisane, że tylko pozazdrościć zdolności opisu.
Ale jak to osiągnąć?
Jak nie zgubić?
Czy to u mnie jest możliwe?

Mowa jest z związku, a nie np. o małżeństwie sakramentalnym. Na zachodzie, tam po rozwodzie, "byli" małżonkowie spotykają się z nowymi partnerami, we czwórkę, istna sielanka. Klin klinem. Po rozwodzie nie załamują się, idą na terapię, która uczy relacji z nową kochanką (czyt. nową żoną).
Książki zagranicznych autorów zawsze trzeba traktować inaczej niż książki polskich autorów ;)
Oczywiście nie wszystkie, ale warto o tym pamiętać!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~franek 20:36:01 | 2012-02-26
Takie to ładne, ślicznie opisane, że tylko pozazdrościć zdolności opisu.
Ale jak to osiągnąć?
Jak nie zgubić?
Czy to u mnie jest możliwe?

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook