Mobbing. Jak stawić czoła mobberowi

(fot. shutterstock.com)

Zjawisko mobbingu narasta. Coraz więcej firm tworzy zespoły, komisje, które rozpatrują tego typu sprawy. Ofiary mobbingu mogą podejść do problemu w mniej formalny sposób. Szukać wsparcia i pomocy poza firmą i, choć sytuacja temu nie sprzyja - a może właśnie dlatego - powinny zatroszczyć się o siebie.


Rozmowa z Iwoną Ring, psychologiem, terapeutą rodzinnym, szkoleniowcem pracowników firm z zakresu umiejętności osobistych oraz work-life balance, właścicielką Pracowni Psychologicznej Ego w Warszawie.


Katarzyna Gajdosz: Może zabrzmi to kontrowersyjnie, ale kiedy kobieta pada ofiarą gwałtu, musi, niestety nierzadko, odpowiedzieć na  pytanie, czy nie prowokowała swoim ubiorem, zachowaniem sprawcy. Czy zatem pracownik, który pada ofiarą mobbingu, sam nie prowokuje?


Iwona Ring: To bardziej skomplikowane. Nie można powiedzieć, że sam prowokuje, ale być może na początku bagatelizuje problem, pomniejsza znaczenie sytuacji, kiedy jest źle traktowany przez przełożonego lub kolegę w pracy. Mówiąc kolokwialnie - zaciska zęby. I tak powoli staje się ofiarą mobbingu. Nie szuka pomocy, nie decyduje się na zmianę sytuacji. Zwykle z różnych powodów. Czasem nawet czuje się odpowiedzialny za ataki mobbera. 


Czuje się odpowiedzialny za ataki? Czyli z biegiem czasu to ofiara ma poczucie, że prowokuje sprawcę?


Czuje, że być może zachował się niewłaściwie, może źle wywiązał się z jakiegoś zadania, nie ma jasności co do intencji przełożonego lub współpracownika. Może przesadza, podejrzewa niesłusznie. Czasami postanawia naprawić błąd, pracować lepiej…


Nie ma świadomości, że jest ofiarą mobbingu?


Gdybyśmy tak racjonalnie podchodzili do wszystkich spraw! A tak nie jest. Na każdą sytuację reagujemy emocjonalnie. Warto też pamiętać, że działania mobbingowe mogą toczyć się ukradkiem: ktoś pozbawia nas dostępu do ważnych informacji, nie mówi o spotkaniach, rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat swojej ofiary.


Kiedy zatem ofiara zaczyna mieć świadomość, że jest szykanowana, poniżana i zaczyna reagować?


Bardzo często ofiary mobbingu nie reagują. Na tym polega problem. Kierują nimi silne emocje i trudno im racjonalnie ocenić sytuację. Ich samoocena spada, mają poczucie osaczenia, osamotnienia, bezradności. Skutki funkcjonowania w sytuacji długotrwałego, silnego stresu pogłębiają ten stan i coraz trudniej znaleźć sposób na mobbera. Nasza świadomość to indywidualna cecha. Niektórzy po pierwszej konfrontacji potrafią stwierdzić, że z pewnymi osobami nie chcą pracować i szukają ratunku, inni z wielu powodów wchodzą w te relacje: nie chcą stracić pracy, dobrej pensji, są ambitni - nie chcą się poddać. Z dnia na dzień powtarzają sobie: Jeszcze wytrzymam.


Mobbing trudno udowodnić, a dziś o dobrą pracę również coraz ciężej. Czy istnieją skuteczne sposoby na to, by poradzić sobie z mobberem?


Radziłabym osobie, która jest w takiej trudnej sytuacji, przekierowywać uwagę ze zmagania się z mobberem na poprawę swojego samopoczucia. Ofiara musi zatroszczyć się o siebie. Zacząć szukać pomocy. Zjawisko mobbingu narasta, więc coraz więcej firm tworzy zespoły, komisje, które rozpatrują tego typu sprawy. Należy zastanowić się, czy nie warto zgłosić takiej skargi. Można też podejść do mobbingu w mniej formalny sposób.

Szukać wsparcia i pomocy poza firmą - u znajomych, psychologa, w rodzinie. Ważne, by nie zostać z problemem samemu. Skorzystać ze wsparcia i rady innych, którzy na sytuację spojrzą z boku, bardziej obiektywnie. Choć sytuacja temu nie sprzyja - a może właśnie dlatego - należy, jak wspomniałam, zatroszczyć się o siebie: odpoczywać po pracy, przeanalizować, czy nie wzięliśmy na siebie zbyt wiele obowiązków, przypominać sobie o swoich osiągnięciach, mocnych stronach. Po prostu przeciwdziałać skutkom stresu.  Angażowanie się w wojnę z mobberem, wypala, pozbawia sił.


Mówiąc o wojnie, ma Pani na myśli konfrontację z mobberem, asertywne powiedzenie mu: "Dość tego!"?


Z ofiarą mobbingu rzadko mi się kojarzy spokojna, asertywna rozmowa. Jeżeli człowiek jest w dobrej formie psychicznej, jest zatroszczony o siebie, zareaguje już na pierwszą konfliktową sytuację. Ma bowiem poczucie, że nawet jeśli popełnił w pracy jakiś błąd, nie zasługuje na pewne gesty, słowa. To sygnał dla osoby, która ma skłonności do zachowań mobbingowych: "Nie będę twoją ofiarą". Kiedy jednak już jesteśmy uwikłani w jakiś konflikt, on nas zwykle bardzo angażuje, wyczerpuje emocjonalnie. W takim stanie trudno nam zdobyć się na asertywną rozmowę.


Musimy najpierw odbudować swoją pewność siebie?


Zatroszczyć się o siebie, odbudować poczucie sprawstwa, kontroli, poczucie własnej wartości. Jedynie wówczas możemy konstruktywnie myśleć, szukać rozwiązań, które rzeczywiście poprawią naszą sytuację w firmie, i nie dać się wessać w konflikt do końca.


Każdy z nas może być narażony na mobbing?


Tak.


Nie jest to uwarunkowane naszymi cechami osobowości?


Badania na temat mobbingu wykazały, że każdy może paść jego ofiarą. Nie ma typu osobowości, który jest szczególnie predestynowany do tego, by być mobbingowanym. Jak Pani zauważyła, teraz jest trudno o pracę, ludzie się jej kurczowo trzymają - to sytuacyjny czynnik, który sprzyja mobbingowi.


Czy ten czynnik nie ma wpływu i na to by stać się mobberem? O wielu osobach prywatnie nie powiedzielibyśmy, że mogą nękać i poniżać swoich kolegów w pracy…


Trudna sytuacja życiowa i zawodowa może sprzyjać zachowaniom mobbingowym. Agresja jest częstą reakcją na strach, niepewność, frustrację. Można sobie wyobrazić, że nasz przełożony, który pracuje pod ogromną presją swoich szefów, zachowuje się w sposób agresywny w stosunku do nas.


Efekt domina… Czy jako psycholog coraz częściej spotyka się Pani z ofiarami mobbingu?

 

Bardzo często. W kontaktach z pacjentami nie zajmuję się kwalifikowaniem, czy to już mobbing, czy nie. To zadanie dla komisji antymobbingowych lub sądów. Ale mogę z całą pewnością powiedzieć, że wśród moich pacjentów jest coraz więcej takich, którzy doświadczają skutków złej atmosfery w pracy, trudnych relacji, słabości organizacji pracy i zarządzania.


Nie ma Pani poczucia, że mobbing stał się przereklamowany i pracownicy nadużywają tego słowa, opisując relacje w pracy? Jesteśmy coraz słabsi psychicznie i zbyt emocjonalnie reagujemy, gdy szef podniesie na nas głos…


Mobbing stał się potocznym pojęciem i rzeczywiście jest nadużywany. Nie każde niemiłe potraktowanie w pracy jest mobbingiem. Żeby o nim mówić, spełnione musi być przecież kilka czynników. Sama w swojej zawodowej pracy spotykam się z osobami, które mają niewielką tolerancję na trudne relacje i zachowania innych. Co więcej, oczekują szczególnego traktowania, zwracania na siebie większej uwagi. Nie przyjmują do wiadomości, że są stawiani na równi z innymi. Dla nich na przykład to dowód, że są prześladowani.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.58

Liczba głosów:

36

 

 

Komentarze użytkowników (10)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Lucyna 22:06:23 | 2016-03-10
Mój koszmar trwał kilka lat. Pracowałam w dużej firmie. Byłam ofiarą mobbingu, kórego sprawcami była kadra kierownicza. Nie był to jeden człowiek ale kilku ludzi, przekazujących sobie pałeczkę, kiedy uciekałam z działu do działu. To była izolacja od współpracowników, likwidowanie stanowiska, napuszczanie, plotki, brak zadań. Często siedziałam przy biurku i nie miałam żadnych zleceń. Czułam się wyobcowana. Jedna ze współpracownic wszczynała awantury ze mną i krzyczała wybiegając z pokoju na korytarz, kiedy nie podejmowałam tematu. Kiedy zwolniłam się z pracy, wtedy byłam nękana w domu. Na mój domowy telefon co dzień wydzwaniała kobieta z reklamą, kiedy mówiłam, że już wczoraj odmówiłam,twierdziła, że to nie ona wtedy dzwoniła. Trwało to latami. Zmieniałam numer domowy kilkakrotnie i spokój miałam przez miesiąc, dwa. Potem znowu telefony. W międzyczasie zachorowałam na depresję kolejną zresztą bo pierwszą miałam w czasie pracy. Moje życie obecnie to rumowisko.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Miłosz Skrodzki 14:41:32 | 2016-03-10
Narasta nie tyle problem, co jego jawność.

Oceń 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Karola 10:59:13 | 2014-02-09
No to jest rzeczywiście bardzo powszechne, sama tego doświadczyłam jakiś czas temu. Całe szczęście domyślam się, że "mobber" został zatrudniony po to, żebym się zwolniła i choć nie potrafiłam sama podjąć tej decyzji - to zwolniono mnie po kilku miesiącach. 
Dzięki temu dziś mam normlaną, spokojną pracę w firmie gdzie prężnie działają związki zawodowe, jest komisja anymobbingowa i ogólnie bardziej przyjazna atmosfera dla pracownika.
Choć moja szefowa jest cholerykiem - i potrafi być naprawdę upierdliwa, to przede wszystkim jest człowiekiem i za to ją cenię.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~mobber cechy psychopatyczne 11:52:17 | 2013-03-22
 mobberzy

Są ludzie - w latach 60-tych wykryto to u małych dzieci - którzy maja jakąś potrzebę, żeby dokuczać innym, czuja się lepiej przez to, że ktoś inny przez nich czuje się gorzej, ich "dowartościowuje" to, ze kogoś poniżają, bo przez to czuja swoja wyższość nad nim. To nie zawsze jest coś świadomego, i może się zdarzyć, ze jeśli komuś takiemu się to uświadomi, to on przestaje to robić - ale nie każdy przestaje.

Oceń 5 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~powaga sprawy 11:43:06 | 2013-03-22
w przypadku wielu zachowań mobbingowych nie umiera się natychmiast ale na pewno znakomicie skraca się życie.     

- Jakie są negatywne skutki praktyk mobbingowych dla ofiary?

- Najszybciej skutki mobbingu pojawiają się w sferze psychiki: stany lękowe, gniew, bezradność, poczucie winy, apatię itd. są to skutki które pojawiają się natychmiast po każdym akcie psychicznego terroru. Natomiast po pewnym, nieco dłuższym czasie, pojawiają się skutki będące rezultatem reakcji ludzkiej psychiki na długotrwały, silny stres. Są to przede wszystkim coraz silniejsze stany depresyjne, zaburzenia snu, zaburzenia lękowe, nerwica, poczucie alienacji itd.  W miarę upływu czasu i nasilenia się ataków, ofiara czuje się coraz bardziej wyobcowania ze środowiska, pozbawiona wsparcia, pozostawiona samej sobie a to dość często prowadzi do pojawienia się prób popełnienia samobójstwa.   Nierzadko są to zamachy rzeczywiste podejmowane całkiem serio, kończące się zgonem ofiary. Zaburzenia psychiki mogą też doprowadzić do pojawienia się problemów małżeńskich aż do rozpadu małżeństwa, rodziny. Ofiara mobbingu w mniejszym lub większym stopniu przenosi bowiem swe problemy związane z miejscem pracy na sferę życia prywatnego. Zadręcza swych najbliższych opowiadaniem o swej tragedii, często staje się kłótliwa, nerwowa, apatyczna lub nadpobudliwa. Szczególnie boleśnie tragiczna sytuacja rodziców uderza w dzieci, zwłaszcza małe. Nie są one w stanie zrozumieć tego co się dzieje z ich najbliższymi ale bardzo silnie przeżywają tragedię swego ojca lub matki. Oznacza to, że są same narażone na silny stres a to może mocno zaważyć na ich dalszym życiu. Obok chorób zw. z psychiką mobbing wywołuje choroby somatyczne (fizyczne): nadciśnienie, zawał, udar, wrzody żołądka i dwunastnicy a także choroby układu immunologicznego - choroby infekcyjne, choroby nowotworowe itp.  

Romuald Romański - Docent, Wyższa Szkoła im. Pawła Włodkowica w Płocku

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~nie ma winnych 18:36:10 | 2013-03-05
Nie da się zapomnieć niesamowicie rozdzierającego krzyku płaczu nastolatki, o głosie małego dziecka, tak pełne bólu kiedy ....trumnę z ciałem matki chowali grabarze, i zapuchniętych od płaczu twarzy trójki starszych jeszcze nie samodzielnych dzieci, bezradność męża.... 
Odeszła nagle, odbierając sobie życie syn znalazł ją ....za późno.
Ofiara mobbingu, ofiara mowy nienawiści, mająca nieprzejednanego wroga w osobie na wyższym stanowisku, wszystko co robiła, negowane, każda pomyłka wyśmiewana ...
Naczelny szef z problemem alkoholowym, dokumenty do podpisania, omówienia, ciągle odkładane na później, stała się osobą współuzależnioną od popijającego szefa.
Coraz gorzej radziła sobie ze zdrowiem, starała się jakoś to unieść, raz  mocniej dokopali psychicznie i padła. Depresja, kręgosłup, brzuch spuchnięty jak balon, leżała, opiekująca się nią koleżanka była w szoku co zrobiono z nią w pracy. Ale w pracy nikt o tym nie wiedział. Potem trochę podzdrowiała, poszła na rentę.
Po kilku latach ZUS chciał jej rentę odebrać ... była za słaba psychicznie i fizycznie aby to udźwigać ?  Domownicy pilnowali ją, niestety ....

W pracy mawiano a bo ona taka jakaś była....
Wcześniej miała "przyjaciół" którzy pomału wyparowywali.... Kodeks - nie dla pracowników... Zwracanie uwagi pojedynczej osoby "niezasłużonej" pogarszało.
Co najgorsze: mobberzy nie przyszli na pogrzeb, a szef naczelny stał jakby to był pogrzeb obcej, starej osoby - obojętny, jak zwykle wyluzowany .... zwykła rutynowa czynność  chodzącego na pogrzeby pracowników....

Gdyby wiedziało się, że to skończy się samobójstwem ....
nigdy nic nie wiadomo, psychika ludzka jest nieprzewidywalna ...

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~niepamięć 20:09:55 | 2013-03-04
O mobbingu mogłabym napisać książkę. Wiem jak smakuje. Znam jego smak tak dobrze, że wciąż nie mogę odzyskać smaku życia. Nie ma co wierzyć w karę dla tych ludzi.Oni mają sie dobrze, nawet bardzo dobrze. Zawsze znajdą następną ofiarę. Gdzie jest wtedy Bóg? Nie wiem ale wiem że jest. minęło już wiele czasu a ja wciąż mam lęki. Po mału wracam do życia. Kilka razy padłam ofiarą mobbingu - głównie w pracy. Głupie ale prawdziwe. Wiem tylko, że co raz trudniej mnie złamać,że zrezygnowałam z zemsty i kary dla tych ludzi. Nie pragnę jej. Zrozumiałam, że ważniejsza jestem ja niż jakaś kara No bo jaka ona miałaby być. Co mogłabym wymyślić. Chociaż to bardzo trudne, staram sie by odeszli - w niepamięć. płacę wysoką cenę. Odizolaowałam się. Pozostało mi nie wielu znajomych. Szukam nowych ale już ostrożnie. Bo jeszcze budzą nmnie koszmary w nocy. Wielu najbardziej denerwuje mój upór. potrafią nawet dręczyć telefonami. 
wiem jedno nie mogę się załamać, ani dopuścić do siebie nienawiści do ty ch ludzi. Bo wtedy przgram. Moja nienawiść jest bronią mojego wroga. Będzie mnie dręczył nie myśląc i nie pamietajac już mnie, i tej broni im dać nie mogę.

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Obcy. 14:56:15 | 2013-03-04
Może jeszcze opowie Ewa Poleszak z WŻCH jak stosowała mobing psychiczny aby poniżyć uczestników na grupie tylko dlatego że,są inni lub nie mają jeszcze większej wiedzy o Bogu tak ja ona.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~AntoniZGJMW 11:14:45 | 2013-03-04
Stałem się, w wieku 60 lat ,ofiarą mobingu trwającego trzy lata  i to w katolickim stowarzyszeniu gdzie jestem ( byłem?) dyrektorem .Tak jak wyczytałem to na portalu mobing najczęściej ma zmusić do odejści z pracy. I tak to wygląda w praktyce i do tego nepotyzm ( rodzina szefa-ksiedza). Gzie jest wtedy Pan Bóg?  Myślę , że jest cały czas przy nas i czasem podejmuje decyzję za nas. Zmusza twardą decyzja do przerwania działań mobingera. Próbuję modlić się za krzywdzących. Wczoraj na Gorzkich Żalach usłyszalem, że krzywda wyrządzona słowem może stać się przyczyną potępienia. Pomstę staram się pozostawić Pnu Bogu. Pozdrawiam wszystkich doznających tego co ja.

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~A. 09:24:08 | 2013-03-04
Nie wiem dlaczego Pan Bóg do tego dopuszcza i nie broni w trudnych momentach. Mam nadzieję, że każda osoba zamieszana, choćby w najmniejszym stopniu, zapłaci,  jeśli nie teraz to w momencie śmierci za podłość. 

Oceń 6 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?